M&S Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 piękne:) http://images8.fotosik.pl/2753/08178555ad573920.jpg i to http://images8.fotosik.pl/2753/2c323433d9e23937.jpg jak im dobrze!!!!! śliczne foty:):) Quote
jambi Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 Tekla64 napisał(a):konstruktywna wypowiedz nie powiem prawie jak nasi politycy no bo im kurde zazdroszcze! a Ty tu jeszcze tyle cudnych zdjęć wstawiasz ........ robicie sobie zlot czarownic a mnie tam nie będzie to co mi pozostało? ino -> :mdleje: Quote
malawaszka Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 jambi napisał(a):no bo im kurde zazdroszcze! a Ty tu jeszcze tyle cudnych zdjęć wstawiasz ........ robicie sobie zlot czarownic a mnie tam nie będzie to co mi pozostało? ino -> :mdleje: a co Ty tu robisz??!?!! Quote
jambi Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 malawaszka napisał(a):a co Ty tu robisz??!?!! no kurde, pilnuje bazarków!!! ... a tu jestem przypadkiem :grins: Quote
malawaszka Posted September 16, 2011 Posted September 16, 2011 jambi napisał(a):no kurde, pilnuje bazarków!!! ... a tu jestem przypadkiem :grins: :lol: fajnie! musimy zabdać o to żebyś stale miała bazarki :errrr: Quote
Tekla64 Posted September 17, 2011 Author Posted September 17, 2011 jambi napisał(a):no bo im kurde zazdroszcze! a Ty tu jeszcze tyle cudnych zdjęć wstawiasz ........ robicie sobie zlot czarownic a mnie tam nie będzie to co mi pozostało? ino -> :mdleje: to sie pakuj i przyjezdzaj droge znasz co stoi na przeszkodzie? Quote
NATKA Posted September 17, 2011 Posted September 17, 2011 [quote name='Tekla64']juz przezylam wiec mogie opwiedziec co dzis rano sie nam porobilo. co zreszta ma wiele wspolnego z dyskusja na temat gloszenia przez psy otoz jak zwykle rano po karmieniu danieli idziemy na spacer coranny ta sama tura ino po polach , mijamy taki dziki ogrod na goreczce i wracamy do domku w polowie spuszczamy Tekle i Nikodema [ bo te zawsze wroca jakby co] a Dona idzie dlaej na lince bo glupie i roztrzepane toto jeszcze mocno. Znowu utuleni w spokojnosci ze nam sie psy ponaprawialy bo juz dawno zadnych wycieczek nie bylo , podziwiamy se widoczki ranne ze wstajacym sloncem Niko juz gania wolno nawet przybiegl na pierwsze haslo , wiec Irek spuszcza starsza pania , coby pozalatwiala swoje sprawy , i co slyszymy..... Niko glosi, glosi w jednym miejscu w tym starym zdziczalym ogrodzie , na co kolezanka ledwo chodzaca i sprawiajaca wrazenie ze juz nic od zycia nie chce, nagle zrzucila 10 lat i pobiegla glucha na wszelkie rozkazy, a Niko glosi ,glosi caly czas w jednym miejscu, Irek pare krokow rzuca sie za Tekla , ja trzymam Done bo tyz chetnie by sie do zabawy dolaczyla,no i w tym momencie rusza zabawa na calego znaczy slyszymy ze Niko wygonil zwierza z ogrodu i poganly przez pola gluche i slepe na wszytsko co w kolo nich. Co nam zostalo jak pogwizdac powolac i wrocic do domu zostawilismy bramy otwarte i do swoich zajec a glos Nikodema sie niesie juz zza rzeki, szlag mnie trafia bo Irek do pracy musi a ja mam tyz swoje zajecia, po polgodzinie Nikodem wpada do domu caly mokry ale jakze szczesliwy, pytam sie czy Irek zostawil otwarte wewnetrzne podworko, qkurzony odpowiada ze tak wsyztsko otwarte zostawil a Tekli nie ma, Niko sie wyciera lata jak dziki z miejsca na miejsce a mnei zezliwo juz calkiem bo Tekli nadal nie ma ide wiec pogwizdac a stajnia zamknieta!!!! NIKO CWANIAK ZMOKNIETY NIE CHCIAL CZEKAC AZ GO WPUSZCZA TO SE WSKOCZYL PRZEZ DRZWI A BIDNA STARA TEKLA NIE MOGLA WIEC CZEKALA TYZ CALA MOKRA COBY JA WPUSCIC !!! Tekla skruszona jak po kazdej takiej wyprawie odpoczywa dzis caly dzien juz sie nigdzie nie wybierala ino pila wiele ani do danieli ani na koszenie a ni w ogole nigdzie nawet kotow dzis nie sztorcowala, za to Niko zadowolony z siebie jak malo kiedy i nadal pelen sil i wigoru tyle wlasnie co do pieknie ulozonej sfory , gloszenia i podporzadkowania sie przewodnikowi stada zawsze co jakis czas mnie sprowadza na ziemie wiec znowu wracamy na spacery ino na linkach i bez ulg!!!! To Ci sforka przeżycia funduje :razz: Futrzak też mi zafundował raz 20 minutowego stresa jak byliśmy z nim pierwszy raz na jurze. Myślałam, że bez psa do domu wrócę. Wyprół jak oszalały za dwiema sarnami i żadne moje krzyki do niego nie dochodziły. Na szczęście cwaniak potrafił sam wrócić w miejsce gdzie mi nawiał, bo ja w tej gęstwinie to bym go na pewno nie dała rady znaleźć. Zeby było fajniej u mnie na osiedlu mamy dużo dzikich łąk i pełno tam zwierzyny: sarny, dziki, lisy, zające, bażanty itp. i pies u siebie nigdy mi tak za żadnym zwierzem nie zwiał jak wtedy na jurze. Nawet jak się zapędzi do pogoni to jednym zostaw można to przerwać. Także coś w tym prawdy musi być że dużo zależy do miejsca. A kotek to widze niezły cwaniaczek z jednej strony piec, z drugiej pies na pod spodem miękka podusia :evil_lol: http://images8.fotosik.pl/2685/d56275f7b2b36823.jpg Oczywiście zabawy psiaków widziałam, dzikie harce Dony z malutką gałązką także :cool1: No i ten kukuryczek na główce Donki jest odlotowy :p;) http://images8.fotosik.pl/2752/69d6b79bfc9117e0.jpg Quote
Tekla64 Posted September 18, 2011 Author Posted September 18, 2011 Fidesy dojechaly , Felicjan zachwycony kotami , kociska jednak nie bardzo sa inm zachwycone choc jak dzis rano bylo widac powoili sie oswajaj z e szczekajacym na nie gosciem, od kolorowiej dostal uz po pysku i do nie juz zpelnym respektem podchodzi hihihi Z Nikodemem mieliby ochote sie pobawic ale kazdy sie jeszcze cyka jak sie do tego zabrac Gustaw olewa goscia Borys tyz a myslalam ze on sie z nim pobawi ale moze jutro mu sie odblokuje a dzis se Fidesy do Szczecina pojechal wiec beda dopiero jutro Quote
Saththa Posted September 18, 2011 Posted September 18, 2011 eria napisał(a):Do Szczecina do Sandry ????? :) do rodziny :) Ja to przy okzaji :lol: i właśnie się umówiłyśmy i szukam aparatu bo gdzieś go wcisłam jak zwykle :lol: Quote
Tekla64 Posted September 19, 2011 Author Posted September 19, 2011 wiem ze sie spotkaly ale zadnych zdjec jeszcze ie ma ze spotkania na szczycie hihihi a ja mam zgryza od paru dni obserwowoam ptaka dosc sporego bo takiego w wymiarach sojki-golebia-dzieciola, szarosiwy z kropkami smiesznie pogwizujacego i bardzo plochliwego i nie wiem co to jest a zre mojaj jarzebine ino za cholere nie moge mu zdjecia robic. z sojka tak sie zczapily ze spadly oba na jezdnie z wrzaskiem, wiec i waleczna bestia jest ale plochlowa i bardzo czujna zurawie juz na calego sie zwoluja , znaczynasze okoliczne bo te z dalszych stron to juz dawno tance na niebie odprawiaja a nasze na razie jeszcze nie osttanio sie nas przestaszyly i w locie na nas nakrzyczaly a lecialy niziutko gesi juz kluczami lataja , kaczki nocami sie dra w locie wiec juz jesien na calego Quote
malawaszka Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 alez te żurawie bym chciała zobaczyć i usłyszeć w takich ilościach! :loveu: Quote
WATACHA Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 My jak byliśmy na takim rozlewisku właśnie widzieliśmy (chyba!) żurawie.Takie siwawe i białe.Fajnie latały razem w górze, tańce odstawiały.Mam zdjęcia, ale jak pomniejsze to nic nie bedzie widać :( Quote
