justynaz87 Posted July 20, 2009 Posted July 20, 2009 no nie... po co robić ludziom nadzieję a później nawet się nie odezwać. Ludzie traktujcie adopcje psów i wypowiadane słowa poważnie. Quote
Dada M Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Miłe, nawet bardzo, w niedzielę poznałam nieco bliżej ;) Harietta robi podkop - kiedy byłam u niej w niedzielę, potrafiła wyciągnąć poza klatkę pyszczek, przednie łapy i kawałek tułowia. Nie mogłam nigdzie znaleźć łopaty, żeby to zakopać. Pocieszeniem jest to, że próbuje się wydostać tylko wtedy, gdy widzi kogoś znajomego. Bardzo było mi jej żal A Hazard wyjątkowo leżał poza budą - i nawet był dość zaciekawiony, kiedy przyszłam. Spróbujemy wyjść z całą trójką w kolejny weekend ? Quote
APSA Posted August 4, 2009 Author Posted August 4, 2009 Podkop to niedobrze :shake: Spróbujemy, chętnie. Hazard chyba jak jest cieplej, to chętniej przebywa poza budą. Zresztą Harietta podobnie. Zima nie było żadnego psa w boksie, wszystkie pochowane i nosa nie wyściubiały. Z umówionych osób na Hariettę żadna (z dwóch) już się nie odezwała. Jeśli przed zimą się nic nie znajdzie, będę prosić o przeniesienie jej do pawilonów. Przecież to nie do pomyślenia, żeby mały krótkowłosy chudzielec, do tego starszy, miał zimować w budzie! Quote
APSA Posted August 8, 2009 Author Posted August 8, 2009 Z Hazardem d..a. Próbowaliśmy, Magda złapała go na pętlę, udało się nawet kawałek przeciągnąć. Ale on jest przerażony, jak nie działały groźby, to się położył na grzbiet "poddaję się, możecie mnie zabić". Bez wcześniejszej socjalizacji w boksie nie da rady. Tylko do tego trzeba min. dwóch osób. Za to nowa owczarkowata jest świetna :loveu: H-Adora (w końcu boks na "H" ;)) Głowa ONka... Ale całokształt... chyba się dopasowała do boksu "pokraki" :lol: - jest wydłużona, lekko krótkonożna, sięga do kolan :) W porównaniu z psem wielkości ONka widać, jakie to mikre Z zachowania też jest owczarkiem - pięknie nas zaganiała :lol: Aktywna, byłaby pewnie świetnym psem do pracy. I też się pięknie dogaduje z Hariettą :loveu: filmy :: PICT7036.flv video by Punia1 - Photobucket Quote
morisowa Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 Hazard atakował smycz, ale w końcu go upolowałam. Np z taką Frezją to wystarczyło, żeby sunia zaliczyła od razu bardzo udany spacer. Ale z Hazardem nie ma tak łatwo. Z nim trzeba się wpierw zaprzyjaźnić w boksie. Biedak. Quote
justynaz87 Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 H-Adora faktycznie troszkę pokraczna ale łepek ma śliczny (choć trochę za duży :cool1:). Szkoda strasznie Harietty i Hazarda. Ona, choć bardzo chce nie może natrafić na ludzi chcących i mogących zabrać ją do Domu, On zanim będzie miał jakąkolwiek szanse na adopcję musi się przełamać i zaufać człowiekowi (albo na początek morisowej - Frezja już prawie nakolankowa :razz:). Quote
APSA Posted August 9, 2009 Author Posted August 9, 2009 Harietta czeka. Tak naprawdę wystarczy tylko jeden człowiek, który się zdecyduje i ją zabierze. Tak jak Tuf czy Bambaryłek - naczekali się, ale chyba było warto ;-) A tym czasem korzysta z rzadka z takich drobnych przyjemności: Quote
alicjazar Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 Czemu nikt nie chce księżniczki? :/ Jest taka oryginalna i bezproblemowa... Żeby taki miły pies siedział w schronie.. Nie do pomyślenia! Harietko, już na pewno niedługo znajdzie się domek. Na pewno ktoś się skusi! Quote
justynaz87 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Widziałam dzisiaj Harietkę na budzie. Wypatrywała czy ktoś podejdzie w końcu i się nią zainteresuje czy nie. Nawet się do mnie cieszyła chociaż nigdy nie poznałyśmy się osobiście :roll:. Bardzo kibicuję dziewczynie bo wygląda na super psa. Przecież to nie jej wina, że nie urodziła się małym, rasowym psem i zestarzała się. Z drugiej strony jej przyszły opiekun, gdy ją już wypatrzy, to adoptuje ją z potrzeby serca a nie dlatego, że modna. Quote
APSA Posted August 31, 2009 Author Posted August 31, 2009 Żeby tylko doczekała takiej osoby. Ma fajny skład boksu, ale przed zimą będę prosić, żeby ją przenieść do jakichś ogrzewanych pomieszczeń. A przenosiny to ryzyko... Ale przecież to nie do pomyślenia, żeby taki pies zimował w budzie! Ja ją widziałam w piątek, pomiziałam przez kraty. Ale przy naszym systemie nie da się wychodzić z wszystkimi co tydzień, więc stale mam wyrzuty sumienia, szczególnie jak jakiś pies mnie już zobaczy... Quote
