Gopie Posted March 3, 2020 Posted March 3, 2020 To mój pierwszy post, więc się przywitam - dzień dobry! Przeczesałam wszystkie posty o klatkach, jednak rozwiazania do mojego problemu nie pasują. Adoptowalam dwa psy z różnych miejsc, różnych płci, jeden ma rok, drugi 1.5 więc już dorosłe Z racji tego, ze suczka wykazuje zachowania destrukcyjne, i oba bardzo źle znoszą moje wyjścia z domu (bardzo wyją) kupilam im po klatce. Klatki wprowadzalam stosunkowo krótko, gdyż pieski od razu je polubiły, chętnie w nich siedzą zamknięte jak jestem w mieszkaniu i mnie słyszą gdzieś w oddali. Problem zaczyna się, gdy wychodzę z domu - oba wciąż okropnie wyją, a suczka gryzie klatkę i probuje z niej wyjść (wylamala nawet jeden szczebelek). Zawsze daję im kongi z jedzeniem, samczyk zupelnie go ignoruje, a suczka się nim zajmuje, natomiast po skonczeniu próbuje wyjść. Pojawil się tez problem zasypiania i wstawania - tak samo samiec wyje a suczka próbuje wyjść jak idę do sypialni (przed klatką nie było tego problemu, mimo ze psy były uwiazane na smyczach - suczka miala cieczke a samiec jeszcze nie był wykastrowany) Możecie proszę doradzić, jak sprawić żeby psy byly w klatkach spokojne o każdej porze, a nie tylko w wybranych dla siebie momentach? Ruchu mają dużo, zabawkami się nie interesują (oprócz konga). Quote
Sowa Posted March 3, 2020 Posted March 3, 2020 3 godziny temu, Gopie napisał: Klatki wprowadzalam stosunkowo krótko. Przy psach pośpiech wskazany tylko przy łapaniu pcheł:-) Weź 2 tygodnie urlopu. Wkładaj smakol do klatki - gdy pies wejdzie i zjada, przymknij drzwiczki. Podaj kolejny smakol przez kratki. Wymagaj siad w kennelu, nagrodź smakolem - drzwiczki zamknięte Otwórz drzwiczki, pies ma nadal siedzieć, nagradzasz siedzenie podając smakol do środka Tylko poleceniem pozwalasz wyjść z kennelu, wyjścia nie nagradzasz. Powtarzasz ćwiczenie do 20 razy z każdym psem nie raz po razie, ale nieregularnie, czasem trzy razy raz po razie, czasem co godzinę lub co kwadrans na przykład, w różnych godzinach dnia i nocy. Drugi dzień - to samo plus odchodzisz o krok od klatki. Wracasz, wymagasz siedzenia przy otwartych drzwiczkach, to nagradzasz podając smakol do środka, pozwalasz wyjść, wyjścia nie nagradzasz. Powtarzasz ćwiczenie jak wyżej - do 20 razy w ciągu dnia Trzeci dzień - to samo, ale odchodzisz odwracając się tyłem, podchodzisz do drzwi - reszta jak wyżej Czwarty - to samo plus przymknięcie drzwi pokoju Piąty, szósty i kolejne dni - to samo, zaczynasz wychodzić na klatkę schodową w różnych godzinach, stopniowo zwiększając czas nieobecności. Wracając podchodzisz do zamkniętego kennelu, wymagasz siad, nagradzasz podając smakol do środka, otwierasz drzwiczki, wymagasz siad, nagradzasz, pozwalasz wyjść bez nagrody. Dodatkowo - codziennie oprócz wyjść dla fizjologii - wychodzisz z psami na 2 godziny każdego dnia - wypełniasz te godziny wyciszającymi zajęciami jak praca węchowa i spokojne posłuszeństwo. Rzuty aportowe tylko w nagrodę za posłuszeństwo, o ile pies umie aportować oczywiście, czyli niczego nie bierze do pyska bez pozwolenia i wszystko co rzucisz przyniesie oddając bez dyskusji. Przed każdymi drzwiami - w mieszkaniu, na klatce, wszędzie - wymagasz siadu zanim otworzysz drzwi, wychodzisz, przywołujesz psa i idziecie razem bez nagrody. Wymagasz siadu przed każdym puszczeniem ze smyczy lub swobodniejszym bieganiem na lince. Uczysz pozostawania w pozycji siad na spacerze, najpierw gdy stoisz obok, potem gdy odchodzisz poczynając od jednego kroku. Jeśli problemu nie rozwiążesz przez dwa tygodnie, pozostanie opłacenie pobytu psów u trenera, który nauczy pozostawania w kennelu w ciszy niezależnie od sytuacji. Nigdy nie głaszcz psa przed wyjściem z domu, wychodź obojętnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.