eria Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 noo jak już warkoczyki zaplatasz to do robienia wzorów na grzbiecie też już blisko :D Quote
Tekla64 Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 moja meza sie stanowczo sprzeciwia by Done tak co miesiac w nowy wzorek przerabiac http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs795.snc4/67586_1615317473661_1558066774_1476638_1890060_n.jpg a mnie sie to bardzo spodobalo!!!! i moze kiedys se tak pozwole hihihi Quote
Fides79 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Dzień doberek :) Nie pamiętam czy czasem juz się tu nie witałam, ale co najwyżej powitam się raz jeszcze ;) Cieszę się Teklo, że do mnie zajrzałaś i zapraszam częściej ja juz podglądam od jakiegoś czasu całą Twoją Sforę i podziwiam wszelki inwentarz, zajrzałam także na Twoją stronkę agroturystyczną i bardzo mnie się tam u Ciebie podoba pozdrawiam słonecznie :lol: Quote
Tekla64 Posted November 15, 2010 Author Posted November 15, 2010 Fides79 ujawinlas sie po raz pierwszy i witam serdecznie a zapraszam nie tylko do ogladania ale i do gadulca jak pasuje. psiski dzis takie se bo i pogoda taka se , ranek byl piekny potem padalo a teraz se tak jest, mnie tyz tak se i chyba nam sie nic nie chcy. Quote
sota36 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Jakos nie mam czasu praca - fuj! Wpadam i wypadam. Gonie z wywieszonym jezorem - szkola, jakies konkursy, kursy, akademie, probne matury - i inne duperele. A u Was tak sielsko, anielsko i spokojnie - pozazdroscic. Wczoraj wrocialam od nas ze wsi - i wyobraz sobie wies chlonelam calymi garsciami - ladujac akumulatory, Ty sie masz fajnie co dnia to mozesz robic... i wyobraz sobie - siedzac na ganku myslalam o Tobie z nutka zazdrosci, ze masz taki blogi spokoj... ehhhhhhh... ps.nie musze dodawac, ze piekna opowiesc, piekna... Quote
zuzolandia Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Ja tak w biegu melduje ze jestem ;-) Quote
eria Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jolcia, ja też Tekli zazdroszczę. Że mam za oknem ruchliwą ulicę a ona piękne okoliczności przyrody. Że muszę wstawać bladym świtem albo wracać późną nocą, a Tekla wstaje rano,bo chce, bo jest u siebie i pracuje na siebie ;) Długo by tak można wymieniać... Quote
jambi Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 eria napisał(a):Jolcia, ja też Tekli zazdroszczę. Że mam za oknem ruchliwą ulicę a ona piękne okoliczności przyrody. Że muszę wstawać bladym świtem albo wracać późną nocą, a Tekla wstaje rano,bo chce, bo jest u siebie i pracuje na siebie ;) Długo by tak można wymieniać... ... że wstaję gdy jeszcze noc za oknem, że każdego dnia od rano to samo, że spacer z psami tylko szybki - na siusiu, że pędem do tramwaju, że oglądam zatłoczone ulice z okien tegoż tramwaju, że siedzę bite 8 godzin w klimatyzowanym biurze, bez możliwości otwarcia okien, że nawet nie można odetchnąć świeżym powietrzem, że wracam przez to zakorkowane miasto, i mam coraz mniej czasu na przyjemności, psy, dziecko... że świat oglądam tylko zza szyby na 15-tym piętrze... a gdy wychodze to juz jest ciemno... Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 oj dziewczyny wszystko ma swoje plusy i minusy..... nigdy nie ma nic za nic wies tyz ma te zle strony ale ja mam swoje mijesce na ziemi to fakt. sama sobie sterem okretem i majtkiem,i sama se siedzie ino ze zwierzakami . ale uwierzcie swoje stresy i to wcale nie male mam, ale rzeczywiscie moje problemy sa inne. Quote
