luka1 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Chcę wam opowiedzieć o człowieku, który nie wie co to deszcz, noc, zmęczenie - kiedy w grę wchodzi życie zwierząt. Pani Mira to osoba dla niektórych bardzo kontrowersyjna. Pani Mira nie ma właściwie swojego prywatnego ludzkiego życia. To osoba całkowicie poświęcona zwierzętom. Mieszka w małym domku, w niewiekiej miejscowości, utrzymuje się z niewielkiej renty. Wszystko niewielkie? Nie - serce Pani Mira ma ogromne. Musi mieć ogromne bo w nim zamieszkało 29 kotów i kilka znalezionych psów. Niemal każdego dnia swoim wiekim jak z amerykańskiego horroru autem, gna do zaprzyjażnionej wetki. Leczy, sterylizuje,często wyciąga śmierci z pazurów futerkowe nieszczęścia. Pózniej gna po ludziach by dorobić na wyżywienie swojej gromadki. Ciągle w pośpiechu, ciagle w stresie bo niewielka renta musi starczyć na jedzenie dla kotów, na leki dla nich, na wizyty u weta. A ona? O sobie nie mysli choć jest osobą schorowaną nie ma już czasu na myślenie o swoim ciele i duchu. Byłam tam wczoraj. Przepiękne, zadbane kotusie wybiegły jej na spotkanie. Wszystkie bez cienia strach ocierały sie o moje nogi jakbym tam była juz od dawna. Mruczące, wesołe - widać że szczęśliwe. Na podwórku ogromny kojec w którym mieszka kaukaz zabrany ze schroniska na Paluchu. Obok jego budy ustawione krzeszło na którym Mira siada i z nim rozmawia. Po podwórku ganiają psiaki znalezione prawie nie dające znaku życia - teraz roznoszą podwórko. I jeszcze staruszek wyżeł, który chyba juz nie za wiele widzi i słyszy ale jeszcze drepcze po swoją porcję pieszczot. Pani Mira nie narzeka, o nic nie prosi - widziałam jak jest szczęśliwa gdy głaszcze swoich przyjaciół. Ale widziała jak z troską zaglądała do pojemnika na jedzonko. Wiecie, pomyślałam, że może można by jej trochę pomóc. Może ktoś ma możliwość podzielenia się karmą, może w inny sposób - doradżcie. Juz raz dogomaniacy pomogli zwierzętom Pani Miry. Był to moment kiedy stnęła przed wizją głodu. Nie macie pojecia jak bardzo się cieszyła, gdy zobaczyła jedzenie dla swoich ukochanych zwierzaków. Nie wiem czy wtedy sama coś jadła, każdą złotówkę zamieniała na jedzenie dla swoich przyjaciół. Ech, co tu gadać lepiej pokażę wam jej świat. Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 ale żeby nie było że forum psie a tu same koty... Pani Mira ma pod swoja opieką siedem psiaków. Ogromny kaukaz zabrany z Palucha z ogromną depresją. Obecnie przytulasny misio (73 kg - wsadzałam go do auta :evil_lol:), staruszek wyżeł, rodzeństwo, znalezione w polu - było ich czworo udało się uratować dwoje, mały psotny psiak biegającoy jak szlony po podwórku i podgryzajacy łapy innym, i jeszcze dwa jeden śmieszny szczeciniasty i czarny chodzący jak generał. Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Psiaki , które wam pokazałam szukają domów. Jacuś i Agatka są rodzeństwem i bardzo od siebie uzaleznionym. Właściwie Agatka jest psiakiem nie mogącym egzystować bez swojego brata. Dlatego najlepiej gdzyby znalazły wspólny dom. Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Doształa wiadomość od Pani Miry - znowu kolejne bidy z jej okolic potrzebuja pomocy - ona chyba nigdy nie odpoczywa. Quote
Ziutka Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Bardzo dziękujemy GameBoy za przekazanie 60zł na jedzenie dla kociaków i psiaków :lol: Quote
sleepingbyday Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 dołączam. obiecuję bazarek. i zapraszma tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/f28/murzyn-zrobil-swoje-134833/ Quote
enia Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Gdzie ta kobieta mieszka? z tymi kotami to na miau trzeba...... Quote
Ziutka Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 [quote name='enia']Gdzie ta kobieta mieszka? z tymi kotami to na miau trzeba...... Marzenko...Pani Mira mieszka w Teresinie Wątek na miau już Luka założyła SBD bardzo Ci dziękuje :lol: Quote
