chihua_miki Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Ja lubię bichony tak jak wszystkie psy z tej grupy
AnkaW Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Karka jakie cudowne, coraz bardziej mi się podobają, czy one maja taką milutka sierść czy bardziej ostrą. Linieją pojedynczymi kłaczkami czy kłębkami, tak jak owczarki nizinne? Jak duże rosną, ile ważą dorosłe? Po tych błyszczących oczkach żeczywiście wyglądają na diabliki. :lol:
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Ania one mają włos bardzo delikatny , jedwabisty , mięciutki :D Nie linieją typowo jak inne rasy bo nie mają podszerstka wychodzą pojedyńcze włosy najczęściej w czasie czesania.Jakie są duże wg.wzorca 26-32 są osobniki co dorastaja do 35 , 36 cm ale nikt nie robi z tego problemu , waga do 6 kg. wg wzorca/ oczywiście wszystko zalezy od danego psa / ale bywają i 7 kg ,8 kg. zależy tez wszystko czy masz psiaka zapasionego czy trzymasz mu linię :wink: moje psice dorosłe mają 4,5 kg, 5 i wielki obżartuch i leniuch 6 kg takie piórka :wink:
AnkaW Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Karka są przeprze śliczne. Ja się chyba starzeje bo mnie się coraz bardziej te malutkie podobają, a jeszcze 2 lata remu miał być bokser albo chart polski. A dzisiaj jak byłam na ryku /bazarze/ to mnie mało szlak nie trafił. Jest tam takie miejsce gdzie sprzedają szczeniaki, i jedna baba /poznaję ją bo handluje różnymi psami/ miała jakieś posokowce ale nie wiem jakie i jeszcze 9 m-czną ciułałkę prześliczną, i przyniosła ją tylko po to żeby ludzie widzieli i ewentualnie zamówili szczeniaczka. Koszmar.
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Gratuluję, Karka pięknych lajanków w kolorze bolońskim. :P Twoje pieski są najładniejsze wśród bichonów... zaraz po bolończykach. :lol: :wink:
Cockerek Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Karka, jakie kochane pieski :angel: śliczności malutkie :P Mnie się szczególnie Eridan podoba :angel:
AnkaW Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 No to Gizmo ma dwa dni spokoju z myciem. Dzisiaj spryskałam go płynem na kleszcze i pchły. Stasznie śmierdział i musiałam go wywietrzyć na polu. Bardzo mu się to nie podobało i chciał sie wytarzać :lol:
Gosia_z_Luką Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Karka - maluchy booooskie!!! :angel: A ile one już mają?? Czy nie czas do nowych domków? :wink: Mam humor taki sobie dzisiaj, dzwonił kolega, dzieciaki na jego osiedlu znalazły młodziutką seterkę :cry: ... Niestety jak pierwszy raz dzwonił, nie było mnie w domu, a miał ją wtedy u siebie na klatce - przyjechałabym, zobaczyłabym, czy ma tatuaż, ew. porobiłabym zdjęcia :cry: Ale niestety... dzieciaki zabrały ją do siebie i powiedziały, że jak za 4 dni nie znajdą dla niej domu, wypuszczą z powrotem na ulicę :cry: :evil: Powiedziałam koledze, że jak jeszcze raz się z nim skontaktują, ma zaraz po mnie dzwonić - trzymajcie kciuki, żeby jeszcze raz do niego przyszły! Dziwne jest to, że mają ją już 4 dni, a nie ma żadnych ogłoszeń o zaginięciu setera :cry: Ale podejrzewam, że sunia mogła zgubić się w lesie i przebiec nawet dobre kilka (kilkanaście) kilometrów - kiedyś miałam w domu beagla, znaleźliśmy go pod domem, na szczęście miał nr tel. pod obrożą - okazało się, że zgubił się właśnie w lesie i przeleciał aż z mocno odległego od nas osiedla... :roll:
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Cockerek to może Eridanek zamiast maltana :wink: Widzisz Gosia już czas do nowych domków , już czas... mają 4 miesiące . Mam nadzieję ,że seterek trafi w twoje ręce bo przyjanmniej byś coś zaradziła natomiast jeśli zostanie wypuszczony na swobodę to nic nie wiadomo co go czeka :( Kiedyś miałam także seterkę przybłędę przez kilka tygodni , bardzo była ułożona , nie oddalała się na spacerach -po jakimś czasie odnalazła nas pani , której to niby pies był i powiedziała ,że suczka zwiała /nie chciało mi sie wierzyć w to zabardzo / i Giza jakoś nie cieszyła się na widok pani.Poweidziałam wieć ,żeby dała mi adres to przyprowadzę suczkę sama do domu i zobaczę jak zareaguje bo coś mi to dziwne.Sunia okolice poznała i zaprowadziła nas /byłam z mężem w razie czego/ pod drzwi. Kiedy kobieta nam otworzyła suczka jak torpeda wpadła do jednego z pokoi gdzie leżał chory mąż tej kobiety.Powitania nie było końca a starszy bardzo chory pan płakał ze szczęścia.Oczywiście Giza została ze swoim panem dla którego była wielkim szczęściem.Nie mogliśmy zabrać jej temu bardzo choremu człowiekowi.A nam wyglądało to tak ,że kobieta poprostu suni nie lubiła , nie chciała się zajmować zwierzakiem i poprostu wywiozła ją w inną część miasta a mężowi powiedziała ,że pies uciekł :evil: Bo przecież puszczaliśmy ją luzem i nigdy się od nas nie oddalała bawiąc się z naszymi wtedy dwoma psami.
anushka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Karka super foty... :thumbs: mnie kaurat najbardziej podoba się ten z ciemną główką ale i tak cała trójca świetna... :megagrin:
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Ania czytałam jak Jędrek trafił do Was myślę ,że być może uratowałaś mu życie bo nie wiadomo co by się z nim stało :x Ludzka głupota nie zna granic :evil: A ja wiem dlaczego podoba Ci się Etienne - bo ta główka jest jak główka Jędrka :wink:
anushka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 no może coś z tym podobieństwem jest :wink: ,my wcale nie planowaliśmy celowo kupna,tylko TZ dostawał szału jak widział mnie non top przy kompie jak wertowałam stosy fotek z psami,pukał mi palcem w czoło :evilbat: cieszę się,że jest,nawet ten jego charakter drastyczny mnie rozbawia,jak go spuszcze na dworze to on ma mnie w głębokim poważaniu,którko mówiąc w dooopie :wink: dlatego chodzi na smyczy bo nie mam zamiaru latać za nim po osiedlu i krzyczeć :evilbat: TZ już zaliczył kilka rundek za Jędrkiem,nawet szybko biegają jak z okna kibicowałam :evilbat:
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 A to macie niezłego łobuza w domku :wink: a tak słodko wygląda :) i to przeważnie idzie w parze :evilbat: A nie próbowałaś na "papu" uczyć go powrotu do Was? Na szczęście lewki się pilnują i raczej nie mają nie mają skłonności do samotnych wypraw :wink: A jeśli nawet coś je skusi i na pierwsze wolanie nie zareagują to na słowo " papu" zaraz pędzą z powrotem. Na szczęście mamy takie ekscesy bardzo rzadko /czaasem jak coś gdzieś w trawce ' pachnącego" wyczują/ . Angelika ma tylko jedną głupią manię - sama zaczepia facetów :oops: ona poprostu uwielbia mężczyzn i gdy się jej któryś zwidzi to nie ma mocnych już tak wywija dupskiem ,że facet musi się schylić i pogłaskać...Już mi wiele razy narobiła takiego obciachu czasem idzie ktoś za nami a ona mu nie popuści i zapiera się , ciągnie uśmiecha się całą sobą to takiego :oops:
AnkaW Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 O widzę Ania że mamy takie same problemy, Gizmo jak zobaczy lub usłyszy jakiegoś psa to tez ma mnie gdzieś. I dlatego chdzi na 8 m smyczy. Nie mam ochoty zeskrobywać go z ulicy.
