Basia i Barni Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Pucel jest zdrowy i czeka na adopcję . Do schroniska w rudzie Śląskiej trafił Labrador około 5-letni wyniszczony schorowany wy...... jak śmieć na ulice boi się ręki ludzkiej spanikowany jakby w piwnicy trzymany ma wywinięte powieki juz dłuzszy czas co podrażnia oczy Pies bardzo cierpi w gałce ocznej doszło juz do zmian oczy ropieją bolą . Pomóżmy mu . musimy -poszukac mu tymczasu , porobic ogłoszenia .. jak człowiek może brzmic tak dumnie ..... 5lat ? Czy to za dużo by miał kochany dom ,a nie piwnicę ? Dlaczego ludzie boją sie zaopiekowac psem ze schroniska ? Przeciez one nie wybrały sobie takiego losu , one nie trafiają tam ,bo chcą -to wina człowieka ,który wyrzuca żywe stworzenie na pastwę losu ? bo się znudził , bo dzieci sie znudziły , bo juz stary i czas na młodego. Nie bójmy sie zaopiekować starszymi psami ,one nie są "złe" to człowiek wypatrzył im charakter, daj szansę ,a odda ci całe swoje serce .... oto biedak Operacja oczu będzie wykonana dziś postanowiliśmy spróbować operacja pomoże w tym że gałka oczna nie będzie drażniona co nie bedzie powodowac łzawienia oczy Operacja nie daje jednak poprawy widzenia nie wiadomo jak długo on to ma i jakie zmiany zaszły w gałce ocznej. To pies wyjatkowej potrzeby nie dosc że pokrzywdzony przez chorobę to jeszcze wystraszony on na juz potrzebuje choćby tymczasu musi miec spokój musi zaufać człowiekowi on myśli że każdy kto do niego podchodzi chce mu krzywdę zrobić. Quote
bumel Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Coraz częściej nienawidzę ludzi:-( Jak tak można... Chciałam psiaka wstawić na labradory.info, ale widzę, że już tam jest. Gorzkie myśli mnie nachodzą, że coraz więcej tam labków, a odzew na wołanie o pomoc zerowy... Trzymam kciuki, żeby operacja się udała i żeby psiulowi ulżyło. Jestem gotowa do pomocy. Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 bumel napisał(a):Coraz częściej nienawidzę ludzi:-( Jak tak można... Chciałam psiaka wstawić na labradory.info, ale widzę, że już tam jest. Gorzkie myśli mnie nachodzą, że coraz więcej tam labków, a odzew na wołanie o pomoc zerowy... Trzymam kciuki, żeby operacja się udała i żeby psiulowi ulżyło. Jestem gotowa do pomocy. bardzo się cieszę - myslę ,że psa trzeba zacząć ogłaszać - ja zrobię allegroi alegratkę , prosze o zrobienie chociażby kilku innych -darmowych Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 i proszę o zrobienie banerku :oops: Quote
BoUnTy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Basiu prosze powiedz coś więcej o charakterku tego biedaka... No i co z tymi oczkami, czy to da się wyleczyc, ile mogą wynosic koszta leków (podpytaj weterynarza jeśli jest taka mozliwosć)... Może za jakis czas zwolni mi sie tymczas - labek jeśli bedzie do wyleczenia powinien po 'odpicowaniu' szybko znaleźc domek, bo nie jest mega staruszkiem... Niestety u mnie wchodzi w grę tymczas tylko płatny - ze wzgledyu na rodziców, ale myslę, ze to kwestia poboczna i do dogadania. Narazie czekam na domek dla swojej tymczasowiczki, ale może jesli informacje uzyskane od ciebie nie beda niepokojące to pogadam z rodzicami i zaklepie mu miejsce u mnie (o ile rodzice się zgodza na duzego psa)... Co do zachowania to głownie chodzi mo i agresja (mam 9letniego brata, a mama sobie nie poradzi z trudniejszym psem) oraz szczekanie w domu (upierdliwi sąsiedzi). Zaznaczam wątek... Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 7 letni labrador,lablador wyniszczony,schorowany.. (593848026) - Aukcje internetowe Allegro ALLEGRO Bounty było by superowo - bo mogłabym ci go podrzucić na Bytom - zaraz się dowiem o jego charakterze - wiem jedno jest wystraszony i to bardzo Quote
