Alutka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 :) Małe sprostowanie wymiary, oraz masa ciała Bolończyków były skierowane do Marty , a do Gosi pisałam na pudlach stąd ta pomyłka, za którą przepraszam . :rofl: :D dobrego nigdy za wiele
Karka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 Elo Alutka 8) I jak wyjazd udany? :wink: :) Pewnie brakowało komputera 8) a ja zauważyłam ,że nas chyba po cichu pan Alutek podglądał 8) :) szkoda ,ze nie odważył się coś skrobnąć :lol: Gosia jestem ciekawa jakiego jeszcze lwiego pieska widziałaś :hmmmm: czy był to może maleńki szczeniaczek czarny ze znaczeniami i z właścicielami Waikiki ? Nie bój się Marta o wagę swojego malucha - ma dobry apetyt bo rośnie swoją drogą ciesz się ,że masz odkurzacz a nie niejadka przypilnuj tylko by nie był zbyt gruby .Nikt nie waży na wystawie psów więc nawet jak "normę"przekroczy nic się nie stanie :wink: Mój szczeniak także jest odkurzaczem ale przy tym tak piekielnie chudym i sama nie wiem już czym go karmić :roll: inna sprawa ,że ma olbrzymi temperament ale wygląda jak chart :oops:
marta&paco Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 Karka, dzieki za slowa otuchy :D , od razu mi sie jakos lzej na sercu zrobilo. :fadein: Poza tym, nie wiem, czy juz o tym pisalam, ale wspolpraca z kotem uklada sie nie najgorzej : Pacolino tylko narzeka w duchu, ze ten kot niecnota wcale nie chce sie z nim bawic :wink: A szczyt aktywnosci ma tuz po przebudzeniu, lata i budzi wszystkich(ale teraz go juz pilnuje) , zeby sie z nim bawic :D . Znajomi sie smieli, ze kota mi wcisneli, bo iscie po kociemu sie bawi :wink:
Karka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 Nie martw się na zapas Marta 8) Bichony mają takie kocie skłonności do zabaw :wink: między innymi lubią wysiadywać na wyższych kondygnacjach , meblach , pólkach czy oknie w zasadzie wszędzie gdzie uda się im wdrapać i skąd mają niezły punkt obserwacyjny 8)
Alutka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 [quote name='"Karka"']Elo Alutka 8) I jak wyjazd udany? :wink: :) Pewnie brakowało komputera 8) a ja zauważyłam ,że nas chyba po cichu pan Alutek podglądał 8) :) szkoda ,ze nie odważył się coś skrobnąć :lol: Elo Karinko ! Wyjazd udany tylko krótki, komputer był tylko dostęp mi odcięli. Masz rację, że Alutek podglądał ! ale skąd Ty to wywnioskowałaś ? Siódmu zmysł ?????????? Zdolna jesteś !!!!!!!! :bigok: :D dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 Karka napisał(a):Nie martw się na zapas Marta 8) Bichony mają takie kocie skłonności do zabaw :wink: między innymi lubią wysiadywać na wyższych kondygnacjach , meblach , pólkach czy oknie w zasadzie wszędzie gdzie uda się im wdrapać i skąd mają niezły punkt obserwacyjny 8) :roll: To szczera prawda. Moja bichonka nawet śpi na parapecie okna. Ma tam kocyk i to jest jej ulubione miejsce od 9 lat. Wskakuje na rogówkę, która stoi pod oknem a potem wspina się na przednich łapkach jak w cyrku. :bday: :D dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 Karka napisał(a):Taak siódmy zmysł :lol: :lol: :klacz: :klacz: :klacz: :D dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted August 15, 2005 Posted August 15, 2005 [quote name='"marta&paco"']ojej, ale wy macie tempo w tym stukaniu. :) chcialaś powiedzieć wolne tempo w stukaniu. :cunao: Myślałam ,że moje zaległości będą :eek2: :D dobrego nigdy za wiele
