Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
8 godzin temu, malagos napisał:

Jutro jedziemy z Kamą na sterylizację do dr Magdy. I zobaczymy, jak się ma sprawa guzka na boku. Przy okazji poproszę o obcięcie pazurów, bo szybko odrosły, zwłaszcza w przednich łapach.

Zawiezie nas Irenas.

Koszty to zwrot za paliwo dla Irenki i połowa ceny sterylizacji - za psy włascicielskie w naszej gminie urząd pokrywa 50%, znalezionych w 100%,  a przecież Kama nie pochodzi z terenu naszej gminy.

kciuki za Kamę i opiekunki :) mam Twój nr konta, dorzucę grosiczek do Kamusiowej skarbonki :)

  • Like 1
Posted
8 godzin temu, malagos napisał:

To prosimy o dobre myśli i kciuki za dzisiejszą operację Kamusi.

Wpłynęło 50 zł od Mari23 na operację! Dziękuję!

Czekamy na wieści, kciuków nie puszczamy

  • Like 1
Posted

Nie wszystko poszło po naszej myśli. Dr Magda miała kłopoty z zatrzymaniem krwawienia po usunięciu jednego jajnika - tkanki się rwały, ale jakoś się udało podwiazać słabiutkie naczynia. Przy zaszywaniu powłok jednak znów się zacżęło  krwawienie, znów otwarcie brzuszka i szukanie przyczyny. Zmieniona śledziona, krucha wątroba - przy okazji i te narządy dr obejrzała. Widać, ze jednak schroniskowy wet miał więcej racji niż my - to raczej 13 lat, nie 8-9 lat... 

Wreszcie po ponad 2 godzinach odebraliśmy śpiącą Dianę, na kocu przenieśliśmy wszyscy razem psa do samochodu, i teraz Tomek siedzi przy niej  w kuchni i podaje kroplówkę. Jest przytomna, zmienia sobie pozycję na posłaniu, nawet zrobiła kilka kroków.

Zostanie w kuchni na noc, rano moze zechce wyjść na dwór na siusiu.

Aha, guzek wycięty, ale nie robimy histopatologii, nic nie da mi ta wiedza. 

Zapłaciłam połowę za sterylizację, 250 zł, i dodatkowo za guzek 50 zł, i Irence 30 zł.

Posted

:(

Nie wiem, czy w Bąkówce cały czas jest ten sam wet, co w czasach Bliss, tj dr Pasiak,który ma b dobrą opinię jako fachowiec, więc pewnie dobrze ocenił wiek suni. Może dlatego jej nie kastrowali? 

Z drugiej strony, gdyby nie ta dzisiejsza kastracja, to cały czas by było zagrożenie ropomaciczem, więc w razie czego, operacja jeszcze gorsza. 

Trzymam mocno kciuki za Kamusię i za Was. Dobrze, że Tomek przy niej czuwa. 

  • Like 1
Posted

Noc minęła spokojnie i sucho :) Wyprowadzona przez Tomka zrobiła wielkie sikanko, i po powrocie trochę zjadła karmy z żółtkiem. Ta ranka na boku ciągnie, przeszkadza, Kama trochę kuleje. Ale trudno, teraz już będzie coraz lepiej :)

  • Like 1
Posted

Noc minęła spokojnie, ubranko nie zdjęte, śniadanie zjedzone z wielkim apetytem. Kama wazy teraz 32,5 kg, więc te 2 kg przytyła u nas przez 3 i pół miesiąca :)

Ubranko musi nosić ze względu na rankę i szew na prawym boku, bo sterylka metodą naszej dr Magdy nie wymaga kubraczka :)

0edc7d869e68.jpg

 

Dopisałam na 1 stronie wpłatę od osoby chcącej pozostać anonimową-  "ON-kowej adoratorki Kamy"  150 zł. Bardzo dziękuję!!

  • Like 1
Posted

I jak Kama przy sobocie? Ubranka nie zdjęła w nocy? Chociaż ona już starsza pani i pewnie nie w głowie jej rozbieranki ;)! 

Doczytałam, że wszystko ok:)) 

Niech za bardzo nie tyje, bo z łapkami ma kłopoty. 

  • Like 1
Posted

Kama spokojnie znosi ubranko, ale widać po wylizanym brzegu koszulki, ze wylizuje rankę. Dziś obejrzymy oba szwy i zmienię koszulkę na czystą. 

Posted
5 godzin temu, konfirm31 napisał:

Nie wiem, w którym miejscu jest ra ranka? Może wyżej zawiązać koszulkę? Ranka pewnie swędzi, a szwy ciągną.....

Rana jest na prawym boku tak w połowie żeber. Brzeg koszulki ją zakrywa, troczków już mocnie nie da się zawiązać, ale jak się chce wylizać, to się znajdzie drogę ;)

Posted
8 godzin temu, beataczl napisał:

Podczytuję, cieszę się  że Kamusi  już lepiej  bo trochę strachu  narobiła... 

mnie wręcz przeraziła....teraz już odważę się napisać, że te komplikacje przy operacji przypomniały mi mojego Łatusia[*], bardzo bałam się o Kamusię, bardzo.

Ale już jest ( i będzie!) dobrze :)

Posted

Mnie przypomniały naszą  pierwszą ONkę Bryzę, która po usunięciu śledziony ( nowotwór) i odebrana przez nas  nie wybudzona, chyba wykrwawiła się do jamy brzusznej, nie odzyskując przytomności....Całą noc przy niej siedziałam.... 

To był nasz  pierwszy pies i długo nie mogliśmy się z mężem otrząsnąć po jej śmierci i wziąć kolejnego psa.... 

Też bardzo się cieszę, że Kamusi się udało. Że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej :) 

Posted

Do kubraczka (mam aż 3 w jej rozmiarze - widać, ile tych suczek XXL się przewinęło prze nasz dt na przestrzeni tych lat!...) doszyłam troczki na wysokości klatki piersiowej, by nie robiła się taka zwisająca kieszonka. Wczoraj obejrzeliśmy bok - wylizane, ale szwy nie ruszone. Tomek opryskał antybiotykiem, dostanie dziś  tez drugi zastrzyk. 

Rano długi spacer, zrobiła wszystko, co trzeba :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...