Dorothy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 biedak ciekawe jak on dlugo z tymi oczami :shake: strasznie ma zaropiałe, oby cos widział jeszcze... trzymam kciuki za powodzenie operacji, pewnie bedzie teraz na szpitaliku jakims? O charakterku koniecznie, bedzie latwiej go ulokowac, jaki do psow kotow dzieciów i inszego stworzenia... Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 co do kosztów leczenia znalazłam pieniądze na jego leczenie i myslę ,że gdyby przyszło co do czego to napewno na hotelik u ciebie również .:razz: Quote
Sybel Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 To mi wygląda na ostre entropium, jeśli faktycznie tak jest, pies może mieć to od urodzenia. Kiedyś miałam w domu takiego dalmatyńczyka z ulicy. Operacja wtedy - 5-6 lat temu - kosztowała w (dość drogiej) lecznicy około 300 zł plus chyba 200 zł na krople do oczu (no i 200 na krople do uszu, ze 300 na leczenie ran, bo dzieci radośnie szczuły go swoimi psami, 200 na kastrację - nie ma to, jak wziąc psa z ulicy :] ). Pies miał bardzo zaawansowane entropium, powieki dolne i górne zawinięte trzykrotnie w rulon, co podrażniało całą gałkę oczną. Kiedy został zoperowany miał półtora - dwa lata, a jest to podobno wada genetyczna, którą nalezy skorygować do szóstego miesiąca życia. Zdaje się, że są dwie metody cięcia - laserowa i standardowa, więc dopytajcie o nie. Rany goiły się szybko, ale trzeba było psu założyć kołnierz, zeby się nie drapał w pyszczek. Pucel miał szczęscie, bo okazało się, że oczka ocalały, ba! Widział przez zasłonki :D Chyba mu wet rentgen tam wstawił :] W każdym razie pamiętajcie, nadzieja jest :) Jesli szukacie imienia dla tego psiaka, może duch mojego Pucla mógłby mu patronować? Tamten z koszmaru trafił do raju z kanapą, kumpelką, ciasteczkami i pieszczotami, więc może teraz z psiego raju jakoś wesprze tę bidę. Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 więc nazwijmy go Pucel tak? bardzo chcemy ,by jego historia była tak pozytywna jak historia twojego psa Quote
panbazyl Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 O kuźwa!!! kto tak psa urządził??????? Może porozsyłać info tym co poszukują psa dla dzieci do dogoterapii??? razem by się kurowały - i pies i dziecko???? Może jakiś dom dziecka by go chciał? A jaki ma charakter? To ze bojaźliwy to nie jest nic strasznego. najważniejsze żeby był łagodny! Trzeba pokazywac takie zdjęcia na wątkach dla tych co chcą małą śliczną kuleczkę najlepiej biszkoptową.... Ku pamięci że pies to też istota żywa! Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 panbazyl ja już nie będę tlumaczyła setny raz na tym forum i na innym ,że labrador to nie jest pies idealny dla dzieci , wszystkie labradory mówimy tu o labradorach z rodowodem ,żeby być psem do "czegoś " musi miec do tego predyspozycje , jeden nadaje się do dogoterapii, jeden do ratownictwa , jeden to urodzony myśliwy ... nie każdy labrador z rodowodem się do tych rzeczy nadaje , bo one nie rodzą się z kompletem szkoleń to wymaga pieniędzy czasu i mnostwa szkoleń oraz zamiłowania labradora . ludzie