AnkaW Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Tomek za Scyzorykowo :buzi: A poza tym to nie jest żadne "cuś" tylko prosiaczek TIMON /kolejny samiec w domu/ :lol:
AnkaW Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Karka te lśniące zadeczki na materacyku są niesamowite. :lol: A tutaj kilka zdjęć Gizmolka Z kosteczką Ja się stąd nie ruszę Na świezo wypranej firance
Tomek67 Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 No, no Anka, wiedziałem, że w Stalowej są zakręceni jak słoiki, ale Ty już jesteś wśród nich jak mamut (chcodzi o wielkość) :lol: . Teraz wiem, o co ci chodziło z tym posprzątaniem świni. Już myślałem, żeś z Pława alibo z Rozwadowa i trzodę chlewną obrządzasz. :lol: Tak naprawdę masz odjazdowy zwierzyniec z golasem na czele. :wink: :kciuki: Gratulacje. Pozdrawiam.
AnkaW Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Dzięki, ale Timon już tak urósł że rzeczywiście niedługo będę musiała go na pławo do chlewika eksmitować. :lol:
Karka Posted April 12, 2005 Posted April 12, 2005 Świetny zwierzyniec i do tego urozmaicony :lol: Gizmol fajniutki i ma wspólną cechę z moimi zwierzami a mianowicie rozkładanie się właśnie na świeżo upranym praniu :evilbat: I chciałam jeszcze dodać ,że mamy takie same fotele :o :o i wygląda na to ,że i ławę :o :o bo ten spodnia część ,którą widać na jednej z fotek wygląda calkiem jak nasza :o A Timon jest wprost odjazdowy :angel: cudny i smieszny futrzak bez urazy :fadein:
Gosia_z_Luką Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Ochhhhh, ja też kiedyś miałam takiego prosiaczka!!! :angel: I też rozetkę!!! :angel: Nazywała się Misia, miała brązowy tyłeczek, gzbiecik biały, jedno uszko czarne, a jedno różowe! :D Mieszkała z nami 5 lat, wszędzie z nami jeździła :D :D :D A rozkładanie się na świeżo upranym to też Luki specjalność, z tym że ona czeka, aż ktoś to uprasuje :evilbat: I wtedy robi sobie z tego gniazdo :evilbat: Rybki ekstra - jak Ty to robisz, że u welonek masz taką czystą wodę? :o Ja kocham welonki, ale dostawałam szału, jak musiałam im czyścić co drugi dzień :evil: Jaki macie filtr? ps. niestety moje welonki zachorowały na ospę i odeszły w krainę wiecznych wędkarzy :cry: No to mykam, z białą na spacerek :) Wczoraj znowu zaliczyła szaleństwa z kongiem - przynajmniej nie będę musiała jej pazurów obcinać, bo biega na boisku mojego byłego liceum - duży, betonowy plac pomiędzy budynkiem LO i gimnazjum - Lukas robi sobie na nim manicure i pedicure :lol: :D
AnkaW Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 A cóż tu dzisiaj za pustki? Gosia woda w akwarium czysta bo dopiero zmieniona i tylko 2 dni jest taka krystaliczna :lol: a filtr mocny obskoczyłby ze trzy takie akwaria i chodzi na okrągło. Ale się dzisiaj ołaziliśmy, pies zadowolony a ja nóg nie czuje, chyba będzie lało. Rano zimno w południe gorąc że nie idzie wytrzymać. Niech spadnie ten deszcz i spłucze ten okropny kurz. :x
Karka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Hallo, no właśnie gdzie wszystkich wywiało z forum :o Nam co prawda dzisiaj tak jakoś zeszło na spacerkach z zakręconą ferajną :smilecol: bo wychodzimy na raty .Z ósemką naraz za nic nie da się wyjść jeśli trójka to zwariowane szczeniaki.I tak co niektórzy to chyba sobie myślą ,że mam coś :stupid: .
AnkaW Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Karka - jeśli wysłałam meilem zgłoszenie na wystawę i wpisałam tylko nr rejestracji bez podania oddziału związku to może tak być ? czy muszę wysłać jeszcze raz?
AnkaW Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 A masz jeszcze jakieś zdjęcia tych twoich szczeniorków? Tak lubię je oglądać. :lol:
Karka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Jak wpisałaś numer PKR to wydaje mi się numer rejestracji jest mniej ważny .Ale nie wiem bo nigdy nie zdarzyło mi się czegoś zapomnieć przy wypełnianiu zgloszenia bo sprawdzam dokładnie . Co najwyżej zadzwoń do kieleckiego oddziału i potwierdź swoje zgłoszenie będzie najpewniej 8)
Karka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 A fotki to tak robię na bieżąco jak mnie natchnie a im sie chce jako tako pozować :wink: Coś znowu popstrykam obiecuję :)
Tomek67 Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Faktycznie puchy, no więc pościk do kolekcji. Co prawda powinieniem już spać bo jutra długa podróż na granice Siedmiogrodu, ale niech tam. Karka - mam nie sztywną kartę, ale kserokopie zrobione w oddziale rzeszowskim (oczywiście z nr metryki i nr księgi miotów opieczętowane przez oddział katowicki). Mam dowód wpłaty KP z wyszczególnieniem co składa się na opłatę 125 zł. Czy to jest potwierdzenie rejestracji? Czy to już wszystko co trzeba do zgłoszenia? Odpisz szybko jak dasz radę, bo drzemnę nad klawiaturką.
