Agnieszka76 Posted June 17, 2005 Author Posted June 17, 2005 Hihi, Gosia, ale pisałaś też, że Twój tata nie przepadał za psami, a na puncie Luki ma bzika, także wiesz, niektórych trzeba postawić przed tzw faktem dokonanym :wink:
Gosia_i_Luka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Agnieszka, w tym rzecz, że on już kiedyś został postawiony przed faktem dokonanym, no i kocina musiała zostać oddana mamusi :cry: :-? A była słodziutka - dachowiec o umaszczeniu błękitnym z FIOLETOWYMI podusiami łapek! :o :angel: Dlatego marne szanse na urobienie, a do domu kociątka bez jego wiedzy nie przyniosę, bo straszny żal potem się ze zwierzakiem rozstawać... :roll: Ale kiedyś, za parę latek, to i kota i drugiego psa będę mieć, a co! :lol: :lol: :lol: A może nawet i dwa koty! :lol:
Gosia_i_Luka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Alutka napisał(a):To pisałam ja i wiem, że tak właściciele tej rasy praktykują. Robią to aby ulżyć psu, bo nie udzwignie. taki to ciężar. :cry: Hmm... ja na jakiejś zagranicznej stronie czytałam kiedyś, że ani bergamasco, ani komondor wbrew obiegowym opiniom nie wymaga jakiegoś specjalnego suszenia - negowali również pogląd, że dreadziarze mogą utonąć pływając... Tak czytałam, ale może rzeczywiście warto byłoby się doinformować - Karka - masz zadanie bojowe, jak spotkasz tego bergasia - dopytaj proszę o sposób suszenia! 8) :lol:
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No, no Gosia, uważaj żebyś tego :wink: kota :silly: nie dostała :lol: . Alutka androny plecie celowo :wink: , co by zniechęcić mnie do bergoli :P Bo np. ja słyszałem, że yorki można kąpać w zmywarce, tylko trzeba nastawić program max - do mycia patelni. No i nie wolno zapomnieć o nabłyszczaczu. A, i nie wolno włączać funkcji suszenia. Podobne takie yorki wygrywają wystawy w cuglach :wink:
Gosia_i_Luka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Wiecie, co mnie najbardziej relaksuje? Takie widoki: http://www.fotocommunity.de/pc/pc/cat/1103/display/3348620 Takie konie - bez uprzęży, bez wybiegu, bez jeźdźca - wolne, na wolnej przestrzeni! Jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do jazdy konnej :-? Zawsze było to dla mnie jakies takie nienaturalne... :roll: Szczególnie lonża, rotunda - nic przyjemnego... Przynajmniej dla mnie... To tak odbiegając od tematu i innych Tomka świntuszeń. 0X
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Że niby ja świntuszę :o :evil: A kto tu o koniu bez uprzęży marzy :evilbat: Ja Was tu wszystkie na drogę cnoty i balsamu modlitwy chćę naprowadzić i taką oto otrzymuję podziękę :pissed:
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Ktoś tam się chwalił, że na czwórkę zaliczył. No, gratuluję, ale... Takie oceny to my "miętkim leszczem" brali, phi! A piątasie dostawaliśmy tylko dlatego, że wtedy jeszcze szóstek nie było i wykładowcy strasznie nas za to przepraszali :wink: No. :lol:
Karka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Coś tu mało natworzyliście podczas mojej nieobecności 8) Gosia gratulki za czwóreczkę no to chyba nasze kciuki trochę pomogły co nie :P :wink: Koteczek fajowy -ja też lubię ale mój mąż nie :( wogóle nie rozumi tej nieziemskiej istoty :( Mnie się podobają wszelakie kotki ale najbardziej intryguje mnie sfinks .Są poprostu odjazdowe a do przytulania to coś od persa bym chciała , leniwego , dlugowlosego i dostojnego :wink: Jeśli po raz kolejny spotkam tego bergamasco to z pewnością postaram się wyciągnąć wszystko o nim od właścicieli o ile znów nas nie będzie dzielić ruchliwa ulica :roll:
Gośka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Gosia&Luka napisał(a):Takie konie - bez uprzęży, bez wybiegu, bez jeźdźca - wolne, na wolnej przestrzeni! Jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do jazdy konnej :-? Zawsze było to dla mnie jakies takie nienaturalne... :roll: Szczególnie lonża, rotunda - nic przyjemnego... Przynajmniej dla mnie... Gosia moje dziecko jeździ konno, z koniem jest podobnie jak z psem. Niektóre kochają tą wolność, ale jednak większośc koni kocha swojego jeźdźca, to tak jak swobodny chart na polowaniu i bolonek na spacerku z pańcią. Chart na smyczy będzie nieszczęśliwy, ale wygnaj bolonkę samą na podwórko a będzie się czuła zagubiona.
