Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Majeczko nie martw się, na pewno nie zostaniesz sama z problemami:lol:
O allegro cegiełkowe można poprosić xmartix, poprosić?

hmm właśnie przeczytałam, że xmartix nie będzie na necie i dogo 24.05-30.05
to przynajmniej sama wyślę jakąś cegiełkę, poproszę nr konta

Posted

Dzięki Hania , że wpadłaś. Mail na pewno się przyda. Co do allegro rozmawiałam ze znajomą z fundacji rottki. Powiedziała , że umie robić allegro , ale zanim zrobi dla naszego Alberta musi porozmawiać z kierowniczką fundacji , bo jak coś to allegro byłoby z "profilu" fundacji na allegro. Trzymam kciuki. Mógłby ktoś napisać ten tekst dla Hani ?

Posted

Sonikowa kochana próbujemy wszystkiego.Spróbuj.O tekst poproszę marysia55 ona pisze śliczne teksty.
Dziękuje wszystkim za pomoc i przepraszam cioteczki za to co napisałam w poście 557. Jestem niesprawiedliwa.:modla:Odebrało mi chyba rozum.

Posted

Napisałam do marysia55 z prośbą o tekst.A co jest jeszcze potrzebne aby zrobić allegro cegiełkowe bo ja w tym temacie całkowicie nie kumata:oops:. Zdjęcia Alberta ma,, gazzy,,założycielka wątku. Najnowsze będą dopiero w czerwcu po wizycie u psiny.
Pod każdym względem jestem zdana na Waszą pomoc i moja bezradność na dogo mnie dobija.:shake: Dlatego czasami jestem wredna.:oops:Jeszcze raz bardzo,bardzo przepraszam Wszystkie Cioteczki,które poczuły się urażone.
Kurde czy można wymazać ten nieszczęsny post.:oops:

Posted

Majeczko..można wymazać- edytując..ale nie uwazam, ze on jest wredny..napisalaś tam co czujesz aktualnie, czemu sie w ogole nie dziwie...poza tym nie bylo tam niegrzecznego tonu wypowiedzi i nie sadze zeby ktos źle go odebrał..masz parwo wpadać w panikę..bo to nie są przelewki- kwoty rozną kolosalnie- a pies jest wyadoptowany na Ciebie...ale raz jeszze zapewniam Cie, ze nie wierze zebys mogla zostac z tym wszystkim sama i zrobimy co w naszej mocy aby bylo dobrze- jak najlepiej dla wszystkiech- a przede wszystkim dla Alberta...:loveu::loveu:Nie martw sie nami naprawdę..dośc masz swoich zmartwień...i pisz co czujesz- wcale się nie krępuj- czasem to bardzo mobilizuje:eviltong::eviltong::eviltong:Poza tym dlaczego masz ukrywać przed nami swoje odczucia???Bedzie dobrze- wierze w to naprawdę- głowa do góry kochana Albercikowa(i nie tylko) cioteczko:loveu::loveu:

Posted

Każdy miewa chwile zwątpienia, nawet ja! ;) Miałam wczoraj. Trzymaj się,
Majeczko, będzie dobrze. I żeby cię uspokoić - wcale nie czuję się urażona. :lol:

Może przeleć wątek i przypomnij Alberta cioteczkom, które tu były od początku, a potem gdzieś się zawieruszyły. Ściągnij też nowe. Pooffuj troche na wątkach. Czasami to przynosi zaskakujące rezultaty.

Posted

majka50 napisał(a):
Kochana Marysia55 napisała,że wyskrobie śliczny tekścik dla Alberta.:loveu:


no nie wiem jak go ocenicie czy faktycznie taki sliczny, ale naprawdę się starałam. Jesli będą jakieś cenne uwagi to oczywiście skoryguję tekst. Albercik mam nadzieję, że przyniesie ci szczęście jak innym psiakom w imieniu których błagam o pomoc :loveu:

Posted

Bóg każdemu z nas wyznacza miejsce, w który się rodzimy i żyjemy.
Tak samo jest ze zwierzętami. Jednemu jest wskazane miejsce pełne miłości ,
ciepła i bezpieczeństwa innemu nie dano zasmakować tych uczuć.