zuzolandia Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Tekla64 napisał(a):oj dziewczyny wszystko ma swoje plusy i minusy..... nigdy nie ma nic za nic wies tyz ma te zle strony ale ja mam swoje mijesce na ziemi to fakt. sama sobie sterem okretem i majtkiem,i sama se siedzie ino ze zwierzakami . ale uwierzcie swoje stresy i to wcale nie male mam, ale rzeczywiscie moje problemy sa inne. hihihi a ja tam AŻ tak bardzo to nie narzekam :evil_lol: choc nie ukrywam że moim odwiecznym marzeniem jest mały domek najlepiej gdzieś na odludziu hihih i tego własnie Ci Tekluniu tak po cichu zazdroszcze :cool3: a resztaa.... no cóz byle zdrowie dopisywało to jakos sie to wszystko będzie kreciło raz lepiej raz gorzej :loveu: buziam wtorkowo :lol: Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Wisz Zuzolandio , gdybym wiedziala ze tak szybko tu wyladowam i to sama, to chyba wlasnie nalegalabym[ jak kupowalismy] na dom na odludziu , ja mieszkam we wsi, po jednej i drugiej stronie mam sasiadow i na przeciwko ale za to od tylu mam pola i lasy. fakt ze moja wies nie przejezdna jest, znaczy ta sama droga sie wjezdza i wyjezdza , bo za mna konczy sie asfalt a za kosciolem bruk a w lesie przejezdna polna droga, to mimo wszystko czasem moje koty gina pod kolami samochodow co to ich sie wiecej zrobilo i jakies takie duzo szybsze sa. ale ja tyz nie narzekam i do zadnego miasta juz wiecej nie chce, nawet do malego, mnie tu dobrze a pracowac wszedzie trzeba i stresy sa tez wszedzie, ino ze ja chcialam powiedziec ze samej sielanki to na wsi tyz nie ma, kazdemu co kto potrzebowa. Quote
weszka Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Kolejna pięna opowieść o Donie. Przyznaję, że w dużej mierze zgodna z opisem zachowań Furli. Coś mi się wydaje, że ci wspólni dość dalecy przodkowie naszych dziewczyn wyszli na pierwszy plan ;) Wszystko ma swoje plusy i minusy to fakt ale najważniejsze to czuć, że żyje się po swojemu i jak najbliższej swoich marzeń, potrzeb, wewnętrznego rytmu. Mnie do tego cholernie daleko jak na razie :( Quote
zuzolandia Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 No sielanka niestety nigdy nie trwa wiecznie ...czy to w miescie czy to na wsi ...zawsze jest cos co spedza przysłowiowy sen z powiek .. ale tak to chyba jest to zycie poukładane ..niemniej chciałabym se tak rano móc wypuscic kudła bezposrednio na trawke a sama w pizamie siednąć se na ryczce hihihihi..... pss.......a ten kto wymyslił prace powinien zostac pochowany zywcem hihihiih cus mam dzisiaj czarny humor hihihih Quote
Luna123 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Plusy i minusy mieszkania na wsi lub w mieście to temat rzeka;) my raz dyskutowalismy w pracy i część osób się poobrażała w końcu:roll: ja mieszkałam w mieście 2 lata w kawalerce i mimo,że nie jestem pracoholikiem i ułatwiam sobie życie, to wolę na wsi;) Minusem jest na pewno, że ja się przyzwyczaiłam, bo do liceum i na studia jeździłam do krakowa. I teraz nawet do dentysty czy fryzjera jeżdżę. A w jedną stronę minimum godzina. Fakt, że chociaż coraz więcej sklepów sieciowych czy stacji benzynowych się pojawia. Ja auto kupiłam 10 lat temu, to nie takie odległe czasy,a zakupy na święta częściowo robiłam wożąc je na sankach albo prosząc kogoś, żeby jechać do marketu;) Kolega argumentował, że ludzie ze wsi mają trochę więcej obowiązków, bo w sezonie koszenie, prace ogródkowe, jesień tym bardziej, zima:shake:. to ogrodzenie wymalować, a wcześniej zbudować, dach przerobić , żona bierze urlop na mycie okien itp. A w mieście oprócz stricte mieszkania i wycieraczki na klatce, to reszta należy do funduszu remontowego czy jakoś tak. I