Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie martwcie się, Pani Magda wygląda całkiem żwawo  :)  Piesunie prześliczne, york nie robi na mnie wrażenia, bo sama mam wyjątkową maskotkę, ale te chiłki coś pięknego, gładkie grubaśniczki, lubię takie.

  • Like 2
Posted

Zapomniałam wam dać nr do domofonu do wejścia. 14kluczyk 7532.. Żwawo to ja wyglądałam rano teraz byli u mnie z pogotowia i wielce obrazeni ze nie chciałam jechać mam ciśnienie 199 /146 dali mi lek więc po co mam jechać, cukier też mi powiedzieli ile wziąć bo się bałam zeby właśnie w drugą stronę bo mam go taki chybotliwy raz 300 a za 2 godż 70 i znów potem 200. faceci z pogotowie sie obrazili że nie pojechałam. dam rade do tego 22 gigo ale teraz mnie znów zwalilo . Pieski mnie chcą tu mieć . Chhuahułki są spasione bo im tak wynagradzałam to ze były bardzo niedożywione i przedobrzyłam bedzie lato ja juz muyślę że , będe w dobrym stanie z ustabilizowaną cukrzycą ciśnieniem itd i wtedy one będą wożone jak w lecie do lasku na Kole do parku Szczęśliwickiego czy na Moczydło i jak polatają to schudną. Teraz mam sama marny czas ale to się zmieni. W naszej rodzinie kobiety żyją do setki a nawet babcia 103 i stale chorowały wszystkie a nie umierały wiec te pieski jednak bedą miały mamę jeszcze na chodzie tylko trzeba czasem sie poleczyć. Wstąpiła we mnie nadzieja ze jednak mi sie uda jeszcze wyzdrowieć w tym roku. Pieski kocham do szaleństwa. Na szczęscie panie które przyszły są przemiłe wiec spokojnie powierze mój najwiekszy skarb w ich ręce.

  • Like 1
Posted
2 godziny temu, Anula napisał:

Tak,teraz będzie już na spokojnie oczekiwać na przyjęcie.Oby to już jak najszybciej się odbyło.

Zastanawiam się czy przy tragicznym cukrze nie może sama podnieść minimalnie dawki leków aby chociaż trochę obniżyć cukier we krwi.Tylko tu zachodzi obawa aby nie dostać niedocukrzenia.

Mój znajomy jest na insulinie i zależnie co zje sam reguluje sobie dawkę.

Tu właśnie o to chodzi żeby ustalić leki, dawki aby cukier nie skakał jak szalony. A na to niestety potrzeba czasu w szpitalu.

Moja Babcia była kilka lat temu chyba 1o dni zanim wszystko udało isę unormować.

Najważniejsze,że psiaczki będą zaopiekowane :)

  • Like 1
  • Upvote 1
Posted
11 godzin temu, themagda napisał:

Zapomniałam wam dać nr do domofonu do wejścia. 14kluczyk 7532.. Żwawo to ja wyglądałam rano teraz byli u mnie z pogotowia i wielce obrazeni ze nie chciałam jechać mam ciśnienie 199 /146 dali mi lek więc po co mam jechać, cukier też mi powiedzieli ile wziąć bo się bałam zeby właśnie w drugą stronę bo mam go taki chybotliwy raz 300 a za 2 godż 70 i znów potem 200. faceci z pogotowie sie obrazili że nie pojechałam. dam rade do tego 22 gigo ale teraz mnie znów zwalilo . Pieski mnie chcą tu mieć . Chhuahułki są spasione bo im tak wynagradzałam to ze były bardzo niedożywione i przedobrzyłam bedzie lato ja juz muyślę że , będe w dobrym stanie z ustabilizowaną cukrzycą ciśnieniem itd i wtedy one będą wożone jak w lecie do lasku na Kole do parku Szczęśliwickiego czy na Moczydło i jak polatają to schudną. Teraz mam sama marny czas ale to się zmieni. W naszej rodzinie kobiety żyją do setki a nawet babcia 103 i stale chorowały wszystkie a nie umierały wiec te pieski jednak bedą miały mamę jeszcze na chodzie tylko trzeba czasem sie poleczyć. Wstąpiła we mnie nadzieja ze jednak mi sie uda jeszcze wyzdrowieć w tym roku. Pieski kocham do szaleństwa. Na szczęscie panie które przyszły są przemiłe wiec spokojnie powierze mój najwiekszy skarb w ich ręce.