Nam ludziom dano życie, dano nam prawo do założenia rodziny, dano nam wybór przyjaciół oraz wiarę, że gdy będziemy w potrzebie, gdy dotknie nas nieszczęście, gdy to nie szczęście będzie miało twarz ciężkiej i nieuleczalnej choroby to będziemy mieli w tych bliskich ludziach wsparcie i będą służyć nam pomocom. Zwierzętom też dano życie, ale po za tym nie dano im już więcej nic. Całe ich życie zależy tylko i wyłącznie od człowieka, któremu Bóg przekazał władzę i prawo do bycia „królem życia i śmierci”, którzy w imię tej władzy dokonują za nich wyborów i często zmieniają ich psie życie w straszliwą gehennę.
Albert nie jest już młodym psem, ma około 11-stu lat obdarowany przez los cechami, o których nie jeden człowiek może tylko marzyć. Rzadko można spotkać stworzenie tak spokojne, posłuszne, zrównoważone, wpatrzone i podporządkowane woli człowieka. Jedyną wadą tego psiego anioła jest choroba zwana spondylozą czyli zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa. Choroba, która w oczach ludzi skazuje takiego psa na samotność, odosobnienie, bycie zbędnym i niepotrzebnym nikomu.
Pamiętajcie o tym, że jeśli diabeł chce kogoś kopnąć, nie uczyni tego nigdy swym końskim kopytem, lecz swoją ludzką nogą.
Alberta do schroniska przyprowadzili jego właściciele , którzy twierdzili , że oddają go tylko na chwilę, na moment, na czasowe przechowanie. Niestety nigdy więcej się po niego nie zgłosili. Prawdopodobnie nigdy nie mieli takiego zamiaru. Pozbyli się chorego członka „ludzkiej rodziny”, pozbyli się przyjaciela, który przez 11 lat wiernie im służył, który kochał ich całym swoim sercem, wpatrywał się w ich oczy aby zgadnąć czy coś ich nie boli, myślał co jeszcze może zrobić żeby się do niego uśmiechnęli. W jego psiej głowie pewnie tliła się nadzieja, że oni również o nim będą myśleć gdy nadejdzie taka potrzeba. O jakże to były ulotne marzenia. Albert nagle z dnia na dzień został tych marzeń pozbawionych, stał przy kratach swojego boksu i wpatrywał się w każdego przechodzącego obok człowieka wypatrując tego jednego jedynego, któremu poświęcił całe swoje psie życie. Na próżno!!! Potem już zaczął wypatrywać każdego człowieka, który okazałby mu chociaż odrobinę zainteresowania. Ale ludzie, którzy zjawiali się w schronisku nie byli zainteresowani starym, chorym psem. Albert stał się psem apatyczny, wycofanym, wpatrzonym przed siebie niewidzącym wzrokiem, przesączonym piętnem samotności i zgryzoty. W schroniskowych warunkach, po dniach i nocach spędzonych na zimnej betowej podłodze objawy jego choroby się nasiliły. Albert zaczął mieć problemy ze wstawaniem i poruszaniem się, musiał zapomnieć o spacerach, bieganiu i aportowaniu. Schroniskowi weterynarze spisali Alberta na straty, wpisali go listę kolejki po śmierć, załatwili mu bilet na podróż w jedną stronę bez możliwości powrotu. Nie wzięli pod uwagę tylko jednego, że ten psiak ma ogromną wolę życia, że ciągle ufa, że ciągle chce kochać chociaż sami zadajemy sobie pytanie „ za co on tak kocha ludzi????” przecież nic dobrego go od nich go nie spotkało, ale tylko pies może mieć w sobie takie pokłady nadziei, ufności i wiary w człowieka.
Alberta w tłumie schroniskowych, opuszczonych, psich sierot wypatrzyła młoda wolontariuszka. To ona spowodowała , że przestał być tylko bezimiennym numerem w schroniskowej ewidencji. Poruszyła jego historią całą armię ludzi o wrażliwych sercach, którzy za wszelką cenę postanowili wyrwać Alberta z tej listy żywych istot skazanych na śmierć. Ruszyła wielka i charyzmatyczna akcja, której celem była nie tylko wyrwanie go ze szponów białej damy zwanej śmiercią, ale także udowodnienie całemu światu i temu psu, że „człowiek” to nie tylko ból, cierpienie i bezgraniczna znieczulica, że słowo człowiek może również oznaczać dobroć, miłość i bezinteresowną pomoc. Dzięki tym ludziom Albert został wyciągnięty ze schroniska i umieszczony w domu tymczasowym pod troskliwą opieką lekarzy weterynarii. Prawdopodobnie to będzie ostatnia przystań Alberta przed odejściem za tęczowy most, ale pragniemy aby te ostatnie tygodnie, może miesiące swojego życia Albert spędził w warunkach godnych każdej żywej istoty. W przypadku spondylozy nie ma ratunku, zwyrodnienie postępuje zniekształcając kręgi i zwiększając ucisk na rdzeń kręgowy i żadna operacja tego nie powstrzyma . Zdajemy sobie sprawę, że nie przywrócimy mu zdrowia, że pewnie nie uda się nawet przedłużyć mu życia ponadto to, które mu odlicza jego zegar na tym ziemskim świecie- nieubłagana choroba postępuje z każdym dniem. Chcemy jednak, by nim przekroczy Tęczowy Most poczuł się chciany i kochany. Otoczony fachową opieką i namiastką ludzkiej miłości. Ktoś pewnie zapyta czy warto poświęcać czas psu, który umiera, ktoś inny powie , że tyle innych młodych psów czeka na pomoc. Ale my odpowiemy, że warto bo takie pytania mogą zadać tylko ludzie , którzy nie zetknęli się z Albertem, którzy nie widzieli jego oczu wpatrzonych w człowieka, nie widzieli w tych oczach ogromnej prośby o pomoc, nie poczuli jego mięciutkiego języka na swoim policzku. Świat byłby bardzo okrutnym miejscem gdybyśmy czynili tylko to, co rozsądne. Trzeba walczyć o każdego psa póki ma on wolę życia i póki czerpie z niego jakąś przyjemność, a Albert ma w sobie tę ogromną wolę bycia szczęśliwym, to pies który złożył na ołtarzu ofiarnym strzępy nadziei i wiary w człowieka. Albert potrzebuje domu tymczasowego lub hotelu dla psów, gdzie odejdzie otoczony miłością i ciepłem. Każdy pies na to zasługuje, a taki jak on - wspaniały, łagodny i złakniony uczucia - zasługuje podwójnie. Potrzebuje bardzo konkretnej opieki paliatywnej, badań i diagnoz medycznych, leków i zabiegów, które umożliwią mu komfort życia w tym ostatnim okresie jego bycia na tym ziemskim padole. To wszystko wymaga bardzo dużych środków finansowych. Błagamy pomóż nam i Albertowi. Wesprzyj Alberta jakąkolwiek kwotą na którą cię stać, dla niego każda złotówka oznacza światełko w tunelu ludzkiej bezduszności, każda złotówka daje mu szansę na godne odejście z tego świata bez cierpienia i bólu, każda złotówka pozwoli nam dać temu psu to czego nie doczekał się od własnego pana. Poczucia, że jest przy nim człowiek który go kocha, jest przy nim przyjaciel który nie zostawi go samego i pomoże mu wspólnie przejść przez tęczowy most, w którego oczy będzie mógł patrzeć gdy jego oczy zaczną już gasnąć.

