Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O..Pusia też nie lubi ewiedentnie dzieci- ma to po Pańci...
A jakby to rolami zamienić- te bachorki tak na smycz... :o
Ostatnio byliśmy u znajomych, gdzie Pusią bardzo interesowało się dwóch ośmiolatków- i mój uwielbiający ludzi pies na nich,,,powarkiwał, jakby chciał dać do zrozumienia- nie podchodź za blisko, ja Cię nie lubię..
Nasz małą dziś się struła- struła się zresztą cała nasza 3 - osobowa rodzinka, bo Pankowiec - tak mój TŻ na siebie mówi w kontekście psa- kupił chyba przedświątecznego kurczaka..no i on i Pusia sobie chorowali w domu, a Pańcia w pracy...ech życie.
Gonia, ja też się martwie Papieżem...nie lubie cierpienia, żadnej jego formy...

  • Replies 8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo smutny dzień :(

A ja znowu musiałam szorować psizola, bo gówniażeria znowu podpaliła trawy na błoniach i czarno wszędzie, a Gizmo oczywiście musiał przelecieć przez środek jak perszing. Oczywiście cały zakurzony łapy i ogon czarne od popiołu:evilbat:

Posted

AnkaW napisał(a):
Czy ktoś z was korzystał ze szkoły dla psów chodzi mi o tresurę: przychodzenie na zawołanie zostań i takie tam niezbędne w życiu człowieka.

Ja zastanawiam się nad kursem podstawowym dla białasa, ale trochę przerażają mnie ceny. Zwłaszcza, że Luka jest (jak to się dziwnie mówi :wink: ) karna. Tzn. nie ciągnie, siada przy nodze, aportuje, przychodzi na zawołanie, mogę ją odwołać od obcego psa, nie podchodzi do psów, jak ją zastopuję głosem, zostaje ładnie na komendę. Nie jest to oczywiście stopień wysoki posłuszeństwa, ale jak dla nas w zupełności wysarcza... Problemem tylko była jej nieufność do ludzi na spacerze, czasami dostawała takiego stracha, że zupełnie głupiała, dlatego chciałam ją trochę zsocjalizować z innymi ludźmi i psami. Ale ostatnio jakby się poprawiło - od ponad miesiąca prowadzę ją tylko i wyłącznie na długiej, regulowanej smyczy parcianej, całkowicie wyeliminowałam flexi automatyk, bo doszłam do wniosku, że ten naciąg ją deprymuje, że nie czuje się na flexi bezpiecznie. I chyba był to strzał w dziesiątkę, bo ostatnio nadal nie daje się głaskać, ale nie panikuje! Także na razie szkolenie odłożyłam, a więcej staram się z nią pracować, więcej spacerujemy między ludźmi i jest poprawa!
Ale jestem jak nabardziej ZA wszelkim szkoleniem, także, AnkaW, jeśli masz ochotę, czas i mamonę :wink: - nie zastanawiaj się!
A w jakim wieku jest Gizmolek?? I co "natchnęło" Cię na pomysł o szkoleniu?

Posted

No i znowu Gosia Ci zazdroszczę Lukowej nieufnosci- moja Pusia dziś ptrzyklejała się dosłownie ndo pary staruszków spotkanych na spacerze- skoninąd b. sympatycznych... i do dwóch staruszek solo też. Ona niecierpi dzieci, a starsze osoby wprost kocha- co wzbudza zachwyt babci mojego TŻ , gdyż Pusia uwielbia ją bezgranicznie, a babcia lubi być uwielbiana :D
Szkoda, ze mam tak tragicznie mało czasu, bo młodej by się przydało chyba jakieś szkolenie- generalnie jest psem nieusłuchanym, pomimo moich wychowawczych wysiłków. Widocznie się na wychowawcę nie nadaję..
Ale jeden sukces odniosłam- Pusia dzis dobrowolnie wzięła szczotkę do zębów do pyszczka!

Posted

Agnieszka76 napisał(a):
Ale jeden sukces odniosłam- Pusia dzis dobrowolnie wzięła szczotkę do zębów do pyszczka!

Swoją, czy którąś z Waszych?? :wink: :lol:

A mi nadal jest smutno :cry: Ehh, nawet sobie trochę popłakałam, mimo że rzadko płaczę... :cry:
W dodatku na poniedziałek mam full roboty, właśnie spisuję wywiad, jaki przeprowadziłam z mamą na temat jej ciąży, porodu i pierwszego roku mojego życia :wink: Pasjonujące :wink:

Zostawiam :herbata "Zimowe wspomnienie" :roll: i wracam do pracy :-?

ps. a co do nieufności - postawili dziś nam na osiedlu cztery WIELKIE, kolorowe kopuły do zbierania posegregowanych śmieci :wink: Ale Lukasowi mina zrzedła, jak to to zobaczyła!!! :o Stanęła jak wmurowana, ogon raz do góry, raz pod tyłek, warkoty i fukania - ubaw miałam po pachy!! Delikatnie, luzując smycz, zaczęłam do niej gadać, trochę się uspokoiła, ale kopuły musiałyśmy obejść szerokim łukiem :wink: Na razie dam jej spokój - ale jutro czeka ją intensywna socjalizacja z czterema "ufoludami" 8)

Posted

Moze to nie jest najlepsze miejsce, ale jestem sama w domu- tzn tylko z psiakiem, a Wy przez te kilka miesięcy staliscie mi się bardzo bliscy..w takich chwilach dobrze wiedzieć, ze człowiek nie jest sam.. (')