Magda cudownie,że podchodzisz do sprawy optymistycznie.Tak trzymaj i nie poddawaj się.Będzie dobrze.

Jeszcze mamy na szczęście Kochanych ludzi o wspaniałych serduszkach jak rozi i Aldrumka,które zaoferowały pomoc i to jest piękne i szlachetne.

  • Like 2
Posted
21 godzin temu, themagda napisał:

Zapomniałam wam dać nr do domofonu do wejścia. 14kluczyk 7532.. Żwawo to ja wyglądałam rano teraz byli u mnie z pogotowia i wielce obrazeni ze nie chciałam jechać mam ciśnienie 199 /146 dali mi lek więc po co mam jechać, cukier też mi powiedzieli ile wziąć bo się bałam zeby właśnie w drugą stronę bo mam go taki chybotliwy raz 300 a za 2 godż 70 i znów potem 200. faceci z pogotowie sie obrazili że nie pojechałam. dam rade do tego 22 gigo ale teraz mnie znów zwalilo . Pieski mnie chcą tu mieć . Chhuahułki są spasione bo im tak wynagradzałam to ze były bardzo niedożywione i przedobrzyłam bedzie lato ja juz muyślę że , będe w dobrym stanie z ustabilizowaną cukrzycą ciśnieniem itd i wtedy one będą wożone jak w lecie do lasku na Kole do parku Szczęśliwickiego czy na Moczydło i jak polatają to schudną. Teraz mam sama marny czas ale to się zmieni. W naszej rodzinie kobiety żyją do setki a nawet babcia 103 i stale chorowały wszystkie a nie umierały wiec te pieski jednak bedą miały mamę jeszcze na chodzie tylko trzeba czasem sie poleczyć. Wstąpiła we mnie nadzieja ze jednak mi sie uda jeszcze wyzdrowieć w tym roku. Pieski kocham do szaleństwa. Na szczęscie panie które przyszły są przemiłe wiec spokojnie powierze mój najwiekszy skarb w ich ręce.

Może jednak trzeba było pojechać skoro juz mamy klucz ....

 

Nie mogę się do Ciebie dodzwonić ciągle "połączenie zablokowane"  może  wygasła Ci ważność konta jeśli masz na kartę, bo żadna inna przyczyna nie przychodzi mi do głowy ..

 

Miałam Ci wysłać mój numer, zapytać o kod  :)  oraz mam jeszcze kilka pytań. Napisz jaki problem z tym telefonem

Posted

jeśli nic się nie wydarzy to po 10-tym drugi klucz będę mieć u siebie.

Tak jak wcześniej deklarowałam mogę być  środy po pracy i/ lub w weekendy.

Jeśli którejś z Was w tych dniach coś wypadnie to mogę być zastępstwem.

telefon do siebie podam na pw.

Posted
13 minut temu, Olena84 napisał:

Jak z świętem zmarłych i zaduszkami? Ciocie na stałe - wyjeżdżacie?

Themagda jest w domu , jeśli nie będzie dużej awarii zdrowotnej  czeka na szpital do 22 listopada

Posted
43 minuty temu, uxmal napisał:

jeśli nic się nie wydarzy to po 10-tym drugi klucz będę mieć u siebie.

Tak jak wcześniej deklarowałam mogę być  środy po pracy i/ lub w weekendy.

Jeśli którejś z Was w tych dniach coś wypadnie to mogę być zastępstwem.

telefon do siebie podam na pw.

domyślam się, że jest to ten klucz, który miał zostać na stole w kuchni lub który ja miałam dostać,  bo dorabianie trzeciego za 30 zł nie ma wielkiego sensu ; przenieśmy ustalenia na pw

Posted
10 godzin temu, Aldrumka napisał:

domyślam się, że jest to ten klucz, który miał zostać na stole w kuchni lub który ja miałam dostać,  bo dorabianie trzeciego za 30 zł nie ma wielkiego sensu ; przenieśmy ustalenia na pw

 

23 godziny temu, Anula napisał:

ludzi o wspaniałych serduszkach jak rozi

Ja mam serduszko z kamienia, więc nie na PW, tylko tutaj. Jest to opieka nad cudzym mieszkaniem, cudzymi zwierzątkami, idzie przez Forum i chciałabym, żeby wszystko było jawne. Proszę też, żeby Pani Magda była tu obecna i brała udział w ustaleniach.

