Tomek67 Posted April 4, 2005 Posted April 4, 2005 A świstak siedzi i zawija je w te sreberka :P 600 - tka pękła. Dobrej nocy, Karka i do jutra. :wink:
Karka Posted April 4, 2005 Posted April 4, 2005 Jasne ,że lewek rzuca się w oczy :wink: ale często ludzie biorą je za pudle lub chińskie grzywacze :o Pozatym na mnie nie robią już wrażenia zdziwione miny , ktoś grzecznie pyta odpowiadam .Najczęściej widzę zawód na twarzy pytającego gdy słyszy ,że one są strzyżone a pies jest w oryginale całe zarośnięty chyba woleliby słyszeć ,że to takie wybryki natury co im tak dziwacznie sierść rośnie :o :evil: I natym kończę bo padam na klawiaturę i literki mi się przestawiają
Gosia_z_Luką Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 [quote name='Karka'] To naczelna mina Lukasa :D Trochę już mi lepiej, ale i tak trudno się z tym wszystkim pogodzić :-? Co do dialogów na ulicach n.t. ras - no cóż, moja biała w 99% przypadków jest pudlem :-? Zdarzyło się RAZ, że ktoś powiedział, że to bichon i była to... mała dziewczynka! :o Coraz częściej jednak ludzie rozpoznają w niej bolończyka - ale jak już, to "O! BoNończyk!" :wink: :roll: Ostatnio miałam niemiłą pogawędkę (zapowiadała się bardzo miło...) z pewną panią w średnim wieku. Zaczepiła nas i mówi: "tak obserwuję pieska i przypomina mi się mój, który już nie żyje. Wyglądał identycznie.". Na co ja: "oo, to miło, miała pani bolończyka?". Na co ona (z lekkim wahaniem :wink: ) : "ta-tak, właśnie, bonończyka!" :wink: Po czym zaczęła mi rzucać rewelacjami: "te małe pieski często się obrażają... nie mogą dużo po dworzu chodzić, bo się brudzą... czesać koniecznie trzeba codziennie... nie wolno karmić suchą karmą :o ... są złośliwe i gryzą..."... No normalnie myślałam, że padnę! Na początku starałam się sprostowywać, ale potem tylko słuchałam... :roll: Czasami mam przeczucie, że jednak naprawdę żyjemy w matrixie 0X Kiedyś zaczepił nas starszy facet i mówi: "Oo! To będzie duży pies, jakie ma łapy grube! To mały owczarek podhalański, prawda?" :o :evilbat: :o Czasami dzieci krzyczą: "jaki śliczny kundelek" (mamusie zazwyczaj poprawiają: "to jest, kochanie, pudelek" 8) A ostatnio stał chłopiec z młodym, czarnym labradorem, obok przechodzę z Luką, a chłopiec cały w panice, ściąga na smyczy labradora (który oczywiście młynkuje tyłkiem, że mało mu ogon nie odpadnie), no to mówię: "ja mam suczkę, może twój pies chciałby się z nią przywitać". Dostałam odpwowiedź: "przecież wszystkie te małe gryzą!" :o Na szczęście udało mi się go przekonać i czarnuch obwąchał białą i (jakimś cudem 8) )nie został pogryziony :wink: 8) Ale nalepiej, jak jestem u kuzynki i idziemy z suczami na spacer (one wtedy się całkowicie akceptują :o) - obie podobnego wzrostu, tyle że Suzi jest gładka i calusieńka czarna jak smoła, a Luka - bielutka i kudłata :lol: Ludzie mają radochę :lol: A teraz zmykamy na spacerek i wzywamy bichonomaniaków do dalszego doganiania pudlarzy. Jeszcze tu wrócę 0X A na koniec trochę cotonów, które bardzo lubię (są zaraz po bolończykach i lewkach czekoladowych :wink: ) Jakoś do frise nie mogę się przekonać :roll: Niezbyt lubię tak bardzo "zrobione" psy - ogromnie cenię naturalność!:
Gosia_z_Luką Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Nie mogłam się powstrzymac, mimo że nie bichon i nawet nie ozdobny :wink: Mały skye terrier: :evil_lol:
Agnieszka76 Posted April 5, 2005 Author Posted April 5, 2005 A jakie Wy słodziaki tu powklejałyście, dziewczyny ! Ciuda maleńkie! :angel:
Karka Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Fajne fotaski :) Jak miałabym jeszcze coś z bichonów wybierać to chyba hawańczyk bo kolorowy a ja lubię kolorowe psy :wink: mały skay odjazdowy wogole podoba mi się ta rasa choć charakterki mają dość twarde .Znajomy ma psa i musialam mu w pewnym momencie doprowadzić włos do porządku bo swoim nie dał za piernika nic zrobić i doprowadzili go "lekkiego" zakołtunienia. Fajny pies ale nie dla każdego potrzebuje raczej doświadczonego psiarza .Za to są niezmiernie efektowne
Tomek67 Posted April 5, 2005 Posted April 5, 2005 Karka - gdzieś mignęły mi Twoje posty, w których piszesz jka regularny knedlik. Zadziwiasz mnie - fiu, fiu. Szaconeczek. :wink:
Karka Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 E tam :oops: trochę umię nauczyły mnie moje czeskie lwie panny :wink:
Gosia_z_Luką Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Co, jak co, ale uszy to skye ma naprawdę efektowne! :lol: Wczoraj zaliczyłyśmy 2h spacerek nad morzem, choć pogoda nie dopisała - wiało potwornie, słoneczko gdzieś uciekło... No a pod koniec spaceru miałam niemiłe spotkanie z bokserem :roll: Podbiegł do nas taki na oko roczniak, cudny psiak, zagadałam do niego, to zwinął się w precelek, podskakiwał jak źrebaczek i chciał się tylko niuniać :D Aaaale... (uwielbiam takie "mądre" pomysły właściceli :evil: ) miał na sobie kolczatkę - zębami na wierzch :evil: :evil: I jak raz podskoczył, z całym impetem wbił mi te kolce w rękę :evil: (na szczęście to był model z krótkimi kolcami, ale w sumie nie robi to różnicy... :roll: ) - myślałam, że kozła wywinę! Wiecie, jak taki bokser rozbawiony i rozentuzjazmowany podskoczy, to jest wielka siła... Jakimś cudem krew się nie polała, ale siniol na pół dłoni mam :cry: DAWAĆ MI TU WŁAŚCICIELI DUŻYCH PSÓW, KTÓRZY ZAKŁADAJĄ IM KOLCZATKI KOLCAMI NA WIERZCH I PUSZCZAJĄ PSY LUZEM!!! :evil: :evil: :evil:
Ki-wi Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Swietne zdjecia...........normalnie wysmienite...Wasze psiaki to istne cudenka!!!!!!!!!!! Wczoraj byl program na Animal o Bichon Frise...moze ktos ogladal...ja tak i musze powiedziec,ze wygladaly inaczej niz na zdjeciach w kasiazkach. A i jeszcze jedno. Na jednej z list dyskusyjnych padła propozycja, żeby ogłosic cisze internetowa na 24 godziny od czwartku tj 07/04 godz 21:37 do piatku tj 08/04 godzina 21:37 Proponuje, żebyśmy sie tez przyłaczyli!!!! Odłuzmy na jedna dobe nasze psie sprawy na bok!!! Pozdrawiam Ki-wi i Dandy
Gosia_z_Luką Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Ki-wi - to nie są niestety nasze psiaki :oops: :wink: Bichonomaniacy - może znacie kogoś, kto chciałby zaadoptować staruszka charcika włoskiego ze schroniska?? Wlazł mi ten psiak do serca, więcej infromacji będę miała (mam nadzieję) wkrótce, na razie można go zobaczyć w dziale "Charty" i "Psy w Potrzebie" (psy z bydgoskiego schroniska). Na razie nie wiem nic opróz tego, że w schronisku taki charcik długo nie pożyje :cry: Być może będzie się nadawał dla starszej osoby - może znacie kogoś, kto chciałby prygarnąć takiego pieska?? Popytajcie, błagam! Co do ciszy - powiem jedno - oczywiście!
