starlet1 Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Wróciłysmy. Była inna pani doktor. Dało sie lepiej obejrzeć te ranę na stole u weta niz w domu. Ta potrójna jest prawie sucha, ta gorsza tez o wiele lepsza niz poprzednio. Wet zasugerowała, żeby poczekać jeszcze kilka dni, bo antybiotyk jeszcze swoje robi. Jeśli za 3-4 dni, do tygodnia, nie bedzie znaczącej poprawy, trzeba będzie to oczyscić. Ale i tak jest o wiele lepiej niz było 2-3 dni temu. Wtedy ropa ciekła jak z kranu. Może faktycznie to sie goi. Z tej duzej rany jeszcze sie sączy, ale naprawde niewiele w porównaniu do tego co wyłaziło. Wszystko wskazuje na to, że Gapcia jednak zwalczyła najgorsze. Oko prawie nie ropieje, co do zabiegu to pani tez sie nie wypowiedziała, bo nie ona by to robiła. Dla niej Gapcia jest trochę wiekowa, ale wszystko oczywiście zależy od chirurga i mojej decyzji. Na razie priorytetem jest zagojenie sie tych fatalnych ran. Po powrocie Gapcia zdecydowała sie na spróbowanie kociej puszeczki. Niewiele, ale trochę zjadła. Bardzo bym sie cieszyła, bo to jej menu...:shake: Quote
salibinka Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 No to w sumie dobre wieści. To silny i dzielny psiak. Nosiła stare, głębokie rany pod zwałami brudu, ropy i sierści tyle czasu i wet stwierdził, że organizm sobie radził sam jak mógł - badzo dobrze. W takim razie czekamy. Grażynko, skoro menu Gapci jest póki co lekko mmm dyskusyjne;), to może jakieś witaminki dodatkowo, co? Pytałaś może wstępnie o kwestie finansowe? O koszty zabiegów? Mamy kilka dni, może wspólnie coś wymyślimy? Może ktoś zechce wesprzeć Twoją walkę o Gapcię... Quote
starlet1 Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Nie pytałam. Za wizytę zapłaciłam 30zł, na konto Gapci wpłynęło w sumie 70 złotych. 30zł od kochanej Agatki i 40zł od wspaniałego, młodego człowieka z naszej klasy, który razem z mamą wspiera mnóstwo zwierząt. Co do witamin to w tabletkach nie uda sie nic podac, wszystko wypluwa, zaciska pyszczek tak, ze mowy nie ma o podaniu tabletki. Jak i jakie podać jej witaminy? Nie wszystko wypije rozpuszczone w wodzie, na razie dostaje stale glukozę. Quote
togaa Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Troche to głupio wyszło, bo leczenie Gapci może byc długie i kosztowne. A Ty, sama bedąc w potrzebie taki wartościowy bazarek z kosmetykami Avonu przekazałaś na Lolusia.... ????:oops: Cioteczki Kochane, pomóżmy starlet !!!!! Quote
starlet1 Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Togaa, damy radę. Leczenie Lolusia na pewno będzie dłuzsze i kosztowniejsze, a wsparłam nie tylko Lolusia, ale i Ciapulkę :loveu::loveu:. Jak się siedzi w Avonie od 12 lat to i niektóre rzeczy mozna kupić taniej, niektóre przyjda jako gratisy. teraz moje koleżanki obiecały mi cos podrzucic na bazarek. Bedzie na pewno jakas bizuteria, cos fajnego sie wymyśli. Dla mnie najważniejsza teraz jest Gapulcia, której musze pomóc. Damy radę. To nie będa az takie ogromne koszty jak w przypadku Lolusia czy Ciapulki. Leczenie i rehabilitacja tamtych psiaczków to naprawdę fortuna. Myslę, że Gapcia po wyleczeniu oczka i tych nieszczęsnych ran będzie już okazem zdrowia. Juz jest lepiej skoro zabiera się za kocią miskę :evil_lol::evil_lol:. Sorki cioteczki, idziemy na ostatni spacerek. Gapcia depcze mi po palcach :loveu::loveu: Quote
salibinka Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Tabletkę można pokruszyć (a np. flawitole dr Seidla są wersjach sproszkowanych też - ja je lubię) i podawać w kuleczkach z jakiejś pychoty - np. kaszanki:evil_lol:;). Może standard dla psów dorosłych - witaminki i minerały, a może lepiej skład pod kątem piesków starszych?:cool3:. Quote
Asior Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 starlet1 napisał(a):Co do witamin to w tabletkach nie uda sie nic podac, wszystko wypluwa, zaciska pyszczek tak, ze mowy nie ma o podaniu tabletki. Jak i jakie podać jej witaminy? Nie wszystko wypije rozpuszczone w wodzie, na razie dostaje stale glukozę. kup tran i w tranie jej podaj rozgniecioną tabletkę ;) Quote