już nie wracaliśmy do tematu, bo naprawdę emocjonalnie było:evil_lol: Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 w pizamie to ja se moge na spacer od razu isc!!!! maupy moje takie wymagajace sa, ze jak ino otworze galy to juz i natychmiast nalezy im sie sapcer!!!! nie wypuszczenie nie polatanie za aportem ino spacer po polach!!!! a nastepne co to sie tez nastawily na moje otwarte oczy to nakarmienie, napojenie i wypuszczenie kur, zabranie owsa dla danieli i obrzadzenie ich a potem runda z psami, bo to wsio to jakos tak po drodze wsystko jak sie idzie z psami na ten ichni wyteskniony ranny spacer, one ino czyhaja na to bym sie przebudzila, bym cokolwiek z siebie zrobila i z pora roku czyli jak ino slonce wstaje to i one sa gotowe do spaceru jak i reszta inwentarza ale ja im wszystkim nie mam tego za zle, ten typ tak ma i tak im pozowlilam to teraz mam hihihi ale za to czesto mam okazje podiwiac przepiekne wschody slonca, budzenie sie dnia i calej ptasiej gromady. moze nie sa to wschody slonca nad zatoka ale sa podobnie urokliwe. Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 Jambi to co facet argumentowal to nie zycie na wsi ino w domu wolnostojacym, toz samo masz w obowiazkach jesli w miescie masz dom. ja mowie o zyciu na wsi i ze wsi. w miescie jestes anonimowy, w wielkiej czesci nie znamy sasiadow z pieter wyzej, najlepiej wiemy kto gdzie mieszka jesli sami mieszkamy wyzej ale to normalka, mowimy sobie dzien dobry , o pogodzie i tyle ze spotkania na klatce czy w windzie a tu mimo ze ja nie znam to oni wszyscy wiedza kto ja i co mam , kiedy jacy goscie , co pija co robimy co jemy. tu co chwila masz problem bos kogos nie wypatrzyla jak ci kiwnal na powitanie gdy jechalas samochodem i to nie koniecznie tylko w swojej wsi ale w tych obok tyz[dla mnie masakra] tu w sklepie to wylegarnia wiadomosci i plotek a i roznistych pomyslow, nie koniecznie zawsze dobrych i z dobrymi intencjami. ja musze mocno uwazac co i do kogo mowie bo nigdy nie wiem w jakiej formie do mnie wroci a czest nie poznaje swojej wypowiedzi, od dluzszego czasu moimi dyzurnymi tematami to ogrodek , pogoda i choroby[i to tez nie za wiele bo moga sie na mnie potem powolywac ] to jest inne zycie , inny swiat ale nie mowie ze zly napewno inny i moi sasiedzi sa specyficzni, wiec ja tu na wsi nie mam przyjaciol , mam wspolmieszkancow i to mi starcza. eeeh co tu pisac zycie wszedzie ewoluowalo i z tym walczyc nie ma co, trzeba ino swoja metode wypracowac Quote
zuzolandia Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Tekla64 napisał(a):w pizamie to ja se moge na spacer od razu isc!!!! maupy moje takie wymagajace sa, ze jak ino otworze galy to juz i natychmiast nalezy im sie sapcer!!!! nie wypuszczenie nie polatanie za aportem ino spacer po polach!!!! a nastepne co to sie tez nastawily na moje otwarte oczy to nakarmienie, napojenie i wypuszczenie kur, zabranie owsa dla danieli i obrzadzenie ich a potem runda z psami, bo to wsio to jakos tak po drodze wsystko jak sie idzie z psami na ten ichni wyteskniony ranny spacer, one ino czyhaja na to bym sie przebudzila, bym cokolwiek z siebie zrobila i z pora roku czyli jak ino slonce wstaje to i one sa gotowe do spaceru jak i reszta inwentarza ale ja im wszystkim nie mam tego za zle, ten typ tak ma i tak im pozowlilam to teraz mam hihihi ale za to czesto mam okazje podiwiac przepiekne wschody slonca, budzenie sie dnia i calej ptasiej gromady. moze nie sa to wschody slonca nad zatoka ale sa podobnie urokliwe. no na szczescie moje kudła to rano sa tak zaspane ze po prostu tylko toaletka i spowrotem do wyrka hihhih na spacer żadna siła by je nie wyciągła hihihi gdy czasami nocuje na działce i je wypuszczam tak kole wele 10tej rano to se najpierw siądą na trawce pomyślą potem zrobią sik i w try miga dalej leżec na kołderce ..no chyba że pancia rozkłada leżak i zaczyna opalanko to wtedy zostają na dworze ale tez szukają kąta do zdechnięcia hihih one tak normalnie to funkconowanie zaczynaja popoludniu ;-) Quote
