Karka Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Dwa słowa bo niedawno wrócilam i muszę obrobić zwierzyniec :wink: Mój Derek Aya Alwaro Młodzieżowe Zwycięstwo Klubu '05 oraz Zwycięstwo Rasy sedzia z Izraela :) bolonek nie było :( :o weteranka Alutki - pudelek toy morelowy Uncja Bielska Elita BIS Weteran '05!!!!!! Reszta potem jak zbiore siły :)
Tomek67 Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Olbrzymiaste gratulacje dla Ciebie, Alutki i Waszych bohaterów. :laola: :Rose: :thumbs: :klacz: :kciuki: :buzi: :beerchug: :popcorn: :iloveyou: :BIG: :drinking:
Karka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Dzięki , dzięki 8) BiBi także wywalczyła dla swojej malej czarnej toyeczki Młodzieżowe Zwycięstwo Klubu :) Dereczka fotki trzy :wink: ze swoim czeskim wujkiem taki był zmęczony jak wócił ze mną do domu bo jego pańcia pojechała dalej wojażyć na zagraniczną wystawę z innymi psiakami ma taki słodki pysiorek jeszcze troche nieprzytomny
Cockerek Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Karka, gratulacje! :laola: Widać że piesiorek wymęczony :lol:
Alutka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 :modla: Ja również bardzo dziękuję Karce, oraz wszystkim nam życzliwum dogomaniakom za gratulacje :calus: :D dobrego nigdy za wiele
Karka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Coś dzisiaj jestem wypompowana :roll: Serdeczne dzięki Wam kochani za miłe słowa. Alutka to ja dziękuję za wspólną miłą podróż :) W zasadzie niewiele widziałam na tej wystawie bo cały czas spedziłam przy trzech ringach -pudli kibicując naszym dogomaniackim pudlarzom a zjechali się prawie wszyscy Sonya-Nero, BiBi, Carol, BB, bubi, Olle było więc na co popatrzeć :wink: kolejny ring jaki obserwowałam to ocena grzywaczy gdzie łotewska sędzina oceniała niezwykle powoli , miałam okazję zlożyć gratulacje once której Vasco wywalczył Mlodzieżowe Zwycięstwo Klubu oraz pilnowalam by nie przegapić wejścia na ring Derka i zdążyć go przygotować a w międzyczasie jeszcze latałam do yorków gdzie czekała na ocenę Alutka ze swoją ślicznusią yoreczką :) Zaskoczyła mnie ilość hawańczyków o ile dobrze pamiętam było ich coś około 10 białoczarne i zlote przyjechali z nimi czesi a także dwa w rękach polskich wystawców. Jeden pochodzil z hodowli łodzkiej a jeden z czeskiej. Wygląda na to ,że coś sie ruszyło w tej rasie i niebawem bedziemy mogli oglądać wiecej pieskow tej rasy na naszych ringach.
AnkaW Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Karka , Alutka GRATULACJE :drinking: A ja dzisiaj na ulicy spotkałam taką cudną,malutką, włochatą wycieraczkę. Strasznie później żałowałam że nie spytałam o rasę. Miało to coś z 20 cm wzrostu, /ale z zachowania to chyba szczenior/ długą 15 cm prostą bielutką sierść, bardzo puchatą fruwającą na wszystkie strony. Zwisające uszy i czarne koraliki zamiast nosa i oczu.
Tomek67 Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Anka - pewnie widziałaś maltańczyka. Jeszcze spytam gdzie - w Stalowej Woli? :o Karka - brak popularności hawańczyków w Polsce był dla mnie zaskoczeniem, gdyż to przepiękny bichon. Buszowałem kiedyś po węgierskich stronach za bolończykami, ale co rusz wskakiwały mi hawańczyki właśnie, które są na Węgrzech strasznie popularne. :P :P Dla bolończyków pewnie mało prestiżowa impreza, to Opole :wink:
Tomek67 Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Anka, zdjęcia z Opola mówisz... a mogą być z Festiwalu Piosenki Polskiej? :wink:
Karka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Fotecek brak :( :oops: Jasne ,że hawańczyk ma swój urok i trochę dziwne ,że ludzie ich u nas nie znają .Duży plus kolorowe teraz często ludzie marudzą jak mówię w jakich kolorach mam szczeniaki "ee jasne brudzi się " jakoś nie potrafią zrozumieć , czy jasne czy kolorowe psy o delikatnym włosie brudzą się jednakowo :-? Mnie się coś wogole wydaje ,że ta wystawa przestanie być prestiżowa :roll:
AnkaW Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Tomek - tak w Stalowej - myślałam o maltańczyku ale nie mam porównania a zdjęcia nigdy nie oddadzą rzeczywistości. A masz takie zdjęcia??? z Opola ??? :evilbat:
AnkaW Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Przeglądnęłam temat Maltańczyk i to chyba było to - tylko miało troszkę bardziej błyszczący włos.