Eclairs Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Cześć Alutka! Cześć wszystkim! Rzeczywiście jakoś wolno teraz stronki przeskakują. Tomek wybył i nie ma kto z nami wieczorem poromansować :wink: A ja mam zakaz dotykania kompa wieczorami i w weekendy :cry: Ale "twardym trza być, nie miętkim" :D :wink: W piątek przyjechała do nas na tygodniowe odwiedzinki Blanka czyli mamusia Mony! Suczki są zachwycone swoim towarzystwem, ślicznie się bawią na spacerkach, tzn. Mona podgryza mamusię a ta się z tego cieszy. Zabawę psuje im tylko mały czołg zwany Eklerkiem :wink: Mona ciągle się go boi i chowa w mysie dziury. Za to Blana ustawiła go w momencie. Wystarczyło jedno potężne wrknięcie i uczczypnięcie ząbkami w faflę. Eklers natychmiast nabrał do niej respektu. Teraz najśmieszniejsze jest kiedy młody pomyli sobie bolonki i pewny, że goni Monusię natknie się na Blanę. Ta tylko pokazuje ząbki a Eklers hamuje jak na kreskówce (aż dym mu idzie spod pazurków) i udaje, że on goni ptaszka albo tylko wącha kwiatuszek. A jaką szczylek miał minę kiedy poraz pierwszy zobaczył przed sąbą dwa prawie identyczne białe psy! :o Człowiek w takich chwilach zastanawia się ile wypił. Ciekawe co pomyślał Eklerek. Minę w każdym razie miał delikatnie mówiąc zszokowaną :lol:
anushka Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Eclairs za 300 stronkę :drinking: :drinking: :drinking:
Eclairs Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Ha, ha! Za 300 stronkę! :drinking: :drinking::drinking: i jeszcze :beerchug: :beerchug: :beerchug:
Eclairs Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Halo dziewczyny! Co sama mam świętować tą 300 stronkę? Taaaa, pogadam sobie do siebie ... Przynajmniej wiem, ze rozmówca na poziomie :wink:
Karka Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Poświetuję z Tobą Eklersik :drinking: :drinking: A swoją drogą co takiego zrobiłaś ,że masz zakaz zbliżania się do kompa :roll: :wink: Pewnie Twoje Słoneczko czuje się zaniedbane :lol: :wink:
Karka Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Aaa szkoda ,że nie zrobiłaś fotki Eklersowi w stanie totalnego szoku 8)
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Chelołki, babiszony :hand: Wróciliśmy z Węgier i z kilkugodzinnego wypadu do Rumunii. Poczytam coście tu naprodukowali(ły) pod moją nieobecność - choć już widzę, że niewiele - i zacznę się ustosunkowywać :lol: do banialuków Waszych :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Eclairs napisał(a): Tak całkiem serio, to Cię rozumię! Mnie łatwo mówić bo większość jesiennych wystaw mam "pod nosem". Wszystko zależy jak będziesz stał z kasą i czasem. Decyduj. Jeśli wybierzesz się we wrześniu na wystawę do Chorzowa, to możesz u mnie spać. Turasek dopilnuje żeby Twoja żona nie musiała być zazdrosna :wink: Eeeee, tak to się nie obula :icon_roc: Jak mam być pilnowany - to dzięki Wam, Eklerek :lol: :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Gosia -= bardzo ładne fotki bolońskie :P Luka jest bardzo OK i jak widać nie należy do klubu AA :lol: :wink: Tylko patriotycznie niech więcej Żywczyka ciągnie, a Heinekena należy zwalczać wszelkimi sposobami :evil: Najlepiej przez wchłanianie (przez właściciela ma się rozumieć) :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Marta z Pakerem - wg mojej wiedzy bolończyki z tej hodowli są jak najbardziej OK tyle, że hodowczyni ulega urokom tych żarłoków i ma zazwyczaj egzemplarze dobrze wypasione :lol: Musisz Marta być po prostu bardziej surowa wobec Pakera (o ile się da) :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 AnkaW napisał(a):A Carmen spotka się w Rzeszowie z braciszkiem Cekinkiem /chyba/ :lol: będą 2 bolonki. Dzięki za info, Anka :modla: Aż zaglądnałem do katalogu. Faktycznie to brat Carmen. Ciekawe - bo przy odbiorze miotu miał problem (jak wszystkie pieski z tego miotu) ze zgryzem :-? Pewnie jak dostał stałych, to się poprawiło :P