ariss Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 jestem, jestem, dotarłam wreszcie do Was:loveu: w najbliższym czasie może uda mi się trochę poczytać co się u Was wcześniej działo, a od dziś będę śledzić wasze perypetie:razz: Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 witaj Ariss no i oczywiscie bede sie cieszyc jesli bedziesz do nas zagladac a i pogadac tez bym chciala. Zuzulku ty i twoje zwierza zyjecie innym rytmem wiec sie nie dziw ze one sa spiochy a moje musza bladym switem leciec przewachac co i jak mimo ze czesc z nich caly czas jest na zewnatrz to i tak spacer sie nalezy , bo to inna sprawa, nie chodzi o zalatwianie spraw fizjologicznych ino o ... obowiazek sprawdzenia co i jak w kolo sie podzialo , co bylo , co nas odwiedzilo i czy moze uda sie jescze to zlapac Quote
jambi Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Tekla64 napisał(a):Jambi tak? Tekla64 napisał(a):to co facet argumentowal to nie zycie na wsi ino w domu wolnostojacym, toz samo masz w obowiazkach jesli w miescie masz dom. to nie ja napisałam :shake: Tekla64 napisał(a):w pizamie to ja se moge na spacer od razu isc!!!! no i tego najbardziej Ci zazdroszczę! to pisałam ja - jambi :evil_lol: Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 JAMBI teraz napewno do ciebie!!! serdecznie cie przepraszam i mam nadzieje ze to tylko ta pomylka byla !!! ale jeszcze ci powiem ze dosc dlugi czas ,dopoki nasze male jeziorko bylo czyste, tosmy se z samiutkiego rana spacerowali w szlafrokach na poranna kapiel z psami w jeziorku ale sie skonczylo i tyz se tego teraz zazdroszcze , poza tym juz sama sie nie chodze kapac a w weekend pelno tam wedkarzy Quote
Luna123 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Tekla64 napisał(a):poza tym juz sama sie nie chodze kapac a w weekend pelno tam wedkarzy Tekla, ale to jednostronna opinia;) zapytaj wędkarzy co by oni na to....;) Quote
marako Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Teklo, zachodzę tu często, ale głównie czytam i zachwycam się. [/FONT] [FONT=Verdana]Jednak jak napisałaś ostatnio swoich kudłaczach, to jakoś miękko się mi zrobiło - rozumiem Cię doskonale i Wasze relacje wzajemne. Pięknie umiałaś trafić w sedno. Nie mogę oprzeć się też chęci do zwierzeń, więc trudno, napiszę o moich potworach (dwie olbrzymki i jedna prawie, tzn, mix sznaucera chyba z labradorem).[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Moja Grace, silna fizycznie, już niemłoda, zawsze trochę melancholijna, czasem uparta, bardzo zdyscyplinowana i posłuszna, przez 5 lat jedynaczka, teraz zazdrosna o córkę przeżywa rozterki, czy jest nadal kochana i na pierwszym miejscu. Szczęście, że też jest zauroczona swoją córką bezgranicznie, bo nie pogrążyła się w rozpaczy, ani nie szuka zemsty, kiedy widzi, że ja (dotychczas wszystkie uczucia kierująca do niej) teraz Hondę podziwiam i wielbię w każdym momencie, bo nie da się inaczej. Ja też zakochałam się w mojej małej czarnuli, tak jak Ty w Donie! I mam wyrzuty sumienia wobec jej mamy, trochę czuję się zdrajczynią. [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Stosunek matki do córki jest dość złożony (np. wylizuje jej często pupę, jakby była malutkim szczeniaczkiem, ale też jak młoda za bardzo jest namolna, potrafi w ciągu 5 sekund trzy razy wgnieść ją w ziemię, za to podczas długich zabaw w gryzienie się po mordach wydaje dźwięki świadczące o rozkoszy jaką wtedy przeżywa); kocha ją i świadoma jest jej urody.