Dada M Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Weźmiemy ją i jej koleżankę z boksu na spacer na tydzień. A Hazarda może wsadzimy na wózek (taki do rozwożenia karmy i puszek) i wywieziemy na trawę - kilka tygodni temu zrobiliśmy tak z innym sparaliżowanym ze strachu psem i nawet nieśmiało zaczął się cieszyć, w końcu zszedł z wózka, leżał na trawie i pozwalał się głaskać. Quote
APSA Posted September 5, 2009 Author Posted September 5, 2009 Z Hazardem chyba lepiej zacząć od dawania jakichś przysmaków. On z przerażenia najpierw walczy, dopiero potem się poddaje, biedak. Dzięki! Quote
alicjazar Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Taka cudna sunia - skrzyżowanie jamnika ze szczotką :loveu: - i bez domku... :crazyeye: Ona ma taką radość życia w oczkach... Ale widać, że powolutku się starzeje. Nie ma możliwości zabrania jej do jakiegoś psiego hoteliku? (Ile taka "przyjemność" kosztuje?) Quote
morisowa Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 taka "przyjemność" to 300-450zł miesięcznie, zależy gdzie, jakie warunki itp. A czasem i 600 zł. Quote
Dada M Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Zgodnie z obietnicą, Harietta i Diana były dziś na spacerze (zabrakło czasu, by molestować pod tym kątem Hazarda). Niestety Hariecie w kilku miejscach (łapy, pyszczek, okolice tułowia) zaczyna wypadać sierść. Nie znam się na chorobach skóry, ale nie wygląda to ciekawie (zapomniałam wpisać info do zeszytu uwag, morisowa - mogłabyś do niej zajrzeć, ewentualnie poprosić lekarza o konsultację ?) Poza tym sunie bawiły się ze sobą na spacerze i zaczepki Diany bardzo się Hariecie podobały Quote
APSA Posted September 12, 2009 Author Posted September 12, 2009 Dzięki! Skóra już od jakiegoś czasu wygląda tak sobie, ale łysa jeszcze nie była. Mam parę podejrzeń od złej kondycji po złej karmie po grzyba. Chyba zrobię powtórkę akcji "Filip" :roll: Quote
Dada M Posted September 12, 2009 Posted September 12, 2009 Pamiętam, że wiosną miałam pod opieką owczarka, który miał bardzo podobne objawy. Lekarz zdiagnozował u niego drożdżycę. Po adopcji ludzie kupili mu jakiś preparat i wiem, że bardzo szybko doszedł do siebie. Może czas przenieść Hariettę do biura ? Quote
APSA Posted October 10, 2009 Author Posted October 10, 2009 Poszłam dziś odwiedzić jej jamniczość. Jak mnie poznała, łaskawie wyszła z budy. Wyglądała na zmarzniętą, biedulka. Ale na spacer poszła chętnie, a przy okazji załapała się i Adora, której nie umiałam odmówić. Pani Harietta Adorę usiłowałam sprzedać państwu, którzy szukali dużej suki do roku - z charaktery odpowiada z grubsza wymaganiom (przede wszystkim ma się dogadać z jamnikami), wiek jest ok i panie stwierdziły, że wzięłyby ją od razu, ale pan domu kręcił nosem, bo mała. Panie zapisały nr psa, nr klatki i mój numer, pan zrobił jakieś zdjęcie - zobaczymy, co z tego wyniknie. Quote
Dada M Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Dziś ponoć dyrektorka zbierała nr psów, które należy na zimę przenieść do pawilonów np. ze względu na krótką sierść. Tylko dobrze byłoby jakoś dopilnować, żeby Harietta nie trafiła do boksu z 7 innymi psami. Jakby ludzie od Adory odrzucili jej kandydaturę (ale mam nadzieję, że pan zostanie przegłosowany) mam pod opieką nieco wiekszą sunię ON - nr 2150/09, bardzo młoda, przytulaśna i mieszka z dwoma małymi samcami. Quote
Dada M Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Sprawdzę, za chwilę wyjeżdżamy do schroniska. Quote
Dada M Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Nie została przeniesiona. Wpisałam prośbę o przenosiny do zeszytu. Poprosiłam też o obcięcie pazurów i obejrzenie przedniej łapki, bo Harietta kuleje (może właśnie przez te długaśne szpony). Wyglądała kiepsko. Śpi w budzie z Hazardem (oczywiście musieli sobie wybrać akurat tę, przy której nie ma "firanki"). Włożyłam im do bud trochę słomy. Nie starczyło mi czasu, żeby wziąć je na spacer, było mi bardzo przykro, bo Harietta uparcie stała przy furtce i czekała Będziesz u niej w ciągu tygodnia ? Quote
justynaz87 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Też widziałam dziś Hariettę. Smutno i biednie wyglądała... Proszę o cud dla panienki, oby nie kolejna zima w schronie! Quote
APSA Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 W tygodniu raczej mi się nie uda Kurcze, niedobrze. Quote
APSA Posted October 22, 2009 Author Posted October 22, 2009 Dostałam informację, że jest już w pawilonie 1-szym. Quote
Dada M Posted October 22, 2009 Posted October 22, 2009 Super. Oby to był boks z grzecznymi psami Szkoda tylko Hazarda, widać było, że bardzo się lubią. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.