Gosia_i_Luka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Karka, a ja myślę (a'propos tych maści), że białe psy od razu wyglądają "rasowo", a zazwyczaj ludzie, którzy lubią małe, ozdobne pieski widzą w nich coś luksusowego, oryginalnego. Zdecydowanie bardziej zwraca na siebie uwagę zadbany, śnieżno biały maltańczyk, niż rozczochrany, kolorowy hawańczyk, który wygląda nieco "mieszańcowato". Ja osobiście, jak już pisałam, lubię raczej psy "naturalne" i np. bardziej podoba mi się hawańczyk, niż b.frise...
Ki-wi Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 KARKA ,ALUTKA GRATULUJEMY :BIG: :smilecol: :olympic:
Karka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Kiwi Dereczek pięknie dziękuje 8) Gosia oczywiście zgadzam się z Tobą białe pieski pieski raz do towarzystwa sprawiają wrażenie bardziej eksluzywnych i od razu rzuca się w oczy ich "rasowość". Zwykli ludzie mam takie wrażenie jednak boją się tej bieli i pielęgnacji . Sąsiadka straciła/ nagle zmarła/ długowłosą suńkę i z placzem przyszła do mnie po szczeniaka jednak zrezygnowała bo białe :x kupiła sobie więc yorka bez papierów za takie pieniądze jakie ja chciałam za szczeniaka z papierami :evil: i to mniej wiecej często tak wygląda
Alutka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 :hand: Jeszcze raz dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy. :shake: Zdjęcia niestety nie wyszły w hali było zbyt ciemno . :hmmmm: :D dobrego nigdy za wiele
Alutka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 :nono: Bo to bywa tak jak się nie słucha rad życzliwych. :evil_lol: Mam yorka i mam diałą bichonkę, więc mam porównanie i tak : yorek zamiata swoim ślicznym ale długim włosem wszystko co się da.......... :sweetCyb: natomiast bichonka ma tylko troche kurzu, który można stosunkowo łatwo usunąć. :grins: :D dobrego nigdy za wiele
Eclairs Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 Wracam z weekendu a tu TAKIE DOBRE WIADOMOŚCI :lol: Karka, Alutka spóźnione ale najszczersze gratulacje dla waszych zwycięzców :laola: :beerchug: :drinking: Gosia z Luką jak tam depresja p-p i noworodki? Zaliczyłaś?
Gosia_i_Luka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 Eclairs - koło napisane, ale czy zdane, to się zobaczy 8) :lol: Teraz mam wolne popołudnie, więc wybieram się z białasem na dłuuugi spacerek :D Tylko jeszcze nie wiem, gdzie ją zabiorę :roll: Morze już nam się trochę "opatrzyło", szkoda że nie ma w pobliżu żadnego jeziorka :cry: Naszego okolicznego lasu Luka się boi, więc też odpada (kiedyś tak wystraszyła się tam ujadania jakichś psów z oddali, że mi nawiała :o Cudem złapałam ją przed ruchliwą ulicą na obrzeżach lasu, jak postanowiła coś obwąchać :-? )... Także jeszcze nie wiem gdzie, ale gdzieś na pewno za chwilkę wyruszamy :D Przydałby się jakiś mały kompan spacerkowy :wink:
Eclairs Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 Gosia&Luka napisał(a):Przydałby się jakiś mały kompan spacerkowy :wink: To my z Moną zgłaszamy się na ochotnika! Spotkajmy się o 16tej w połowie drogi... tak gdzieś pod Warszawą :wink: :wink: A tak serio to nam też brakuje spacerkowego towarzystwa :cry: Dla Monusi prawie wszystkie psy zbyt duże, a dla Eklersika za dostojne, spokojne i mało ruchliwe. Razem na spacerki nie mogą wychodzic bo Mona po prostu boi się Eklera. Szczeniak jest bardzo "brutalny" i mało delikatny. Boimy się, że zrobi jej przypadkiem krzywdę. On jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze swojej siły.