Posted

:crazyeye::crazyeye::crazyeye:MAryś...cioteczko...TY sie chyba pomyliłaś z powołaniem....:razz:Ty nie księgową powinnaś być a literatem- poetką normalnie...takie teksty- to ja przy calej swojej "gadatliwości" jestem "pikuś":lol::lol:Tekst piękny naprawdę..bardzo dziekujemy:loveu::loveu::loveu::loveu:Oby teraz przyniósł szczęście Tobisiowi...:lol::lol:

Posted

Marysiu:loveu: ja nie powinnam tak z samego rana płakać, ale łzy mi same lecą po przeczytaniu tego tekstu. Muszę Cię bardzo prosić, żebyś i dla naszego Patoska taki napisała, może to pomoże znaleźć mu dom:shake:. Oczywiście, jeżeli znajdziesz czas i wenę. Z tym pierwszym będzie pewnie znacznie gorzej niż z drugim.

Majka50:loveu: zdjęcia dotarły. We wtorek zgodnie z umową będę ze wszystkimi wynikami u dr Orła.

Posted

taks napisał(a):
"i będą służyć nam pomocom."
chyba powinno być - pomocą:oops:;)

oczywiście masz rację :evil_lol: ale jak się pisze teksty głęboką nocą po całym dniu księgowania to mózg już jest z lekka ugotowany :diabloti:

Posted

irenaka napisał(a):
Marysiu:loveu: ja nie powinnam tak z samego rana płakać, ale łzy mi same lecą po przeczytaniu tego tekstu. Muszę Cię bardzo prosić, żebyś i dla naszego Patoska taki napisała, może to pomoże znaleźć mu dom:shake:. Oczywiście, jeżeli znajdziesz czas i wenę. Z tym pierwszym będzie pewnie znacznie gorzej niż z drugim.

