Ewusek Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 W sobotę wieczorem, po wystawie w NDM, pojechałam do Wawy...wróciłam do domu w niedziele po zajęciach, czyli ok 18... przywitałam sie z wszystkimi i poszliśmy na spacer... wyczuwałam jakiś niepokój... Sigmy z nami nie było.... spała na kanapie... jak zawsze...z wyciągniętymi do przodu tylnymi nóżkami i z małpką.swoja zabawka pluszowa, a własciwie, tym, co z niej zostało... Lego nie odstępowała mnie na krok, łasiła się... Zawołałam psy na kolacje... Sigma spała... podeszłam do niej z michą, żeby dać jej powąchać jedzonko, żeby wstała... a ona była zimna... skamieniałam... odeszłam... podeszłam jeszcze raz... znowu była zimna... nie ruszała się... zgłupiałam... Nikt nie zauważył, że odeszła... Mój TZ i chłopaki byli przekonani, ze śpi... zawsze spała całymi dniami... spędzili cały dzień na dworzu, drzwi były otwarte i psy wchodziły i wychodziły... Od dwóch lat codziennie rano zaglądałam do jej posłania z nadzieją, że żyje... myślałam, ze jestem na to przygotowana, bo taki wiek u mastino to rzadkość... Jednak nie byłam przygotowana... rozsypałam sie całkowicie.... Ona była ze mną dłużej niż mój mąż... Nawet nie byłam w stanie iść wykopać grobu... oszukiwałam samą siebie, że jak leżała na tej kanapie, to tylko spała... zaraz wstanie, będzie sie domagała pieszczot i obflegmi mi kolana, jak będzie chciała sie przytulać... Miała 9,5 roku... po prostu zasnęła... cały czas nie jestem w stanie w to uwierzyć...bo to nieprawda... na pewno mi się to wydaje... Nie było żadnych symptomów... NIC... kompletnie NIC !!! kilka dni temu wypadł jej tylko ząb... i tak po prostu położyła się na swojej ulubionej kanapie ze swoją małpka i zasnęła.... Siedziałam przy tej kanapie cały wieczór, ryczałam, psy były przy mnie i mnie pocieszały, nie było żadnych zabaw... każdy chciał być najbliżej mnie i mnie lizać...Horke leciały łzy...Kot Kikuś wskoczył na ciało Sigmy i ugniatał, jakby robił jej masaż serca... Pochowaliśmy ją razem z małpką po 23... towarzyszyła nam Łatka, Tola i Horke... leżeli spokojnie i patrzyli... Dzisiaj rano na spacerze Lego probowała odkopać Sigmę... Nie wiem skąd wiedziała, że ona tam jest, przecież nie było jej na pogrzebie... Jestem totalnie załamana... cały czas ryczę i zadaję sobie pytanie "dlaczego ONA ? dlaczego teraz ?" Jest mi niedobrze, mrowi mnie brzuch, jest mi cały czas zimno... nie mogę sobie znaleźć miejsca... nie wiem co będzie dalej...Ona była moją drugą połówką... Kimś, kto był dla mnie najważniejszy na świecie... Wszystko dookoła mnie wk***... a najbardziej moje dzieci, które wczoraj cierpiały, wspominały Fałdkę, a dzisiaj wyznają zasadę "carpe diem"... Cały czas siedzę przed kompem, oglądam zdjęcia, ryczę... cały czas nie wierze... Pocieszające jest tylko to, że wogóle nie cierpiała... przyjęła swoją ulubioną pozę, na ulubionej kanapie i zasnęła ze swoją ukochaną małpką... Quote
jayo Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 ....... [']['][']['] Przykro mi. Trzymaj sie, Sigma zasypiala szczesliwa. Quote
Rybka_39 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Bardzo mi przykro:-( Przynajmniej nie cierpiała [*] Trzymaj się Ewusek! Quote
malagos Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Aż chciałoby sie powiedzieć "daj Boze każdemu tak odejsć", ja przymajmniej tak bym chciała.... Quote
gusia0106 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Przykro mi Ewusku..... Naprawdę mi przykro...tak z głębi serca.... Quote