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Alutka - nie obrażaj :modla: (pardon!) się za tą zmywarkę, bo tak naprawdę ten Wasz nynuś jest śliczniutki i mnie się podoba okrutnie. I Izie też :P
Alutka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Tomek67 napisał(a):No, no Gosia, uważaj żebyś tego :wink: kota :silly: nie dostała :lol: . Alutka androny plecie celowo :wink: , co by zniechęcić mnie do bergoli :P Bo np. ja słyszałem, że yorki można kąpać w zmywarce, tylko trzeba nastawić program max - do mycia patelni. No i nie wolno zapomnieć o nabłyszczaczu. A, i nie wolno włączać funkcji suszenia. Podobne takie yorki wygrywają wystawy w cuglach :wink: :evilbat: Teraz to już przegięłeś. Co za dużo to niezdrowo ! :2gunfire: Słowo może mieć moc magiczną tylko zależy od tego jak się je wypowiada napewno nie tak jak powyżej Twoje brednie. :snipersm: :D dobrego nigdy za wiele
Karka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No i masz coś narobił :evilbat: przegnałeś Alutkę ech
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Nie no Alutka, bez przesady. Wszędzie oczkiem mrygałem i buźki wstawiałem przy tej zmywarce i trzeba to zrozumieć. I brać z przymrużeniem oka.No i przeprosiłem, choć naprawdę nie spodziewałem sie takiej reakcji. Hm...
Alutka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Tomek67 napisał(a):Alutka - nie obrażaj :modla: (pardon!) się za tą zmywarkę, bo tak naprawdę ten Wasz nynuś jest śliczniutki i mnie się podoba okrutnie. I Izie też :P Za póżno !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Umiem odróżniać ludzi zdolnych od ludzi zdolnych do wszystkiego !
Tomek67 Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 OK Alutka. To ja się wycofuję, co by topik pozostał nadal sympatyczny.
Gosia_i_Luka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 [quote name='Gośka']to tak jak swobodny chart na polowaniu i bolonek na spacerku z pańcią. Chart na smyczy będzie nieszczęśliwy, ale wygnaj bolonkę samą na podwórko a będzie się czuła zagubiona. A chart wygnany na podwórko nie będzie zagubiony? :o Akurat charty to psy wymagające bardzo ścisłego kontaktu z właścicielem, one kochają dom, kanapy, podusie i inne luksusy. Fakt, koniecznie muszą się solidnie wybiegać, ale wracają do domu i stają się psami rodzinnymi. A na smyczy chodzi wiele chartów i jeszcze nie widziałam, żeby były jakoś szczególnie nieszczęśliwe :roll: Ale wiem, o co Ci chodzi - chociaż ja za przykład podałabym np, kaukaza albo azjatę - to są typowo pierwotne rasy, które najlepiej czują się mając swój teren do pilnowania i odrobinę niezależności. Chociaż koń wg mnie najpiękniejszy jest właśnie z rozwianą grzywą, galopując przed siebie. Niestety moja wizja konia kłóci się z tym, co widzę w stajniach - jakoś nie mogę się pododzić z tym, że konia zamyka się w stajni i wypuszcza na padok wielkości niewielkiego parkingu. :roll: Może naczytałam się za dużo Monty Robertsa, ale wg mnie aby jeździć na koniu, musi on należeć do mnie - ufać mi i rzeczywiście odczuwać przyjemność z kontaktu ze mną; szukać go. Niech robi to z własnej woli, z własnej chęci. Tak jak z psem - jeśli ktoś obcy prowadzi psa na smyczy, nigdy nie będzie on tak zrelaksowany i szczęśliwy ze spaceru. Nieporozumieniem są dla mnie konie "eksploatowane" przez setki turystów, chodzące całymi dniami w kółko co chwila z innym "jeźdźcem" na grzbiecie... :roll: Mam przed oczami taką scenę z bodajże Animalsa - ta dziewczyna, Eulalia, która pomaga zwierzętom na wsiach, galopuje po wielkim polu na swoim koniu, obok pies - to była autentyczna radość - jej, konia i psa.
Karka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Musi pozostać sympatyczny więc zapomnijcie o wszystkim proszę :roll:
Alutka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Tomek67 napisał(a):OK Alutka. To ja się wycofuję, co by topik pozostał nadal sympatyczny. No dobra już dobra przebaczam, ale robię to dla sympatycznych koleżanek topikowych. Dzieki dziewczyny za solidarnośc. A swoją drogą to się Tomkowi - Bolonkowi należało !? :cry: :D dobrego nigdy za wiele
Gośka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No tak tu się zgadzam, koń w wypozyczalni to nie jest to, ale moje dziecko jeździ na koniach mojej siostry, która ma ich 3 pod siodło, wszystkie 3 kochają ja ponad wszystko a do obcych cieszą się jak psy. Rżą i biegną do człowieka jak tylko zobaczą jakiegoś 'jelenia" do drapania :lol: Nie wyobrażasz sobie jak ostrożnie szła jedna z klaczy kiedy posadziliśmy na jej grzbiecie dziecko, wogóle jest strasznie szmyrnięta, jak dosiada ją jej pani to to jest istny diabeł wcielony, a z dzieckiem szła jak z jajkiem. Wogóle wszystkie konie które od niej wychodzą są jak dzieci :lol: W boksie koń nie może być sam, musi mieć towarzystwo, choćby kota.
Karka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No i wszystko wróci do normy 8) Podajcie sobie łapki wirtualnie na zgodę
Karka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Jeee Gosia to można wpaść do twojej siostry na te konie :) Wiele lat temu miałam okazję pojeździć ciutkę to było niezapomniane wrażenie , zazdroszczę tym co mogą sobie pozwolić na trzymanie konia i maja ku temu warunki :roll: To takie moje marzenie ...
Recommended Posts