Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Strasznie się cieszę ,że Gosia wróciła i do tego z pięknymi fotkami 8) Luczka jest świetną modelką .Dzięki za fotkę Waikiki -w międzyczasie miałam okazję zobaczyć dużo więcej fotek tej małej .
Pozdrawiam mocno Martę i Paco :fadein: a szczególne buziaki dla maluszka .Pisz nam tutaj jak mały rośnie i wogóle.
Po tej małej przerwie będę chyba miała już teraz więcej czasu zaglądanie tutaj :roll:
Draczyn czy twoja psiapsiułka to p.Dłuska ?

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wróciłam z wystawy. :D Wprawdzie w powodu pogody ludzi i psów było mniej niż zwykle (podejrzewam, że po prostu niektórzy wystawcy zrezygnowali, szczególnie tych długowłosych ras :roll: ) ale i tak pooglądałam śliczne zwierzaki oraz pokaz pasienia w wykonaniu Arisa - najlepszego w pasterstwie borderka w Polsce - CUDO! :lol:
Chociaż najbardziej czekam na jutro - charty i nasze ozdobne. :lol: Dziś nie robiłam zdjęć, ale jutro postaram się coś nacykać. :lol: Mam nadzieję, że pogoda będzie lepsza, to będę mogła zabrać Lukę, dziś została w domu... :cry:

Cieszę się bardzo, że podobają Wam się foteczki. :lol: Postaram się jutro obfotografować troszkę i tą moją białą, więc zobaczycie, jak wygląda po podcięciu końcówek. 8)

ps. czy ktoś ma doświadczenie z odżywką-koncentratem BIO-GROOM SUPER CREAM??

Posted

Justyna- wiesz, co jest w naszym topiku najfajniesze- tu nikt sie nie kłóci, atmosfera ani razu sie nie "zwazyła", jak to bywa niestety na innych topikach grupy IX. Widocznie biszkonki nastawiają swoich właścilieli bardzo pozytywnie! :D

Posted

Tak naprawdę to tylko na grzywkach od czasu do czasu jest gorąco,aleee
to mija i znów jest dobrze,to tak jak w niektórych małżeństwach,dla odświeżenia. :wink:

Posted

Ja wręcz myślę, że od czasu do czasu przydałaby się jakaś "gorąca dyskusja", bo aż zbyt słodko u nas; niedługo nas nazwą towarzystwem wzajemnej adoracji, jak było kiedyś w przypadku Lukrowych. 8) :lol: Żartuję oczywiście, niech nic się nie zmienia! :lol:

Posted

Ach, zapomniałam Wam napisać, jak to wzburzyłam się, po czym siarczyście przeklęłam (bardzo siarczyście 8) ), przy moim 13 letnim bracie. :oops: 8) Otóż w Sopocie zawsze kwitnie handel szczeniakami przed wejściem do wystawy. Mój brat koniecznie chciał "pooglądać szczeniaczki", więc poszliśmy. Wchodzę w uliczkę, gdzie sprzedają te pieski i mną tąpnęło. 2 miesięczne szczeniaki, w większości gładkowłose, leżące na gołej ziemi w ciasnych kojcach. Przechodzę kilka kroków i widzę karton z reklamą "bolonki i yorki", podchodzę i widzę w klatce po króliku (sic!) dwa szczeniaczki - jeden biały i puchaty. Za nimi stoi babsztyl wyszminkowany na różowo. :roll: Już mi gul skoczył. Słyszę, jak babol umawia się na sprzedaż szczeniaka z młodym małżeństwem. Daje swój telefon, namawia, kusi. Małżeństwo widać, że zielone w sprawie psów. Nie wytrzymalam i pytam (specjalnie głośno i wyraźnie, wpychając się przed stojący wokół tłumek) czy szczeniaki z rodowodem. Baba mówi, że maltańczyk (nagle okazało się, że ma też maltańczyki) siedzący w klatce nie ma rodowodu, ale rodzice mają (hehe, ale niespodzianka :lol: ). Szczerze powiedziawszy ucieszyłam się i zaczęłam ją BARDZO wnikliwie wypytywać o rodziców szczeniaka, powód, dla którego nie ma rodowodu, dlaczego rodzice nie brali udziału w wystawach itp, itd ("delikatnie" insynuując, że jest zwykłą handlarą, a nie hodowcą :x ) - drążyłam ją tak parę minut, z przyjemnością obserwując, jak zaczyna robić się czerwona. :lol:
Nie wiem, czy małżeństwo wysnuło prawidłowe wnioski z mojego wykładu, ale mam wielką nadzieję, że przejrzeli na oczy. Ja generalnie od jakiegoś czasu nie wdaję się w takie dyskusje, bo powoli tracę wiarę w to, że przynosi to jakiś efekt, ale tupet tego babsztyla (miała nawet przyczepioną do bluzki wizytówkę z nazwą "hodowli"! :evil: ) i to, że handlowała bichonami, na dodatek w takim miejscu, jak to, sprawiło, że po prostu nie wytrzymałam! Czasami trzeba sobie ulżyć. :lol:

