Justi Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 hej, moja ok 1.5 roczna, przygarnięta z ulicy suczka, na początku całkowicie bezproblemowa ostatnio zaczęła coraz więcej gryźć (buty, kabel od wyłączonego z prądu telewizora, sznurek od rolet, po prostu wszystko co jej wpadnie w pysk). Ruchu ma dużo (1,5 - 2 godzin biegania po lesie i łąkach dziennie, pies wielkości jamnika), zabawki zapewnione (najczęściej ok 2 szt. jednorazowo), od czasu do czasu trochę ćwiczeń (na razie raczej podstawowe komendy). Gryzie zarówno jak zostaje sama i wtedy jak jesteśmy w domu (jeśli "spuścimy ją z oka") Co może być tego przyczyną? Jak sobie z tym radzić? pozdrawiam Justi Quote
baller Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 A moze ona gryzie to ze stresu? Zmienilo sie cos ostatnio u was w domu? Moja bokserka wlasnie tak reaguje na stresujace ja zmiany - gryzienie przedmiotow ja uspokaja. Moze sprobujcie ja nakierowac na przedmioty, ktore moze gryzc, zeby na nich mogla sie "wyzyc". Kosci, drewniane kolki, pluszaki czy po prostu patyki, mozliwosci jest duzo. Jezeli wezmie cos innego do gryzienia ja bym jej to po prostu odebral mowiac "nie wolno!" i dal w zamian cos co moze gryzc. Mysle, ze powinna sie nauczyc co mozna gryzc, a czego nie. Bo moze skroro lubi gryzc to niech sobie gryzie, ale nie koniecznie Wasze rzeczy. Quote
Justi Posted April 4, 2009 Author Posted April 4, 2009 Tak, to możliwe, że gryzie ze stresu, bo zmiany są u nas codziennością :-) dzięki za radę, spróbuję nakierowywać ją na gryzienie właściwych przedmiotów, choć to nie zawsze jest łatwe Quote
wiska Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 a ja radze kupic zabawke typu Kong :razz::lol: to zapelni psu czas-czesto gryzienie jest wynikiem nudy Quote
Justi Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 zabawka typu kong (z firmy trixie) leżała obok psa a on z radością pałaszował kabel - "odgłos paszczą" był zbliżony do gryzienia zabawki więc zareagowałam zbyt późno problemem jest to że ona ma wszystko (ruch, zabawki, nasze zainteresowanie, ćwiczenia) a i tak gryzie... Quote
wiska Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 Widocznie zabawka nie byla dla niego az tak interesujaca. I trzeba mu troszke ja urozmaicic :razz:(wepchnac smalec itp) Quote
WŁADCZYNI Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 wszystko tylko nie smalec! Ani to zdrowe ani potrzebne psu. Już lepiej serek jakiś, mięso mielone i zamrozić itd po co pakować w psa sam tłuszcz? Ja bym zwiększyła ilość ruchu, ćwiczeń i uczyła odpoczynku później - najpierw przy człowieku - spokojnego leżenia, odpoczywania, takiego nicnierobienia. Quote
wiska Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 wladczyni i tu sie nie zgadzam poniewaz w malych ilosciach(akurat do zabawki) nic jej sie nie stanie jak zje troche tluszczu :razz: Quote
WŁADCZYNI Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 Uważasz że ilośc napchana do konga, nawet małego to mało? Zakładam że pies po za kongiem dostanie też inne żarcie tego dnia, więc moim zdaniem to o wiele za dużo - ani to zdrowe, ani potrzebne w takich ilościach. Quote
wiska Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 są kongi przystosowane do , wkładania, specjalnej pasty, która można zastąpić czymś smaczniejszym :) i wtedy to nie jest tak dużo Quote
WŁADCZYNI Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 pasta jest do 'bałwanków' - klasycznych kongów /a przynajmniej moim zdaniem tylko w nich się sprawdza/ więc wchodzi tam tego sporo. Ale pasta skład ma paskudny - jeżeli piszesz o tej kongowej? Quote
Justi Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 dzięki za rady z ilością ruchu jest jeden problem - psica jest właściwie "niezniszczalna", z radością biega 3-4 godziny za nartami, rowerem czy w lesie albo szlaje z innymi psiakami a my niestety nie każdego dnia mamy czas żeby ją aż tak "wymęczyć" kong ze smakołykami to dla niej chwila dzisiaj próbowała gryźć buta na moich oczach więc po raz pierwszy miałam możliwość ją za to skarcić - zobaczymy czy to pomoże Quote
