Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Karka pewnie na górce mieszka :wink: A nawet jakby - jest lżejsza od wody, to się nie utopi :P :wink:
Eclairs Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 No właśnie Karka! W tv mówili, że Bielsko zalane! Jesteś cała i zdrowa? Od paru dni nic tu nie piszę tylko po cichutku zaglądam z nadzieją na dobre wieści. Szczerze, to nie chce mi sie pisać o codziennych pierdołkach w obliczu nieszczęścia Agnieszki i Pusi :cry:
Gosia_i_Luka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ech, cały czas myślę o Pusi... Ale jestem dobrej myśli - mam przeczucie, że wszystko dobrze się skończy, inaczej być nie może!!! Pusia po prostu MUSI wrócić!
anushka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 ja sobie tak myslę,że ona u kogoś w domku sobie siedzi,bo jak tu nie zagarnąć z ulicy takiego malutkiego białego pieska???co innego jakby to był jakiś molos(moje ukochane :wink: ),ale jak taka malutka i do tego Aga pisała,że jest ufna...to już wogóle...myslę,że dobre by były ogłoszenia na klatkach schodowych,dzieciaki napewno zechcą porozklejać po osiedlach,jak ktoś wyjdzie z psem to zauważy ogłoszenie....i wymięknie na bank... :roll: Aga trzymamy kciuki nadal!!!
Gosia_i_Luka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Aga już na pewno zarzuciła osiedle ogłoszeniami. Teraz można tylko szukać osobiście i czekać... Zobaczcie, wystawowcy, jest coś nowego na przebarwienia białej sierści: http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=614&action=prod
AnkaW Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 U nas słoneczko tez już świeci, ale wolałabym żeby zaświeciło Agusi. :fadein:
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 :cry: Ja chodzę dosłownie struta,czuję się tak jakby to mój pies zaginąl, Ale trzeba się wziąść w garsć, bo się wszyscy pozamartwiamy. Może słoneczko nam choć trochę poprawi nastrój. Nas nie zalało zalało Cieszyn i okolice, oraz Andrychów i okolice. My jesteśmy położeni w srodku tzn. między Cieszynem a Andrychowem i ulewa nas jakoś szczęśliwie ominęła. :wink: :D dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 [quote name='Tomek67']Wiem, że wszystkim smutno... :( :hand: Domek naprawdę bajeczny, nawet trawa jest niebieska zamiast zielona. :D dobrego nigdy za wiele
Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Bo niebieski, to najładniejszy kolor :wink: Alutka - widziałaś zdjęcia Cekina z wystawy w Rzeszowie? Co sądzisz o takiej fryzurze bolończyka?
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Tomku zgadza się , że niebieski to kolor najładniejszy. Natomiast nie mogę się zgodzić, z ufryzurowanym balończykiem na frise ( fryzura ). Bolończyk ma być naturalny a jak już zajdzie potrzeba , to należy przyciąć końcówki włosów ale nie robić fryzury. Tym się między innymi ma różnić bolończyk od bichona frise. Wzorzec mówi : "włosy długie na całym ciele od głowy do ogona, od najwyższej partii ciała do stóp. Krótsze na pyszczku. Raczej puszek, ale nie leżący płasko lech w kosmykach ". Czy się coś nie zmieniło ? nie słyszałam ani nie czytałam. Mogę to w niedzielę skonsultować z p. E. Junikiewicz - najlepszy znawca ozdobnych. :D dobrego nigdy za wiele
Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Dzięki, Alutka :P Myślę podobnie jak Ty. Carmen wygrała z Cekinem, ale w związku z wadliwym zgryzem Cekina. Nie słyszałem, aby sędzina zwróciła uwagę na fryzurę Cekina, która odbiegała od wzorca. Z drugiej strony - Cekin wyglądał pięknie, a Carmen przy nim jak zabiedzone psisko rumuńskie. Z tego też powodu rozważam zafundowanie Carmen wizyty u profesjonalistki z tym, że nie jestem przekonany co do fryzury. Ale jeśli będziesz na tyle uprzejma - to porozmawiaj proszę z p. Junikiewicz co sądzi na temat fryzury bolończyków? Thanks.