Posted

Wiesz Gosia ,ja Ciebie rozumie bo sama nie mogę obojętnie przejść,nie wytrzymuję i wypowiadam się niezbyt'' pochlebnie'',przestałam chodzić na targowiska i giełdę,a po wystawach teraz nie chodzę,jeszcze żeby trzymali szczeniczki w godziwych warunkach,ale czasami to się nóż w kieszeni otwiera. :evilbat:

Posted

Gosia ja Cię doskonale rozumiem mnie też się nóż w kieszeni otwiera jak widzę ten handel pod wystawami i najbardziej mnie wkurza to ,że organizatorom wystawy to zwisa nie ładnie mówiąc :x co gorsza część hodowców niestety w ten sposób sprzedaje szczenięta 0X Dlatego także omijam szerokim łukiem wszelkich handlarzy.
A dzisiaj kobieta do mnie zadzwoniła o szczeniaka dla dzieci :evilbat: i była bardzo oburzona gdy jej odpowiedziałam ,że nie sprzedam szczeniaka :lol: :lol: Doprawdy nie potrafię zrozumieć sposobu myślenia co niektórych :roll:

Posted

Karka, trzeba było się z nią umówić, a jak przyjedzie - dać jej z uroczym uśmiechem na ustach pieska pluszowego. :lol: Zwłaszcza, jeśli musiałaby przyjechać z drugiego końca Polski. :lol:

Posted

Karka - a może trzeba było dokładniej się wypytać tej kobiety co chciała kupić szczeniaka. Widzisz Gizmo też był kupiony jako "prezent na I Komunię dla córci" czyli dla dziecka, chociaż od początku wiedziałam że to będzie MÓJ pies. I mąż został przegłosowany. :wink:

Posted

No właśnie,trzeba też było zapytać w jakim wieku dziecko,no bo jak całkiem małe to nie ,ale ludzie często mówią dla dziecka ,bywa ,że dziecko to już 16 letnia panna. :D

Posted

Moje kochane -napisałam to w wielkim skrócie ale pani chciała małego pieska dla zabawy i rozrywki :wink: dla swoich 2 małych dzieci o czym mnie z całkowitą szczerością poinformowała 8) Przeprowadziłam już naprawdę wiele rozmów i wiem o co pytać i jak pytać :roll: jak rozmawiać choć zawsze może człowiek może się pomylić :roll: Ta pani jednak wcale nie chciała pieska tylko szukała nowej atrakcyjnej zabawki dla pociech :evilbat:
Nie mam nic przeciwko gdy ktoś powie ,że pies ma być prezentem dla dziecka jesli cała rodzina podejmuje taka decyzję i jest świadoma obowiązków jakie ją czekają :wink:

Posted

Karka - przepraszam, ja domyślałam się że wypytałaś o wszystko przyszłych właścicieli, nie chciałam Cie urazić. A pies to faktycznie nie zabawka, i musi mieć DOROSŁYCH właścicieli, choć oczywiście mogą byc młodzi wiekiem. :lol:

Posted

Nie ma za co przpraszać :wink: Absolutnie nie poczułam się urażona bo niby czym :roll:
Tak Ania zawsze staram się wypytać zainteresowanych oraz uświadomić jaki ten pies ma potrzeby , nie chciałabym kiedyś usłyszeć ,że pies się znudził , został oddany do schroniska lub nie wiadomo gdzie .Byłoby to dla mnie ciężkie przeżycie .

Posted

Witam wieczorową porą. :lol: Jutro znowu do pracy, długi weekend tak szybko mi minął... :cry:
Byłyśmy z Luczką na wystawie. :D Biała miała momenty strachu, stawała na środku i musiałam ją zachęcać, żeby się ruszyła - w końcu nie codziennie łazimy w takim tłumie... Ale i tak bylam zadowolona z jej zachowania, szczególnie jak stałyśmy przy ringach i ktoś podchodził, żeby ją pogłaskać (a chętnych było duużo :roll:) - wprawdzie podchodziła nieufnie, ale merdała ogonkiem i dała się wymiziać. W pewnej chwili podeszła do nas ok. 2 letnia dziewczynka z matką - położyłam małej na rączkę kawałek herbatnika, żeby dała Luce. :lol: Fear Factor. 8) :lol: Na szczęście Lukier była delikatna. :wink:

