Eko Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 W Dębicy w Niedzielę wieczorem na ul Kosynierów Racławickich i al. Jana Pawła II znalezłam psa. Przepięknego DONa. Bąkał się i był cały ogłupiały i głodny. Obecnie jest u mnie. Psiak jest młody. Ufny, ale wystraszony i tęskni... I nic o nim kompletnie nie wiem .... On jest chyba szkolony tylko ja niewiem jakich koment ?? Nie wie co to buda wogóle nie wchodzi do niej nie zauaża. Jest piękny i mądry od razu widać uczy się błyskawiczne, ale nie wiem jak go skłonic do tego alby usiadł ... albo położył on bezpszewy stoi "na baczność" jakby uważał że to jego obowiązek. Kładzie się tylko jak je albo w nocy.... Tak wygląda: Jest okropnie brudny... i śmierdzi... :p Quote
beka Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Gdzie jest Dębica?? Robiłaś/robiłeś jakies ogłoszenia o znalezionym psie?? Czy nie masz jakiegoś miejsca gdzie mógłby się schować skoro buda za mała ? Quote
Dorothy Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 piekny, usiluje wierzyc ze sie zgubil, moze zrob mu ogloszenia i porozwieszaj? nie wiem... Quote
Eko Posted March 30, 2009 Author Posted March 30, 2009 Gdzie jest Dębica?? Województwo Podkarpackie między Tarnowem, a Rzeszowem. Robiłaś/robiłeś jakies ogłoszenia o znalezionym psie?? Nie, nie robiłam jedynie, narazie tu. Czy nie masz jakiegoś miejsca gdzie mógłby się schować skoro buda za mała ? Buda nie jest mała tylko on nie chce do niej wejść... a po za tym jest pewien problem ... ja się go boję ... bo nie daje się nawet dotknąć jak się go dłużej dotyka, głaska to reaguje agresją łapie zębami i szczerzy kły ... :shake: Quote
jotka Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Może go coś boli? Jeśli nie chce wchodzić do budy, może się boi- sprokuruj mu jakieś zadaszenie i legowisko, przy legowisku miska z woda, jedzenie w miarę możliwości z reki. Nie wiadomo skąd się wziął, musi się przyzwyczaić i uznać, ze nic mu z Twojej strony nie grozi. Czas i spokój, tylko to da mu szansę. A może on mieszkał w domu? Chociaż, jeśli nie jest chudy, a brudny i śmierdzi, to w dobrym miejscu nie był. Quote
beka Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Podeśle wątek dziewczyna z rzeszowskiego Kundelka, może beda mogły pomóc... Koniecznie porób ogłoszenia. Takie paierowe i porozwieszaj Quote
ewatr Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 [quote name='beka']Podeśle wątek dziewczyna z rzeszowskiego Kundelka, może beda mogły pomóc... Koniecznie porób ogłoszenia. Takie paierowe i porozwieszaj Dzieki za podesłanie watku ..:lol: u nas w Kundelku nikt takiego psa nie szukał ale faktycznie trzeba go poogłaszac gdzie sie da ... Prosze tylko o jakies dane do kontaktu do ogłoszen . I jak by sie dąło wiecej zdjec ;) I papierowe tak jak pisała Beka trzeba w okolicy porozwieszac . Moze w lecznicach popytac czy nie kojarza takiego psa .Takich długowałosych onków zbyt duzo chyba nie ma w okolicy to weterynarz by kojarzył :roll: Quote
Basia1968 Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 kurcze my tez mamy owczarka długowłosego http://img5.imageshack.us/img5/7145/zdjcie135.jpg http://img10.imageshack.us/img10/5935/zdjcie132.jpg Quote
