Kama83 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 to fakt, nawet te sama wade kostna przednich lapek maja.... nawet sie zastanawialam, czy to nie dzieciak mojej, moja chyba miala male, ale nie ma jak sprawdzic ;) byla jedna akcyjka, jak mala podeszla do kanapy, na ktorej lezala moja, ale wkroczylam na czas, moja powedrowala do innego pokoju, aby ochlonac, potem znowu sie niuchaly i merdaly ogonami, ale balabym sie je zostawic same na 9h.... szkoda, bo Mizia ma u mnie miejsce w serduszku Quote
zapka Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Smutek (teraz Snupi) pojechał do domu, dzwoniłam tam dzisiaj, super się zaaklimatyzował, śpię spokojnie :) więcej info na jego wątku: http://www.dogomania.pl/threads/202041-Smutek-czy-kto%C5%9B-mi-pomo%C5%BCe-potrzebny-transport-na-trasie-Sosnowiec-Pozna%C5%84/page3 Quote
Kama83 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 co do Hero... dziewczyny chcialy sprawdzic dom, ale adres cos nie pasi... wiec nie sprawdzily, natomiast wczoraj w tej okolicy Jetrel z auta widziala psa, ktory wygladal jak Hero, jest szansa, ze to on, moze wartoby sie pokrecic i sie go spotka na spacerze Ja mam tam znajomych -podesle im foty - jak ktos ma wiecej fotek, niech sle loveable@wp.pl - moze go wypatrza Quote
Sandra222 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Czy ktoś się orientuje ile psów w sobotę znalazło domy? widziałam tylko benka na zewnątrz z nowym Panem, a co z Gryfem? Białym szczeniorem, który tydzień temu był u weta? Quote
Kama83 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 szczeniora nie bylo juz wcale - mozliwe, ze przed sobota poszedl - na bank poszla jednia sunia ze szczeniarni tez, pojechala do Lublinca, wyciagnelysmy Mizie, ale szuka domu, Smutek/Snoopy pojechal do domu no i Benek - o Benku bedzie wiedziec Jetrel; ktos cos jeszcze wie? Quote
cleo1976 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Napiszę dziś znów kilka słów o Lunie. Kochana z niej psina. Widać wdzięczność w jej oczach za to że nie musi już w schronie siedzieć. Na razie nie kicha, nie kaszle, kupy w miarę ok tzn. nie są idealne ale to chyba dlatego, że Luna rzuca się na jedzenie i chyba się przejada niestety. Ale nie mam szans ograniczyć jej suchego, a to dlatego, że jak dostają to Luna zjada od razu, nasza Samba poskubie ze swojej miski i zostawia sobie na później, no ale później nie ma bo Luna jej zjada. Samba jest potem głodna, prosi o jeszcze no i dostaje, znów zje troszkę, a kończy Luna. No i co ja mam zrobić??? "Dziewczyny" jak nazywa je mój mąż bawią się pięknie ze sobą, Samba wprawdzie jest zazdrosna, no ale to normalne. Dziś wybraliśmy się na spacer na działki, no i zaryzykowaliśmy spuszczenie Luny ze smyczy. No i okazało się, że super przychodzi do nogi na zawołanie, pięknie reaguje wogóle na swoje nowe imię, trzyma się blisko nas. Wyszalały się "dziewczyny" i jak wróciły do domu to po prostu padły. Foty ze spaceru (nie za wyraźne bo robione telefonem, ale na następnym spacerze się poprawię - obiecuję lepsze fotki): http://i56.tinypic.com/349a3c6.jpg http://i53.tinypic.com/2mmzr6c.jpg http://i53.tinypic.com/99ey60.jpg http://i51.tinypic.com/290ts0k.jpg http://i53.tinypic.com/2i89c34.jpg Quote
ala56 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Ja chciałabym powrócic do wątku collie z sosnowieckiego schroniska. Ponieważ zaangażowalam się osobiscie w znalezienie jej domku, od samego poczatku ofiarowalam swoja pomoc w robieniu ogloszeń, które zresztą zrobiłam i podałam ich strony. Pisałam, że udzielam się również na forum collie, współpracuję z Fundacją Dr Lucy, która opiekuje sie między innymi porzuconymi i chorymi owczarkami szkockimi w całej Polsce, na dole każdej mojej wypowiedzi jest adres www.drlucy.pl z zanaczeniem, że to dotyczy collie, dlatego mam pytanie do osoby, która podjęła tę straszną decyzję. Co Fundacja opiekująca sie suczka collie zrobiła, żeby uratować młodej suni życie? Suczka poszła do DT ze schroniska, rozumiem że w stanie dobrym. Nikt nie zgłaszał jej choroby. W DT była 3 dni a z chwilą ukazania sie objawów znalazła sie u weterynarza. Wiem