karjo2 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Nie bedzie 'niezniszczalna', jesli dasz jej zajecie, zamiast oczekiwac, ze sama sobie je zorganizuje. Zajmij szkoleniem w czasie spaceru, cos np. z agility, tanca z psem, tropienia, wtedy padnie znacznie szybciej i na dluzej ;). Quote
WŁADCZYNI Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 karjo2 napisał(a):Nie bedzie 'niezniszczalna', jesli dasz jej zajecie, zamiast oczekiwac, ze sama sobie je zorganizuje. Zajmij szkoleniem w czasie spaceru, cos np. z agility, tanca z psem, tropienia, wtedy padnie znacznie szybciej i na dluzej ;). he he he szybciej i hihihi dłużej:evil_lol: Quote
Justi Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 po skijoringu lub bikejoringu rzeczywiście pada na kilka godzin. Po aportowaniu, wykonywaniu poleceń czy zabawie piłką nie widać zbytniej różnicy w poziomie zmęczenia Quote
dunia77 Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Spróbuj wypchać konga jakimś dobrej jakości puszkowym jedzeniem i zamrozić - zabawa murowana na długi czas. Jogurt też się nadaje, jeśli pies lubi. Quote
M@d Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Witaj w klubie ;) Jako właściciel psa o podobnych "parametrach" pozwolę sobie uprzejmie nie zgodzić się z niktórymi teoriami moich szanownych przedmówczyń/przedmówców. U mnie np. z moja suczyną "zmęczenie" i wszelkie formy "agility" można między bajki włożyć... Trudno mówić o jakimkolwiek zorganizowanym treningu "agility" z psem, który nawet biegnąc po trzymany przez własciciela przysmak, za wykonanie (ojej wreszcie !! :multi: )"do mnie", na kilka metrów przed dobiegnięciem do nagrody, nagle "apomina"po co biegł, skręca za jakimś zapachem i ... tyle go widzieli (a ty sobie gardło zdzieraj do woli...). O jakim treningu można mysleć, jeżeli pies w trakcie biegu za lecącym patykiem, nagle "traci koncentrację" (3 sekundy to już za długo dla niej :evil_lol:) i zaczyna sobie coś wąchać ... O jakim "zmęczeniu" możemy dyskutować, kiedy po pół godzinie rzucania patyka (WOW nic akurat nie było ciekawszego!) pies ma jezor do pasa, kładzie się, a po 5 minutach jak już chcesz wracać i zapinać smycz, odzyskuje pełnię sił i pędzi gdzieś na zatracenie głuchnąc profilaktycznie ;) Nawet jakbym wstał godzine wcześniej i godzine jej rzucal patyki przed wyjściem do pracy, to zmeczę ją na 5 minut, a zanim wyjadę samochodem z osiedla, to ona będzie gotowa do dalszej zabawy/niszczenia... :diabloti: BTW - nie wiem jak u Twojej, ale u mojej to na pewno nie była kwestia "stresu". Gnojówa to z nudów robiła i tyle (mimo, że w domu jest drugi pies i kot, ktory sie z nią bawi) :mad: Wielomiesięczne "pozytywne szkolenie" miała w (_!_), ale trzeba było tak czy siak poświęcić czas na zdobycie pewności, że już WIE ... czego robić nie wolno... Dopiero jak zaczęła tracić różne przywileje na których jej zależało to zaczęło docierać do łebka, że "się nie opłaci"... No ale próbuj różnych metod i napisz co pomogło. (bo nie ma uniwersalnej metody i każdy pies zareaguje trochę inaczej) Ja uciekam, bo zaraz tu będzie lincz ;) I będą mi tłumaczyć, że pies po podetknięciu mu poraz 50. pod nos pogryzionej książki, obślinionej jego śliną przez podczas godzinnego przeżuwania, "nie ma pojęcia o co mi chodzi" ;) Może i nie ma :roll: skąd mi (i im ?) to w końcu wiedzieć - nikt z nas nie jest przecież psem. :evil_lol: (ta dyskusja trwa od lat, więc nie będę poraz kolejny jej toczył :diabloti:) Czegokolwiek jednak nie zastosujesz i cokolwiek Ci pomoże, to życzę powodzenia i SUKCESU!! (ale uzbrój się w cierpliwość, bo to pewnie potrwa...) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.