mortikia Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Cześć. Pamiętacie wątek małych jamników z Warszawy? Pewna starsza pani miała kilka psów i cały miot jamniczków. Jej syn często przynosił nowe zwierzęta i nie pozwalał matce ich oddawać. Mieliśmy domy dla szczeniąt, ale pani przestała otwierać drzwi... Podnoszę sprawę. Oprócz jamników (szczeniaki u nich zostały, obecnie mają może po 5 miesięcy) i ich matki (ładna, rasowa, czarna-podpalana) mają dobermankę. Suczka młodziutka, ma najwyżej roczek. Ładna, moim zdaniem rasowa. Bardzo chuda (zdjęcia nie oddają jej stanu), zastraszona. Ci ludzie wypuszczają psy luzem przy ulicy Białostockiej (Praga Północ). Zwierzaki biegają gdzie popadnie w poszukiwaniu jedzenia, grzebią w śmieciach... Sąsiedzi tej pani od niedawna dokarmiają psy, więc jest ciut lepiej. Dobka już nie jest ciągle głodna. Noce spędza często na klatce, bo jej właściciele nie wpuszczają jej do domu. To sunia: Quote
mortikia Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 Najlepiej byłoby znaleźć dom chociaż tymczasowy dla suczki dobermanki. Z tego, co dowiedziałam się od sąsiadów tej pani to ona za dobermanką nie przepada i najchętniej by się jej pozbyła, ale nie ma jak i syn chce tą sukę... Syn to mężczyzna ok. 30stki, który ma kaprysy i znosi różne zwierzęta, zostawia na głowie swojej starszej już matki i ma w d... co się dzieje. Dobermanka jest łagodna, ale bardzo nieufna i bojaźliwa. Udało mi się ją do siebie przekonać. Dałam jej też trochę jedzonka i pozwoliła mi się pogłaskać. Milutka sunia. Bardzo młoda. Tak, jak pisałam ma maksymalnie roczek. Z tego, co mówią sąsiedzi to sunia mieszka tam od września. Syn tej kobiety przyniósł do domu malutką dobermankę (miała około 5 tygodni). Nie wiadomo skąd ją wziął. Jamniki też są u tej kobiety. Dorosłą suczkę ta pani wypuszcza luzem razem z dobką. Za to szczeniaki (nie wiadomo ile ich teraz jest, bo jamniczka miała już pare razy małe i większości z nich nie oddali) siedzą zamknięte w mieszkaniu (mały przedpokój i malutki pokoik, dwie osoby i kilka psów) i wyją dniami i nocami. Mało kto miał okazję im się przyjrzeć, bo są ''pod kloszem". Wiadomo tylko, że są... Quote
mortikia Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 Sprawa tych psów prawdopodobnie na dniach trafi do TOZu Quote
dzodzo Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 dla mlodej suni dom znajdzie sie raczej szybko, zaraz dam znać reszcie ND do kogo kontakt na stronce adopcyjnej? Quote
mortikia Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 Z tym kontaktem to sama nie wiem :shake: Suka jest u właścicieli. Najpierw trzeba ją odebrać :mad: Quote
aisaK Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Mam DT dla suni, być moze i DS tylko potrzebuje wiedziec kto i kiedy moze ją wyciagnac, albo namiary gdzie ja wyciagnac. Poniewaz jutro mnie nie bedzie przy kompie, prosze o tel: 605 434 484;)czekam na wiesci Quote
mortikia Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 Super. Kiedy można do Ciebie dzwonić? Dziś? Jutro? WŁAŚNIE WIDZIAŁAM ZDJĘCIA JAMNICZKI (ZROBIONE PRZEZ SĄSIADÓW TYCH LUDZI, BO SUCZKA ZNOWU JEST NA KLATCE SCHODOWEJ) - JAMNICZKA JEST KOLEJNY RAZ W CIĄŻY !!!! Wygląda jakby miała za chwilę się "wysypać":shake: Quote
mortikia Posted April 1, 2009 Author Posted April 1, 2009 Mamy pomoc dla dobki. :multi: Postaram się ją jak najszybciej stamtąd wyciągnąć! Mam nadzieję, że oddadzą bez problemu :roll: Potrzebna pomoc dla jamniczki. Suczka jest w zaawansowanej ciąży - "szura brzuchem po ziemi" :placz: Quote
karolina_g_k Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 No tak tylko jaka pomoc? Jesli właściciele nie chą jej oddac? :( Najlepiej byłoby żeby ktoś z uprawnieniami wszedł tam i sprawdził stan i warunki w jakich zyją te psiaki. Ciekawe czy ta biedna sunia została pokryta przez jakiegoś "obcego" psa czy niestety przez któregoś ze swoich synów... Tak czy owak jesli będę mogła jakoś pomóc to jestem Quote
