eva.p Posted January 3, 2005 Posted January 3, 2005 Witam wszystkich! Mój 5 miesięczny boxsik-Kastorek miał operacje. Przez kilka dni przed potwornie wymiotował i nie wiedzielismy co mu jest. Wreszcie wet stwierdził ze w jelitach cos siedzi i trzeba natychmiast operowac. Operacja na szczeście sie udała!!! Nie zgadniecie co było przyczyną...... Kastor połknął trzy podkolanówki pończochowe, które utknęły mu w żołądku i jelitach. Gdyby nie operacja juz by go nie było Przez następne trzy doby było bardzo ciężko. Był karmiony jedynie kroplówkami, które sami podawalismy mu w domu. Codziennie wizyty u weta, zmiany opatrunków - to było straszne przy jego temperamencie, który wcale nie opadł. Dzisiaj minęła 10 doba od operacji. Kastorek czuje sie świetnie. Rano zostały zdjęte szwy. Powoli wracamy do normalnego życia, wprowadzamy mu powoli normalne jedzonko i jakoś leci. Przed ta całą sytuacja nie zdawałam sobie sprawy co może spowodowac taka rzecz w żołądku. Teraz juz wiem i przestrzegam wszystkich aby chowali swoje skarpetki :) A może kogoś jeszcze spotkało cos podobnego???? Quote
Agga Posted January 3, 2005 Posted January 3, 2005 uffffffffff dobrze, ze jest w wszystko wporzadku....ale sie strachu najedliscie...niestety psiaki maja to do siebie ze potrafia połknac przerozne rzeczy...naszczescie z Sara nie miałam takich niespodzianek... Pozdrawiam Quote
eva.p Posted January 4, 2005 Author Posted January 4, 2005 I to jak!!! Operacje miał w sama Wigilie tak więc te święta były najgorsze w moim życiu! Trzy pierwsze doby decydowały o tym czy bedzie żył czy nie, tak więc siedziałam przy nim cały czas.... Quote
Mokka Posted January 4, 2005 Posted January 4, 2005 Mój Leon też się tak urządził. On dla odmiany połknął gumowe coś. Do dziś nie wiem, co to było (do niczego niepodobne), ani skąd to wziął. Męczył się przez prawie tydzień, bo panu wetowi nie przyszła taka ewentualność do głowy, na szczęście trafiliśmy do innego, który postawił prawidłową diagnozę. A była to już ostatnia chwila na operację. Co przeżyłam, to moje, nikomu nie życzę. Na szczęście nie każda taka historia kończy się operacją, większość psów wydala niepotrzebne przedmioty bez większych problemów i tylko niektóre mają mniej szczęścia. :wink: Quote
eva.p Posted January 4, 2005 Author Posted January 4, 2005 Mokka, czyli psiak był operowany??? To wiesz co to znaczy!! U nas minęło dopiero 11 dni od operacji. Zastanawiam sie kiedy Kastor bedzie mógł zacząć jeść normalnie i wreszcie przybrać na wadze??? Przez to wszystko strasznie schudł. Waży teraz 17,5 kg i wyglada jak bym mu jeść nie dawała :wink: Quote
Mokka Posted January 4, 2005 Posted January 4, 2005 Mokka, czyli psiak był operowany??? To wiesz co to znaczy!! U nas minęło dopiero 11 dni od operacji. Zastanawiam sie kiedy Kastor bedzie mógł zacząć jeść normalnie i wreszcie przybrać na wadze??? Przez to wszystko strasznie schudł. Waży teraz 17,5 kg i wyglada jak bym mu jeść nie dawała :wink: Leon też wyglądał jak swój własny cień. Początkowo dostawał jeść kilka razy dziennie w małych porcjach (zmielony kurczaczek z ryżem), aby za bardzo nie rozpychać operowanego jelita, później stopniowo coraz rzadziej i coraz wiecej, aż wszystko wróciło do normy. Od naszwj operacji minęło już 1,5 roku, więc nie pamiętam dokładnie, kiedy zaczęłam go normalnie karmić, ale bądź dobrej myśli, niedługo wszystko już będzie w porządku. Leon jest strasznym żarłokiem, więc wyobraź sobie, jak on się męczył podczas tej przymusowej diety. Quote
eva.p Posted January 4, 2005 Author Posted January 4, 2005 Powiem Ci że nie musze sobie tego wyobrażac bo sama to przezyłam. Kastor też uwielbia jeść a tu nagle nic nie dostawał przez jakiś czas. Na początku same kroplówki, potem troszeczke wody, sam kleik i wogóle. Serce mi sie krajało jak na niego patrzyłam. Sama nic nie jadłam bo nie mogłam wytrzymac jak na mnie patrzył błagalnym wzrokiem. Jadłam po kryjomu albo w pośpiechu jak poszedł na chwilke na dwór. teraz juz jest lepiej bo je mięso z ryżem - tak jak mówisz w małych i częstych porcjach. Ale i tak chodzi cały czas głodny - jemu tak sie wydaje. Stopniowo zwiększam mu ileośc ale jakoś sie boje tego. Robie to bardzo ostrożnie i z wyczuciem bo nie chce mu zaszkodzić. No ale jak można powiedziec to sam sie tego doigrał - kto mu kazał zjadać moje :oops: skarpetki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.