Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Uff, to mnie pocieszyłaś - myślałam, że tylko u nas mają miejsce takie incydenty :wink: :lol:
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 A ja myślę ,że mało kto się przyzna głośno do takich "incydentów" bo to w końcu wstyd no nie :wink: :lol: :lol: U nas dość dawno temu przez jakiś czas dziwnie znikał cukier po nocy .W końcu udało nam się przyłapać na gorącym uczynku kradziejkę , która dostała ostrym głosem w środku nocy reprymendę ode mnie i cukier przestał znikać 8)
Alutka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Karka napisał(a): A z tym stołem to u nas jest mniej więcej podobnie :roll: przy mnie żadna bestia nic nie ruszy ze stołu a mojemu mężowi potrafią zwędzić to co ich interesuje.I pozwalają sobie przy nim na próby wyłażenia i inspekcję :roll: wiedzą chyba ,że ten pan to od rządzenia w domu nie jest :wink: :roflt: Karka u mnie identycznie jest ! może nasi mężowie są spokrewnieni ? Co do psów napewno mają takie samo podjście !! :D dobrego nigdy za wiele
Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 No nie mogę - cukier wyżerała!! :o :lol: :lol: :lol: Oplułam siebie i monitor!! :lol: :lol: :lol: U nas i tak już jest lepiej, jak kiedyś. Udało mi się białą nieco wychować w tej kwestii dzięki komputerowi na półpiętrze! :lol: Otóż gdy byłyśmy same w domu, zostawiałam Lukę na dole (na stole wcześniej stawiałam telerzyk z czymś smakowitym), a sama siadałam do komputera i byłam cicho, aby Lu o mnie zapomniała. Obok mnie leżała wielka, gruba księga. :lol: Gdy tylko biała postawiła przednie łapy na stole - księga niepostrzeżenie z wielkim hukiem lądowała no podłodze. :lol: Oczywiście pies nie wie, co się stało i kto narobił tego hałasu - przecież Pańcia zajęta jest komputerem! :lol: Wniosek Luki: "stawianie łap na stole zrzuca tą straszną księgę. JA zrzucam tą straszną księgę. JA robię ten przeraźliwy hałas! Nie mogę, oj nie mogę stawiać łap na stole, bo znowu będzie huk!" :lol: 8) :lol:
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Bardzo dobry sposób na oduczanie widzę ,że przerabiałaś "Okiem psa" :wink: Także co niektóre rady stosuję i jest jeszcze fajna książka "Mój pies świadczy o mnie " oraz 'Zapomniany język psów'.Sposobem zaczerpnietym z ostatniej pozycji oduczyłam glośnego witania mnie przez psy po powrocie do domu , ale tylko mnie bo mąż nie potrafi być konsekwentny w związku z tym gdy on wraca jest wielkie "haloo" :evil:
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Karka - a co tak zmopsiałaś? :hmmmm: :question: I jeszcze pazerność jakowaś na nagrody :hmmmm: :question:
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 zmajstrowałam sobie nowy podpis a nikt mi go nie pochwalił :( ech ale jesteście :cry:
Alfa1 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Karka bądź dobra i naucz mnie ,ja też bym nie chciała mieć larma przy wchodzeniu do domu,zresztą całą rodzinę tak witają,j edynie co reszta famili wyegzekwowała na psiurach,to to,że mają spokój przy posiłkach-ja się tym nie mogę pochwalić :cry:
Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Karka, ok, to spytaj, czego NIE przerabiałam :wink: :lol: W "Mój pies świadczy o mnie" jest fantastyczna metoda na uczenie psa chodzenia przy nodze. A do "Zapomniany język psów" mam niestety parę wątów :wink: Trochę denerwuje mnie sposób pisania autorki - no cóż, jednak są ideały na tym świecie, radzące sobie z KAŻDYM psem! :wink: Ale fakt - niektóre sposoby są dobre. Choć jak dotąd jestem wierna (jak nie przymierzając pies :wink: ) książkom i metodom Zofii Mrzewińskiej. Bez grafomaństwa i egocentryzmu pisze o normalnych psach i ich normalnych właścicielach. To jest to, czego wszędzie szukałam. :D
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Chwalę Cię :thumbs: !!! O jaki piękny :multi: !!! (Tylko o co chodzi - powiedz mi na uszko :hmmmm: )
Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Ja zauważyłam i mówię z ręką na sercu, że chciałam pochwalić (brewki Dereczka :lol: , ale teraz wyleciało mi z głowy! :oops:
Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Tomek67 napisał(a):(Tylko o co chodzi - powiedz mi na uszko :hmmmm: ) No proszę! Tomek nawet poprzedniego nie zauważył :lol: :lol: :lol:
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Zauważył, zauważył :robot: . Spoko-Orinoko :B-fly: . Ale co ja będę Karkę chwalił nadmiernie. Jeszcze się nam zlisi i przejdzie do korgasów :nono: . Ale niech tam... jak to szło :hmmmm: ? - "Piękna Ona (karka), piękny On (Derek)..." :P :wink:
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Gosia ja też pochłaniam wszystko co się da i ... stosuję to co uważam za dobre :oops: ale sposób z " Zapomnianego języka psów" czyli ignoracja zupelna gdy pies próbuje coś na nas wymusić działa trzeba to przyznać. Zofia Mrzewińska masz rację jest OK. :P Alfa po prostu po powrocie do domu nie zwracałam na nie uwagi kompletnie , szczekały jak zwykle przepychając się jedna przez drugą by być bliżej mnie a ja nic .Mur. Zachowywałam się tak jakby ich nie było ,żadnego słowa powitania , żadengo cicho -nawet nie patrzyłam na ich wariactwa. Dopiero gdy po chwili ucichły pochwaliłam je i pogłaskalam po kolei. Następnego dnia tak samo i tak po każdym powrocie do domu .Oczywiście gdy tylko któraś probowała znowu rozedrzeć jadaczkę ja przerywałam powitania Kilka dni trawłą zanim zalapały i teraz mam spokój ./Podejrzewam ,że przy jednym psie szybciej by to nastąpiło/Mogę spokojnie się rozebrać , wylożyć zakupy a one cicho tylko patrzą kiedy się wkońcu z nimi przywitam. Ale tak jak mówię zachowują się tak tylko w stosunku do mnie -mąż gdy wraca to szkoda mowić . Tomek no jak o co co chofzi o ten pasek z nowymi 3 fotkami w podpisie :roll: Nie widać go? ja widzę - ruda Joga , Sisi, Napi, Aya i Derek Teraz to już zdurniałam -nie widać?
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Tomek67 napisał(a):Zauważył, zauważył :robot: . Spoko-Orinoko :B-fly: . Ale co ja będę Karkę chwalił nadmiernie. Jeszcze się nam zlisi i przejdzie do korgasów :nono: . Ale niech tam... jak to szło :hmmmm: ? - "Piękna Ona (karka), piękny On (Derek)..." :P :wink: Ty kpiarzu :evilbat: :wink: No przecież ja tak zaczepnie zapytałam o ten podpisik :oops: a nie żebyście mnie chwalili :oops:
Gosia_i_Luka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Kurcze no, serio chciałam pochwalić! :oops: :lol: Serio serio :wink: A teraz lecę z Lu na ostatnie siusiu, potem film, a potem - nauka :cry: Wrrr :evil: Do jutra, kochani! :D
AnkaW Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 My tez mieliśmy dzisiaj ruchliwy dzień. Najpierw opalanko i leniuchowanie, Gizmo zajął się Timonem /świnka morską/ którą też zabraliśmy, ale po 2 godz. był juz znudzony i oczywiście nawiał. Na szczęście niedaleko i zaraz wrócił. Później obiadek w domku, chwila odpoczynku w chłodku i spowrotem na błonia z siostą i jej psem. Szaleństwom po wodzie, bajorach nie było końca. Nawet nie przypuszczałam że tak lubi wodę. Wcześniej zawsze omijał ją szerokim łukiem :evilbat: I jutro znowu i tylko z grilem i wódeczką ale na cały dzień.
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 "Karka" napisał(a):[quote name='Tomek67']Ty kpiarzu :evilbat: :wink: A gdzieżbym śmiał, Karinko :niewiem: . Kiepy kpią, a ja kpem się nie poczuwam :fadein: . Piszę z należną powagą i szacunkiem, tudzież lwim dostojeństwem. :modla: :wink:
Karka Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 AnkaW napisał(a): I jutro znowu i tylko z grilem i wódeczką ale na cały dzień. No to Ty masz życie Ania :wink: Luz blues Tomek masz wybaczone :wink: :D
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 AnkaW napisał(a): I jutro znowu i tylko z grilem i wódeczką ale na cały dzień. Anka - mała prośba. Nie grzmolcie gogi za dużo, bo jak Wam mięska na grill zabraknie, to gotowiście Gizmola zarumienić :lol: Przez pomyłkę oczywiście :wink:
AnkaW Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 Tomuś nic sie nie bój, żarełka będzie pod dostatkiem. A mojego serdelka nie dam zgrilować :evilbat: nawet po litrze.
Tomek67 Posted May 27, 2005 Posted May 27, 2005 A Ta ciągle Tomuś do mnie. :evilbat: Czy ja jestem podobny do Gołasa? :hmmmm: Nawet szpary między jedynkami nie mam :lol: . I nie piskam. :lol: :wink:
Recommended Posts