Karka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 No tak Alutka mnie już uprzedziła z odpowiedzią ,że Bielsko zostało szczęśliwie ominięte przez ten kataklizm .Dobrzy ludzie tu mieszkają po prostu 8) Tak sobie myślę Tomek ,że ja to bym szybko zginęła chyba w czasie takiej wielkiej wody bo się jej panicznie boję więc się ze mnie nie naśmiewaj :nono: Też mi jakoś tak niefajnie tu wchodzić wiedząc ,że Agnieszka rozpaczliwie szuka swojej psinki .Wszyscy wiemy ile Pusia dla niej znaczy .Mocno wierzę ,że już niebawem skończy się ta tragedia i będą razem :roll:
Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Tomek, osobiście myślę, że jednak fryzowanie na frisa to nie o to chodzi, druga sprawa że suczka zawsze będzie wyglądała skromniej niż pies i nic tego nie zmieni, facet to facet, na ringu każdy jest macho, a kobitka na ringu zawsze przygaśnie, bo ojej ktoś się przygląda, a ona taka nieuczesana :wink:
Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Gośka - naprawdę pocieszyłaś mnie :P Choć nie znam kobitki, co by nie chciała błyszczeć :wink:
Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ja też nie, ale znasz choć jedną, która pojechałaby na jakiś pokaz i nie martwiła się że inne są od niej ładniejsze? Każda zaraz myśli, ojej tamta ma ładniejszą sukienkę, a tamta jest lepiej uczesana, BOŻE jak ja wyglądam i zaraz robi się malutka :wink:
Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ano, tak jest z babami :wink: Przeglądam właśnie dostępne zdjęcia bolońskie. Zestawiając to z wzorcem widzę, że najczęściej fryz jest a'la "mokra Włoszka". Takie długie, białe świderki. Nie wiem czy to z wiekiem przychodzi, czy jednak jest to ślad ingerencji fryzjera? Co Ty, Gośka jako zawodowa Pani Fryz o tym sądzisz?
Gośka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Niestety zawodowa jestem tylko jeśli chodzi o pudle :wink: O bolonkach mam mglistą wiedzę. Jednak wiem, że Wszystkie zwyciężające psy na dużych wystawach są robione, nawet krótkowłose i nie ma psa bez ingerencji dobrego fryzjera.
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 :thinkerg: Tomku przypomnij mi kto oceniał grupę IX w Rzeszowie ? Głownie chodzi mi o bolończyki. Może paść takie pytanie ze strony p. Sędziny.I jeszcze jedno czy na rzeszowskiej wystawie nie obowiązywał zakaz sprzedawania szczeniąt ? Jesli tak to czy było to podane do publicznej wiadomości ?. :o :D dobrego nigdy za wiele
Tomek67 Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Gośka - tak myślałem :wink: Alutka - sędziowała p. Aleksandra Świsulska. Oczywiście zakaz sprzedaży szczeniąt obowiązywał i słyszałem komunikat. Tym niemniej tłumy odwiedzały handlarzy, którzy w potężnej liczbie usadowili się po drugiej stronie ul. Wyspiańskiego, wprost głównej bramy stadionu. A i na wystawie dostrzegłem przemyconego tam maluskiego maltańczyka. Na oko, to około 4 do 5 tygodni.
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 :( Podobno w namiocie koło ringu yorków handlowano : yorkami, mopsami i maltańczykami. Cena l000.- zł. oczywiście bez rodowodu, Jednak kto chciał z rodowodem to mógł kupić jutro ale za 2000 zl . Związek był podobno " zamknięty ". I podobno ludzie kupowali półrodowodowe psy jak ciepłe bułeczki . :-? :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Co to znaczy półrodowodowe? I gdzieś to już czytałam i całkowicie się z tym zgadzam - Czy prawdziwi hodowcy nie powinni mieć pozwolenia na humanitarne pokazanie i zaoferowanie swoich szczeniąt na wystawach, pod ścisłym nadzorem weta i związku? Wszyscy którzy chcą pieska mogliby im się dobrze przyjrzeć, poznać, kupić, a tak używanie maja psełdohodowcy za bramą. A wielu, którzy chcą kupić psiaka nie mogą oprzeć się tym pięknym mordkom które tak smutnie patrzą jakby prosiły "weź mnie" , w dodatku gdy nie myślą o wystawianiu.
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 [quote name='"AnkaW"']Co to znaczy półrodowodowe? Czy prawdziwi hodowcy nie powinni mieć pozwolenia na humanitarne pokazanie i zaoferowanie swoich szczeniąt na wystawach, pod ścisłym nadzorem weta i związku? Anka w półrodowodowe - mieszańce np. suczkę pokrył nierodowodowy albo piesek innej rasy .ANniu tu nie chodzi o zezwolenie tu chodzi o wzgl. sanitarno - higieniczne. Tu chodzi o zdrowie i niejednokrotnie życie szczeniąt. Trudno sobie nawet wyobrazić ile na takich wystawach jest zarazków, ile piesków jest chorych. Szczenięta nieszczepione przecież nie mogą w ogóle wychodzić na dwór.Mogą się przeziębić czy przegrzać. Zaden szanujący się hodowca nie sprzedaje szczeniąt na wystawach ! :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 Ale są przecież szczenięta odchowane, zaszczepione po kwarantannach, i jeśli jedni wystawiaja szczeniaki to hodowcy mogliby pokazywać swoje? Nie mówię o malutkich nieszczepionych gnojkach, tylko o pieskach które można już przekazać.
Alutka Posted August 26, 2005 Posted August 26, 2005 :fadein: Były jednego razu organizowane na wystawach klasy tzw. baby ( klasy szczeniąt ) i nie wiadomo właściwie z jakich przyczyn zostały zlikwidowane. Prawdo podobnie " umarły śmiercią naturalną " ze wzgl. na brak wystawiających. Szkoda. :( :D dobrego nigdy za wiele
Recommended Posts