Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

on akurat nie, ponieważ ma ataki niezmiernie rzadko, 2-3 razy w roku, a jeśli ataki są rzadsze niż co 3-4 miesiące to nie powinno się psa paszeforować lekami przeciwpadaczkowymi (które niestety mają sporo skutków ubocznych)

Posted

martka1982 napisał(a):
on akurat nie, ponieważ ma ataki niezmiernie rzadko, 2-3 razy w roku, a jeśli ataki są rzadsze niż co 3-4 miesiące to nie powinno się psa paszeforować lekami przeciwpadaczkowymi (które niestety mają sporo skutków ubocznych)


No własnie... wątroba. Bidul...

Posted

Irys zawsze idzie ze mną na spacer gdy jestem w schronie. Jak mnie widzi to piszczy przy bramie, bo wie,że zaraz wyjdzie i się przywitamy. Jest kochany - uwielbia się przytulać, a gdy siadamy razem na trawie to Irys najchętniej by się położył na mnie, bo tak lubi i potrzebuje być blisko człowieka.

  • 2 weeks later...
Posted

Zabieramy go z wielu powodów - przede wszystkim dlatego,ze to moj pupilek wiec jest uprzywilejowany ale rowniez dlatego,ze Irys slucha sie na spacerach i chodzi bez smyczy. jestem o niego spokojna, wiem ze sie nie zgubi. Poza tym Irysek ma tak ugodowy charakter,ze nie wazne z jakimi psiakami oprocz niego idziemy na spacer, on z pewnoscia z kazdym z nich sie dogada. On w ogole z zadnym psem nie zadziera. Wlasciwie to ma same zalety...

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

sprawdziliśmy dziś Iryska na koty, tzn wcześniej też był sprawdzany ale dziś już tak bardzo porządnie, czyli nie było to spotkanie z jednym kotem tylko z całym stadkiem i wszystko było ok. Iryskowi nawet się podobało! pełen luz

Posted

[quote name='martka1982']Irysek wytarzał się dzisiaj w czymś bardzo śmierdzącym a potem domagał głaskania.......hahaha[/QUOTE]

Pewnie myslal ze jest bardziej atrakcyjny... :razz:

  • 2 weeks later...
Posted

martka1982 napisał(a):
Zabieramy go z wielu powodów - przede wszystkim dlatego,ze to moj pupilek wiec jest uprzywilejowany ale rowniez dlatego,ze Irys slucha sie na spacerach i chodzi bez smyczy. jestem o niego spokojna, wiem ze sie nie zgubi. Poza tym Irysek ma tak ugodowy charakter,ze nie wazne z jakimi psiakami oprocz niego idziemy na spacer, on z pewnoscia z kazdym z nich sie dogada. On w ogole z zadnym psem nie zadziera. Wlasciwie to ma same zalety...
No..to juz wszystko rozumiem...;)

martka1982 napisał(a):
Irysiu ja o Tobie cały czas pamiętam:)
Powiedziala martka, po czym zrobiła w serduszku jakies postanowienie....bardzo cudowne postanowienie...trzeba bylo teraz powoli wprowadzać je w życie...

martka1982 napisał(a):
sprawdziliśmy dziś Iryska na koty, tzn wcześniej też był sprawdzany ale dziś już tak bardzo porządnie, czyli nie było to spotkanie z jednym kotem tylko z całym stadkiem i wszystko było ok. Iryskowi nawet się podobało! pełen luz
Dobrze wiedziala, po co psrawdz Ireska na kotki....powiem CI Sabinko i innym dziewczynom tez oczywiscie;) i w wielkim sekrecie;):D Ale Chyba juz wiesz...
JUtro wielki dzien Iryska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jedzie na zawsze do martki:D:D:D
Szykujemy sie wiec jutro na imprę- to wielkie swieto!!!!

Posted

gonia66 napisał(a):
Dobrze wiedziala, po co psrawdz Ireska na kotki....powiem CI Sabinko i innym dziewczynom tez oczywiscie;) i w wielkim sekrecie;):D Ale Chyba juz wiesz...
JUtro wielki dzien Iryska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jedzie na zawsze do martki:D:D:D
Szykujemy sie wiec jutro na imprę- to wielkie swieto!!!!