Karka Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 A najlepiej to zadzwoń do swojego oddziału i poproś by Ci podali ten numer rejestracyjny bo ja nie wiem ale wszystko co podałes to jest tym numerem :roll: Albo poślij ze zgłoszeniem ksero metryki .Mnie od razu kazali sobie zapisać numer . No nie mogłam wczesniej bo byłam zajęta przykro mi.
Karka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 [quote name='AnkaW']A masz jeszcze jakieś zdjęcia tych twoich szczeniorków? Tak lubię je oglądać. :lol: Proszę bardzo - mała historyjka obrazkowa ze szczeniaczkami w roli głównej :wink: biedroneczki są w kropeczki i Miśka też 8) dzisiaj na topie był ten mały jeżyk :) daawaj on jest móóój no to ci przywalę - kto komu to widać Muminek dostaje baty :( :o :o :o to bedzie moje i basta No to sobie odbije na Torku :evilbat: nie poleżysz spokojnie :evilbat: i kto tu jest górą bo jestem aniołkiem tylko jak śpię :wink: no i taka to sobie historyjka :roll:
AnkaW Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 No bomba! Są przesłodziutkie. Ale musisz mieć fajnie z nimi, Ja to sobie nie wyobrażam jak można je oddać. No chyba że to kolejny miot i człowiek się przyzwyczaja że tak musi być. Ja bym się zawyła na śmierć.
Ki-wi Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 No historyjka bardzo fajowa.....hiihihihihih. Psiaczki sama slodycz :klacz: ..Karka to juz takim maluchom goli sie tyleczki :crazyeye: Powiedz Karka ,ale tak szczerze, jak ty sobie rade dajesz z tyloma psami :roll: i nie chodzi mi tu o zywienie czy pielegnacje..ale o spacery,wychowanie,wakacje...no i co na to znajomi czy rodzina.Bo widzisz ja mojego meza ledwo namowilam na jednego psa(wczesniej byl juz jeden i pozniej niechcial zadnego),sama byl chciala drugiego ale nawet nie mam po co marzyc. :cry:
Agnieszka76 Posted April 14, 2005 Author Posted April 14, 2005 O, Karka, jakie one cudowne...wspaniałe psie dzieciaki- rozrabiaki. Ania, ja bym się tez zawyła ...i efekt byłby taki, ze miałabym z 20 psów pewnie! Karka..gdybym Cię poznała wczesniej na pewno do Ciebie pojechałabym po szczeniaka- świetnie się nimi opiekujesz! Stanowisz wzór dla hodowców! Bardzo sie cieszę, ze jesteś!
Sonya-Nero Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 :o Brawo Karka :klacz: :klacz: :klacz: dziewczyna górą :thumbs: Niestety lewki nie mogą jakoś zdobyć większego zainteresowania w naszym kraju :( , a szkoda, po to naprawdę fajne psiaki :D i podziwiam Karkę, za jej upór i za to że się nie poddaje i odchowuje szczeniaki, dbając o ich właściwą socjalizację (wystawową i społeczną), bo to naprawdę ciężka i wyczerpująca praca, a do tego cały czas szukając odpowiedzialnych i dobrych rąk I im dłużej szczeniaczki zostają z nami hodowcami tym trudniej się rozstać, ale niestety "koszt" rozstania jest ceną hodowania danej rasy, zwłaszcza tej niepopularnej, a łatwiej znieść rozstanie, gdy ma się pewność, że na szczeniaka czekają nowi kochający właściciele. Karka :thumbs:
Karka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 AnkaW napisał(a):No bomba! Są przesłodziutkie. Ale musisz mieć fajnie z nimi, Ja to sobie nie wyobrażam jak można je oddać. No chyba że to kolejny miot i człowiek się przyzwyczaja że tak musi być. Ja bym się zawyła na śmierć. Ania im starsze tym gorzej mi sobie osobiście wyobrazić rozstanie z nimi :( Pomimo tego ,że jest ich wszędzie pełno czasem rozrabiają tak ,że mam ochotę je powiązać w supelki by na chwilę był spokój a z drugiej strony jak patrzę w te maleńkie oczka pelne ufności , radości i oddania to wymiękam.Im strasze tym trudniej :( I stale w głowie kołaczą się myśli czy piesek dobrze trafi , czy nowi własciciele będą zadowoleni czy będą potrafili zadbać i kochać psiaka nawet gdy czasem przysporzy klopotów. I cóż łezka zawsze się kręci przy rozstaniu ale potem jest wielka radość gdy ludzie piszą co slychać , posyłają fotki i mówią że nie zamieniliby pieska już na innego.