kupują labradora dla dzieci , dziecko nie wyprowadzi samo tak dużego psa , one maja duży pokład energii ,którą wyładowac muszą na spacerze ,jeżeli nie mają ruchu to niszczą ,są nadpobudliwe . Na allegro i innych tego typu aukcjach można kupić "labradora" za psie pieniądze - ale to nie jest labrador to pies w typie labradora ,a one już nie są tak idealne , czesto źle socjalizowane , odżywione chore itd gdy mała klusia wyrośnie zaczyna się problem ,bo pies za dużo od nas wymaga i trzeba się go pozbyć oczywiście to co napisałam to tylko króciutki wywodzik ,gdybym miała wszystko napisać co bym chciała to musieli byście wypić 4 mocne kawy ,bo cały wieczór trzeba bybyło czytać :diabloti: Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 jest Pani chętna do adopcji ,ale ma małe dziecko ,a pies musi mieć przedewszystkim spokój ale Pani zaproponowałam innego labradora Quote
BoUnTy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Basia i Barni napisał(a):jest Pani chętna do adopcji ,ale ma małe dziecko ,a pies musi mieć przedewszystkim spokój ale Pani zaproponowałam innego labradora Kurcze z tym spokojem to u mnie byłoby trudno :shake: A najbardziej z długimi spacerami, ja jestem tak cholernie ograniczona, że boję sie, że go skrzywdze, bo czy ok. 2 godzinki dziennie spacerku to nie za mało (4x30 min)? No i niestety jestem fanatyczką głośnej muzyki metalowej, no ale z tym to akurat bym sie poświęciła i straciła słuch w słuchawkach oraz powpieniała rodziców gadających 'do sciany' xD Niestety nie wiem kiedy do domku pójdzie moja tymczasowiczka... :( Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 BoUnTy ja wyżej pisałam o labradorach zdrowych i z typowo labkowym temperamentem. A 4x po 30 minut to chyba pełnia szczęścia dla co niektórych psów u mnie na osiedlu i w zupełności labusiowi ,by starczyło co do muzyki to koniecznie słuchawki :diabloti: i ścisz to dla własnego zdrowia ,bo ci łeb pęknie :loveu: a tymczasowiczka miała jechac do nowego domu? pytałaś rodziców o labusia ? Quote
Asta17 Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Pucelek fajne imię. :) Psiak już po zabiegu. Dochodzi powoli do siebie. Dostał kołnierz, żeby nie drapał oczu. Oby szybko było wiadomo jakie są efekty tego zabiegu. Quote
BoUnTy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Basia i Barni napisał(a):BoUnTy ja wyżej pisałam o labradorach zdrowych i z typowo labkowym temperamentem. A 4x po 30 minut to chyba pełnia szczęścia dla co niektórych psów u mnie na osiedlu i w zupełności labusiowi ,by starczyło co do muzyki to koniecznie słuchawki :diabloti: i ścisz to dla własnego zdrowia ,bo ci łeb pęknie :loveu: a tymczasowiczka miała jechac do nowego domu? pytałaś rodziców o labusia ? Tymczasowiczka ma jechac do domku, ale termin nie jest bliżej określony... Czasai tego czasu na spacery mam niestety mniej, ale staram się - jak cos to wychodzi mama (wiecie, miesiac przed maturą ciężko jest...) Rodziców nie mogę zapytac prost ;P Musze okreżnie drązyć, ale już działam ;) Potem pewnie wezme psa, bede przez tydzień wysłuchiwać i skończą - tą kwestie mam juz wyćwiczoną ;P Ale tak jak mówie pies musi być łagony, moja tymczasowiczka musi jechać do domku, no i najlepiej, zeby nie trzeba było codziennie zapierdzielac do weterynarza, bo wtedy to już bym lezała i kwiczała :D Wiem, ze to brzmi troszke jak na jarmarku, zwykle tak nie przebieram (były czasy, że na