co to jest nosówka i jakie są koszty związane z leczeniem. Dla mnie jest jasne, że nie podjęto sie leczenia z powodu kosztów. Dlaczego Fundacja majaca pod opieką suczkę nie zwróciła się o pomoc w leczeniu do Fundacji ratującej collie. Sunia miala swój wątek na stronie Fundacji Dr Lucy i byłyśmy o jej los spokojne, uważałyśmy, że jest pod dobrą opieką. Każda Fundacja ma problemy finansowe nie jest to tajemnicą bo potrzebujących pomocy psów jest ogromna ilość, ale milosnicy collie pomagają colakom ofiarowując własne pieniądze również. Losem suczki interesowalo się środowisko przyjaciół collie w całej Polsce. Dlaczego nikt nas nie spytał czy będziemy pomagać w jej leczniu. Moze na koniec wyraźnie napiszę, że nadal chcę pomogać collie w schroniskach i proszę o informację o każdym collie wymagającym pomocy. Mogę pomóc w ogłoszeniach w celu szukania domu, mogę zwrócic się do Fundacji Dr Lucy o jakąś formę pomocy. W celu nawiązania współpracy podaję swoj e mail: alinnkaj@o2.pl. Osobom zainteresowanym mogę podać nr telefonu, bo czasami czas odgrywa olbrzymia rolę. Swoja deklarację traktuję bardzo poważnie gdyż jestem starszą odpowiedzialną osobą. Alina Janduda Quote
terra Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 [quote name='ala56']Ja chciałabym powrócic do wątku collie z sosnowieckiego schroniska. Ponieważ zaangażowalam się osobiscie w znalezienie jej domku, od samego poczatku ofiarowalam swoja pomoc w robieniu ogloszeń, które zresztą zrobiłam i podałam ich strony. Pisałam, że udzielam się również na forum collie, współpracuję z Fundacją Dr Lucy, która opiekuje sie między innymi porzuconymi i chorymi owczarkami szkockimi w całej Polsce, na dole każdej mojej wypowiedzi jest adres www.drlucy.pl z zanaczeniem, że to dotyczy collie, dlatego mam pytanie do osoby, która podjęła tę straszną decyzję. Co Fundacja opiekująca sie suczka collie zrobiła, żeby uratować młodej suni życie? Suczka poszła do DT ze schroniska, rozumiem że w stanie dobrym. Nikt nie zgłaszał jej choroby. W DT była 3 dni a z chwilą ukazania sie objawów znalazła sie u weterynarza. Wiem co to jest nosówka i jakie są koszty związane z leczeniem. Dla mnie jest jasne, że nie podjęto sie leczenia z powodu kosztów. Dlaczego Fundacja majaca pod opieką suczkę nie zwróciła się o pomoc w leczeniu do Fundacji ratującej collie. Sunia miala swój wątek na stronie Fundacji Dr Lucy i byłyśmy o jej los spokojne, uważałyśmy, że jest pod dobrą opieką. Każda Fundacja ma problemy finansowe nie jest to tajemnicą bo potrzebujących pomocy psów jest ogromna ilość, ale milosnicy collie pomagają colakom ofiarowując własne pieniądze również. Losem suczki interesowalo się środowisko przyjaciół collie w całej Polsce. Dlaczego nikt nas nie spytał czy będziemy pomagać w jej leczniu. Prawdę mówiąc nurtują mnie te same pytania. Tym bardziej, że w krótkim czasie jaki poświęcam sosnowieckim psom, życie straciły już trzy w niejasnych okolicznościach. Quote
Jetrel Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Ja dokładnie wam nie odpowiem, ale rozmawiałam w sprawie suni. Suka została uśpiona w gabinecie weterynaryjnym. Wbrew temu co się wydawało, jej stan nie był dobry. Nosówki nie dało się wyleczyć. Decyzja była konsultowana, suka miała 5% szans na przeżycie. Naprawdę myślicie że tu chodziło o finanse...? Brak mi słów. Quote
mar_tika Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 [quote name='Kama83']Mizia chwilowo u mnie :) poza zapaleniem oskrzeli i krtani oraz problemem z jelitami jest zdrowa!!! :) balam sie o reakcje mojej Lility, ale mowie sobie - kilka godzin moge zaryzykowac ;) zanim Biedronka39 po nia przyjedzie.... oto efekty mojego ryzyka: Mizia ma swoj watek: http://www.dogomania.pl/threads/203145-Mizia-7-m-cy-kolejny-niechciany-bagaz-przy-wyjezdzie-za-granice.... serdecznie zapraszam Mizia jest cudowna,dziś miałam przyjemność ja poznać ,to taka mini Nutka.Jak byłam w schronisku o godz 9 to biegała swobodnie po budynku.Niestety miałam też przyjemność widzieć kolejnego psa który odszedł,pracownik wiózł go taczką do "kostnicy".Na moje pytanie co się stało ,usłyszalam padnięcie naturalne:( Quote
