Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 405
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No Zuzka, nie wiem, nie wiem :evil_lol:. Ale pogadamy z nią i wytłumaczymy Cię:loveu: Tym bardziej, że Ty łodzianka jesteś!! No to jak już Gapcia wydobrzeje zapraszamy na spacerek!!

Posted

Basiu- nie ma określonej kwoty. Po prostu zbieramy pieniądze żeby troche odciążyć Anię i Starlet.;)
Ja mam rzeczy na bazarek ale ciągle o nich zapominam. Musze w końcu się za nie zabrać to może coś się zbierze kaski.

Posted

hej Młoda (mam na myśli dogomankę :P ), ja bym się bazarkowo dołożyła ale ostatnio mi bazarki za cholere nie idą.ja nie wiem co się z tymi ludźmi porobiło.a ile potrzeba pieniądzorków??

Posted

Salibinka za weta zapłaciła 100zł, koszty transportu jej mąż skalkulował na około 120 zł, ale jeśli będą jechali autostradą to dojda jeszcze te bezsensowne opłaty, a to też sporo kasy. Nie jechałam dawno tamtą autostradą, ale bodajże za tę koło Poznania płaciłam 3 razy po 11 złotych razy dwa, bo w każdą stronę.

Posted

Asiu, aż mi głupio, ze napisałam o tych kosztach. Damy sobie radę, najważniejsze, że tu jestes, ze nas wspierasz, bo dzieki takim ludziom jak Ty, Ania, Pola istnieje dogomania. To dzieki takim ludziom setki psów zyje do dzisiaj, a drugie tyle nie umierało samotnie w cierpieniach. To dzieki takim ludziom jak Wy swiat jest lepszy. Gratulacje dla rodziców dogomanki. To młoda dziewczyna, która nie zapomniała o tym, co jej powiedziała siostra i zaczęła szukac ratunku dla Gapci. Zreszta wiem, że siostra Poli tez jest na dogo. Dzięki nim Gapcia ma nareszcie kochający domek, a ja, mam nadzieję, kochające serduszko Gapci. Będę sie opiekować Gapcia najlepiej jak tylko potrafię. Nie zasłużyła na to co ją spotkało. Dziekuję Wam dziewczyny, że jestescie. A teraz idę gotowac kurczaczka, żeby rano był gotowy:loveu::loveu::loveu:

Posted

Asiu, jesteś tu i to najważniejsze!!! Ty nawet sobie nie wyobrażasz jak ważne jest dla mnie wasze wsparcie. Kobitka ze wsi, od której bierzemy wodę na działce zdziwiła się, że "robię cmentarz z działki, bo psa to powinnam pochowac gdzies z drugiej strony płotu", a wy nie piszecie mi takich głupot. Ale dzis zdziwiłam sie bardzo( sorry, to było wczoraj), bo ta sama kobitka mi powiedziała, że dobrze robię, bo ta Gapcia to by marnie zginęła!!!

Posted

Poproszę o nr konta. Dużo nie mogę, ale jakiś grosik jeszcze wysupłam.

I jeśli mogę, jedna uwaga - nie przemywajcie ran (zwłaszcza kłutych czy "gryzionych") wodą utlenioną! Szczypie i nic nie daje. Tylko rivanol rozcieńczony wodą przegotowaną w stosunku 1(rivanol):4(woda). Jeśli rana jest głęboka, trzeba ją przepłukiwać. Najlepiej strzykawką - bez igły, ma się rozumieć. :evil_lol:

Posted

Dzięki. Takie zalecenia dał Ani wet, ale na pewno jak sie z Ania spotkamy to cos ustalimy. A to numer konta: Fundacja Zwierzaki w Potrzebie "PSYKOTA" Lukas Bank 97 1940 1076 3042 0261 0000 0000.Dzieki, Agatko.

Posted

starlet1 napisał(a):
Salibinka za weta zapłaciła 100zł, koszty transportu jej mąż skalkulował na około 120 zł, ale jeśli będą jechali autostradą to dojda jeszcze te bezsensowne opłaty, a to też sporo kasy. Nie jechałam dawno tamtą autostradą, ale bodajże za tę koło Poznania płaciłam 3 razy po 11 złotych razy dwa, bo w każdą stronę.

u nas między krakowem a katowicami autostrada cały czas w remoncie a i tak się za to płaci, ze stoisz w wiecznym korku bo pasy nieczynne:/

Posted

agata51 napisał(a):

I jeśli mogę, jedna uwaga - nie przemywajcie ran (zwłaszcza kłutych czy "gryzionych") wodą utlenioną! Szczypie i nic nie daje. Tylko rivanol rozcieńczony wodą przegotowaną w stosunku 1(rivanol):4(woda). Jeśli rana jest głęboka, trzeba ją przepłukiwać. Najlepiej strzykawką - bez igły, ma się rozumieć. :evil_lol:

a czemu nie czystym rivanolem??