Eko Posted March 31, 2009 Author Posted March 31, 2009 Witam ponownie. Spieszę z dalszą porcją informacji dotyczących mojej Znajdy. Zacznę może od tego że niestety ale ONek nie mógł dłużej pozostać u mnie na posesji przynajmniej na na razie, gdyż po rozważaniach i debatach stwierdziliśmy z Tatą i Mamą, że nie mamy na niego warunków i będzie u nas mimo wszytko nieszczęśliwy i co raz bardziej wściekły na nas. Z ogromnym bólem serca i sumienia musieliśmy go odstawić do Dębickiego "schroniska" .... :-( :placz: Był dla nas za duży i nie mamy nawet miejsca gdzie byśmy mogli go bez wyrzutów sumienia "ulokować" . Tym czasowo uwiązaliśmy go oczywiście na tym co mieliśmy bod ręką czyli na łańcuchu, ale on się na ten łańcuch absolutnie nie nadaje jest za duży i za temperamentny roznosiła go energia i wcale się mu to nie podobało... zwłaszcza że przez Niedzielę i Poniedziałek padało on do budy nie wchodził może i z tego powodu, że była za mała. A ja ani kojca nie mam, ani żadnego takiego ogrodzonego miejsca bym mogła go tam wpuścić i mieć 100% pewność, że będzie OK bezpiecznie dla mnie i dla niego wygodnie, a jakość mojego ogrodzenia popozostawia wiele do życzenia niestety i boję się że mi zwieje jak go puszczę luzem :shake: a przecież nie po tom go łapała żeby mi znowu uciekał :shake: ani nie ma żadnego oprzyrządowania na niego no oprócz smyczy i obroży po mojej Nali ale to nie ta kategoria wagowa :shake:, a ani kagańca nie mam, ani porządnej długiej smyczy, a łańcuch na niego krótki... A ja go nie znam i nie mogę za niego ręczyć że mi coś nie zrobi ani komuś innemu... Więc na razie dla bezpieczeństwa dla jego wygody odstawiłam go do schronu ... Ta jest nawet większa szansa że właściciel go tam znajdzie jeżeli szuka ... a przynajmniej tam mają wbrew pozorom lepsze myślę warunki niż moje ... Są murowane boksy z wybiegami, ale się mimo wszystko to się podle czuję i martwię się aby mu tam jakiej krzywdy nie zrobili :-( mam przynajmniej taką nadzieję, że nie ... i że mu tam źle nie będzie. :shake: Nieszczęście ten schron jest niedaleko mnie i mam możliwość odwiedzania go tam nawet bardzo często i doglądania czy mu się złe nie dzieje i dołożę się może na jedzenie dla niego :p aby nie zbiedniał. A po za tym poogłaszam choć ja do ogłaszania ma średnio pozytywny stosunek i uważam, że jeżeli komuś faktycznie zależy na odlezieniu psa "przyjaciela" to nawet do "piekła" zaglądnie, aby zobaczyć czy go tam nie ma a co dopiero do schroniska , a jeżeli ten sam błąkał się po ulicach, brudny śmierdzący i baaardzo głodny, szukający kogokolwiek kto się nim zajmie i nikt go nie szukał to znaczy, że albo go nie chce albo mu nie zależy... Quote
Ulka18 Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Powiadomie dogomaniaczke Siostra, ktora regularnie chodzi do przytuliska i oglasza psy w lokalnej prasie. W dębickim przytulisku jest tylko kilka psów, w większosci sa to starsze psiaki. Quote
LILUtosi Posted April 1, 2009 Posted April 1, 2009 Kurcze, onki przywiazują się bardzo do własciciela. On stojac tak, poprostu teskni za Panem. Może poleciał za suką, lub zwierzyną na spacerze. Miał obroze?? Czy sprawdzałaś tatuaz?? Moja suka poleciala do lasu za czymś i znikneła. Szukałam ją codziennie wołałam. Obdzwoniłam. Jak kamień w wodę. Po tygodniu sama wróciła, wygladała jak połowa z tego co uciekło. Brudna, chuda. Same nieszczęście. Raczej nie jadła za dużo przez ten tydzień, tylko kręciła koła, szukając domu. Jak widać tydzień pozwolił z tłustej onki zrobić szkielecika. Może i ten onek zgubił się i właściciel tak jak ja czeka i płacze. Quote
beka Posted April 9, 2009 Posted April 9, 2009 Czy ktoś był w przytulisku??? czy on tam dalej jest? Quote