Gosia_i_Luka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 Luka też czasami obawia się dużych psów (a ja z kolei nie pozwalam na zabawę ze szczeniakami - Luka nie ma do nich cierpliwości i albo szczeniak coś by jej zrobił, albo ona spuściałaby bęcki szczeniakowi...), ale jak trafi się duży "dżentelmen", który na dodatek uwielbia się ganiać, ale ani nie podszczypuje, ani nie boksuje, to wtedy jest OK :D No a z małymi (i średnimi, ale subtelnymi :wink: ) pieskami uwielbia się bawić! Niestety zazwyczaj właściciele takich piesków zadowalają się spacerkiem wokół bloku, a przecież nie puszczę Lukasa na szaleństwa przy ulicy :cry:
Gosia_i_Luka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 No i jesteśmy z powrotem :D Wybrałyśmy się w końcu do Parku Oliwskiego :D Kupiłyśmy nową piłeczkę na sznurku, a właściwie to na pasku - rozwaliła się po pierszym rzucie :wink: Pasek do połowy urwany, rozpruty - no zła jestem potwornie, 9zł poszło się gonić po lesie :evil: Przy okazji stałam się obiektem złości pewnej sarszej Pani, która szła z jamniczką (a właściwie z parówką :wink: ) na smyczy. Luka była luzem, ale szła przy nodze, wpatrzona w piłkę. Babka do mnie, żebym zapięła psa, bo jej się rzuca. Na to ja, że moja nie podejdzie, niech trzyma swoją, to będzie OK. Na to ona, że lepiej, żebym zapięła, bo jej się naprawdę rzuca i mogą się pogryźć. :-? Wkurzyłam się trochę, bo alejka szeroka, jamniczka na flexi, kobieta nawet nie stara się ściągnąć smyczy i każe mi zapinać Lukę, która nawet nie spojrzała w stronę jej psa, nakręcona na piłeczkę... Wiedziałam, ze w sytuacji, gdy drugi pies na nią warczy, a ja mam serek w kieszeni ona w życiu do niego nie podejdzie. Powiedziałam to babce, no to się obraziła, cos burknęła (wiem już, po kim suka taka wredna :wink: ) i odeszła podchodząc do nas maksymalnie blisko :evil: A z Luki byłam dumna, bo nawet nie spojrzała w stronę tej suki :D Bawiłyśmy się świetnie, Luka miała zapewniony ogólnorozwojowy trening (wbieganie i zbieganie z górki, bieg po asfalcie, trawce albo piachu, jak zwykle wykopała tez piękną dziurę pod ławką - ale ciiiiiiii!!!!!! 8) :lol: ) Nie ćwiczyłam z nią nic, tylko sama zabawa :D A pogoda śliczna! Słoneczko, w miarę ciepło :D Sama przyjemność taki spacerek :D
Gośka Posted April 25, 2005 Posted April 25, 2005 Brawo dziewczyny, znam takie egzaltowane paniusie z autopsji. Kiedyś miałam taki przypadek: Ja z dwoma dużymi pudlami, które wpatrzone we mnie jak w obrazek, właściwie to nie we mnie tylko w kieszeń ze smakołykami, ale mniejsza o szczegóły :wink: a z przeciwka pies luzem bez kagańca, bez smyczy, a właściciel mniej więcej ze 20m od psa i wrzeszczy do mnie żebym swoje psy zabierała na smycz a najlepiej żebym wogóle nie szła tą ścieżką w lesie bo za chwilę będzie zadyma, bo jego pies się rzuca, wrr. Oczywiście jego piesek ma go głęboko w d..., stanęłam, moje psy od razu siad przedemną i wpatrzone w tą magiczną kieszeń i czekam kiedy paniusia odwoła swojego pieseczka na smycz. Udało jej się dobiec (na szczęście, bo musiałabym wracać i to bynajmniej nie w stronę domu, albo krążyć po lesie i krzakach żeby ich ominąć) zapięła wściekłego sharpeia który o mało nie udusił się na smyczy, moje psy zaszczyciły go jedynie przelotnym pogardliwym spojrzeniem.
Recommended Posts