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Frosh napisał(a):Mam pytanko :question: Ile waży dorosły Bolończyk :question: Bo ja na dwóch stronach o rasie wyczytałam, ze od 2,5 do 4 kg. Yhy - tako rzecze wzorzec :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Alfa1 napisał(a):Widzę Jystyna ,że już Ci płonie :D :o :o :o Pytanie konkursowe - Co płonie Justynie :question: :roflt:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 AnkaW napisał(a):hihihi, bo my mamy baaaaardzo agresywne psy. :wink: Hehe rehehe :lol: A mówią, że jaki Pan(i) taki kram :wink: No i zdradziłaś się Anka, że nastawiasz Gizmola na mnie w Rzeszowie :evilbat:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 Alfa1 napisał(a):Tak naprawdę to tylko na grzywkach od czasu do czasu jest gorąco,aleee to mija i znów jest dobrze,to tak jak w niektórych małżeństwach,dla odświeżenia. :wink: Jeśli chodzi o mnie - to ja generalnie nie znoszę się odświeżać :lol: Ale poperfumować (czyt. poczubić) to i owszem :wink: "Inteligientnie", oczywizda :lol: :wink:
Tomek67 Posted August 16, 2005 Posted August 16, 2005 [quote name='Gosia&Luka']Ach, zapomniałam Wam napisać, jak to wzburzyłam się, po czym siarczyście przeklęłam (bardzo siarczyście 8) ), przy moim 13 letnim bracie. :oops: 8) Otóż w Sopocie zawsze kwitnie handel szczeniakami przed wejściem do wystawy. Mój brat koniecznie chciał "pooglądać szczeniaczki", więc poszliśmy. Wchodzę w uliczkę, gdzie sprzedają te pieski i mną tąpnęło. 2 miesięczne szczeniaki, w większości gładkowłose, leżące na gołej ziemi w ciasnych kojcach. Przechodzę kilka kroków i widzę karton z reklamą "bolonki i yorki", podchodzę i widzę w klatce po króliku (sic!) dwa szczeniaczki - jeden biały i puchaty. Za nimi stoi babsztyl wyszminkowany na różowo. :roll: Już mi gul skoczył. Słyszę, jak babol umawia się na sprzedaż szczeniaka z młodym małżeństwem. Daje swój telefon, namawia, kusi. Małżeństwo widać, że zielone w sprawie psów. Nie wytrzymalam i pytam (specjalnie głośno i wyraźnie, wpychając się przed stojący wokół tłumek) czy szczeniaki z rodowodem. Baba mówi, że maltańczyk (nagle okazało się, że ma też maltańczyki) siedzący w klatce nie ma rodowodu, ale rodzice mają (hehe, ale niespodzianka :lol: ). Szczerze powiedziawszy ucieszyłam się i zaczęłam ją BARDZO wnikliwie wypytywać o rodziców szczeniaka, powód, dla którego nie ma rodowodu, dlaczego rodzice nie brali udziału w wystawach itp, itd ("delikatnie" insynuując, że jest zwykłą handlarą, a nie hodowcą :x ) - drążyłam ją tak parę minut, z przyjemnością obserwując, jak zaczyna robić się czerwona. :lol: Nie wiem, czy małżeństwo wysnuło prawidłowe wnioski z mojego wykładu, ale mam wielką nadzieję, że przejrzeli na oczy. Ja generalnie od jakiegoś czasu nie wdaję się w takie dyskusje, bo powoli tracę wiarę w to, że przynosi to jakiś efekt, ale tupet tego babsztyla (miała nawet przyczepioną do bluzki wizytówkę z nazwą "hodowli"! :evil: ) i to, że handlowała bichonami, na dodatek w takim miejscu, jak to, sprawiło, że po prostu nie wytrzymałam! Czasami trzeba sobie ulżyć. :lol: Uuuu... :o Jakaś Ty wredna, Małgorzato :o :lol: :wink:
Recommended Posts