Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Zadzoń proszę do Karolinki i dowiedz się ! Przecież już nawiązałeś miłe kontakty :P
Tomek67 Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Ja tam nie wiem czy ona Karolinka, czy Berta może :wink: A dzwonić będę tak czy inaczej. Powiedz no mi - jak cudem tak błyskawicznie odpowiadasz na moje posty? Przy takiej Twojej szybkości, myślę, że moje wiadomości gołębie przenoszą :evil:
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 A ja nie wiem czym Ty wiadomości posyłasz :wink: może te twoje gołębie słabo przyuczone do takiej pracy Musiałam na chwilę zniknąć do sikalni z maluchami :wink:
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Tomuś ty się z mojego łysolka nie naśmiewaj. Posturę on ma jak na psa przystało, kurduplem nie jest. Właśnie dzisiaj załatwiłam sobie pewniaka z transportem do Kielc więc Gizmol raczej ci samochodziku nie rozniesie. A poza tym to on jest kolankowy a nie transporterkowy.
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Dziś mam sądny dzień. Od 7 rano mam psa siostry, bo ona się pojechała komuniować. Muszę ich pilnować bo mi chałupę rozniosą.
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 :roflt: no to masz fajnie :wink: Mi też roznoszą chałupę z powodu cholernej pogody i nadmiaru niespożytej energii 8) Marzymy o ciepłym i przedewszystkim suchym dniu :roll:
Tomek67 Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Anka - broń Boże nie naśmiewam się z Twojego strongmana :shake: . Ja go bardzo polubiłem, nie bacząc nawet, że jest ze Stalowej Woli. :wink: A jeśli chodzi o Kielce - jestem w odwodzie :wallbash: :cry:
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 a masz nabijałeś się to masz , już nie chcą z toba jechać
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 No Tomek masz szczęście tylko nie rozumiem tej aluzji do Stalowej Woli :motz:
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Przetłumacz na stolowowolski co to znaczy że jesteś w odwodzie?
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Ania a jak Gizmol reaguje na deszcz -wychodzi chętnie czy raczej nie :roll: moje nie lubią :evilbat:
Tomek67 Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 W odwodzie, czyli w rezerwie. :-? Aluzju nie paniała? To echo wieloletniej, umiarkowanej sympatii pomiędzy naszymi miastami. :wink: Karka - śmiać to się "my", a nie "z nas", niedobrzelcu jeden :evil:
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Tomek poniałam. Karka - Gizmo deszczu nie znosi wychodzi w ortalioniku, pod warunkiem ze pada a nie leje 0X Właśnie wróciliśmy z ekspresowego spacerku, ziąb jak jasna cholera i do tego znów pada. :(
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 E tam mów co chcesz i pisz co chcesz mnie tam nic dzisiaj z dobrego humoru nie wyprowadzi :B-fly: A Twoja Carmen Tomek jak reaguje na deszcz? Tak myślałam Ania ,że Gizmol będzie wrażliwy :wink:
Tomek67 Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Wcale Cię nie chcę wyprowadzać z dobrego humoru, Karka. :wink: Carmen deszcz uwielbia i wszystkie inne świństwa, które natentychmiast niszczą jej upierzenie :diabloti: . Wlezie np. w największą kępkę trawy po deszczu i dokumentnie się wysmaruje :bad-word: . Błocka też nie ominie, a jakże :madgo: . Ale po spacerze tak się przymila, że co zrobisz? :iloveyou:
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 No to masz fajnie nie ma nic przyjemnego w przymilnym proszeniu psa by wyszedł na deszcz i zrobił siusiu 0X A teraz na chwilę znikam i pojawię się znowu :wink: psia banda :bigcry: bo glodna
