Ania102 Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Julka pojawiła się na ulicy pod koniec zimy. Pierwszy raz zobaczyłam ja w lesie z obrożą w pobliżu działek więc nie przyszło mi do głowy, że została prawdopodobnie wtedy porzucona. Od tego dnia spotykałam ją na swoim osiedlu ,już bez obroży. W końcu zniknęła...Po kilku dniach będąc u weterynarza zobaczyłam sunie w klatce, była po operacji tętnicy a pani ze sklepu zoologicznego uspokoiła mnie że jest pod opieką miejscowej działaczki zwierzęcej, która miała otoczyć ją opieką...Po kilku dniach znowu ją zobaczyłam na ulicy, kulejącą, wychudzoną, wystraszoną. Nie mogłam uwierzyć że ktoś mógł ją tak potraktować. Rozbudzić nadzieje a następnie wyrzucić z powrotem na ulicę. Teraz suczką zajmują się 4 dziewczynki (które dały jej imię). Julka ma urojona ciążę, gorączkę, nie chce jeść i ciągle jest smutna. Ewa najstarsza z dziewczynek chce ją zatrzymać za wszelką cenę, ale nie może. Czy Julka kolejny raz trafi na ulicę??? Quote
xmartix Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 sunia jest teraz na ulicy??? ma schronienie? proszę więcej zdjęć to porobię ogłoszenia, w jakiej miejscowości to jest? jaka jest sunia? Maupa dzięki ;) Quote
Ania102 Posted April 12, 2009 Author Posted April 12, 2009 Suczka jest w starachowicach, ma opiekę, dziewczynki biora je do domu na noc i ciągle namawiają rodziców żeby mogła u nich zostać. Quote
mrs.ka Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 xmartix napisał(a):spoko ale to nie trzeba ogloszen? oczywiście,że ogłoszenia potrzebne jak najbardziej i bardzo o nie prosimy:loveu:tym bardziej ,żeby było jasne w starachowicach jest taka sytuacja,że psami bezdomnymi aktywnie zajmuje się tylko kilka osób,oficjalnie jako wolontariat AFN tylko ja i Majaa,teraz dołączyła Ania102,a osoba ,która udzieliła Julce pierwszej pomocy i ...wypusciła suczkę na ulice to nie kto inny jak znana na forum BożenaG:angryy:dlaczego jakoś mnie to nie dziwi... sunia dzisiaj miała podłączoną kroplówkę w warunkach domowych,co jak się okazało wcale nie jest proste i prawdopodobnie ma ciąże urojoną...albo i nie urojona to sie wkrótce okaże Quote
xmartix Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 jest możliwość wrzucenia zdjęcia suni jak stoi? jak nie to już mogę porobić ogłoszenia z tymi 2 zdjęciami tylko, sunia jest duża? strasznie macie u Was z ludźmi do pomagania przy adopcjach.... Quote
Majaa Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 xmartix napisał(a):strasznie macie u Was z ludźmi do pomagania przy adopcjach.... To mało powiedziane ...... Nie dosyć że z bezmyślnością swiętokrzyską trzeba walczyć to z oszołamami którzy "niby" psom pomagają Quote
Ania102 Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 Niestety na razie nie mam na stojąco ale takie ładne na leżąco jest. Jak tylko będzie to wstawię. Quote
xmartix Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 jaki nr do kontaktu dać? ile ma lat Julka? czy ją sterylizujecie? Quote
Majaa Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 [quote name='xmartix']jaki nr do kontaktu dać? ile ma lat Julka? czy ją sterylizujecie? Może być adopcyjny starachowicki 660440525 lub mail mada-1000@wp.pl O ile się niemylę z wiekiem to ok 2 lat, ale to nie potwierdzona informacja Jeśli stan Julki na to pozwoli, to napewno będzie wysterylizowana ........ Na razie nie wiadomo co jej jest - oprócz ciąży, podejrzenie o nosówkę :placz: Quote
mrs.ka Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 wiek jest ok.2-3 lat,ciąża prawdopodobnie urojona,wet nie może jej zdiagnozować i nosówki nie można wykluczyć ale nie zapeszajmy,tym bardziej,że ostatni sms od kilkunastoletniej opiekunki tymczasowej Julki był rozbrajający cyt:"Proszę Pani udało mi się namówić mamę,powiedziała,że jak nie znajdzie się dla Julki dom to ją zatrzymamy.Teraz trzeba tylko przestać szukać jej domu;)" Dziwczynka tak strasznie pokochała sunie ,że nie wyobraża sobie ,żeby mogłaby ją stracić...i musimy w to wiezyć,że wszystko będzie dobrze:loveu: Quote