Irenko oczywiście, że napiszę. Pamiętam o naszej niepisanej umowie :loveu: Zawsze masz u mnie pierwszeństwo, przecież to Ty namówiłaś mnie na mój pierwszy tekst dla Tadka kiedy nie wiedziałam jak mogę jakoś pomóc tym psiakom :loveu::loveu::loveu: .... tylko ten czas z nim zawsze mam największy problem :shake:

Posted

OK, to zaraz wysyłam maila o Albercie w świat ;) Kto chce go dostac i rozeslac dalej do swoich znajomych niech przesle mi swoj adres mailowy na dixizoo@interia.pl
A, jeszcze wazna sprawa - podajcie prosze konto na jakie ludzie maja wplacac na Alberta ! Mysle tez, ze w pierwszym poście też powinna być wzmianka o numerze konta - ważna sprawa.

Pozdrawiam

Posted

Przepraszam,że mnie nie było na wątku ale nie mogłam się zalogować.:angryy:
Marysiu piękny tekst dziekuję Ci z całego serca. Mam nadzieję,że przyniesie szczęście psince.
Nie wiem już bo mi się wszystko poplątało. Czy znalazł się ktoś chętny do zrobienia allegro cegiełkowego ??????
Gazzy porób proszę poprawki na wpłatach bo jest pomyłka.
Wpłat mamy 945,00 zlotych
Wydatków 935,00 zlotych
Pozostało 10,00 zlotych
Ewuś napiszę do Ciebie pw i podam Ci adres do wysyłki.

Posted

Cioteczki, wreszcie przebrnęłam przez cały wątek! z grubsza, żeby wiedzieć o co chodzi. A były tu takie momenty, że wciągały niczym powieść science - fiction...

Cioteczki, nie mogłam zrobić allegro cegiełkowego i do dziś nie robię żadnych - czekam na poradę prawniczą odnośnie legalności takich akcji - wiele do tłumaczenia, jak ktoś chce to go wgłębie w tematykę na PW :cool1: ja bym chętnie pomogła w tym allegro, ale pewne rzeczy o których się dowiedziałam, a raczej pewne obawy mi na to nie pozwalają.. wybaczcie.

Co do finansów to sama nie mam dużo kasy, ale może chociaż coś jednorazowego wpłacę w czerwcu jak mi się uda.

Dziewczyny, mam też taką propozycję: mam bazę ponad 100 maili osób, które u mnie wpłacały kiedyś na allegrach cegiełkowych, mogę je uruchomić, bo te osoby mnie w końcu znają. Tylko potrzebuję numeru konta, jak go nie ma w pierwszym poście to poproszę na PW. Przynajmniej tak pomogę.

Aha, i zajmę się tymi mailami w środę, bo do środy mam straszny okres...

Cioteczki, jeszcze raz wybaczcie, że nie mogę pomóc z allegro cegiełkowym.

To duży sukces, że udało Wam się wyrwać Alberta ze schronu - ogromny szacunek :multi:

Posted

majka50 napisał(a):
Kochane cioteczki ponieważ cały czas bzyczę o pieniądzach i tam takie a sama nic do tej pory nie dałam to ja też chciałam zrobić coś dla Alberta i kupiłam dla niego w Fundacji Rottka odżywkę silnie przeciwbólową i przeciwzapalną Gelacan Fast/bardzo potrzbną w jego chorobie/
500g - 180,00 + 16,00 złotych kurier
Jest to mój prezent dla niego.:loveu: Jak pojedziemy w czerwcu w odwiedziny to mu ją zawiozę.Mam nadzieję ,że mu pomoże. Wiadomo nie wyleczy ale pozwoli na lepsze poruszanie się..

Ty nic nie dałaś?:crazyeye:Majka,bo jak Cię strzelę...:mad:
Odwaliłam swoją robotę z pw;)

Posted

Kochane cioteczki ponieważ cały czas bzyczę o pieniądzach i tam takie a sama nic do tej pory nie dałam to ja też chciałam zrobić coś dla Alberta i kupiłam dla niego w Fundacji Rottka odżywkę silnie przeciwbólową i przeciwzapalną Gelacan Fast/bardzo potrzbną w jego chorobie/
500g - 180,00 + 16,00 złotych kurier
Jest to mój prezent dla niego.:loveu: Jak pojedziemy w czerwcu w odwiedziny to mu ją zawiozę.Mam nadzieję ,że mu pomoże. Wiadomo nie wyleczy ale pozwoli na lepsze poruszanie się..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...