Jako że cała opieka ma być zasadniczo rozłożona między mnie i Aldrumkę, jeden klucz jest u mnie, drugi powinien być u Niej, ponieważ trudno, żebyśmy się musiały dodatkowo umawiać na przekazywanie, nie rozumiem tego zamieszania.

Aldrumka, wyjaśniłaś wątpliwości w kwestii zdrowia piesuniów?

Posted

Nie ma żadnego zamieszania tylko warto ustalić kto w jakie dni może być u suń.

Jeśli nie są potrzebne dodatkowe osoby do pomocy to liczba kluczy wystarczy tak jaka jest.

 

 

Posted

myślałam  o ustaleniach na pw typu  ja idę w piątek a ty w sobotę  :) nie miałam żadnych zdrożnych myśli

pieski są teraz zdrowe, to co nas zaniepokoiło to stare zaschnięte lekarstwa, które nie zostały sprzątnięte przez zapomnienie

Z rozmowy wynika, że czasem mają jakieś kłopoty bo pytałam po czym poznać który osobnik ma biegunkę  i odpowiedź była przynajmniej dotycząca 2;

Pewnie uxmal umówiłaś się z TheMagdą więc ja już nie będę podrzucać jej regulatora światła (włącza o wybranej godzinie i wyłącza o innej ustawionej). Podłączymy jak pójdziemy z rozi pierwszy raz czyli jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem 23 listopada. Możemy się umówić, że uxmal  mając klucz obstawi weekend  i w niedzielę przekaże mi klucz gdzieś na trasie w dogodnym dla obu stron miejscu. Wydaje mi się, że nie ma sensu chodzić tam po ciemku (uxmal w środę ), więc w tygodniu będzie się rozi zmienia ze mną.

Co Wy na to.

 

 

Posted

Bardzo dobrze pomyślane  :)  23-ci to jest piątek, potem dwa dni uxmal, potem będziesz miała klucz, a w następny piątek któraś z nas przekaże na weekend.

Potrzebny jest jeszcze kontakt do weta, który opiekuje się małymi.

Posted
10 godzin temu, rozi napisał:

 

Potrzebny jest jeszcze kontakt do weta, który opiekuje się małymi.

Themagda  mówił, ze zostawi numer telefonu  ale i o adres trzeba się dowiedzieć

Posted
18 godzin temu, uxmal napisał:

dla mnie oki

to fajnie,; pomyślałam też, ze jeśli byłoby Ci raźniej iść po ten klucz i garść informacji w towarzystwie  to ja mogę nim być

  • Upvote 1
Posted
4 godziny temu, Aldrumka napisał:

to fajnie,; pomyślałam też, ze jeśli byłoby Ci raźniej iść po ten klucz i garść informacji w towarzystwie  to ja mogę nim być

:) super :) chętnie. Razem raźniej.

W weekend ten lub następny ? Jeśli Themgda i Ty Aldrumko macie czas.

  • Upvote 1
Posted
12 godzin temu, uxmal napisał:

:) super :) chętnie. Razem raźniej.

W weekend ten lub następny ? Jeśli Themgda i Ty Aldrumko macie czas.

jak już będzie klucz :)  no i nie 11. 11 bo jak nie mieszkacie w Centrum to może nie wiecie co tu się dzieje