Odbyłam też miłą pogawędkę z właścicielką cuuudnej suni wilczarza - jest w trakcie importu bichona frise z Finlandii - będzie wystawiać. :D Niestety nie pamiętam, czy sprowadza sunię czy pieska... Miała sporo pytań nt. bichonów, w zamian ja wypytałam ją o wilczarze. :lol: Generalnie bardzo miło nam się gawędziło, a Luczka zapoznała się z charcicą - bardzo zrównoważoną, łagodną, subtelną i przemiłą, młodą sunią. :lol:

Głównie siedziałyśmy przy chartach, ale odwiedziłyśmy też ozdobne - niemile zaskoczyły mnie hawańczyki - szczekliwe, rzucały się na wszystkie przechodzące psy. :roll: Mam nadzieję, że to nie jest reguła... :roll: Na Lukę rzucił się też coton. :o Co z tymi bichonami?? Więcej przy nich było harmidru i szczekania, niż przy innych rasach... :o :roll: :cry: Najlepiej zachowywały się lwie pieski. :D

Widziałam Waikiki, był jeszcze jeden lewek. Nie robiłam zdjęć, bo nie wzięłam aparatu. :cry: Na finały nie czekałam, bo rozbolała mnie głowa. :cry: Obejrzałam tylko młodego prezentera - II miejsce zajęła świetna, mała dziewczynka z wielkim borzojem - niesamowita para! :lol:

Posted

ojej,

ale wy macie tempo w tym stukaniu. :) Nie wiem kto pytal, ale Paco jest rodowodowy, choc moze potem sie zamieni w owczarka nizinnego a nie w bolonczyka :wink:
Ja tez kupilam psa niby dla dziecka, ale to byla dla mnie bardzo dobra wymowka, bo sama marzylam od dawna o psie :D , a do tego teraz uwazam z malym, bo czasami nie jest najdelikatniejszy :-? Ale Paco z nim tez nie :P .

Milego tygodnia dla wszystkich zycze

Posted

Welcome back Alutka :) Mam nadzieję, że odpoczełaś :)

Gooosia...na ostatnim zdjęciu Luka wyszła...ach... :'-)



A zgadnijcie co mi się dziś śniło.... ;) Z tego wszystkiego (oglądania zdjęć bolończyków, myślenia o nich etc.) przyśnił mi się mały bolończyk... najpierw stawał na dwóch łapkach (opierając przednie o moje kolana - ja siedziałam), a potem zasnął mi na nogach-stopach zwinięty w kłębek... ja zwariuje chyba :D Ale jaki to był miły i pozytywny sen... :)

Pozdrawiam Was moi mili i życzę Wam i Waszym pociechom (pieskom, ale i rodzince) miłych wakacji i dużo słoneczka (coś ostatnio jego brak) :)
W piątek wyjeżdżam na 3 tygodnie do Włoch, a zatem mówię Wam chwilowo Papa :)

No to hop.... :scared:

Posted

oj prawda, Luka jest sliczna :D

Troche mnie przestraszyliscie tymi olbrzymami bolonskimi, w jakim wieku bolonczyki osiagaja swoja dorosla wage i wyglad ??? :-?

I czy na wystawach jest dopuszczalne przekroczenie wagi ? A jesli tak, to o ile ?

Posted

:roll: Gosiu ! wg. wzorca ras wysokość i masa ciała bolończyków :
wysokość w kłebie psy 27 - 30 cm
suki 25 - 28 cm

ciężar ciała może się wahać w granicach od 2,5 - 4 kg. 8)




:D dobrego nigdy za wiele

Posted

Przeczytałam w książce , że zdumiewająca jest zdolność kojarzenia i pamięć oczywiście jeśli chodzi o fakty, które są w kręgu ich zainteresowań. Dobry apetyt jest typową cechą każdego bolończyka.
Niewiarygodny przykład " w czasie wakacyjnego pobytu na wsi naczynia były zmywane pod pompą. Kilka kawałków makaronu z mięśem upadło na ziemię. Bolonka skojarzyła, że makaron wypływa z pompy. Od tego momentu kilka razy dziennie sprawdzała pompę, zagłądała do jej wylotu i była rozczarowana, że makaron nie wypływa. A zdumiewające było to, że po rocznej przerwie pierwsze kroki skierowała do pompy, co świadczy o jej dobrej pamięci. :o

:D Dobrego nigdy za wiele

Posted

[quote="ela_1986"



A zgadnijcie co mi się dziś śniło.... ;) :to był miły i pozytywny sen... :)
:angel: a sny się sprawdzają:Dog_run:

Pozdrawiam Was moi mili i życzę Wam i Waszym pociechom (pieskom, ale i rodzince) miłych wakacji i dużo słoneczka (coś ostatnio jego brak) :)
wzajemnie Elu odpoczywaj nabieraj sił, i baw się dobrze !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zrób mnóstwo zdjęć ! :D :lol: :P :hand:


:D dobrego nigdy za wiele

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...