Majaa Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 OK na razie nie kraczę,nie zapeszam itd. Ale pytam (znając jej historię, bardziej szczegółowo, niż opisana) co będzie jak się okaże, że suka była nosicielem nosówki? Quote
Majaa Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Ania102 napisał(a):Sunia zaczęła dzisiaj jeść:lol: A znane jest rozpoznanie? Quote
xxxx52 Posted April 15, 2009 Posted April 15, 2009 Co za sliczna suczynka:lol: mam nadzieje ,ze dojdzie do zdrowia ,bedac pod skrzydlami wspanialej opiekunki:lol: Quote
Ania102 Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Prawdopodobnie to nosówka, nie ma u weterynarza podobno testów ale wszystko wskazuje że to jednak to. W każdym razie byłam dzisiaj na spacerku i Julcia biegała za moimi psami szczesliwa, najedzona że pózniej nie dało sie jej z samochodu wywlec taka była zmeczona. Quote
Majaa Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Ania102 narobiła trochę paniki z tą nosówką Po rozmowie z wetem "nie wykluczał nosówki, bo objawy mogły na nią m.in. wskazywać" Julka jest w dobrej formie teraz i z tego co wiem, pod niezłą opieką! Quote
WIolKA Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 ostatni sms od kilkunastoletniej opiekunki tymczasowej Julki był rozbrajający cyt:"Proszę Pani udało mi się namówić mamę,powiedziała,że jak nie znajdzie się dla Julki dom to ją zatrzymamy.Teraz trzeba tylko przestać szukać jej domu" Dziwczynka tak strasznie pokochała sunie ,że nie wyobraża sobie ,żeby mogłaby ją stracić...i musimy w to wiezyć,że wszystko będzie dobrze Czyli z tego wynika, że nie trzeba już jej szukać domu tylko sponsora na leczenie (jeśli rzeczywiście ma nosówkę)... Moim zdaniem jeśli dziewczynka ją tak pokochała (i jej mama powiedziała, że jak się nie znajdzie dla niej dom to wezmą suczkę) to Julcia powinna zostać z nimi... W końcu liczy się dobro pieska. Jak patrze na te zdjęcia to wydaje mi się, że u tej dziewczynki jest jej bardzo dobrze. Z tego tematu, który napisała mrs.ka wynika, że Julka ma tam świetną opiekę... a nie tylko niezłą - jak pisze Maaja. Uważam, że pies powinien zostać z DZIEWCZYNKĄ, bo to będzie dla niej najlepsze. Quote
Majaa Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Owszem sms cytowany jest rozbrajający Ale wiolka co Ty wiesz o sytuacji bieżącej Julki, żeby napisać taki post? Co wiesz o adopcjach, domach tymczasowych, leczeniu psów i ogólnie o starachowickich warunkach ! No to może Julka na podstawie tego smsa i Twojego postu powinna zostać zapomniana ? Ma opiekę - posprzątane? NIE ADOPTUJE SIĘ PSÓW NA PODSTAWIE SMSÓW 12LATKI!!!!!!!!!!! NIGDY!!!!!!!!!!!!!!! JEŚLI DT ZDECYDUJE SIĘ (CZYT. RODZICE!!!!!!!!) NA ADOPCJĘ STAŁĄ PSA NA PEWNO TAKA INFORMACJA SIĘ TU UKAŻE W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To nie mój styl! Jak załatwiam to porządnie, choć w Julkę niejako zostałam wkopana i to podwójnie ale chodzi o dobro tego konkretnego psa Bo Julka nie ma opieki stałej i pewnej Bo Julka jest wciąż poważnie chora!!!!!!!!Diagostyka trwa! Bo Julki dom tymczasowy nigdy nie zdeklarował się być jej stałym z przyczyn, o których wiolka nie masz pojęcia i nie uważam, że powinno to być przedmiotem dyskusji na forum! Quote