Eclairs Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Właśnie wróciliśmy z komunikowania! Jesteśmy objedzeni i rozleniwieni. I aż słabo się robi kiedy pomyślę, że jutro znów do roboty :cry: Eklers ogólnie deszcz olewa :wink: . Terrierki mają taką fajną nieprzemakalną sierść. Tylko teraz jest trochę zdziwiony bo w ramach przygotowania do Bytomia opitoliłam mu w piątek czapraczek prawie na łyso :evilbat: i mały zaczął czuć deszczyk na pleckach! Wiem też, że jeśli będzie padać to mody nie zda żadnego egzaminu z posłuszeństwa bo on na mokrej trawie po prostu nie waruje. Nie bo nie! A dzisiaj na bardzo mokrym to nawet nie siada. Taki księciunio! Za to dokonaliśmy wielkiego przełomu w jego kontaktach z Monusią. Prawie całą komunię pieski były w jednym pokoju i Monusia nie musiała uciekać na szafę ani lampę :wink: Bolonka nie znosi deszczu. W pogodę jak dzisiaj jej spacerki trwają średnio pół minuty i ucieka do domu. Do tego chodzi na trzech łapkach żeby choć jedną mieć suchą :wink:
AnkaW Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 Eclairs to tak jak Gizmo. mokra trawa bbrrr, kałuża nie nadepnie, a na hasło siad lub leżeć to tylko na dywanie, wersalce, kocyku, nigdy na samej podłodze lub chodniku. 0X
Karka Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 To mnie pocieszyłyście ,że nie tylko moje stwory mają takie upodobania 0X szczególnie podoba mi się pogląd terierka :evilbat: a z Monusią to z biegiem czasu napewno kontakty będą całkiem normalne :wink: może mu nawet da po nosie
Eclairs Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 Ależ ona mu daje po nosie. Z całą złością i siłą na jakie stać białego aniołka gryzie go po łapkach i pyszczku a Eklersik myśli, że to zachęta do zabawy 0X I jednym ruchem łapki przewraca ją z hukiem na podłogę. :evilbat: Naprawdę nie dziwię się małej, że go nie lubi. Nio, ale wczoraj nastąpiło zawieszenie broni. zobaczymy co będzie dalej. Marzą mi się długie wspólne spacery... :D
Alutka Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 [quote="Eclairs Nio, ale wczoraj nastąpiło zawieszenie broni. zobaczymy co będzie dalej. Marzą mi się długie wspólne spacery ,,,. :snipersm: no skoro zawieszenie broni to zawieszenie !!!! :santagri: Ze spacerami to może być gorzej u nas tylko 3 stopnie ciepła. Co bedzie w nocy jak temp. spadnie ? :x Moje siedzą koło kaloryfera i ani rusz ............ :confused: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 Alutka twoje siedzą koło kaloryfera tz. że jeszcze grzeją, czy masz własne ogrzewanie, bo u nas w domu zimnica taka, że nawet kot nie chce wyjść spod koca, o psinie nie wspominając. Tomuś ciekawe po kim ta twoja Carmen to ma, że lubi takie brudy? :evilbat: A dzisiaj w domu znowu mam wesoło, trudno nogę postawić bo mój kochany mężuś poleciał do piwnicy i przyniósł całe pudło małych piłek kauczukowych dla Gizmolka, które kiedyś zbierała moja córcia. Teraz z kotem rozgrywają mecz i wszędzie latają piłki :lol:
Tomek67 Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 W Kielcach uduszę :silly: :chainsaw: :cooldevi: :diabloti: :eviltong: :krach: :motz: Carmen jest ze Śląska - może to kopalniana uroda :P . Wszystkie nasze psy lubiły śmierdzielowatość :D . Pamiętam lubość z jaką Kulka tarzała się po skórce z wędzonej ryby. Cuchnęła tak, że pralka plus odwirowanie nie zmogły smrodu za pierwszym razem. :lol: A swoją drogą, ciekawe po kim Gizmo jest taki wypasiony :lol:
Alutka Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 [quote name='"AnkaW"']Alutka twoje siedzą koło kaloryfera tz. że jeszcze grzeją, czy masz własne ogrzewanie, bo u nas w domu zimnica taka, że nawet kot nie chce wyjść spod koca, o psinie nie wspominając. Nikt mi nie grzeje :shake: sama sobie muszę grzać ! Ale z tego co wiem u znajomych w Blokach jeszcze ogrzewają :shock: Widać w Bielsku sami porządni ludzie mieszkają i nie są skąpi jak im zimno to palą. :HUT012: :D dobrego nigdy za wiele
AnkaW Posted May 9, 2005 Posted May 9, 2005 My to sie możemy tylko tak :drinking: grzać. Tomuś. Nie jesteś na czasie , Gizmo to teraz kupa mięśni i ani grama sadełka, i dopiero teraz nie wiem po kim to ma :evil:
Recommended Posts