Posted

Nie wchodziłam na forum i w ogóle do kompa bo mnie troche znów zmogło a już było ok i znowu leżałam , Nie martwcie sie kluczami ja doobię bo ten gościu co robi klucze mnie zna i robi taniej to nie problem. Wet jest ulicę dalej zostawie namiary na stole w kuchni, ale jeśli nie wyjdą na spacer i nie złapia jakiejs zdechłej zaby do pyska to nie będą chore, Jak chorują to tylko na rozwolnienie i tylko malutka bo ona od nowości ma słaby brzuszek a ma zwyczaj chapnac stary chleb wyrzucany dla ptaków i jej szkodzi taka rzecz, na pewno teraz jest zdrowa na początku jak ją wziełam to miała stałe rozwolnienie co nie dawało się zatrzymać przez miesiac , była wręcz wyniszczona ale to stare dzieje ,czasem niedomag york bo ma 14 lat wiec też co nieco słabowita . Na puszkach i suchym nigdy nie chorują casem nie tolerują jak im dam wędliny ale tak sępią ze czasem sie złamię i dam. Raczej na pewno nie będą chorować bo juz dość długo malutka nie była chora . Wszystko zostawie w kuchni co potrzebne , myśle ze kłopotu z nimi nie będzie z reszta ja myslę ze nie będa mnie trzymać tam za długo teraz się staraają wywalać ludzi ze szpitala szybko nie będzie myśle więcej niż tydzień ja napisałam ze dwa to tak z zapasem w razie czego ale moze bedzie szybciej. Teraz czuję sie gorzej ale juz mi trochę przechodzi . jakos próbuję ustawić sobie ten cukier i nie idzie mi to chyba jednak szpital to robi lepiej. poza tym strasznie duze mi się robi ciśnienie nie wiem od czego , juz zlikwidowałam kostki rosolowe wegetę i takie rzeczy a ciśnienie czasem 200 na 150 no i nie mam pojęcie dlaczego . starosć nie radość ale trzeba zyć dla tych piesków. Takie są kochane , najbardziej sie martwię tym Yorkirm bo to staruszka w listopadzie pod koniec zaccznie 15 rok życia ona bardzo duzo teraz śpi nie wiem czy na stare lata psy tak mają ze wiecej śpią bo poza tym zwiekszonym spaniem to jest wszystko ok. klucze dorobię po 10 bo dopiero będę miała pieniądze.

Posted

To nie woda bo ja przy tej cukrzycy to piję po 4,5 l na dzień a bywa że i 6 litrów ,pijam butelkami 1,5 l to wiem  nie liczę zupy czy innych płynów to niestety ale też związane z niestabilną cukrzycą u mnie cukier wacha się od 150 do 540 to górna granica była tylko 2 razy powyżej 500 ale zwykle jest skok od 150 ndo 300 a 300 juz mnie zwala z nóg i też mi sie ciśnienie robi , mi moja lekarka powiedziała ze tak bywa przy niestabilnej cukrzycy ale daje się ją ustawić w zeszłym roku w marcu byłam w szpitalu i calutką wiosne i lato miałam cukry 110-120  niby też cukrzyca i za dużo ale skakałam jak małolata woziłam pieski na szczęsliwice do lasku na Kole i na moczydło , pracowałam nawet w domu i zarabiałam a teraz na jesieni znów jakies masakryczne wyskoki nawet z posprzątaniem od pewnego czasu mam problem , nie moge odkryc od czego mi sie tak robi tak jak próbowałam wymyślić od czego psy dostaja Cushinga i nie wymyśliłam . Mam nadzieje ze sie mna zajmą w tym szpitalu ja w zeszłym roku bo te sunie jak widzę bardzo mnie kochaja nie chcę ich zostawic samych na tym świecie byłyby nieszczęsliwe. Byłyśmy dziś na spacerze długo ja siadam sobie na ławce a one zwiedzają węszą w róznych zakamarach przybigaja do mnie co jakis czas i są szczęsliwe po takim spacerze w ogóle  pieknie sie sama ze soba bawią, jak na nie patrzę to załuję ze ta moja Pusia co odeszła  powodu cushinga 2 lata temu mogłaby z nimi latać, ciągle mi jej  brak , jak to się człowiek do psa przywiązuje zupełnie jak do człowieka. Od razu jak bedę miała klucze to napiszę, one nie powinny robić kłopotów są na ogół grzeczne czasem raz na pół roku rozszarpią poduszke na strzepy w ferworze zabawy ale szyję wiec zrobię nową gdyby coś takiego zrobiły, ale mam nadzieje że nie zrobią.

Posted

Nie zrobiłam klucza przed 10 bo dopiero dostanę pienadze po , czyli we wtorek wczoraj nie wpłacili bo Milleniium miał awarię zawsze płacą przed weeckendem a teraz inaczaj wyszło wiec zrobię we wtorek

Posted
7 godzin temu, themagda napisał:

Nie zrobiłam klucza przed 10 bo dopiero dostanę pienadze po , czyli we wtorek wczoraj nie wpłacili bo Milleniium miał awarię zawsze płacą przed weeckendem a teraz inaczaj wyszło wiec zrobię we wtorek

spokojnie jest jeszcze czas

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...