Kama83 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 o masz.... naturalne to tam nic nie jest :( Quote
Emiś Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Ala56 mylisz się. Klara finansowo była zabezpieczona przez osoby, które wyciągnęły ją ze schroniska. Było dla niej miejsce w DT. Decyzja o eutanazji nie była związana z finansami ani z powodu chęci "pozbycia się" Klary :roll: Nie było mnie przy wizycie w lecznicy, znam jednak lekarkę, która przyjmowała Klarę - pracowałam z nią. Nigdy pochopnie nie sugerowała eutanazji zwierzęcia, bez względu na to, czy było ono bezdomne, czy miało właściciela. Z relacji telefonicznej wiem, że stan psa pogarszał się z chwili na chwilę, wg opinii Weterynarz Sunia nie przeżyłaby nocy. W momencie przyjścia do kliniki dawała jej ok. 50% szans, pod koniec wizyty spadły one do 5-10% Terra zapewniam Cię, że sosnowieckich psów, które w niewyjaśnionych okolicznościach straciły życie są dziesiątki (mówię o ostatnim okresie ok. 3 miesięcy gdy jestem tam regularnie). Mówię o psach ze schroniska, bo każdy uśpiony pies będący pod opieką Fundacji został poddany eutanazji z jasnych i konkretnych przyczyn po badaniach i po konsultacji z Weterynarzami. Jeśli masz wątpliwości do którejś decyzji możesz kontaktować się z Prezes Fundacji, która z pewnością udzieli Ci odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Quote
terra Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Emiś, ja nie wiem, które psy są pod opieką Fundacji, a które nie. Wiem natomiast, jakie są schroniskowe realia. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to dlaczego nie napisać tego jasno i otwarcie, nie pozostawiając miejsca na domysły? Być może Wy tam na miejscu o wszystkim wiecie, ja wiem tyle ile napiszecie. Dlatego pytam, bo nie chcę żyć ze świadomością, że o schroniskową biedę nawet nikt nie zapytał. Quote
ala56 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Sprawę Klary uważam za wyjasnioną dopiero dziś wieczorem. Na te informacje czekałam od dnia eutanazji. Quote
Paola06 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Jetrel napisał(a):Ja dokładnie wam nie odpowiem, ale rozmawiałam w sprawie suni. Suka została uśpiona w gabinecie weterynaryjnym. Wbrew temu co się wydawało, jej stan nie był dobry. Nosówki nie dało się wyleczyć. Decyzja była konsultowana, suka miała 5% szans na przeżycie. Naprawdę myślicie że tu chodziło o finanse...? Brak mi słów. Niestety zostałam wywołana do tablicy,choć tego bardzo nie chciałam. Na takie wypisywane głupoty jednak nie mogę przymknąć oka. Klara miała szanse 50 na 50,jeżeli nawet były ciut mniejsze-to i tak NIKT NIE DAŁ JEJ SZANSY na obserwację postępującej choroby-którą być może dałoby się wyleczyć,a koszta jej leczenia nie miały rzadnego znaczenia bo pokryłaby je osoba która Klarę wyciągnęła ze schronu a i być może inne organizacje. nie była w stanie agonalnym,jej stan nie pogarszał się z minuty na minutę!Co wy to za głupoty wypisujecie!!!!!! Byłam z nią DO KOŃCA,WIĘC WIEM LEPIEJ:( Mogę jeszcze więcej na ten niewygodny temat napisać,ale po co??Klerze to już życia nie wróci,a ja do końca życia będę żałować że się do tego przyłożyłam. Quote
Paola06 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Wierzyć mi się nie chce,że można podawać takie nieprawdziwe fakty na forum publicznym,nie mając zielonego pojęcia co się naprawdę wydarzyło. 5% szansy??????????Na jakiej podstawie???? Dziewczyny obudżcie się.Suka miała zrobiony TYLKO test na nosówkę,nawet krew przed eutanazją nie była zbadana-choć z wielkim bólem była pobrana-bo Klara DO KOŃCA była pełna wigoru:( Quote
Jetrel Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 A widzisz zdanie "Ja dokładnie wam nie odpowiem"? Napisałam tylko to, co się dowiedziałam, więc nie mam sobie nic do zarzucenia. Quote