qeram Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Z dobką sprawa jest prosta. Jezeli biega sama po ulicy to trzeba ją złapać i zabrać. Gorzej z jamnikami. Można wejść z policją, ale jak psy bedą w fizycznie dobrym stanie to niewiele da się zrobić, chyba żeby były zagłodzone albo chore. Quote
enia Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 [quote name='mortikia']Super. Kiedy można do Ciebie dzwonić? Dziś? Jutro? WŁAŚNIE WIDZIAŁAM ZDJĘCIA JAMNICZKI (ZROBIONE PRZEZ SĄSIADÓW TYCH LUDZI, BO SUCZKA ZNOWU JEST NA KLATCE SCHODOWEJ) - JAMNICZKA JEST KOLEJNY RAZ W CIĄŻY !!!! Wygląda jakby miała za chwilę się "wysypać":shake: napisz o tej jamniczce do Isadory7- może prześle info jamniczym ciotkom i coś wymyślą... ja moge pomóc z transportem w Wawie i okolice zanim urodzi na klatce... Quote
mortikia Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Obie suczki biegają luzem po okolicy. Postaram się złapać dobkę jak najszybciej, ale to nie będzie proste, bo suka bardzo boi się ludzi :shake: Quote
enia Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 mortikia napisał(a):Obie suczki biegają luzem po okolicy. Postaram się złapać dobkę jak najszybciej, ale to nie będzie proste, bo suka bardzo boi się ludzi :shake: na parówki ją łap, lub może weź jakiegoś psiaka to pójdzie za wami? gorzej jak sie spłoszy to nie podejdzie do Was drugi raz.... a może ci sąsiedzi by pomogli? Quote
mortikia Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 Tak, tak :) Sąsiedzi obiecali pomóc. Jeśli tylko uda się im złapać którąś z suczek przyprowadzą ją do mnie ;) Mam nadzieję, że da radę jak najszybciej. Quote
mortikia Posted April 2, 2009 Author Posted April 2, 2009 [CENTER] MAMY PROBLEM :-( Dobermanka za cholerę nie daje się złapać... Nic nie działa. Boi się strasznie. We wrześniu jeszcze podchodziła - teraz ucieka na sam widok człowieka... Sąsiadowi udało się suczkę złapać kiedy wybiegała z klatki, ale zaczęła piszczeć i kłapać zębami - wystarszył się i ją puścił... :shake: Co tu zrobić?? [/CENTER] Quote
enia Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 [quote name='mortikia'] MAMY PROBLEM :-( Dobermanka za cholerę nie daje się złapać... Nic nie działa. Boi się strasznie. We wrześniu jeszcze podchodziła - teraz ucieka na sam widok człowieka... Sąsiadowi udało się suczkę złapać kiedy wybiegała z klatki, ale zaczęła piszczeć i kłapać zębami - wystarszył się i ją puścił... :shake: Co tu zrobić?? ona sie broniła, pewno źle ją traktowali i sie panicznie boi, a skoro jest młoda to da sie to chyba naprawić..... doświadczony DT potrzebny, można podać w parówce sedalin ale potem nie można suni z oka spuścić..... Quote
dzodzo Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 a nie ma nikogo kto zna suczke na tyle, ze sie go nie boi?kto miał z nia kontakt? dobki sa specyficzne, z jednej strony miziaki i przytulaki ale moja suka nikomu obcemu nie pozwoli sie dotknąc nawet, musi go poznac i zaufac Quote
mortikia Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 dzodzo napisał(a):a nie ma nikogo kto zna suczke na tyle, ze sie go nie boi?kto miał z nia kontakt? Nie ma takiej osoby. Suka boi się wszystkich. Na widok obcych ucieka gdzie pieprz rośnie. Sąsiadów toleruje- ale tylko z daleka. Nie daje się dotknąć. Zachowuje się, jakby była zdziczała... Teoretycznie dt dla suni jest, ale mamy wielki problem ze złapaniem jej... :roll: Quote
mortikia Posted April 7, 2009 Author Posted April 7, 2009 Póki co nic się nie zmieniło... Psy są u tej kobiety, biegają luzem po ulicy, ale nie dają się złapać... :roll: Quote
enia Posted April 8, 2009 Posted April 8, 2009 mortikia napisał(a):Póki co nic się nie zmieniło... Psy są u tej kobiety, biegają luzem po ulicy, ale nie dają się złapać... :roll: tam trzeba przeprowadzić kontrole, może Pogotowie dla zwierząt by pomoglo? Quote
mortikia Posted April 8, 2009 Author Posted April 8, 2009 Po Świętach jesteśmy umówieni z przedstawicieli TOZ u i m.in. zastanowimy się co można zrobić w tej sprawie. Quote
Klementynkaa Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 zaznaczam wątek i czekam na jakieś dobre wieści! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.