Foksia i Dżekuś Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 silke napisał(a):Foksia, w jakim stanie jest Bono?? zadzwonie potem do Martusi zeby sie wpisala ,ona pisze na jego temat na watku Zbiega ,musze jej podeslac watek.wczoraj jednak nie bylo dobrze ,Martusia sie martwi czy przezyje:shake: Quote
AgaG Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 wczoraj było żle bardzo, Marta walczy u wetów swoich by przezyl Quote
silke Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 :-( Mam nadzieję, że uda się go uratować. Schronisko nie ponosi odpowiedzialności za doprowadzene psa do takiego stanu? Quote
Asior Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 silke, a jak w tym ogromie psów wypatrzyc, ze coś jest nie tak.. mały ma dość długą sterczącą sierść, gołym okiem pewnie nie widać ze zagłodzony.. To samo Brytan z mojego ostatniego banerka... jeszcze kilka dni i umarł by z głodu :roll: Ale przecież nie robią tego specjalnie, tam psy są przekarmiane wręcz... no ale czasem zdarzy się jakiś psiak, który nie umie zawalczyć o swoje :( i takie efekty są.... Quote
Asior Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 niewiem, ale wydaje mi się, że chyba tylko jak coś się dzieje to tam idą, albo jak któryś wolontariusz zgłosi... Quote
silke Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Asior napisał(a):silke, a jak w tym ogromie psów wypatrzyc, ze coś jest nie tak.. mały ma dość długą sterczącą sierść, gołym okiem pewnie nie widać ze zagłodzony.. To samo Brytan z mojego ostatniego banerka... jeszcze kilka dni i umarł by z głodu :roll: Ale przecież nie robią tego specjalnie, tam psy są przekarmiane wręcz... no ale czasem zdarzy się jakiś psiak, który nie umie zawalczyć o swoje :( i takie efekty są.... Asior, rozumiem. A czy zwierzęta nie są co jakiś czas profilaktycznie oglądane przez weterynarza? Quote
dragonek100 Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Bono zaczyna jeść samodzielnie, już nie wymiotuje, niestety nadal utrzymują się krwawe kupki, ale generalnie jest ciutkę lepiej, jest na antybiotykach, kroplówkach i innych lekach. Miejmy nadzieję że z uda się go z tego wyciągnąć ale stan był krytyczny i bardzo powoli się poprawia, nadal proszę o trzymanie kciuków za tego KOŁTUNKA. Jest bardzo delikatnym i uczuciowym pieskiem, o dziwo mam już chętną osobę która deklaruje że zabierze go do siebie - tylko musimy go wyleczyć i odkarmić - a to troszkę potrwa? W chwili kiedy go zabierałam ze schroniska był w potwornych kołtunach z licznymi ranami po pogryzieniach i strupami. Niestety obecny stan wyklucza jego pielęgnację ale sukcesywnie będę się starać doprowadzać go do właściwego wyglądu. Jutro jak tylko znajdę chwilkę to postaram się mu zrobić jakieś foto i zamieścić? Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 dragonek100 napisał(a):Bono zaczyna jeść samodzielnie, już nie wymiotuje, niestety nadal utrzymują się krwawe kupki, ale generalnie jest ciutkę lepiej, jest na antybiotykach, kroplówkach i innych lekach. Miejmy nadzieję że z uda się go z tego wyciągnąć ale stan był krytyczny i bardzo powoli się poprawia, nadal proszę o trzymanie kciuków za tego KOŁTUNKA. Jest bardzo delikatnym i uczuciowym pieskiem, o dziwo mam już chętną osobę która deklaruje że zabierze go do siebie - tylko musimy go wyleczyć i odkarmić - a to troszkę potrwa? W chwili kiedy go zabierałam ze schroniska był w potwornych kołtunach z licznymi ranami po pogryzieniach i strupami. Niestety obecny stan wyklucza jego pielęgnację ale sukcesywnie będę się starać doprowadzać go do właściwego wyglądu. Jutro jak tylko znajdę chwilkę to postaram się mu zrobić jakieś foto i zamieścić? martusiu ciesze sie ze jestes juz na watku Bona.Dziekuje za wszystkie informacje o nim Quote