*zaba* Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Calkiem przez przypadek tu wlazlam i ... No sorry,ale to wszystko wyglada troche hmmm dziwnie... [quote name='Eko']W Dębicy w Niedzielę wieczorem na ul Kosynierów Racławickich i al. Jana Pawła II znalezłam psa. Przepięknego DONa. Bąkał się i był cały ogłupiały i głodny. Obecnie jest u mnie. Psiak jest młody. Ufny, ale wystraszony i tęskni... I nic o nim kompletnie nie wiem .... On jest chyba szkolony tylko ja niewiem jakich koment ?? Nie wie co to buda wogóle nie wchodzi do niej nie zauaża. Jest piękny i mądry od razu widać uczy się błyskawiczne, ale nie wiem jak go skłonic do tego alby usiadł ... albo położył on bezpszewy stoi "na baczność" jakby uważał że to jego obowiązek. Kładzie się tylko jak je albo w nocy.... Jest okropnie brudny... i śmierdzi... :p [quote name='Eko'].... Buda nie jest mała tylko on nie chce do niej wejść... a po za tym jest pewien problem ... ja się go boję ... bo nie daje się nawet dotknąć jak się go dłużej dotyka, głaska to reaguje agresją łapie zębami i szczerzy kły ... :shake: [quote name='Eko']Witam ponownie. Spieszę z dalszą porcją informacji dotyczących mojej Znajdy. Zacznę może od tego że niestety ale ONek nie mógł dłużej pozostać u mnie na posesji przynajmniej na na razie, gdyż po rozważaniach i debatach stwierdziliśmy z Tatą i Mamą, że nie mamy na niego warunków i będzie u nas mimo wszytko nieszczęśliwy i co raz bardziej wściekły na nas. Z ogromnym bólem serca i sumienia musieliśmy go odstawić do Dębickiego "schroniska" .... :-( :placz: Był dla nas za duży i nie mamy nawet miejsca gdzie byśmy mogli go bez wyrzutów sumienia "ulokować" . Tym czasowo uwiązaliśmy go oczywiście na tym co mieliśmy bod ręką czyli na łańcuchu, ale on się na ten łańcuch absolutnie nie nadaje jest za duży i za temperamentny roznosiła go energia i wcale się mu to nie podobało... zwłaszcza że przez Niedzielę i Poniedziałek padało on do budy nie wchodził może i z tego powodu, że była za mała. A ja ani kojca nie mam, ani żadnego takiego ogrodzonego miejsca bym mogła go tam wpuścić i mieć 100% pewność, że będzie OK bezpiecznie dla mnie i dla niego wygodnie, a jakość mojego ogrodzenia popozostawia wiele do życzenia niestety i boję się że mi zwieje jak go puszczę luzem :shake: a przecież nie po tom go łapała żeby mi znowu uciekał :shake: ani nie ma żadnego oprzyrządowania na niego no oprócz smyczy i obroży po mojej Nali ale to nie ta kategoria wagowa :shake:, a ani kagańca nie mam, ani porządnej długiej smyczy, a łańcuch na niego krótki... A ja go nie znam i nie mogę za niego ręczyć że mi coś nie zrobi ani komuś innemu... Więc na razie dla bezpieczeństwa dla jego wygody odstawiłam go do schronu ... Ta jest nawet większa szansa że właściciel go tam znajdzie jeżeli szuka ... a przynajmniej tam mają wbrew pozorom lepsze myślę warunki niż moje ... Są murowane boksy z wybiegami, ale się mimo wszystko to się podle czuję i martwię się aby mu tam jakiej krzywdy nie zrobili :-( mam przynajmniej taką nadzieję, że nie ... i że mu tam źle nie będzie. :shake: Nieszczęście ten schron jest niedaleko mnie i mam możliwość odwiedzania go tam nawet bardzo często i doglądania czy mu się złe nie dzieje i dołożę się może na jedzenie dla niego :p aby nie zbiedniał. A po za tym poogłaszam choć ja do ogłaszania ma średnio pozytywny stosunek i uważam, że jeżeli komuś faktycznie zależy na odlezieniu psa "przyjaciela" to nawet do "piekła" zaglądnie, aby zobaczyć czy go tam nie ma a co dopiero do schroniska , a jeżeli ten sam błąkał się po ulicach, brudny śmierdzący i baaardzo głodny, szukający