Posted

Asior napisał(a):
a czemu nie czystym rivanolem??


Tak mi poradziła moja wetka. Tak stosuję - sprawdza się. Czysty rivanol może zadziałać "żrąco". Psy są wrażliwsze od ludzi. A Gapcia to przecież taka delikatna istotka!

Posted

Niestety nie wspomogę finansowo bo z tym u mnie dołek :shake:
Ale wspieram, czytam i cały czas kibicuję :loveu:

Autostrada K-ów/Katowice kosztuje 2 x 6,50 zł w jedną stronę - to dla wyjasnienia bo padło pytanie o koszty. Oczywiście głównie jest w remoncie :angryy:

Posted

Jesteśmy już z Gapcią w domu. Podróż z przygodami, nie wiem kiedy Ania z mężem i dzieckiem dotrze do domu, bo w Częstochowie popsuł im się samochód. A ja chyba czymś się zatrułam, ledwie żywa pojechałam po Gapcię. Częstochowa tragicznie zakorkowana, Ania z rodziną i psiakami czekała na mnie prawie 3 godziny. Ale było warto. Powitanie z panią Kotą było prześmieszne, bo panie obwąchały sobie noski i kota, bardzo zdziwiona, poszła sobie na szafę, skąd obserwuje poczynania Gapci. Sunia cudna, spała prawie całą powrotna drogę, ale nie bardzo chce jeść. Sporo pije, zwiedza mieszkanie, bardzo przyglądała się swojemu odbiciu w lustrze, a teraz ...wyje!!! To tyle na szybko, bardzo źle się czuję, jutro ciąg dalszy, a wieczorem jakieś fotki.

Posted

Kurczaczek to chyba obce mięsko dla Gapci. Za to zjadła kawałeczek kaszanki. Kawałeczek, bo więcej nie bardzo chcę dać, ale władowała się do lodówki i razem szukałyśmy czegoś co Gapci by smakowało. Jest bardzo kochana, tylko co ja zrobie jak ona będzie chciała jadać tylko kaszankę:crazyeye:.

Posted

Wróciła:evil_lol:.

W Częstochowie staliśmy w korku na środkowym pasie - łupnęło, zadymiło i... koniec:eek:. Katastrofa. Ok. 100 km od celu:wallbash:.
Ale... z drugiej strony czuwali Starlet i jej Mąż - mimo choroby starlet, wsiedli w samochód i ruszyli w nasza stronę. Też przez korki.
My, przy pomocy dobrych ludzi, "ściągnęliśmy" się z pasa i rozbiliśmy obóz na trawce w cieniu samosiejek stacji BP;).
Dla mnie, Grażynko, to mistrzostwo, co zrobiłaś dla Gapci.
Wiem, że jesteście dla siebie stworzone!
I, jako - od dziś regularny użytkownik komunikacji publicznej:evil_lol: - proszę, aby mnie nie żałować;), bo byłam dziś najszczęśliwszym pasażerem PKP pod słońcem - Gapcia jest bezpieczna we własnym domu.
:multi::multi::multi:

Posted

Można. Ale... Gapci już to nie dotyczy - jest bezpieczna:loveu:

Nie wiem, czy opisywanie tego całego bagna ma sens. Sama muszę się otrzasnąć, bo nieźle mi to dało po emocjach. Asiu, znasz mój numer, jakby co:roll:.

Posted

Pobudka, kochane cioteczki!!:loveu: My juz po spacerku!! :lol:Na siusiu nie zdążyłyśmy, zresztą nie wiem kiedy było zrobione, bo o 6.15 obudziło mnie cichutkie poszczekiwanie Gapci. Siusiu juz było, wieeeelka kałuża w przedpokoju. Ubrałam sie szybciutko i wyszłyśmy. Na qpę nie trzeba było długo czekać, niewielka, ale normalna. Zrobiłyśmy rundkę po jedynych dostępnych trawniczkach i jestesmy z powrotem. Sunia nie je!! :shake: Spała całą noc, wieczorem postaram sie przesłać do salibinki wczorajsze wieczorne fotki. Co ja mam robić z tym jej niejedzeniem??? :shake: Ona jest taka słabiutka, po schodach ledwie chodzi, ale nie chcę jej nosic, bo może tak kiepsko z jej nóżkami, bo mało chodziła. Albo jest az taka słabiutka. :shake: Zaraz spróbuję ja nakarmić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...