starlet1 Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 W czym ja juz nie próbowałam jej podać tabletki: i w ciasteczku, i w kiełbasce, i w kaszaneczce. Guzik. Ona wszystko dokładnie gryzie i jak tylko cos poczuje to wypluwa. Taka niby bida, a cwane jak lis. Po powrocie zjadła jeszcze troszkę szyneczki, dokonałyśmy ablucji, do oczka wpusciłam troszkę żelu i sunieczka juz śpi. Ja juz tez znikam. :multi: Quote
starlet1 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Może znacie kogoś kto chciałby piękna czteroletnią sunieczkę labradorkę? Sunia musi opuścić dom, bo dziecko ma tak silna alergię, że na skórze pojawiaja sie okropne wykwity. Chetni na sunie już byli, ale właścicielka po sprawdzeniu ewentualnych domków odmówiła. Sunia jest sliczna, spokojna. Może macie wśród znajomych kogoś kto szuka psiaka dla dziecka. Kontakt przeze mnie. Quote
ewa36 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Starlett, dziecko można odczulić. Nawet należy. To po prostu uczulenie na sierść. Wydelegowania psa z domu niczego nie załatwi. Wiem co mówię. Jestem alergikiem zaawansowamym i silnie reagującym wziewnie, więc to nie przelewki. ale się odczuliłam i mam 10 psów :loveu: Quote
nika100 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 szkoda suńki :-( ewa36-ile trwało odczulanie? czy nie było ryzyka? pytam bo znajoma ma uczulenie na koty,przy pierwszej próbie odczulania nastąpiły jakieś ataki-dokładnie nie pamiętam- i nie zaryzykowano ponownie... lekarz stwierdził że w jej przypadku odczulanie nie wchodzi w grę, więc czy jest to takie proste? tak z własnego doświadczenia proszę napisz...z ciekawości pytam również :lol: Quote
starlet1 Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Właścicielka jest lekarzem. Nie wiem czemu nie odczula dziecka. To bardzo maleńkie dziecko, może dlatego. Ale wierz mi, oddaje psinę z bólem serca, chociaż sunię serduszko będzie bolało o wiele bardziej. Quote
OLUTKA55 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 ja podaje tabletki w kawałku masła i cwaniara je zjada:lol: Quote
psiama Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Weszłam na wątek rykoszetem z wątku uwięzionego kota w domu, którego własciciel zmarł rok temu .... :shake: Starlet1, bardzo dzielna ciotuchna z Ciebie, wielki mam podziw jak przeczytałam o losach Gapci i o tym jak ja przygarnęłaś :multi:. I jeszcze jako DT dla tamtego kota się ofiarujesz pomocnie :crazyeye:. Ciotki - takiego wielkiego serca to trzeba ze świecą szukać !!!! :multi::multi::multi: Przeczytałam dzis na ile mi się udało dokłądnie wątek Gapci. Biedna była ta niunia :shake:. Teraz jej zycie to coś zupełnie innego. :lol: Cudowne jest to, że na jesieni życia dałaś jej przystac i opokę. Mizianie i ciepły kocyk, jedzenie, które lubi. Ze wzruszeniem czytałam jak się o nią troszczysz mając sama mame po wylewie :roll:. Zaznaczam sobie wątek :p. Ciężko teraz finanse wydobyć, ale zapsuję do pamięci. W końcu ta wypłata przyjdzie ... :mad:. Ja przerobiłam wiele sposobów na tabletkę. U mnie zpodawaniem lekarstw psinom zazwyczaj było lepiej, z kotami gorzej. Ale róznie to bywa. jak musze podać nielubiana tabletkę, taką co nie da się jej wkleić do masełka, szyneczki, wołowinki itd. to zawsze przygotowuje sobie porcję kawałeczków tego, co dany delikwent lubi najbardziej. Tabletke rozgniatam na miazgę i maczam kazdy kawałeczek w proszku i zazwyczaj wsuwają az miło. Bo proszek jest zwykle tylko z jednej strony a reszta cuuuuudnie pachnie :cool3:. Quote
Olga7 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 u mnie najlepiej pies połyka tabletkę /cała lub rozkruszoną / w kawalku pasztetu/pasztetowej lub - wątróbce drobiowej - takiej w kawalku lub rozduszonej nieco ...-malo który pies nie lubi smaku i zapachu wątróbki drobiowej ---polecam sprawdzić !! nasz pies tez często wypluwal , jesli tabletka była dość duża ,ale rozduszoną -w takim pokarmie jaj wyżej zawsze zjadał ..a szczegolnie w wątróbce ,za ktorą przepadał /dostawał od czasu do czasu -nie można karmić tym codziennie ,no i nie w duzych ilościach -ale jako dodatek do makaronu czy ryżu .../ Quote