sleepingbyday Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 jor łelkam. ale dajcie mi czas, ja powolna jestem :oops: Quote
Ziutka Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 sleepingbyday napisał(a): ale dajcie mi czas, ja powolna jestem :oops: Sie rozumie :cool3: Wiecie może kto jeszcze zajmuje się kociakami na dogo ? Porozsyłałam wątek do ciotek, które mi przyszły do głowy ale chyba ich za wiele nie było :placz: Quote
sleepingbyday Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 na miau trzeba by. jest Anna 33, o ile dobrze kojarzę, z miau tez związana. a może się mylę? mogę spytać na wątku ostatniej szansy o miau-ciarzy, bo tam dużo pomogli i pomagają. Quote
Ziutka Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 sleepingbyday napisał(a): mogę spytać na wątku ostatniej szansy o miau-ciarzy, bo tam dużo pomogli i pomagają. Jeśli możesz to będę Ci niezmiernie wdzięczna :loveu: Quote
Isadora7 Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Bardzo przyzwoicie wyglądają te istotki. Waro pomysleć rzeczywiście nad pomocą. Quote
Lionees Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Luka a to jest ta pani co przyjeżdża takim wielkim samochodem do naszej wetki naraz z piętnastoma kotami w kontenerkach?Każdy kociak w osobnym kontenerku:cool3: Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Renatko - ta , własnie ta. Ona ma spory dług u wetki, ale wiesz P. Kasia dobra dusza zajmuje sie tymi jej zwierzakami i nawet komputera nie włancza, bo wie w jwkiej sytuacji sie znajduje. Koty i psiaki są zadbane, wszystkie kotki ciachniete - narazie wszystkie :lol: - na kastracje zbieramy kaskę bo jest tam chba dwuch facetów chetnych na pozbycie sie dzwoneczków :evil_lol:. Quote
Lionees Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 luka1 napisał(a):Renatko - ta , własnie ta. Ona ma spory dług u wetki, ale wiesz P. Kasia dobra dusza zajmuje sie tymi jej zwierzakami i nawet komputera nie włancza, bo wie w jwkiej sytuacji sie znajduje. Koty i psiaki są zadbane, wszystkie kotki ciachniete - narazie wszystkie :lol: - na kastracje zbieramy kaskę bo jest tam chba dwuch facetów chetnych na pozbycie sie dzwoneczków :evil_lol:. Ta kobieta jest niesamowita:loveu:Kiedyś czekałyśmy w kolejce na wejście do wetki i jakoś tak zaczęłyśmy rozmawiać...z jakim przejęciem,miłością i błyskiem w oku opowiadała o tych swoich zwierzakach:-).Ale ani razu nie wspomniała,że jest jej ciężko,tylko mówiła,że jakoś daje sobie radę.Bardzo dzielna kobieta.Mimo,że widać było,że jej się nie przelewa,to jednak się nie skarżyła i nie bidoliła. A jak już nadchodziła nasza kolej do wejścia,to ona zgarnęła te wszystkie kontenerki z kociakami z samochodu i wstawiła do poczekalni jeden na drugim,aż pod sufit(no bo poczekalnia jest ogroooomna,pewnie z metr szeroka i ze dwa metry długa i krzesła jeszcze stoją cztery:evil_lol:). Tylko,że ludzie nie są zbyt mili:shake:.Jak ją zobaczą to są komentarze typu "o,znowu ta kociara przyjechała i będzie z godzinę siedziała w gabinecie":roll: Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Tylko,że ludzie nie są zbyt mili:shake:.Jak ją zobaczą to są komentarze typu "o,znowu ta kociara przyjechała i będzie z godzinę siedziała w gabinecie":roll:[/quote] no widzisz dlatego zawsze stara sie być raniej ale tam ciagle ruch. Ja też nigdy nie słyszałam że jest jej czegos brak, chyba tylko kiedyś - że nie ma szfy :lol:a by sie jej przydała. Quote
luka1 Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Miau.PL :: Zobacz temat - Koty Pani Miry to wątek na miau.pl Quote
sleepingbyday Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 zorganizowana jest i nie bezradna, a to rewelacja! ja to trochę tych ludzi rozumiem, bo to wiecie, minuta trwa różnie -zależy, po której stronie drzwi do kibla się człowiek zajmuje :cool3: a swoją drogą - mam szafę do oddania :razz:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.