Saththa Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 spotkały ale zdjęć żadnych nie mamy. lało jak powalone, bałam się wyciągnąć aparat, Kinga komórke w woreczek schowała;) Przemokłysmy jak ja pierdziele a to moje gówno czarne się w kupie ludzkiej wytarzało menda jedna bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :mdleje: czy ja juz mówiłam, ze go nienawidzę?? Quote
WATACHA Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 [quote name='Saththa']spotkały ale zdjęć żadnych nie mamy. lało jak powalone, bałam się wyciągnąć aparat, Kinga komórke w woreczek schowała;) Przemokłysmy jak ja pierdziele a to moje gówno czarne się w kupie ludzkiej wytarzało menda jedna bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :mdleje: czy ja juz mówiłam, ze go nienawidzę?? Mój to by posmakował na pewno ;), też go wtedy nienawidzę. Quote
weszka Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Ufff odrobiłam się z zaległościami. Przygód ze zwiewaniem nie zazdroszczę i łączę się w bólu bo Dirki też taki wolny duch i lubi czasem pognać. A ja wtedy mam zawał. I też jej grożę, że jak się nie ogranie to OE jak nic dostanie ;) Ostatnio mamy spokój bo cos się sarny nam wyniosły, a za bażantem poleci kawałek w zasięgu wzroku i wraca. Odpukać Vesper się nie podała na starszą mentorkę ;) Dona rozmodlona pod drzewem rewelacjyjna :) Furla tez ostatnio chodzi z kitka na grzywce ku wielkiej radości Kija ;) Tyle że ona zarośnięta jak nieszczęście, a z tą kitka to już całkiem na CTRa wygląda. Psio-kocia sielanka rozczulająca. Quote
wilczy zew Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Żurawi zazdraszczam,tym drugim ptakiem zainteresowałaś mnie wiosną i jesienią można zobaczyć ptaki,które normalnie w tych miejscach nie występują. Quote
Agmarek Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Tekla64 napisał(a): gesi juz kluczami lataja , kaczki nocami sie dra w locie wiec juz jesien na calego a u mnie nadal komary tną jak wściekłe :angryy: WATACHA napisał(a):Mój to by posmakował na pewno ;), też go wtedy nienawidzę. Eee...a ja właśnie jadłam obiad i nagle przestał mi smakować :roll: Quote
WATACHA Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 [quote name='Agmarek']a u mnie nadal komary tną jak wściekłe :angryy: Eee...a ja właśnie jadłam obiad i nagle przestał mi smakować :roll: A to przepraszam, zapomniałam, że ktoś może być wrażliwszy Quote
Agmarek Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 WATACHA napisał(a):A to przepraszam, zapomniałam, że ktoś może być wrażliwszy No wiesz...jak przeczytałam o tarzaniu, to...u mnie to normalne :roll: no ale degustacja to już dla mnie zbyt wiele :evil_lol: Quote
Doginka Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Zaciekawił mnie ten ptaszek, który Ci jarzębinę wyjada:hmmmm: Quote
Saththa Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 wiecie ja to bym chyba wolała aby zjadł :mdleje: nie musiałabym go kąpać.... Quote
zerduszko Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 Saththa napisał(a):wiecie ja to bym chyba wolała aby zjadł :mdleje: nie musiałabym go kąpać.... Szczególnie jak się jest kilakdziesiąt km od domu i trzeba wrócić jednym samochodem... lub autobusem :errrr: Quote
Saththa Posted September 19, 2011 Posted September 19, 2011 zerduszko napisał(a):Szczególnie jak się jest kilakdziesiąt km od domu i trzeba wrócić jednym samochodem... lub autobusem :errrr: Samochodem.... heh bleh! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.