dragonek100 Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Dziś Kołtunek już sobie troszkę pochodził - sukces! ale nadal jest słabiutki, jednak jest poprawa i nadzieja że bedzie lepiej! Przed chwilą zrobiłam mu fotki - p.Kasia je wklei - na nich wygląda znacznie lepiej niż w chwili kiedy go zabierałam ze schroniska. Ma pełno ran i blizn po pogryzieniach, w sierści pełno strupów i tylko dlatego że ma zkudloną i dłuższą sierść to tego tak nie widać, narazie jeszcze nie mogę go męczyć czesaniem i szczyżeniem ale jak tylko na to pozwoli jego stan zdrowia to go wykąpę i doprowadzę do normalnego stanu - będzie cudny - zobaczycie:lol: Quote
j3nny Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 już jestem ze zdjęciami, przepraszam troszkę mi zeszło bo się goście nawinęli i w ogóle dopiero teraz się dowiedziałam, że Bono ma wątek :mad::mad::mad: wygląda tak strasznie bidnie, że serce się kraje, dawno mnie tak żadne zdjęcia nie przybiły Quote
silke Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 Dobrze, że jest już w domu. Dzięki. I wierzę, że będzie zdrowiał. Quote
j3nny Posted April 4, 2009 Posted April 4, 2009 a ja mam pytanko: czy w związku z tym, że już jest jakiś potencjalny domek dla malucha, to robić mu ogłoszenia czy się wstrzymać? P.S. nie doczytałam jeszcze ile ma latek Quote
Foksia i Dżekuś Posted April 5, 2009 Posted April 5, 2009 j3nny napisał(a):a ja mam pytanko: czy w związku z tym, że już jest jakiś potencjalny domek dla malucha, to robić mu ogłoszenia czy się wstrzymać? P.S. nie doczytałam jeszcze ile ma latek Kasiu Bono ma okolo 10 lat i mysle ,ze narazie moze sie wstrzymac z jego oglaszaniem dopoki nie bedziemy pewni co do jego stanu zdrowia ,a byc moze ta pani jak Bono sie poleczy nie wycofa z adopcji Bona. Martusia juz byla u pani i domek sprawdzila tylko ,ze pani bala sie zaryzykowac wziasc psiaka w takim stanie i wcale sie jej nie dziwie bo nie bala sie samej choroby tylko tego ze moze nie przezyc ,:shake: Quote
Asior Posted April 5, 2009 Author Posted April 5, 2009 Pani Beato, ja widziałam Bono, na kilka dni przed tym jak wyciągnęliście go ze schroniska, i nie miał tego na pyszczku.. To musiało się stać widać przed samym wzięciem go stamtąd.. Quote
j3nny Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: bardzo się cieszę !!! oby było coraz lepiej Quote
dragonek100 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 mam dobre wiadomości, mały ma apetyt i kupki z krwią się już kończą - tz krwi jest coraz mniej, gorączka narazie nie wraca - mam nadzieje że nie wróci!!!!!! ogólnie jest poprawa i lekarz tez jest zaskoczony jak szybko pies się "zbiera'' do życia :multi: tak wiec dziękuję serdecznie z Bonek za trzymanie kciuków i prosze o jeszczę;)! co do ''tego " na czółku to jest stara rana tylko była pod strupem a strup strasznie zkołtuniony i możliwe że tego nie było widać na pierwszy rzut oka?? zresztą takich ranek ma więcej nie tylko na głowie. Quote
dragonek100 Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 zapomniałam dodać bardzo ważną sprawę - że Bono od 3 dni macha ogonkiem!!! :multi: na co wcześniej nie miał siły! - byle tak dalej !!!! Quote
silke Posted April 6, 2009 Posted April 6, 2009 Super :sweetCyb:! Dragonek, musi mieć u Ciebie wspaniałą opiekę! Quote
dragonek100 Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 pomalutku kołtunek wraca do życia, wychodzi już na spacerki, zaprzyjaźnili się z Zyziem i nawet czasami razem śpią :lol: jest spokojnym i wrażliwym pieskiem tolerującym koty i lubiącym towarzystwo opiekuna, chciałby chodzić wszędzie za mną - nawet jak nie ma jeszcze siły ale chęci jak najbardziej. Miejmy nadzieję że wszystko będzie dobrze i malutki będzie zdrowiał i nabierał sił. Quote
j3nny Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 super, jezeli bedzie trzeba zrobic jakies ogloszenia to poprosze o info:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.