Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Epopejka rodowodowa, zdaje sie dobiega końca :P . Właśnie zadzwonili mi szanowna małżonka (swoją drogą nauczycielom to dobrze - o 12 już w domu), że donosicielstwo dało jej rodowód Carmen. :multi:

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:modla: K a r i n k o ! ślicznie dziękuję . Tak sobie myślę, że
zrobiłabyś karierę robiąc i obrabiając fotki! Masz oko , zdolności. :klacz:


:iloveyou: Wszystkim dogomaniakom, którym podobały się
nasze czworonogi dziękuję za słowa uznania ! :B-fly:



:D dobrego nigdy za wiele

Posted

Ja się także cieszę ,że Alutka pokazała swój Gang wszystkim 8) I chcemy jeszcze , jeszcze zobowiązuję sie nawet do wstawienia osobiście fotek :wink:
Tomek no chyba Ci z lekka ulżyło gdy szanowna małżonka zadzwonili :wink: Ja bym na twoim miejscu jeszcze sprawdziła zgodność wszelkich danych przodków skrupulatnie w tym dokumencie bo niestety bywają bardzo dziwne niespodzianki .Jesli masz kopię rodowodów rodziców Carmen to sobie sprawdź 8)

Posted

Nareszcie, nareszcie, nareszcie!!!

Bichonk Alutki przeslodka, kochana i the best. :D :D

Alutka, gdzie pokazesz swoja mala bichonke?!

Oczywiscie reszta pieskow Alutki (to ile w koncu jest yorkow, naliczylam cztery :wink: :roll: ) i niesamowite lewki Karki, tez slodkie, ale jak wiadomo bichonki kedzierzawe rzadko sie tu pokazuja :evilbat:

Posted

:evilbat:
Jak wiem z doświadczenia to w 3-cim i 4-tym pokoleniu
nie wypisują tytułów z braku miejsca ??? ( a ja bym powiedziała delikatnie
mówiąc że z wygodnictwa i lenistwa :cooldevi:
Reklamacje nie pomagają :wallbash: A my tyle forsy wydajemy żeby zdobyć tytuły i po co ? Niedosypiamy, wstajemy o 3 -ciej rano. jedziemy
wracamy zmęczeni i po co ? aby mieć napisane " z braku miejsca ". !!! ???

:2gunfire: :snipersm: :black:

:D dobrego nigdy za wiele

Posted

:modla: Dzięki Anii, wiem ,ze bichonki to Twoja słabość. Moją Bazię
zgłosiłam do Krakowa, w klasie weteranów. Mam zmartwienie, Bazia
stała się bojażliwa wiem, że to moja wina , bo nie chodziła między ludzi.
Miała do dyspozycji ogród i gości , których znała i była szczęśliwa.
Trudno mi się z nią poruszać po mieście ze względu na zbyt duże
zainteresowanie przechodniów no i kurz. Moja wina, moje wygodnictwo
a teraz cierp ciało jak ci się n i e chciało ! :flop:



:D dobrego nigdy za wiele

Posted

Ja jej sie nie dziwie, raj na ziemii, a tu pancia na wystawe chce zabierac :evilbat:
Moze na poczatku krotkie spacerki poza domem?!


Oj do Krakowa daleko, ale mam nadzieje, ze zdjecia beda ;)

Fakt, bichonki kedzierzawe to moja slabosc, mam nadzieje takiego miec! Tylko, kto mi go ostrzyze?! :roll: Pewnie bedzie chodzil obrosniety jak owca :lol:

Posted

[quote="anii


Oj do Krakowa daleko, ale mam nadzieje, ze zdjecia beda ;)

Fakt, bichonki kedzierzawe to moja slabosc, mam nadzieje takiego miec! Tylko, kto mi go ostrzyze?! :roll: Pewnie bedzie chodzil obrosniety jak owca :lol:

:nono: Nie da rady strzyc trzeba, bo by się sfilcował. Zapraszamy
do nas nauczymy, pokażemy, rozwiejemy wszelkie wątpliwości ............
choć to nieco dalej niż di Krakowa. Może w ramach rekreacji ? :hand:

:D dobrego nigdy za wiele

Posted

No właśnie przychylam się do próśb anii jeszcze prosimy o fotki 8) A nie ma co się przejmować wystawami co zdobyła to jej a teraz będzie dla zabawy jeździć prawda? Przyda się jej takowa rozrywka :wink:

Posted

Ale mam dziś nerrrwa - wrrrr :evil: :evil: :evil:

Po pierwsze - wczoraj z Luki futra wygrzebywałam dwie larwy :evil: Jakieś motyle, czy inne badziewie wlepiło się jedno w kłaki na brzuchu, a drugie w tylną łapę i się wiło! :evil: Myślałam, że tam haftnę, nie znoszę takich oślizgłych drobnoustrojów, są obleśne. Ale co zrobić - larwę z brzucha potraktowałam patykiem, no ale się rozbryzgała czymś żółtym :evil: W końcu, po 10 minutach udało mi się ją wyszarpnąć, była owinięta sierścią, więc Luka biedactwo cierpiała... :cry: Tą z nogi doniosła do domu, bo już miałam dość konkretne odruchy wymiotne... Na samą myśl robi mi się gorąco. :evil:

Dzisiaj z kolei byłam z białą w mieście - jechałyśmy tramwajem. I doszłam do wniosku, że muszę z powrotem ubierać ją w kaganiec - wtedy przynajmniej nikt jej nie dotyka!! :evil: Podobna sytuacja co sprzed miesiąca - stoję z Luką na rękach, tramwaj zatrzymuje się na przystanku, wychodzi jakiś stary babsztyl :evil: i łapie moją białą łapskiem za głowę - o rany, ale się wkurzyłam! :evil: Biała się przestraszyła, ja wrzasnęłam: niech pani jej nie dotyka! Ona się boi!", a babsztyl zdziwiony - o co chodzi?? sic! Na szczęście wysiadała, ale myślałam, że sama ją tak z nienacka za ten durny kapelusz "wygłaskam" :evil: :evil: :evil: No mówię Wam- cyrk na kołach...

Po trzecie - w poniedziałek mam kobylasty egzamin, na który jeszcze nic nie umiem. Czyli szykują mi się dwa wrześnie (bo ten, co miałam w piątek poszedł mi tragicznie, wyniki za tydzień) - a z ćwiczeń nie mam żadnej 3 :evilbat: :evil: Paranoja... Wakacje z bani... :cry:

Zdjęcia urocze! :D

Posted

Alutka napisał(a):
Zapraszamy
do nas nauczymy, pokażemy, rozwiejemy wszelkie wątpliwości ............
choć to nieco dalej niż di Krakowa. Może w ramach rekreacji ? :hand:




:modla: :modla:

Bede miec to na uwadze :D

Posted

Gosia fajnie się takie obrzydlistwa wyciąga z długiej sierści :evilbat: wiem coś o tym -parokrotnie zdarzyło mi się wyciągać bleeee te oślizłe ślimaki z kudłów .To ci dopiero frajda brrr.
No widzisz Ty miałaś powtórkę z babsztylem a ja z wrednym psem :evil: Nadbiegła sobie taka suczka onkowata i prosto szczeniaka cap!Jak ryknęłam na całe gardło to poszła w te pędy a szczenior też w te pędy ale do mnie. Naprawdę może człowieka szlag trafić na miejscu. Suka sobie lata luzem bo to od takich ludzi nieciekawych i z reguły nie jest agresywna choć ja przezornie nigdy swoich nie puszczam na bieganko gdy ona krąży po okolicy .Pech chciał ,że się zjawiła jak zjawa. Co prawda po chwili mały już gonił z powrotem jak z pieprzem i wyglądalo na to ,że to po nim spłynęło jak po kaczce :o