ewa36 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Ewusku, kochana, dobrze wiem co czujesz. W połowie stycznia tyego roku pochowałam moją Bonusię, moje dzieciatko. Była niepełnpsprawna i bardzo chorutka. Nie miałam wyjścia, musiałam zwrócić jej wolność, choroba brała górę i malutka zaczynała już bzrdzo cierpieć. Ewusku, one nie odchodzą daleko. Była przy Tobie i jest nadal, zawsze będzie, tylko w innej postaci. Nie poddawaj się, masz dla kogo żyć. Ściskam Cię mocno Ewa Quote
Neris Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 To pięknie tak zasnąć, szczęśliwie zasnąć w swoim ukochanym domu... Tylko my zostajemy płacząc, ale przecież spotkamy ich kiedyś. Głupio mówić "wiem co czujesz", ale wiem. I tak mi przykro, że nie mogę pomóc... Quote
kobix Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 śpieszmy się kochać nasze psy...tak szybko odchodzą. tylko my żyjemy potem jak głupi tak cholernie długo... Quote
rufusowa Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 Ewusku....bardzo mi przykro....współczuję i żałuję, że nie potrafię Cię pocieszyć pisz o Niej...przelej wspomnienia na wątek, bo poźniej czas wymaże je z pamięci a tu zawsze zerkniesz i przypomnisz sobie za co najbardziej ją kochałaś... dobrze, ze nie chorowała...nie cierpiała....odeszła w ukochanym domu... obok pluszaka Quote
Cockermaniaczka Posted April 7, 2009 Posted April 7, 2009 :-(:-(strasznie mi przykro:-(:-(Odeszla kochana,nie cierpiala... Trzymaj sie cieplutko:-( Quote
ewa36 Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Ewusku, to nie umniejszy Twojego bólu, ale kiedy żegnałam Brendę, Zosia powiedziała mi : One muszą odchodzić przed nami, bo co by bez nas zrobiły ... :-( Quote
ewa36 Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Ewusku, mimo wszystko pogodnych Świąt ... :-( Taki jest naturalny porządek rzeczy, nie zmienimy tego ... :-( Wykorzystujmy zatem czas, ktory jeszcze jest nam dany, jak najlepiej ... :-( Sigma miała cudowne życie .... Nie każde z nich moze o tym bodaj pomarzyć ... Niech to będzie dla Ciebie pociechą ... :-( Miała cudowne życie i to od początku do końca ... :-( Moja Boneczka się tułała :-( i to mnie najbardziej boli ... :-( Wesołych Świąt ... :-( Quote
mysza 1 Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Dopiero zauważyłam Twój podpis... Strasznie mi przykro:-(, dobrze, że tak sobie po prostu zasnęła. [*] Quote
beam6 Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 mysza 1 napisał(a):Dopiero zauważyłam Twój podpis... Ja też nic nie wiedziałam :shake: Ewa - przyjmij wyrazy współczucia :-( Faktycznie, jedynym pocieszeniem jest to, że Sigma po prostu mocniej zasnęła (*) i teraz spokojna czeka na resztę "swojego ziemskiego stada". Trzymaj się. Quote
ewa36 Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Każdy pies powinien odejść tak, jak Sigma ..... Spokojnie, bezboleśnie i bez świadomosci, we śnie ...... I przede wszystkim w swoim domu [*] Quote
rufusowa Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 na wszystko przyjdzie czas.....nie popędzaj się.... Quote
Ewusek Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 wiem, ze to najlepsza śmierć... właściwie zmiana miejsca życia... Tak bardzo chcialabym ja wspominac, pisac o tym jaka byla, zeby od czasu do czasu moc tu zajrzec i sobie powspominac... chyba jeszcze nie czuje sie na siłach... nie jestem w stanie nawet zrobić jej grobu... Lada moment mina 3 tygodnie kiedy jej nie ma... zamiast pieknego grobu, ktory zamierzalam zrobić jest tylko góra piachu z wbitą łopatką, obok sterta kamieni... nie jestem w stanie... za bardzo mnie boli... Quote
