BiBi Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 Ale to już inna sprawa :wink: Wył za swoją pańcią, którą strasznie kocha :D :D :D
Sonya-Nero Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 Moje trzy grosze... Dereczek w pozycji na baczność :wink: :D
Karka Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 Wtedy buczał :o e to pewnie za mną a nie za Tobą :wink: mogę sobie pomarzyć przynajmniej :fadein:
Alfa1 Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 [quote name='Sonya-Nero']Moje trzy grosze... Dereczek w pozycji na baczność :wink: :D BIAŁY PIES W CZARNEJ OPOŃCZY :wink: ZORRO :bigcool: Dereczek kochana namola o pieszczoty- jak cała reszta :niewiem: :laugh2_2: :laugh2_2: :roflt: :roflt:
AnkaW Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Dereczek rzeczywiście jest super, do reklamy go jakiejś bo model z niego niesamowity. Kochani hodowcy i psiarze czy jest coś na zmniejszenie popędu u psa. Bo my się jakiegoś kłopotu wkońcu nabawimy. Wczoraj byliśmy na grilu, Gizmo nawet się pilnował nie uciekał, co po pewnym czasie głośno wyraziłam. A tu śmiech bo psa już nie było. Nie wiem kiedy i jak zwiał. Wyniuchał sobie 500m dalej suczkę amstafkę która mieszka na naszym osiedlu. Został przeze mnie skarcony i doprowadzony na miejsce. Już mieliśmy sie pakować, pies stał koło mnie. Daję sobie głowę uciąć. :evilbat: Schylam się zeby go zapiąć a jego już nie ma. Wiedziałam gdzie go znajdę. Gizmo oczywiście już gwałcił swoja wybrankę. Dobrze że to znajomi i suczka nie miała cieczki, to sobie siadła i patrzyła na niego jak na gupola. I co ja mam z nim zrobić. Przecież musi gdzieś poganiać.
Tomek67 Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Alfa 1 - o 3.42 puszczasz nam oczko? :shocked!: No, no coś fajnego musiało się dziać :P :wink: . Nawet nie próbuję się domyślać, broń Boże :B-fly:
Tomek67 Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 A góralkom beskidzkim gratulujemy sfory(lubię) :iloveyou: , fotek (podobało się) i spotkań towarzyskich (zazdrościło się). :agrue: :drinking: :silly: Ciekawe, czy takie nagromadzenie zakręceńców na kilku metrach kw. nie niszczy dziury ozonowej? :evilbat: :wink:
Karka Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Tobie w głowie Tomek tylko :silly: myśli :wink: A tak wogóle to u nas jest piękny poranek :D słoneczko grzeje i jest cudnie.Już zdązyłam przegonić maluchy i resztę na porannym spacerku :fadein: Wróciły do domu z ozorami do ziemi .Małe skubance zasmakowały w kwiatach mleczu :o na zmianę musialam im wyciągać z pysków memlane żółte kwiatki :x Ania chyba nie ma żadnej dobrej rady na psa z takim popędem prócz kastracji a to nie wchodzi w rachubę bo chcesz go wystawiać. Jeden mój maluszek też chyba będzie takim kochliwym psem bo stale próbuje swoich możliwości na siostrze :wink:
Gosia_i_Luka Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Anka- jak napisała Karka - na to nie ma lekarstwa oprócz kastracji... Tak to jest, jak ma się psa-samca 8) To jest właśnie ta "rekompensata" za brak cieczki. :wink: Suni trzeba pilnować tylko średnio 6 tygodni w roku; psa - przez cały czas... Pozostają oczy wkoło głowy :roll: Dziś rano mój brat wyprowadzał Lukasa, nie było go z pół godz., okazało się, że odwiedził kolegę, który ma 4-miesięczną goldenkę :evilbat: Luka podobno była spokojna... do czasu... jak goldenka zaczęła brykać, Luka wyniośle uniosła wargę :lol: Ale umówili się na spacer za tydzień - Boże, miej nas w swojej opiece :roll: Mój brat, jego kolega, 4-miesięczny golden i Luka :roll: :wink: :lol:
Karka Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Gosia&Luka napisał(a): - Boże, miej nas w swojej opiece :roll: Mój brat, jego kolega, 4-miesięczny golden i Luka :roll: :wink: :lol: Znaczy będzie sie działo :wink: :question: czyżby małemu goldenkowi coś groziło 8) albo chłopakom...