[/FONT] [FONT=Verdana]Hondzia (od pierwszego dnia życia z nami, dzikuska, pół kot-pół pies), odwzajemnia moją miłość z nawiązką. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem jej urody, giętkości, radości życia. Pobłażamy jej trochę za bardzo. Gdy jestem w pracy niestety przeżywa katusze (lubi coś poniszczyć), później łazi krok w krok za mną i robi wszystko tak jak Dona wobec Ciebie.[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Do tego jeszcze dochodzi Tajga - największy pieszczoch, wzięta ze schroniska, już półtora roku z nami, więc już wie, że jest nasza, nie obawia się, że jakiś nowy pies zepchnie ją z pozycji kochanej, akceptowanej bez zastrzeżeń (mimo jej zapędów myśliwskich, których nie popieramy, o czym dobrze wie, ale nie potrafiła się jeszcze wyrzec chęci polowania). Ona najbardziej kocha męża, ale przywiązała się do mnie bardzo, bo głównie ja zajmuję się psami. Też nie ma wyjścia - mimo, że obdzielam głaskami wszystkie sucze, to jednak Tajga też widzi, że na widok Hondy mięknę i nie mogę od niej oczu oderwać. [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Tak sobie tu suczydła żyją i wychodzi z nich coraz więcej człowieka, a i ja, mimo szmatu czasu spędzanego z ludźmi, bo praca itp., z czasem coraz bliżej mam do nich, one ładują mi baterie, z nimi Jestem. [/FONT] [/FONT] A wieś - jak dla mnie najlepsze miejsce do życia, piszę to mimo konieczności spędzania kilku godzin dziennie w podróży do i z pracy i mimo, że "mój" kawałek ziemi jest maluteńki, takiej przyrody jak u Ciebie nie ma, ale jest wystarczająca - kawałek lasu, łąk, póki co jeszcze niezaludnionych. Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 jejku alez mi radoche sprawilas zes sie odezwala Marako!!!! no mnie sie lzy rzucily z ocz czytajac twoje obserwacje i odczucia a ze kochasz ... nic dziwnego je trzeba kochac !!!! bo sie nie da inaczej masz juz swoja galerie albo cos chetnie bym se poogladala bo chyba masz zdjecia szczylkow i juz wiekszej swojej pannicy? serdecznie cie pozdrawiam i prosze odzywaj sie czeciej a za przyrode taka jaka mam nic nie moge to nie moja zasluga ale najwzniejsze ze am sie swoje miejsce, takie w ktorym nam bardzo dobrze i nasze czarnuchy maja sie tyz dobrze blizej natury, choc sama wiesz ze czasem to malo bezpieczne . Quote
Tekla64 Posted November 16, 2010 Author Posted November 16, 2010 zbieram sie do wyrka wiec sznupy na ostatnie sikanie a Gustaw jak co wieczor pozegnany do rana , zamykam drzwi i jeszcze chce se spalic ostatniego dymka ale slysze jakies dziwne szczekanie z kojca, Gustaw tak jakby mial o cos pretensje ze trzy razy dal znac i cisza, po chwili ostre szczekanie Borysa , ale tyn nigdy nie szczeka chyba ze na psa. eee no zdazylo sie juz ze suki sasiada dostaly sie do mego kojca wiec ide sprawdzic co sie dzieje patrze a w budzie Gustawa rozlozony lezy se Borys a bidny i niezadowolony Gustaw zajal jego bude . te cale szczeki to bylo o zamiane miejsc, Gustaw zbulwersowany ze mu zajeli, a Borys w obronie nowego miejsca zakwaterowania!!!! chlopaki chyba tego wczesniej nie ustalili i Gustaw byl w lekkim szoku wsadzilam Gustawa do Borysa i teraz zgodnie spia se razem. a deszcz jak padal tak pada dobrej nocy Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.