Karka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Ki-wi napisał(a): .Karka to juz takim maluchom goli sie tyleczki :crazyeye: Powiedz Karka ,ale tak szczerze, jak ty sobie rade dajesz z tyloma psami :roll: i nie chodzi mi tu o zywienie czy pielegnacje..ale o spacery,wychowanie,wakacje...no i co na to znajomi czy rodzina.Bo widzisz ja mojego meza ledwo namowilam na jednego psa(wczesniej byl juz jeden i pozniej niechcial zadnego),sama byl chciala drugiego ale nawet nie mam po co marzyc. :cry: Już 6 tygodniowe szczeniaczki przechodzą u mnie pierwsze strzyżenie :) i wtedy są najcudniejsze pod słońcem :fadein: Ki-wi jak sobie radzę :roll: a to dobre pytanie bo ja czasem sama nie wiem :wink: A tak poważnie to wtej chwili gdy na stanie jest 8 psów to na spacery wychodzę na dwie tury bo inaczej się nie da. Oczywiście dodatkowo latam jeszcze ze szczeniakami .Wakacji to już od wielu lat nie mialam bo kto zaopiekuje się takim stadkiem psów :-? Nie żałuję chociaż czasem prawdę mówiąc przydałaby się chwila wytchnienia jednak nie wiem czy wytrzymałabym gdzieś z dala od nich. Relaksuje się podczas wyjazdów na wystawę pomimo stresu jaki zawsze taki wyjazd niesie ze sobą i zmęczenia.Psami opiekuje się wtedy mąż.Na codzień wszystko co dotyczy pracy wokół nich to na mojej głowie a pańcio jest tylko od przyjemności i rozpieszczania :evilbat: Wychowanie to mniej więcej tak jak z dziećmi młodsze uczą się pewnych rzeczy od starszych na zasadzie nasladownictwa i łatwiej wychować. Znajomi :hmmmm: raczej sami psiarze bo osoby nie lubiące psów nie przepadają za odwiedzinami w domach gdzie jest dużo prawda?Rodzina - rozumie mojego fioła bo ja się już taka urodziłam i nikogo to nie dziwi. Szczerze nas dopingują , trzymają kciuki jak jedziemy na wystawy .Zresztą wszyscy lubią psy .Chętnie przyjmują w odwiedziny całą bandę :wink: Nie wiem co by ci tu jeszcze napisać.Napewno nie zawsze jest różowo ale powiem Ci w sekrecie psy a od kilku lat własnie lewki to moja wielka pasja i miłość i nic nam nie może stanąć na przeszkodzie :) Wiem ,że zawsze już jeśli tylko będę mogła na to sobie pozwolić będzie kilka psów tej rasy w moim domu nawet gdy przestanę już jeździć na wystawy czy hodować.
Karka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Agnieszka dziękuję za ciepłe słowa jak tylko przekonasz męża do drugiego pieska to przyjeżdżaj do mnie .Będzie zniżka :) Sonya-Nero :oops:
Agnieszka76 Posted April 15, 2005 Author Posted April 15, 2005 Chyba znalazłam sposób na wyciek z oczek, przynajmniej u Pusi...dieta. Otóż mała dostaje teraz mniej mięsa i podrobów, więcej za to suchej karmy (której nota bene nie lubi :( ) i serki- białe lub żółte. I słuchajcie..wczoraj jak wróciłam z pracy to mysłałam, ze TŻ jej wytarł oczki..okazało się, ze nie, po prostu same jakby przestały cieknąć. Suuper by byo, gdyby ten stan sie utzrymał! Zobaczymy, co będzie, jak dziś wrócę z pracy! :o
Karka Posted April 15, 2005 Posted April 15, 2005 Wyciek z oczu to niestety przypadlość większości bichonów i nie tylko :( Ciężko z tym walczyć a wygląda to bardzo nieestetycznie takie rudobrązowe zacieki pod oczkami. Ja sama mam ten sam kłopot u jednej suczki której bardzo z oczy się leje. Nie wiem być może karmienie także ma wpływ na oczka. Kiedyś bachar napisała ,że karmiąc Acaną problem zszedł do minimum . Maluchom strasznie lało się z oczek póki jeszcze ciągły mleko od mamy gdy przeszły tylko na suchy acanę a teraz nutre przestało się lać i mają czyściutkie oczka nie licząc tzw. śpiochów czy podrażnionego oczka przez pojedyńcze włosy. Mam nadzieję ,że tak już zostanie.
Recommended Posts