Tomek67 Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Anka - nie waż się kastrować Casanovy :evilbat: . Na samą myśl wszystko mnie boli :-? . Trzeba chłopaka zrozumieć i dać mu się wyszaleć. :wink:
Wind Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 [quote name='AnkaW']Kochani hodowcy i psiarze czy jest coś na zmniejszenie popędu u psa. Bo my się jakiegoś kłopotu wkońcu nabawimy. Wczoraj byliśmy na grilu, Gizmo nawet się pilnował nie uciekał, co po pewnym czasie głośno wyraziłam. A tu śmiech bo psa już nie było. Nie wiem kiedy i jak zwiał. Wyniuchał sobie 500m dalej suczkę amstafkę która mieszka na naszym osiedlu. Został przeze mnie skarcony i doprowadzony na miejsce. Aniu, Na pewno, tak jak pisala Karka, na zmniejszenie popedu najlepiej wplywa kastracja. Jednak jesli nie zamierzasz kastrowac psa, lub zamierzasz ale chcesz miec pewnosc (tak na 99%), ze pies bedzie sie Ciebie trzymal i bedzie w razie potrzeby "odwolywalny" to polecam to, co krzewie wsrod malych ras ;) a mianowicie SZKOLENIE :-) Mieszkam w miejscu, gdzie na co dzien spotykam mnostwo malych pieskow (bo modne): yorkow, jamnikow, walijczykow, pudelkow i mopsow i niestety jedno co mi sie nasuwa po ich obserwacji to wieczne prowadzenie na smyczy bo niestety po spuszczeniu uciekaja jak najdalej od swoich wlascicieli, obskakuja wszystkich i wszystko dookola, obszczekuja kazdego i wszystko oraz wrecz niemilosiernie ciagna na smyczy :( Tak niewiele wlascicieli malenstw znajduje potrzebe i checi aby pracowac ze swoim pupilem ... a taki potencjal tkwi w malych rasach :-) Zachecam wiec do pracy z psem bo jest to i przyjemne i satysfakcjonujace :-) Na yorka zalozylismy topik "socjalizacja i wychowanie yorka" - polecam :-)
Alfa1 Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Wyeliminowałabym głaskanie psów samczyków po brzusiach. :roll:
Alfa1 Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Tomek67 napisał(a):A góralkom beskidzkim gratulujemy sfory(lubię) :iloveyou: , fotek (podobało się) i spotkań towarzyskich (zazdrościło się). :agrue: :drinking: :silly: Ciekawe, czy takie nagromadzenie zakręceńców na kilku metrach kw. nie niszczy dziury ozonowej? :evilbat: :wink: No ,nie wiem czy parę metrów kw.ja bym to pomnożyła z 200 x :D
Gosia_i_Luka Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Wind!!!! :klacz: BRAWO! To jest to, co zawsze staram się uświadomić innym właścicielom "maleństw" - to psy jak każde inne, nooo... może nieco bardziej inteligentne :wink: :lol: Uwielbiają się uczyć, łapią wszystko w lot - wystrczą tylko chęci nie psa, ale właściciela! Warto, warto, warto szkolić! :thumbs:
Karka Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Jako ,że w moim życiu towarzyszą mi od zawsze psie panie :wink: dużego doświadczenia co do psich panów i ich problemów nie mam :oops: dlatego pierwsze co przyszło mi na myśl to kastracja :roll:
Wind Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Gosia&Luka, Ano wlasnie! Mam jednak nadzieje, ze malymi kroczkami osiagniemy w koncu jako taki poziom wychowania malych stworow :-) Szkoda, ze tak malo jest przykladow, ze moze byc inaczej, np. na zawodach PT czy Obedience co najwyzej mozna zobaczyc cavalierka czy spaniela (sztuk jeden), ktore nie reprezentuja zadnego poziomu szkoleniowego i sama nie wiem po co startuja w zawodach skoro jeszcze tyle przed nimi pracy. Z klasy S to jedynie na uwage zasluguje pewien leciwy juz sznaucer miniatura, ktory rzeczywiscie potrafi to i owo ... Ale pytam, gdzie sa buldozki, mopsy, yorki i inne male czworonogi, ktore na takowych zawodach moglyby "dokopac" On-om, dobermanom, maliniakom i borderom ... No gdzie?
AnkaW Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 O rany -kastracja tylko i wyłącznie jeśli okaże się ze nie powinien być reproduktorem, ale jak on wyglądałby z gołą pupa bez jajcentów= :o koszmar. Dzisiaj znowu go szukałam pół godziny, nie wiem kiedy zwiał bo starałam się uważać. W końcu skończy się tym że mi go ktoś ukradnie i nie wiem co wtedy zrobię. On tak lubi biegać, i nagle skręt i już mnie nie słyszy. A jak ja mam reagować - gdy wołam nie słyszy, idę za nim wołam i dalej nic, w końcu sprawdził co chciał i wraca. Mam go skarcić czy nagrodzic że wrócił.
Wind Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Anka, Po pierwsze to ja Cie nie podejzewam o jakies przywiaznie do stereotypow, ze posiadanie wykastrowanego psa to wstyd :roll: Po drugie, to napisz moze jak uczylas psa komend przywolujacych. I czy w ogole uczylas? A odpowiedz na Twoje pytanie brzmi: zawsze nagradzac! Nawet jak pies wraca do Ciebie po trzech dniach to bedzie to "dobry pies" i smakolyk do paszczy! A teraz pisz jak uczysz psa komendy przywolujacej :-)
AnkaW Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Uczę " do mnie" i jak przyjdzie to dostanie smakołyk. niestety jak dojrzy gdzieś psa to moge wrzeszczeć do usr..., śmierci. Najpierw sprawdzi a potem wróci. Jeśli jest to suczka do której coś poczuł to muszę iść i wziąść go na ręce, jeśli trafi na zadziornego psa to zaczyna się wojna, na szczęście na warczenie a nie na zęby, ale w końcu trafi na gryzącego. Skurkowaniec, zanim ucieknie to ocenia odległość, czy coś za nim nie poleci, lub czy go nie złapię, jeśli jest dostatecznie daleko to im bardziej go wołam tym szybciej spierni...a.
AnkaW Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 Chciałam z nim iść na kurs PT ale u nas niestety nie ma. Karcić go nie karce, bo nie mam sumienia i nie wiem kiedy, łzy w oczach i cieszę się że łobuza znalazłam. Do tej pory miałam psy które rozumiały i nie miałam z nimi problemu, były posłuszne a ten no cóż ma charakterek mocniejszy od mojego.
Recommended Posts