Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Patisa napisał(a):
No odrobaczana była, w zeszłym tygodniu.

Tak patrzę, ze jej przechodzi powoli. Nasz miejscowy wet niewiele powie, tak się obawiam.:roll:

No..a za tydzień ją ciachnę, w piątek, tak sądzę.;)

W tym tygodniu będzie wizytya przedadopcyjna, jestem piekielnie ciekawa co wyjdzie z tego...uff...bo domek wygląda jakby był stworzony pod Jagę.

Dziewczyny, nie wiem czy pisałam,a le martwi mnie ta znajomośc komend u Jagusowej...:razz:
Bez parówki w ręku : siad waruj, daj łapę,
Z parówką: to co powyżej + proś, daj głos do odwołania i zostań nawet....:roll:
Ale na smyczy chodzi tak sobie, ja ją trochę oduczam ciagania, ale średnio jej to idzie.

Mam filmik jak ona ładnie wykonuje komendy, ale u mnie w domu netu nie ma i na razie nie wiem kiedy bedzie, więc Wam nie pokarzę...:placz:


pewnie była szkolona :roll: a co do ciągnięcia, hmmm... ja już dwa lata próbuję, a rezultaty takie sobie: w znanych miejscach jest spokojnie, ale niech tylko pojedziemy gdzieś w nowe okolice, aż stawy bolą :cool3:

  • Replies 242
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja miałam chętną na Jagę w Płocku (w dalszym ciągu plakaty wiszą).
Gdy się Pani zapytałam dlaczego chce psa to mi odpowiedziała że bernardyn im zdechł i buda stoi pusta :cool3:
Czyli jakby Pan się rozmyślił to ja dla Jagi mam wymarzony domek :evil_lol::roll:

Posted

Jestem. :cool3:

Jaga w czwartek została wysterylizowana, wszystko dobrze, sunia wraca do siebie w tempie ekspresowym;)

Ostatnio i do mnie zaczęło wydzwaniać coraz więcej osób. Czekam niecierpliwie na telefon Pana Rafała, bo ma być do wtorku. Wizyta wypadła u niego pomyślnie.

Do mnie dzwoniła jakaś Pani wet.z Lublina (chyba :roll: ), strasznie była nakręcona na Jagę.
Ale nie jestem pewna co do niej, bo podczas rozmowy sypnęła coś w stylu " jak nie Jaga to pojadę na giełdę" :crazyeye:- ja oczywiście zaraz zaczęłam ja od tego odciągać.
Wysłałam ją na str. SOS bokserom, ale powiedziała,z ę tam jets jeden biały bokser, ale za stary jak dla niej,a szczeniak, który jest ma ogon, a jej sie z ogonami nie podobają.
No i trochę mnie uprzedziło to,z ę Pani chciała już, zaraz teraz...

ale ostatecznie, po konsultacji z SOSami stwierdziliśmy, ze najlepiej byłoby przeprowadzić wizytę i u niej, bo może zmieni zdanie i weźmie innego boksia?

Ale obawiam sie ,z ę nici z tego, bo o ile Pani była jak w gorącej wodzie kąpana i miała zadzwonic o 18 by pytać co wiadomo po wizycie, o tyle nie zadzwoniła i zapewne juz nie zadzwoni :roll:

Widać taki słomiany zapał.

albo juz ma boksra z bazaru...:angryy:

i to weterynarz....:shake:

zdjęcia zgrywam, zaraz powstawiam i będzie film!:cool3:

Posted

[quote name='Yana']to trzymam kciuki :multi:

a skąd ten domek ?

Domek z Kamiona, całkiem niedaleko ode mnie.
Mam nadzieję, że on wypali, bo mi od początku wydawało się, że ten dom powstał specjalnie dla Jagi:cool3:

Może jak będę "samojezdna" to sama będę mogła od czasu do czasu odwiedzić Jaguchę;)








Posted

[quote name='ageralion'] a co do pani wet... Chyba nie skomentuje takich znachorow bo mi sie noz w kieszeni otwiera :mad:

A co powiesz na to Ageralion?
Sasquehanna

Też weterynarze...hodowla noszona na rękach przez ZK ( przynajmniej w czasopiśmie "PIES") :shake:

Posted

Jaga właśnie pojechała z Panią Barbarą z SOS bokserom i swoim nowym panem do domu!
Oczywiście nie omieszkała czegoś nie odwalić na koniec - 2 razy nam zwiała i biegała radośnie po ulicy, cud, ze nie jechał żaden samochód :crazyeye:

Pani Barbara została poszkodowana przez furtkę, bo Frodont się przeciskał, żeby nawiać... i polała się krew( Pani Barbary).

Z jednej strony radość wielka, bo udało się nam wszystkim, uratować piękna boksię.
I tu pragnę podziękować Bea ( kurde, jak to się odmienia??? :lol:) , za pomoc w wyłowieniu suczki i rozwieszaniu ogłoszeń, fundacji SOS bokserom, która pomogła w szukaniu domu i przewozie boksi.

I oczywiście dziękuję wszystkim, którzy pomagali sami z siebie, dzięki za wsparcie!:Rose::Rose::Rose:

Z drugiej zaś strony mało sie nie rozkleiłam, gdy tak patrzyłam, jak Jagulec odjeżdża. Siedziała w samochodzie i oglądała sie za mną tęsknie...:placz::placz::placz:
że też nie mieszkam sama...jakoś bym ja z Sarą pogodziła, a tak, rodzice stoją na przeszkodzie:-(

Kochany piesek:-(

Ale najważniejsze:
Jaga jest cała, zdrowa i bezpieczna, w NOWYM DOMU!!!!:laola:

ehh... no udało sie nam :loveu:













Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...