Ania102 Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 Dzisiaj Jula miała test na nosówkę- wynik pozytywny, przez ostatnie dni walczymy z gorączka która ciągle wynosi powyzej 39:-(. Suczka czuje się różnie raz lepiej raz gorzej, ma problemy z chodzeniem, ciągle jest smutna ale przynajmniej je. Jej rokowania to wielki znak zapytania ale walczymy z jej choroba. Jeśli chodzi o dom stały to narazie trwają negocjacje. Wiadomo że cała rodzina przyzwyczaiła się do Juli i z pewnością nie wyrzucą jej na ulicę ale czy to będzie jej dom stały to kolejny znak zapytania. Quote
Majaa Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Ania102 napisał(a):Dzisiaj Jula miała test na nosówkę- wynik pozytywny, przez ostatnie dni walczymy z gorączka która ciągle wynosi powyzej 39:-(. Suczka czuje się różnie raz lepiej raz gorzej, ma problemy z chodzeniem, ciągle jest smutna ale przynajmniej je. Jej rokowania to wielki znak zapytania ale walczymy z jej choroba. Jeśli chodzi o dom stały to narazie trwają negocjacje. Wiadomo że cała rodzina przyzwyczaiła się do Juli i z pewnością nie wyrzucą jej na ulicę ale czy to będzie jej dom stały to kolejny znak zapytania. A miałam właśnie kontynuować swoje opinie na ten temat w kontekście dla mnie durnego postu wiolki (jakkolwiek się to pisze - uwielbiam podpuchy winnych w takim stylu:cool3:), ale powyższy chyba mówi sam za siebie! Zwłaszcza w tej sytuacji! Chwała Rodzinie Nastolatki, która jest na pewno zwierzolubna, że się zastanawiają, a że zastanawiają, to bardzo słuszne i rozsądne w sytuacji Julki i Ich problemów! Juleczce dużo zdrówka życzmy na razie, bo to najważniejsze ! Wkład finansowy w leczenie też się przyda, jeśli możecie wpłacać to bardzo prosimy na AFN Starachowice, choć tak się dziwnie składa, że to ja jestem głównym sponsorem od lat niezapłaconych faktur :crazyeye: Wiolka rozmiem, że się dokładasz w tej sytuacji do zbiórki Quote
mrs.ka Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 zdecydowanie zbiórka pieniążków będzie konieczna,gdyż dopiero co były uregulowane faktury z prawie roku za zabiegi weterynaryjne z środków ogólnych AFN i prywatnych Majaa,a już jest znów minus 800,albo i więcej(najcięższe przypadki to właśnie Julka i operacja Mimi ) Quote
Majaa Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 mrs.ka napisał(a):zdecydowanie zbiórka pieniążków będzie konieczna,gdyż dopiero co były uregulowane faktury z prawie roku za zabiegi weterynaryjne z środków ogólnych AFN i prywatnych Majaa,a już jest znów minus 800,albo i więcej(najcięższe przypadki to właśnie Julka i operacja Mimi ) Napewno więcej!!!!!!!!! 800 - 900 złotych, to było dobrze ponad tydzień temu!!!!!!! A w międzyczasie doszło leczenie Julki, odpchlenie, USG i sterylizacja Diany i leczenie Mimi (nie tylko operacja) Strzelam, że na dzień dzisiejszy zadłużenie to ok. 1500 zł i to przy super cenach dla bezdomniaków naszego weta! Quote
WIolKA Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Majaa napisał(a): Wiolka rozmiem, że się dokładasz w tej sytuacji do zbiórki Myślę, że ta dziewczynka przyzwyczaiła się bardzo do tej suni, dlatego zamieściłam tego posta(nie chciałam nikogo tutaj urazić, ponieważ szanuje to co robicie- chcialam przez tego posta powiedzieć, że nie tylko cala rodzina przyzwyczaja sie do psa, ale też PIES do rodziny). Dwa lata temu straciłam rodziców w wypadku(to nie jest żaden powód do użalania sie nademną). Od tamtej pory zamieszkałam u babci i zaczęłam szukać przyjażni u psów. Jak narazie pomogłam tylko 5 psom. Mieszkam z babcią i utrzymujemy się tylko na jej rencie (teraz jest nam najtrudniej, bo jest kryzys),jak mam jakies pieniądze to idę do kafejki internetowej, a nie często moge na to sobie pozwolić. Moja babcia nie godzi się na czworonoga u nas w domu bo cytuję: "Córeczko, jak ty chcesz mieć psa, jak nam na chleb nie stracza czasami." wiec tez nie moge dać pieniędzy na psiaki. Gdy patrze w moja skarbonke jest tam 2.50 zł., ale ciągle zbieram. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.