Posted

Dzisiaj doszłam troszeczke do siebie. :bigcry:
więc wróciłam do komputera.
Gosia - pytałać co mnie kusi na tresurę, niestety mój nie jest taki posłuszny, jak zobaczy psa to mnie nie zna dopóki go nie sprawdzi, dopiero wtedy taki malutki z podwinietym pod siebie ogonkiem wraca. Dlatego też koło bloku mimo że do ulicy jest daleko chodzi tylko na smyczy. Niestety gdyby usłyszł tam, za ulicą, szczekającego psa już by go nie było. Jakby było tego mało to jeśli to jest pies to stara się udowodnić swoją dominację. Ma już kilku śmiertelnych wrogów, którym nie odpuści.
Jedynym miejscem są błonia nad rzeką - hektary przestrzeni, gdzie też muszę mieć oczy dookoła głowy, bo co prawda nic go nie przejedzie ale może spotkać psa który przetrzepie mu w końcu skórę. I tak kółko się zamyka, ja go trzymam żeby nic mu się nie stało, a an robi się coraz bardziej cwany bo pańcia go obroni.

Posted

Wróciłam z kościoła, jest mi dziś POTWORNIE źle. Nawet nie wiedziałam, ile ten Człowiek dla mnie znaczył... Naprawdę... A już jak słyszę tą jego ulubioną góralską piosenkę... Ryczę na samą myśl o tym... A naprawdę rzadko ryczę...
Ehh, zaczęłam ten temat i muszę kończyć... :cry:

Posted

Dla nas wszystkich powinien to być czas refleksji nad ty, co ważne , ważniejsze i najważniejsze. Jak wrócę do domu przepiszę Wam list z Wysokich Obcasów sprzed chyba 2 tygodni- jest przepiękny, o nauczycielu życia, pasuje na nasze forum.
Trzymajcie sie, kochani!

Posted

Anka - pytałaś się o szkołę tresury w Nisku. Niestety, pierwszy raz słyszę o czymś takim :oops: . Wg mojej najlepszej wiedzy w szkołach podstawowych, średnich i innych też nikogo nie tresują. A szkoda, bo część uczęszczających kwalifikuje się do tego bez mydła.

Posted

Tomek, serdeczne gratulacje!
A teraz ten tekst, o którym wspomniałam
"Uczę się, jak dobrze żyć. Uczę się radości z nowego dnia o poranku, nawet gdy jest ponury i chłodny. Radości, gdy wszyscy moi bliscy wrócą szczęśliwie do domu po ciężkim dniu. Spokojnego snu w nocy. Uczę się cieszyć z dobrego słowa, drobnego ciepłego gestu, pieszczoty. Z dobrego posiłku, ze spaceru po świeżym śniegu, z pierwszych wiosennych dni i słonecznej plamy na dywanie. Uczę się szczęścia. Mam dobrego nauczyciela. Uczę się od mojego psa."
Piękne, prawda

Posted

Dzięki, Agnieszka.
Tekst bardzo fajny i ciepły. Przyznam, że i ja czytam "Wysokie Obcasy", bo GW jest dla mnie codzienną lekturą obowiązkową od -nastu już lat.
A WO cenię za odkrywania żywotów ludzi niepospolitych, chociaż nie z pierwszych stron gazet. Klasycznym przykładem jest reportaż sprzed tygodnia o Julii Hartwig. Mimo, że nie jest mi obca, ale nie wiedziałem, że tylu ludzi, o których uczyłem się - Ona znała osobiście. Kawał historii, żywy świadek dziejów najnowszych Polski. Kompletnym zaskoczeniem była wiadomość, że była żoną (co prawda - krótkotrwałą) Zygmunta Kałużyńskiego. Gdzieś mi to wcześniej umknęło. Polecam.

Posted

No..Wyborcza jest najlepsza! Wiecie co..uważam, ze fajni ludzie mają zasze jakieś zwierzeta- większość moich przyjaciól je ma!
Dziś widziałampanią, która prowadziła na smyczy biednego, ślepego (miłą bielmo na oczach, czy zaćmę) Pinczeka,,,smutny, a zarazem wzruszajacy widok. My czasem kupujemy wielką pakę karmy i wozimy do schroniska- ale ja nie moge tam wchodzić, bo albo bym zostaa, alby wyszłabym z 10 przynajmniej psów..my tak dbamy o nasze pupile, a tyle jest psich nieszczęśc..

Posted

Moja sąsiadka także miała niewidomą sunię i wcale ta suczka nie wydawała się być nieszczęśliwa , przeżyła 17 lat i kilka ostanich własnie już nie widząc.Była bardzo wesoła i nikt kto jej nie znał nie pomyslałby o tym ,że nie widzi :-?
Ja co tydzień idąc do mamy przechodzę koło schroniska w naszym mieście jest mi zawsze przykro gdy słyszę szczekanie zza płotu :(

Posted

Aga - świata nie naprawisz. Ale za tą karmę dla psiaków z bidula - szacunek. No i to oczywiste, że psiaki, czy inne zwierzątka w domu z świadczą o pewnej wrażliwości ich właścicieli. Co nie oznacza z kolei, że jeżeli dom jest bezzwierzęcy, to mieszkańcy są źli czy gorsi. Ale starczy tego, bo zaplątuję się w temat stary i trudno napisać coś odkrywczego.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...