kuba123 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 terra napisał(a):Emiś, ja nie wiem, które psy są pod opieką Fundacji, a które nie. Wiem natomiast, jakie są schroniskowe realia. Jeśli nie ma nic do ukrycia, to dlaczego nie napisać tego jasno i otwarcie, nie pozostawiając miejsca na domysły? Być może Wy tam na miejscu o wszystkim wiecie, ja wiem tyle ile napiszecie. Dlatego pytam, bo nie chcę żyć ze świadomością, że o schroniskową biedę nawet nikt nie zapytał. terra problem polega na tym, że nie wszystko możemy na dogo napisać zainteresowani czytają, a nawet drukują co uważają za przydatne w schronie jestem od października i uwierz,że nic w nim nie jest naturalne\poza ''naturalnym( samoistnym) padnięciem'' udało nam się zablokować bezsensowne ''kasacje'' psów ze względu na ''kaprys'' ale niestety nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego w schronie poza biegunką krwawą lub nie jest nosówka, parwo i bywa Rubarth więc mamy komplet do zestawu możemy zaliczyć kilka przypadków schroniskowych ciąż, o personelu nie wspomnę wszystko to daje obraz schronu gorszego niż można to sobie wyobrazić osławione Mysłowice to przy nim hotel ''Mariot'', a uwierz,że znam obydwa schroniska dość dobrze Quote
Paola06 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 I jeszcze jedno. Sytuacja jest dla mnie bardzo przykra,smutna,daje do myślenia,a każdy może wyciągnąć z niej dla siebie wnioski. Nie jest moim zamiarem wykłócanie się a tylko wyprostowanie faktów-które jak będą krzywe ,to w temacie Klary zawsze będę trzymać się wersji której byłam świadkiem.Jeżeli ktoś bedzie miał jakieś pytania,chętnia odpowiem,ale będę się starać nie wracać do tego. Trzymam kciuki za resztę psiaków,walczcie o nie,mają przecież tylko was:) Quote
terra Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 O ile to, o czym napisał kuba123 jest mi niestety znane nie tylko z sosnowieckiego schronu, to w sprawie Klary nic nie rozumiem. Przecież ta sunia była już poza schronem. Wyjście z niego miało jej uratować życie. Przecież ona był w dt. To KTO podjął decyzję o eutanazji? Quote
Sandra222 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 !!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziewczyny pozwólcie, że na chwilę odbiegnę od tematu...ale mam pilną sprawę.... potrzebuję namiary na dobrego weta dermatologa w woj. śląskim. Sprawa jest naprawdę pilna. Proszę o info na PW żeby nie zaśmiecać tego wątku. Quote
cleo1976 Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Luna po dzisiejszej wizycie u fryzjera :) A tu dzisiejsza zabawa z Sambą: Quote
AgnieszkaBB Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Agnieszko DZIĘKI za fotki Luny - new fashion:-) To najlepszy dowód jak może w kilka dni wypięknieć i rozbłysnąć schroniskowa bieda... Luna w dniu wyjścia ze schroniska była opuchnięta, miała tak wzdęty brzuszek, że jej głowa wydawała się mikrokopijna przy tułowiu. Dziś jest pięknym proporcjonalnie zzbudowanym nieszańcem. Widać że dbacie o nią ogromnie. Życzę Lunie, by Wasz wujek mógł jej dac dom porównywalnie troskliwy i kochający jak Wasz. Jesli się nie uda, daj znać gdy będziesz potrzebowała wsparcia w ogłoszeniach. Pozdrawiam i z serca Ci dziękuję w imieniu nas wszystkich:-) Quote
zapka Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 z przyczyn technicznych został utworzony nowy album na picasa, link: https://picasaweb.google.com/105403799412769020996 są tu psy których nie ma na starym albumie, każdy wolontariusz schroniska ma dostęp do albumu (hasło i login podam na PW zainteresowanym wolontariuszom), może dodawać nowe zdjęcia i komentarze, opisy psów, do czego bardzo zachęcam. Mozecie tworzyć albumy dla psów które jeszcze takiego nie mają. Jeśli macie nowe informacje na temat zachowania psa to też wpisujcie w komentarzach przy pierwszym zdjęciu psa z danego albumu. To są bezcenne informacje, przydatne do robienia ogłoszeń i szukania domów. Jesli nie chcecie/ nie możecie dodawać zdjęć i opisów do albumu to możecie przesyłać je na mojego maila, ja je dopiszę: salccia@yahoo.com jesli chcecie coś zmienić w starym albumie,: link: https://picasaweb.google.com/schronisko.w.sosnowcu dodać tam zdjęcia lub zauważyliście że jakieś informacje się nie zgadzają też piszcie do mnie. Stopniowo może uda się przenieść stare albumy do nowego picasa i wszystko będzie w jednym miejscu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.