Tomek67 Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Gosia - jak dobrze zawarczysz na takiego młodziaka, to spadnie w podskokach :wink: Stosowałem, pomaga. Charcika i wszystkich psów bezdomnych żal, ale serduszko Ci pęknie, a sytuacji nie uzdrowisz. Niemniej, trzymaj tak dalej, bo wrażliwość jest rzadką cechą (jak rodzina bichonów, niestety). Pozdrawiam.
Gosia_z_Luką Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Tomek67 napisał(a):Gosia - jak dobrze zawarczysz na takiego młodziaka, to spadnie w podskokach Ja dziś wcześnie wstałam i niezbyt szybko myślę - o co chodzi?? :o :wink: Tomek67 napisał(a):Charcika i wszystkich psów bezdomnych żal, ale serduszko Ci pęknie, a sytuacji nie uzdrowisz. Hmm.. Tomek, widzisz, tu jest inna sytuacja. Nie dość, że chart, to jeszcze włoski (one baaardzo źle znoszą warunki schroniskowe - często umierają tam na byle przeziębienie). A ja nie jestem taka, że co spojrzę w "Psy w potrzebie", to się zakochuję w co chwila innym psie. Właściwie jeszcze się nie zdarzyło, żeby tak mi się spodobał schroniskowiec. :roll: Ten chart ma coś w sobie i trzeba mu znaleźć dom. To wiem na pewno. Dlatego jeszcze raz proszę - popytajcie znajomych/ rodzinę. Charty to cudowne psy, ten staruszek nie powinien sprawiać problemu, nie wymaga już tyle ruchu, co młody charcik, na pewno dostosuje się nawet do małego mieszkanka, byle miał człowieka do kochania i ciepły fotel.
Karka Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Smutne jest to ,że psiaki siedzą w schroniskach a jeszcze smutniej :( gdy trafi tam piesek o delikatnym zdrowiu czy psychice. Podczas spacerów spotykam panią , która miała charcika wloskiego a teraz ma jego syna / tatuś w wieku kilkunastu odszedł./odebranego z bardzo złych warunków już bardzo starego.Jesli uda mi się na nią trafić zapytam czy nie zechciałaby tego psiaka.Tylko jedno jest pewne - sami nie byliby w stanie po niego pojechać bo to małżeństwo już w starszym wieku.
Tomek67 Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Gosia - to było a propos Twojego bolesnego doświadczenia z młodym bokserem (mówimy o psie) i ku zapobiegnięciu w przyszłości podobnych doznań krwawiących. :wink: Niestety, mieszkam zbyt daleko, aby myśleć o realnej pomocy w sprawie charcika. Żałuję. Karka - a ja myślałem, że twój knedlikowy jest efektem studiów slawistycznych. Ale to dobrze, ja też jestem węgierskim samoukiem. Grunt to motywacja. :wink:
Karka Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 A węgierski to strasznie trudny język i pardon śmieszny :) jak dla mnie .Za piernika nic nie rozumialam jak byłam tam na wystawie :evil:
Tomek67 Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Tak naprawdę śmieszne to są: czeski, słowacki i włoski. :lol: Jak dla mnie. :wink: Węgierski jest pięknym, melodyjnym językiem, z prostszą niż choćby polski gramatyką. Jak dobrze wsłuchasz się w język węgierski, to usłyszysz ich konie wojowników sprzed honfoglalas (Zajęcie Ojczyzny), pusztę, Dunaj i Cisę, siedmiogrodzkich górali, św. Kingę i Batorego, a także komondora i puliego, no litry węgrzyna (najlepiej słychać po węgrzynie) :P . Zresztą każdy usłyszy, co zechce, jeśli złapie dryg. :wink:
Karka Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Jasne , jasne 8) po raz pierwszy miałam okazję tak się go nasłuchać i dlatego być może bardziej mnie śmieszył .W szczegóły nie wchodzę i nie mialam zamiaru Cię obśmiać przecież.Każdy język zapewne ma w sobie to "coś" .Czeski i słowacki po prostu był i jest mi potrzebny ze względu na kontakty z hodowcami , mam tam trochę znajomych to się osluchałam :wink: Teraz powoili wbijam do głowy niemiecki i jakoś się dogadujemy :roll: za nic nie leży mi angielski :oops: a bardzo podoba mi się francuski język .Co do włoskiego zgadzam się z Tobą dziwny i krzykliwy.Ale trochę chyba odbiegliśmy od tematu bichonów...