Asior Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 starlet1 napisał(a): Może macie wśród znajomych kogoś kto szuka psiaka dla dziecka. Kontakt przeze mnie. przede wszystkim nie wolno wychodzić z załozenia ze szuka się psa dla dziecka.. :roll: to największy błąd ktory można zrobić... :shake: Do tego, ktoś kto adoptuje labradora musi mieć świadomość, ze to bardzo trudne psy.. z reguły nie lubią zostawać same w domu, bo niszczą mieszkanie.:shake: To pies nie dla każdego... Quote
nika100 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 zgadzam się z Asior całkowicie... [SIZE=2]nie rozumiem kwestii 'pies dla dziecka' :angryy: dla dziecka to może być zabawka, gra, a nie żywe stworzonko... pies ma być przede wszystkim dla dorosłych bo to oni biorą za niego odpowiedzialność, a dziecko może jedynie uczyć się od rodziców postępowania z psem i odpowiedzialności za niego... ostatnio moi pewni 'znajomi'-choć to za dużo powiedziane-kupili 3 latkowi psa i zastanawiam się po co...ona ma alergię i się męczy przy psach, a on może i lubi ale mało to okazuje,więc po co...i ciekawe jak długo będzie... Quote
Equus Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Starlet, skąd jest ten labek? Mam namiary na ludzi (są z Warszawy), którzy szukają dorosłego labradora do adopcji. Nie wiem czy mają dziecko ale mają 12 letnią sunię;) Quote
starlet1 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Nie zrozumiałyśmy się. Faktycznie niezbyt zręcznie to zabrzmiało, ale chodziło mi o to że, wiemy o tym wszystkie, pies tej rasy nie nadaje się do stróżowania, ale świetnie dogaduje się z ludźmi i nie ma kłopotów, jak w jednym z wątków, gdzie oddano z powrotem psa, bo przewrócił dziecko. I dlatego w ten sposób napisałam. :roll: A teraz nie wiem jak zmienić tę czcionkę:oops: Quote
starlet1 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Sunia jest z Łodzi, pani, która ją oddaje, naprawdę musi to zrobić. Z bólem serca, ale jednak. Suczka jest z dobrego domu, zadbana. Kontakt dostałam od wspólnych znajomych. Rozmawiałam z tą panią, znam sytuację. Quote
starlet1 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Psiama, Gapcia jest wspaniała. Nawet nie pomyślałam, że decydując się na taka schorowana starowinkę, będę miała tyle radości z tego, że z nami jest. Spodziewałam się głownie sporej pracy, miałam obawy o to, czy zaraz mi nie umrze, bo jej stan był nieciekawy. Ale Gapcia sprawia mi co dzień kolejną niespodziankę. Coraz lepiej je, kiedy mamy wyjść na spacer to podstawia główkę do założenia obróżki, po schodach prawie zbiega. To nie ten psiaczek, którego zobaczyłam w Częstochowie. Wtedy byłam załamana tym co zobaczyłam. Obraz nędzy i rozpaczy, ledwie powłóczący nóżkami. Zastanawiałam się, po co my z Anią zabierałyśmy te psinę, wlokłyśmy tyle kilometrów, jak ona stoi nad grobem. Minęło 11 dni, a Gapcia odmłodniała. Jeszcze to oczko, ale tez już jest lepiej. Nie ropieje prawie wcale. Zaczyna sie inny problem. Gapcia zaczyna drapać się po tych gojących się ranach. Świadczyłoby to o tym, ze faktycznie się goją, ale muszę jej pilnowac. Jak będzie źle, to dostanie "abażur" i tyle :evil_lol: Quote
starlet1 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Zdjęcia mam, ale takie ogromne, że nie wiem jak je wkleić. Podaj mi maila to Ci je prześlę. Quote
starlet1 Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 Wiecie, ja już nie mogę się doczekać na tego kota :oops::oops::oops: Quote
Asior Posted May 20, 2009 Posted May 20, 2009 [quote name='starlet1']Nie zrozumiałyśmy się. Faktycznie niezbyt zręcznie to zabrzmiało, ale chodziło mi o to, wiemy wszystkie, pies tej rasy nie nadaje się do stróżowania, ale świetnie dogaduje się z ludźmi i nie ma kłopotów, jak w jednym z wątków, gdzie oddano z powrotem psa, bo przewrócił dziecko. I dlatego w ten sposób napisałam. A teraz nie wiem jak zmienić tę czcionkę:oops: ja już mam spatrzenie jeśli chodzi o określenie "pies dla dziecka" :roll: no nic.. będe mieć na uwadze... szkoda, ze nie ma zdjęć, bo by można mu allegro na szybko zrobić... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.