gusia0106 Posted August 2, 2009 Author Posted August 2, 2009 [quote name='ewa36']Może to jeszcze nie ten czas Gusieńko ...... Bo tam czas płynie inaczej niż dla nas :-( W każdym razie to wiem na pewno : płaczemy my, którzy tu pozostajemy jeszcze przez jakiś czas. Nie znamy jednak miary pozostałego nam jeszcze czasu. Nie pozwolmy zatem, aby ten czas, ktory w żaden sposób już nie powróci, przeciekal nam przez palce. Zróbmy jak najlepszy pożytek z danego nam czasu i z naszego życia, aby nasi ukochani patrząc na nas odczuwali radość i abyśmy mogły kiedyś do nich dołączyć. Wszystko, co złe, o ile kiedykolwiek miało miejsce, zostało wybaczone. One nie odchodzą na zawsze. Są blisko, cały czas z nami. Może w kroplach deszczu, może w pieśni wiatru. Może dlatego nie przyszedł we śnie. Ale przyjdzie. Zobaczysz. Ja czuję, że on jest Ewuniu... Ale, póki co, chyba właśnie przez to jest gorzej. Bo brakujemi go fizycznie, a nie tak no....paranormalnie. Ale wiecie co? Tymczasy się przewijają a to Varia kłaki są w jedzeniu ;) Quote
ewa36 Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Uporasz się z tym ..... z każdym dniem będziesz krok do przodu ..... Tak jak ja :-( Pewnie że brakuje ..... Kilka razy po odejściu Bonusi mogłabym przysiąc że ją glaskałam, czułam i widziałam jak za życia .....:-( Zakrzywienie czasoprzestrzeni ? Czy tylko ból i wielkie pragnienie, aby tak było :-( Quote
gusia0106 Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 Wpadła dziś moja siostra z mężem i z dzieciakami. W Bieszczady jadą. Do mnie na działkę. W czwartek. Poprosiłam, żeby Variuchowi świeczkę zapalili. Powiedzieli, że zapalą, że się będzie paliło cały czas. Poszłam ich odprowadzić, a potem z tymczasem - Aresem na spacer. Patrzę........a tam tęcza.... Znak jakiś? Zbieg okoliczności? Quote
ewa36 Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Znak z całą pewnością ..... One nie potrzebują tęczy jako mostu ..... Są wolne w dosłownym tego znaczeniu ..... Nasza przestrzeń i czas nie jest żadną przeszkodą dla ducha ..... Quote
gusia0106 Posted August 18, 2009 Author Posted August 18, 2009 Smutno mi jest... Pojechała tam moja siostra z rodziną. Wszystko, cała działka, zarośnięta jest trawą. Nie byłam tam w tym roku, nie kosiłam... Prosiłam, żeby skosili, ale wyszło tak, że nie skosili. Nie byli u niego, nie zapalili świeczki.... A ja tęsknię każdego dnia Quote
mala_czarna Posted August 19, 2009 Posted August 19, 2009 gusia0106 napisał(a): A ja tęsknię każdego dnia Gusiu, kochana. To musi kiedyś minąć. MUSI. Ściskam mocno.. Quote
Neigh Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Minie.........ale nigdy do konca. Zawsze jest coś co przypomina. Byłam nad morzem.......jednym psem, który jezdził nad morze i ganiał fale była Alfa.... eeee tam. żle jest ten świat pomyślany Quote
mala_czarna Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 Neigh napisał(a):Minie.........ale nigdy do konca. Ano niestety. Quote
M@d Posted August 23, 2009 Posted August 23, 2009 W końcu kiedyś przeminie wielki żal, ale tęsknota i pamięć pozostaną ... :-( Malutka świeczka ode mnie też [`] Quote
Nutusia Posted August 25, 2009 Posted August 25, 2009 gusia0106 napisał(a):Wpadła dziś moja siostra z mężem i z dzieciakami. W Bieszczady jadą. Do mnie na działkę. W czwartek. Poprosiłam, żeby Variuchowi świeczkę zapalili. Powiedzieli, że zapalą, że się będzie paliło cały czas. Poszłam ich odprowadzić, a potem z tymczasem - Aresem na spacer. Patrzę........a tam tęcza.... Znak jakiś? Zbieg okoliczności? Dla mnie znak, że po tamtej stronie tęczy Vario pęka z dumy jaką ma wspaniałą Pańcię, która po tej stronie tęczy serce ściśnięte bólem i tęskontą za nim potrafiła tak pięknie i hojnie otworzyć przed innymi psidełkami... Quote
gusia0106 Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Kiepski dzień dziś mam. Ta w ogóle, życiowo, po prostu. Normalnie wiedziałabym co zrobić. Ubłagać Varia żeby dał się poprzytulać, poryczeć mu w sierść i by przeszło.... Quote
mala_czarna Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 gusia0106 napisał(a):Kiepski dzień dziś mam. Ta w ogóle, życiowo, po prostu. Normalnie wiedziałabym co zrobić. Ubłagać Varia żeby dał się poprzytulać, poryczeć mu w sierść i by przeszło.... Gusia..... Quote
Miki Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Wiecie co, to minie o tyle, że nie będzie się cały czas myślało, ale ile razy się pomyśli, zawsze będzie bolało tak samo. Quote
gusia0106 Posted September 15, 2009 Author Posted September 15, 2009 Miki napisał(a):Wiecie co, to minie o tyle, że nie będzie się cały czas myślało, ale ile razy się pomyśli, zawsze będzie bolało tak samo. I tak właśnie jest. Dokładnie tak. Quote
Neigh Posted September 19, 2009 Posted September 19, 2009 Też tu zaglądam.....ale się ostatnio nie odzywam.... Quote
gusia0106 Posted September 24, 2009 Author Posted September 24, 2009 Królewicz mój.... Ile ja bym dała, żeby się tak przytulić :-( [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4323/dsc00219af.jpg[/IMG] Quote
sota36 Posted September 24, 2009 Posted September 24, 2009 Przytulisz! jak i ja mojego Tonia! tylko musimy czekac! Quote
Nutusia Posted September 25, 2009 Posted September 25, 2009 [quote name='gusia0106']Królewicz mój.... Ile ja bym dała, żeby się tak przytulić :-( Gusieńko, przytulasz go codziennie, zapraszając potrzebujących na magiczny, pomarańczowy dywan... Quote
gusia0106 Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 Pół roku minęło Do dupy jest wszystko, nic mi się kupy nie trzyma. Quote
Neigh Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Ja jednak wpadnę do Ciebie na tą wódkę.....name the day. Czyli powiedz kiedy.. Quote
gusia0106 Posted September 29, 2009 Author Posted September 29, 2009 Neigh napisał(a):Ja jednak wpadnę do Ciebie na tą wódkę.....name the day. Czyli powiedz kiedy.. Zapraszam. Kiedy chcesz Aga, poważnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.