kogokolwiek kto się nim zajmie i nikt go nie szukał to znaczy, że albo go nie chce albo mu nie zależy... -Pies jest ufny,ale sie go boisz,bo sie nawet nie daje dotknac??Reaguje agresja,lapie zebami i pokazuje kly??:razz: -Skad wiesz,ze byl szkolony??Po czym to poznalas??:razz: -Czego tak blyskawicznie sie nauczyl??:razz: -No to stal caly czas,czy rozpierala go energia?? :razz: -O bude dziewczyny wczesniej pytaly,odpowiedz byla,ze nie jest za mala,teraz sie okazuje ze za mala...:razz: -Przeciez pisalas,ze mieliscie wczesniej ONke,stala na lancuchu,skoro ogrodzenie takie jak sama napisalas??:razz: No przepraszam bardzo ale dla mnie sie to kupy nie trzyma. Trzymam kciuki za psiaka,oby znalazl Dobry i Odpowiedzialny DOM. Quote
beka Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Czy ktos może podejśc do schronu i sprawdzic czy on jest? Quote
LILUtosi Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Mnie to tez wygląda coś nie tak. Najpierw EkO daje ogłoszenie ze szuka psa, wybrzydza, nie ten, a moze tamten. Jak nie ten ze schronu to na pewno tamten. Nagle się okazuje ze znajduje psa, pieknego, nie wiadomo skąd, i nie daje mu czasu na aklimatyzacje, jednocześnie nie szuka włascicieli, tylko poprostu oddaje do schronu. Potem nawet nie sledzi jego losów. Czyli ma w d...... Ja bym jej już psa nie dała. Quote
amstafka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Szkoda słów:/ jak miała tego psa w domu to było ok ale jak go oddała to wielce tą złą jest!!! A nie pomyślałyście, że nie każdego stać na utrzymanie takiego wielkiego psa? W dodatku ludzie boją się dużych zwierząt, pies nie wiadomo ile ma lat, a co jak ugryzie? Chyba dobro człowieka jest najważniejsze a nie pies? Trudno - uciekł komuś to się każdemu może zdarzyć, dziewczyna chciała pomóc nie miała warunków to zawiozła go do schroniska co miała go wypuścić tam gdzie znalazła? A wy od razu szukacie złych stron tej historii... Quote
amstafka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 ooo i na mnie tez już nagonka? Co z tego, że miała wcześniej dużego psa? Może wcześniej miała inne warunki finansowe? Czytałam od początku ten wątek więc się nie czepiaj ok? Myślisz, że jestem tak głupia, że tylko końcówkę czytałam? Nie zgadza się trudno chyba dobro psa jest dla was najważniejsze a widzę, że nie robicie nic w szukaniu temu psu domu lepiej gnoić na dogomani... Czasu się nie cofnie lepiej myślcie jak pomóc temu psu a nie jak mścić się na tej dziewczynie... Quote
*zaba* Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Przeciez miala podobno wczesniej duzego psa,poczytaj troche,potem pisz... Zobacz ile rzeczy sie nie zgadza!!!! Quote
LILUtosi Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 amstafka, mi nie chodzi tylko o tego psa. Jak ktoś chce adoptować psa, bo już zal po odejsciu poprzedniego minąl, to go adoptuje. Na prawde na dogo jest mnostwo boskich psów i gdybym miała mozliwości przyjeła bym i 7 i 8 i 9..... Na jej wątku "Adoptuje psa", dostała mnóstwo propozycji. Wybrała Roana i pieska za schronu, który okazał sie nie adopcyjny. Uwierz, oba psy nie były małych rozmiarów. Wiec nie chodziło o kase na jedzenie. A bac sie kazdy z nas powinien obcego psa, trzeba cierpliwości i czasu. Ile ciotek z dogo udamawia na tymczasach bidy. A Roan poszedł w zapomnienie. Dobrze że już ma inny dobry dom. Jesli już jednak nie miała samozaparcia, lub były inne ważne powody jego oddania do schronu, to dlaczego nie zainteresowała się nim. Kurde, przybłekał sie do mnie niedawno husky i choc mamy już 5 psów, i gryzie sie z moim husky, przez co musimy ich izolować, choć załatwia mi się w domu, i choć moja suka ma cieczke i tez trzeba ją izolować to go nadal mam, szukam własciciela. I jeśli kogoś nie stac na taką opiekę to przynajmnie można ogłaszenie porozwieszać, odwiedzać go schronie, zapytać, dokarmić. Jeśli nie jest się w stanie tyle zrobic dla innego psa, to dla swojego też niewiele się robi. Łańcuch, miska z obiadu i pilnuj domu!!! Quote