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Zajrzałem dzisiaj na katalog przedwystawowy międzynarodowej i klubowej IX w Opolu i... nie znalazłem ani jednego bolończyka? Lewków ze trzy. Za to więcej niż można było przypuszczać jest cotonków i hawańczyków, choć te ostatnie w większości nie nasze. Co to - bojkot jakiś, czy jak? Anka - zgłaszaj się do Kielc. Transport z pewnością znajdziesz. Ja nie chcę niczego obiecywać, ale jeśli pojadę (jako kibic) to Cię zabiorę.
patulka_ibenek Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Witajcie! Mam bolończyka Benka, który ma 1,5 roku. Jest kochany jak wszystkie białaski :D Muszę jak najszybciej wkleić jego fotkę. Obecnie nie wyglada, jak bolończyk, bo jest obcięty na zapałkę - ale i tak jest śliczny :P Kupilismy go w hodowli w Jaworznie (może ktoś tutaj ma jego siostrzyczkę lub braciszka - jeszcze nie zdążyłam przeczytać wszystkich postów). Mieszkamy w Krakowie. Całuski! Patrycja i Benek!
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Witaj Patrycjo z Benkiem. :D Ja mam Carmen z tej samej hodowli (Magiczna Biel). Jak widzę masz psiurka z miotu na literkę B, a więc poprzedniego niż moja mała. My mieszkamy w Nisku (Podkarpacie północne, koło Nisko leży Stalowa Wola). Carmen kończy niebawem 5 miesięcy, u nas jest od trzech (od stycznia). Z miotu na literkę C, też jeden psiaczek miał trafić do Krakowa, ale państwo zamawiający rozmyślili się. Czy Benek będzie wystawiany? Pozdrawiam i zapraszam w swoim i pozostałych imieniu do powiększenia biszońskiej rodzinki. No i do częstych pogaduszek na bolońskim topiku :wink:
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Witam serdecznie nowego biszonomaniaka :hand: zapewne towarzystwo się ucieszy z nowej osoby :) Wstawiaj fotki Benka tym bardziej ,że obcięty " na zapalkę" takiego tu jeszcze nie było :wink: Tomek a jest katalog na klubówkę :o ja dojrzałam tylko na międzynarodówkę /ale mi się rymnęł 8) / Rzeczywiście bolonek tam nie było a lewki tylko trzy dobrze mi znane i już znam zwycięzcę tej wystawy :roll:
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 A to nie jest ten sam katalog? Choc zasiałaś teraz we mnie wątpliwość. :-?
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Bo ja Szybki Bill tudzież Speedy Gonzalez jestem :P :wink: :scared:
Tomek67 Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 No i Patrycja to moja krewna - ma starszego brata Carmen :D
Karka Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 czytałam , czytałam ale my tu wszyscy krewniacy :wink: A pewnie na klubówce jakiś bolończyk z kraju albo z CR będzie a może nie bo w Czechach w niedzielę jest międzynarodowa wystawa :roll: A gdzieście się drodzy ludkowie podziali :(
patulka_ibenek Posted April 9, 2005 Posted April 9, 2005 Hej ! Ale super jesteście! Nie sądziłam, że tak szybko się ktoś do mnie odezwie :) Bardzo, bardzo się cieszę, że Benek ma tu krewną! Ojcem Benka jest Argi z Czech, ale podobno ten miot ma innego tatusia (wiem bo rozmawiałam w styczniu z Panią Haraf). Ten odmówiony piesek z Krakowa to wyczyn mojej głupiej sąsiadki :evil: :evilbat: , ryczała mi przez 4 miesiące, że chce bolończyka a w dniu umówionego spotkania ( już miała odbierać szczeniaczka) rozmyśliła się - głupie babsko! Ale się wtedy wkurzyłam. Muszę odwiedzić Państwa Haraf, ale chyba mnie zabiją jak zobaczą Benka :oops: Niestety nie był regularnie czasany i juz nic się nie dało zrobić :-? Nie cierpi żądnych zabiegów pielęgnacyjnych, jest straszny łobuz - w hodowli to był największy rozbójnik i sam sobie nas wybrał (podszedł pierwszy). Pozdrowionka! P.S Benek to temat rzeka także jestem przeszczęśliwa, że do Was dołączyłam ( a jeszcze jak ma tu rodzinkę ..... :lol: :lol: :lol:
Recommended Posts