Co???????????????????? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Czy ja dobrze rozumiem??? Irysek u Martki w domku??? :cool3:

Prosze mi tu wszystko wyjasnic cioteczki!!! :mad:

Posted

Ano tak:) jakiś czas temu zmieniłam adres a mój psiut, to syneczek mamusi, więc został w tamtym domu. My postanowiliśmy najpierw adoptować kota. Ja oczywiście chciałam jeszcze psa. Wahałam się między Iryskiem a starszą suczką Żabką. Stanęło na Irysie, bo on bardziej potrzebuje pomocy...nie oszukujmy się. Nikt nie adoptuje psa z padaczką. Jeszcze się to nie zdarzyło w naszym schronie, więc od piątku Irysek jest u nas - początki trudne. Irysek nie jest sobą. Najbardziej martwi mnie to,że rano budzi się i wymiotuje oraz nie ma apetytu(mimo iż celowo robię mu jedzenie zbliżone do tego jakie jadł w schronie). koopsko normalne.
mam nadzieję,że to nie trzustka. jeśli jutro rano również zwymiotuje będę dociekać dlaczego. (bo może to stres? w końcu prawie 2 lata w schronie siedział)

Posted

Sabina02 napisał(a):
Co???????????????????? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Czy ja dobrze rozumiem??? Irysek u Martki w domku??? :cool3:

Prosze mi tu wszystko wyjasnic cioteczki!!! :mad:
HAhhah...mówisz Sabinko i masz:):) wiesci znaczy z pierwszej ręki- od samej teraźniejszej i "nazawsiejszej" pańci Irysia:):)

martka1982 napisał(a):
Ano tak:) jakiś czas temu zmieniłam adres a mój psiut, to syneczek mamusi, więc został w tamtym domu. My postanowiliśmy najpierw adoptować kota. Ja oczywiście chciałam jeszcze psa. Wahałam się między Iryskiem a starszą suczką Żabką. Stanęło na Irysie, bo on bardziej potrzebuje pomocy...nie oszukujmy się. Nikt nie adoptuje psa z padaczką. Jeszcze się to nie zdarzyło w naszym schronie, więc od piątku Irysek jest u nas - początki trudne. Irysek nie jest sobą. Najbardziej martwi mnie to,że rano budzi się i wymiotuje oraz nie ma apetytu(mimo iż celowo robię mu jedzenie zbliżone do tego jakie jadł w schronie). koopsko normalne.
mam nadzieję,że to nie trzustka. jeśli jutro rano również zwymiotuje będę dociekać dlaczego. (bo może to stres? w końcu prawie 2 lata w schronie siedział)
KUrcze...mam nadzieje, ze to stres tylko...bo ja wiem, jak się czułam, gdy po tygodniu w szpitalu wracałam do domku albo po miesiacu wakacji...;)
A;e jeśli rzeczywiscie jutro się to powtórzy, to trzeba iśc do weta koniecznie...a w schronie nie było takich incydentów, czy moze nikt nie widzial..??Tego pewnie się nie dowiemy...
Irysiu...nawet się nie wygłupiaj...masz byc zdrowy i szczesliwy z Martusia juz od konca życia!!!:)

Posted

Huraaaaa!!!!!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:

Irysek ma najlepszy domek na swiecie! :loveu:

Ja mysle ze Irysek przechodzi stres zwiazany ze zmiana otoczenia, ale i tak ma dobrze, bo zna juz swoja Pancie. Jednak jesli to szybko nie minie, to trzeba koniecznie isc z nim do weta. Trzymam za Was kciuki.

Posted

dzieki dziewczyny. rozmawialam dzis o tych jego wymiotach z kilkoma osobami - wszyscy mówią to samo - reakcja na stres.
on w schronisku jadł wszystko co mu się nawinęło i miał zawsze wilczy apetyt, nigdy nie widziałam aby wymiotował. będę obserwować a jutro koniecznie odrobaczę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...