LILUtosi Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Fątek adopcyjny Eko jest usunięty. Tu odnośnie Roana: http://www.dogomania.pl/forum/f85/grzybek-vel-roan-piekny-rudy-puchaty-w-koncu-sie-doczekal-wlasnego-domu-powodzenia-77086/index127.html#post11824091 Quote
*zaba* Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 amstafka napisał(a):ooo i na mnie tez już nagonka? Co z tego, że miała wcześniej dużego psa? Może wcześniej miała inne warunki finansowe? Czytałam od początku ten wątek więc się nie czepiaj ok? Myślisz, że jestem tak głupia, że tylko końcówkę czytałam? Nie zgadza się trudno chyba dobro psa jest dla was najważniejsze a widzę, że nie robicie nic w szukaniu temu psu domu lepiej gnoić na dogomani... Czasu się nie cofnie lepiej myślcie jak pomóc temu psu a nie jak mścić się na tej dziewczynie... Po pierwsze,to nie jest nagonka na Ciebie Po drugie,czy czytalas ze zrozumieniem? Po trzecie,nie czepiam sie Po czwarte,zacytuje siebie: *zaba* napisał(a):Calkiem przez przypadek tu wlazlam i ... No sorry,ale to wszystko wyglada troche hmmm dziwnie... -Pies jest ufny,ale sie go boisz,bo sie nawet nie daje dotknac??Reaguje agresja,lapie zebami i pokazuje kly??:razz: -Skad wiesz,ze byl szkolony??Po czym to poznalas??:razz: -Czego tak blyskawicznie sie nauczyl??:razz: -No to stal caly czas,czy rozpierala go energia?? :razz: -O bude dziewczyny wczesniej pytaly,odpowiedz byla,ze nie jest za mala,teraz sie okazuje ze za mala...:razz: -Przeciez pisalas,ze mieliscie wczesniej ONke,stala na lancuchu,skoro ogrodzenie takie jak sama napisalas??:razz: .... Przeczytaj co pisala zalozycielka watku i moze Ty bedziesz umiala odpowiedziec na te pytania.....Bo mi to sie nadal kupy nie trzyma. Quote
amstafka Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Umiem czytać ze zrozumieniem tylko, niektóre osoby tak zagadkowo piszą, że trudno się połapać... Niektórzy ludzie nie angażują się tak jak inni... Ja chce wam tylko powiedzieć, że nagonka na tą laskę nic wam nie da lepiej zająć się ogłoszeniami i wyciągnięciem tego psa ze schroniska. Quote
LILUtosi Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 amstafka napisał(a):Umiem czytać ze zrozumieniem tylko, niektóre osoby tak zagadkowo piszą, że trudno się połapać... Niektórzy ludzie nie angażują się tak jak inni... Ja chce wam tylko powiedzieć, że nagonka na tą laskę nic wam nie da lepiej zająć się ogłoszeniami i wyciągnięciem tego psa ze schroniska. Pewnie ze nic nie da. Ale sama troche rozpetałas te dyskusje. Ja śledziłam ten watek "adoptuje" bo sama podsuwałam jej pieski do adopcji. Także cieszyłam się że wybrała Roana i że znajdzie dom. Ale szkoda było czasu mojego i wszystkich cioteczek na podsuwanie tych propozycji. Skoro Eko jest uczesticząco na dogo, i skoro znalazła tego ONKA to powinna być przynajmniej w jakimś stopniu za niego odpowiedzialna. A tymczasem nawet fotek nie mamy zeby go ogłosić, nawet nie wiemy czy jest jeszcze w schronie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.