Neris Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Ewusku, czytałam znowu wątek Sigmy... piszesz o tym co czuję też ja. Co dzieje się we mnie po odejściu Ofki. Może to głupie, ale daje to jakieś poczucie wspólnoty. Quote
ttossa Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 [quote name='Ewusek']W sobotę wieczorem, po wystawie w NDM, pojechałam do Wawy...wróciłam do domu w niedziele po zajęciach, czyli ok 18... przywitałam sie z wszystkimi i poszliśmy na spacer... wyczuwałam jakiś niepokój... Sigmy z nami nie było.... spała na kanapie... jak zawsze...z wyciągniętymi do przodu tylnymi nóżkami i z małpką.swoja zabawka pluszowa, a własciwie, tym, co z niej zostało... Lego nie odstępowała mnie na krok, łasiła się... Zawołałam psy na kolacje... Sigma spała... podeszłam do niej z michą, żeby dać jej powąchać jedzonko, żeby wstała... a ona była zimna... skamieniałam... odeszłam... podeszłam jeszcze raz... znowu była zimna... nie ruszała się... zgłupiałam... Nikt nie zauważył, że odeszła... Mój TZ i chłopaki byli przekonani, ze śpi... zawsze spała całymi dniami... spędzili cały dzień na dworzu, drzwi były otwarte i psy wchodziły i wychodziły... Od dwóch lat codziennie rano zaglądałam do jej posłania z nadzieją, że żyje... myślałam, ze jestem na to przygotowana, bo taki wiek u mastino to rzadkość... Jednak nie byłam przygotowana... rozsypałam sie całkowicie.... Ona była ze mną dłużej niż mój mąż... Nawet nie byłam w stanie iść wykopać grobu... oszukiwałam samą siebie, że jak leżała na tej kanapie, to tylko spała... zaraz wstanie, będzie sie domagała pieszczot i obflegmi mi kolana, jak będzie chciała sie przytulać... Miała 9,5 roku... po prostu zasnęła... cały czas nie jestem w stanie w to uwierzyć...bo to nieprawda... na pewno mi się to wydaje... Nie było żadnych symptomów... NIC... kompletnie NIC !!! kilka dni temu wypadł jej tylko ząb... i tak po prostu położyła się na swojej ulubionej kanapie ze swoją małpka i zasnęła.... Siedziałam przy tej kanapie cały wieczór, ryczałam, psy były przy mnie i mnie pocieszały, nie było żadnych zabaw... każdy chciał być najbliżej mnie i mnie lizać...Horke leciały łzy...Kot Kikuś wskoczył na ciało Sigmy i ugniatał, jakby robił jej masaż serca... Pochowaliśmy ją razem z małpką po 23... towarzyszyła nam Łatka, Tola i Horke... leżeli spokojnie i patrzyli... Dzisiaj rano na spacerze Lego probowała odkopać Sigmę... Nie wiem skąd wiedziała, że ona tam jest, przecież nie było jej na pogrzebie... Jestem totalnie załamana... cały czas ryczę i zadaję sobie pytanie "dlaczego ONA ? dlaczego teraz ?" Jest mi niedobrze, mrowi mnie brzuch, jest mi cały czas zimno... nie mogę sobie znaleźć miejsca... nie wiem co będzie dalej...Ona była moją drugą połówką... Kimś, kto był dla mnie najważniejszy na świecie... Wszystko dookoła mnie wk***... a najbardziej moje dzieci, które wczoraj cierpiały, wspominały Fałdkę, a dzisiaj wyznają zasadę "carpe diem"... Cały czas siedzę przed kompem, oglądam zdjęcia, ryczę... cały czas nie wierze... Pocieszające jest tylko to, że wogóle nie cierpiała... przyjęła swoją ulubioną pozę, na ulubionej kanapie i zasnęła ze swoją ukochaną małpką... :placz::placz::placz::placz::placz: Ewusku - ty wiesz :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.