Posted

Już mogę napisać cokolwiek. Rodowód wysłano 2 czerwca w Rzeszowie. Pokonanie 60 km zajęło więc donosicielom 5 dni. Viva Poczta Polska! :klacz: Jak przeczytałem rodowód, to widzę,że Carmen po matce jest silnie węgierska (pełne IV i III pokolenie oraz babka, reszta to knedliki), natomiast po ojcu jest bolonką rasową, czyli linia włoska (IV i III pokolenie, następne przodki już spolonizowane).
No, to jesteśmy szlachta. :B-fly:

Posted

:B-fly: Gratuluję szlacheckiego rodowodu !!! a tytuły szlacheckie
powpisywali ? To ważne ! No to mamy nowy materiał na interchampionkę


:laola:


:D dobrego nigdy za wiele

Posted

CHPL wpisali przy matce, ale przy ojcu już nie, a to czeski champion. Babcia - Astra Kat-Wik też jest mocno utytułowana, a nie ma nic wpisane. Tylko przy ojcu Astry (czyli pradziadku Carmen) MASCOLINO van het Vogelpark napstrykali CACIB-ów i championów.
A dlaczego to ważne?
PS. Sorki, doczytałem się przy ojcu Ch.Pl. :P

Posted

Tomek gratuluje :lol: Mojego Gizmola jeszcze nie dotarł. Jak się wkurzę to tam zadzwonię, ale poczekam jeszcze tydzień.

Nie mam kopii rodowodu rodziców, :cry: ale czy tzn. że oni tam mogli się POMYLIĆ i powpisywać innych przodków?????? :evil:

Gosia nie zazdroszcze kontaktów z robalami, ja przynajmniej mam z tym spokój, nic mu się nie wplątuje :wink: :lol: :lol:

Posted

[quote name='"AnkaW"']

Nie mam kopii rodowodu rodziców, :cry: ale czy tzn. że oni tam mogli się POMYLIĆ i powpisywać innych przodków?????? :evil:


Nie takie pomyłki raczej się nie zdarzają. Chodzi o wpisywanie osiągnięc
wystawowych przodków jak chamo. interchamp. Zwyc Klubu Zw. Polski
itd. itp. Ja np. mam Zwyc Swiata w rodowodach i jestem z tego bardzo
dumna, cieszy mnie to i wiem, ze pies pochodzi z dobrej hodowli
i można na jego sukcesy wystawowe liczyć


:D dobrego nigdy za wiele

Posted

No to gratulacje szlachcie :wink: acha te tytyły to nie są specjalnie ważne ale dobrze wiedzieć co mamy w rodowodzie czy jakieś championy czy też nie :P
Co do pomyłek to bym powiedziała ,że zdarzają sie i to często .Jedna suczka wyhodowana u mnie miała tylko trzy pokolenia ze strony ojca wpisane :o a reszty niet .Widziałam rodowód psa gdzie miał przodków zupełnie innej rasy wpisanej :lol: :lol: :lol: Tak więc dobrze wiedzieć i znać rodowody przodków piesków , posiadać kopie by sobie to sprawdzić i ewentualnie oddać do poprawy taki rodowód .

Posted

Kolorki też potrafią zmienić ,a Ch.dla toy pudli dostajemy,ale pudel duży,
nie wiem czy nie czytają ,czy się im wydaje ,że to wszystko jedno,miałyśmy kilka takich przypadków. :evil:

Posted

Tomek - a jak tam Carmen od tej strony, że tak rzeknę, domowej, a nie wystawowej? Nic nam nie piszesz o jej pomysłach,a nie wierzę, żeby szczeniak żadnych ciekawych przygód nie miał :wink: Napisz, jak ona się Wam "wychowuje", ile już waży, co robi fajnego, co już umie?? :D

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...