Tomek67 Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Ale fajnie się rozmarzyć i pogadać. A jak w grę wchodzi słówko "fajnie", to właśnie jest po biszońsku, nie inaczej. Prawda? Bichon bolognese Carmen jest już samodzielna w wiadomej kwestii. Zostają treningi przedwystawowe, ale tu postępów nie ma. Nie zrażając się próbujemy. Karka - w przyszłym tygodniu miałbym prośbę w sprawie realizacji formalności związanych ze zgłoszeniem na wystawę. Tak krok po kroku wbić do łba. Pomożecie tow. Karkowa?
Karka Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 No to oklaski dla Carmen przecież mówiłam ,że dojrzeje :wink: i zaskoczy.Treningi przedwystawowe to już całe życie bedziesz prowadził póki mała będzie wystawiana.Stale się ćwiczy z psem -szczególnie przed wystawą dość intesywnie aby piesek jak najlepiej się pokazał. To jeszcze dziecko i nie wszystko musi robić dobrze ważne ,że powoli łapie o co chodzi. Zgłoszenie nie jest trudne do wypełnienia i nie ma sprawy pomogę .
Tomek67 Posted April 6, 2005 Posted April 6, 2005 Ale puchy! :cry: Anybody home? :confused: Karka, wybierasz się do Opola? :B-fly: :question: Anka, żyjesz czy Gizmol zapocił Cię na bieganiu pobłoniowym i grypka zmogła? :Dog_run: Gosia - jak tam postępy przy pisaniu pracy? Może Luka pomoże Ci przy porządkowaniu fiszek? :cooldevi: :Help_2: Aga - co śpiewał Maciek Maleńczuk o prezydencie Twojego miasta? Nuże biszoneria, rozkułtunić się, choćby na chwilę. :wink: Pozdrowionka. :iloveyou: :buzi:
Gosia_z_Luką Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 Tomek :wink: Mi tam nie przeszkadza, że pies po mnie skacze, notorycznie chodzę z zaschniętą psią śliną na rękawach kurtki 8) Ani mi przez myśl nie przeszło warczeć na tego boksia, przecież to nie jego wina, że mu właściciele taką "biżuterię" nałożyli :evil: Najchętniej to bym na nich nawarczała, ale daleko szli :wink: :lol: Praca napisana, a nawet trzy :wink: Teraz mam wolne i 4 dni laby 8) :lol: Co do języków - ja uwielbiam hiszpański! Uwielbiam filmy hiszpańskojęzyczne (nie mylić z telenowelami brazylijskimi :wink: ), to, w jaki sposób wymawia się w hiszpańskim słowa, akcent, wszystko! Od września mam zamiar iść na kurs, już się nie mogę doczekać! :D Z innych języków podoba mi się włoski - właśnie za tą krzykliwość i szybkość (zakochałam się w tym języku czytając "Ojca chrzestnego" :smokin: ). Ale hiszpański to mój numer jeden! :iloveyou: ps.2: Charcik prawdowpodobnie pojedzie do Poznania do nowego domku!!! :multi:
Tomek67 Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 Nie no, Gośka - warkot na właścicieli skraca drogę do rękoczynów i pdbiegnięcia krwawe gotowe. :splat: Napisania pracy (a nawet trzech) gratulujemy! Tobie i Luce. :beerchug: Z tym hiszpańskim, to coś mi się widzi, że jesteś pod Banderasowym urokiem, hę? :lukdot: Włoski, to dla mnie taki "primitivo języko" (bez urazy). Dużo słów podobnych do polskich, tylko na końcu "o". :lol: Oby się charcik doczekał! :klacz:
Karka Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 Również trzymam za charcika :thumbs: widziałam na Pwp jak sprawa się toczy :) Bardzo się cieszę ,że maleństwo znajdzie swój kącik i dobrych ludzi . A może byście tak wstawili jakieś nowe fotecki swoich bolończyków? Dawno nic nie było 8) Pusia i Carmen napewno bardzo się zmieniły od ostanich fotecek :wink:
Tomek67 Posted April 7, 2005 Posted April 7, 2005 Coś się wrzuci w najbliższym czasie. Carmen rośnie w każdą stronę.
Recommended Posts