spacery poświecałam pół dnia, a do weterynarza chodziłam 2 razy dziennie), ale teraz jest jak jest - też sama niestety mam ograniczona, chciałabym sobie jeszcze w swoim pokoiku ślicznym pomieszkać :D Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Asta17 napisał(a):Pucelek fajne imię. :) Psiak już po zabiegu. Dochodzi powoli do siebie. Dostał kołnierz, żeby nie drapał oczu. Oby szybko było wiadomo jakie są efekty tego zabiegu. no zostanie Pucelek :-) jak on się czuje? czy on może byc niewidomy? oby sięudało trzymamy kciuki Pucelku Bounty doskonale cię rozumiem ,jak się mieszka z rodzicami to trzeba przestrzegac pewnych zasad- zobaczymy jaki ma charakter , najważniejsze to jego oczy - szkoda,że go nie wykastrowaliście od razu w schronisku ,ale to może byłby za duży szok dla niego Quote
Dorothy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 to fajnie ze po zabiegu, przynajmniej sie nie meczy. Bolaly was kiedys oczy? Ja sobie kiedys podraznilam oczy jakims czyms co mi do nich nasypano, mialam lekkie uszkodzenie rogówki, a myslalam ze z bólu bede sikac w majtki, po prostu trzy dni wyciete z zyciorysu poki nie zaczelo sie goic. Teoretycznie pies ma mniej wrazliwa rogówke ale w jego wypadku...:shake: chwała Bogu że juz po zabiegu. Quote
BoUnTy Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Basia i Barni napisał(a):no zostanie Pucelek :-) jak on się czuje? czy on może byc niewidomy? oby sięudało trzymamy kciuki Pucelku Bounty doskonale cię rozumiem ,jak się mieszka z rodzicami to trzeba przestrzegac pewnych zasad- zobaczymy jaki ma charakter , najważniejsze to jego oczy - szkoda,że go nie wykastrowaliście od razu w schronisku ,ale to może byłby za duży szok dla niego Kochanie takich zabiegów nie można łączyć, bo bakterie by sie za bardzo nosiły i mogłyby być komplikacje. Trzeba odczekac i dopiero wtedy kastrować. Co do bolących oczy to rzeczywiscie wpsółczuje mu, ja co robu borykam się z zaropiałymi oczami - zapalenie spojówek i rzeczywiście można cholery dostać, boli, piecze... Trzymam kciuki za poowdzenie operacji i czekam na wiadomosci o nim, jak się czuje maleństwo? No i czy widzi, bo to chyba najważniejsze. Miejmy nadzieję, ze zapalenie oczodołu nie doszło do nerwów oraz nie zostala uszkodzona np. siatkówka... :( Trzymam mocnooo kciuki... Basiu ja sobie rodziców prawie skutecznie wytresowałam, ale nie chcę przeginać :) Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Dorothy napisał(a):to fajnie ze po zabiegu, przynajmniej sie nie meczy. Bolaly was kiedys oczy? Ja sobie kiedys podraznilam oczy jakims czyms co mi do nich nasypano, mialam lekkie uszkodzenie rogówki, a myslalam ze z bólu bede sikac w majtki, po prostu trzy dni wyciete z zyciorysu poki nie zaczelo sie goic. Teoretycznie pies ma mniej wrazliwa rogówke ale w jego wypadku...:shake: chwała Bogu że juz po zabiegu. ja kupiłam kiedys papryczki chili we Włoszech , dziś zrobiłam spaggetti (czy jakoś tam się to pisze) dodałam te papryczki umyłam ręce i potarłam oko myślałam ,że narobie w gacie :evil_lol: mam nadzieję ,że sie mu polepszy ,bo nie ukrywam,że moim planem jest poszukać mu kochającego domu a nie to "byle co " co miał Quote
kaa Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 A więc co do agresji to ten pies nie ma w sobie rzadnej w niedzielę go numerowałam i odrobaczałam on jest psem całkowicie poddanym jak tylko się do niego zbliżyć on się kładzie plackiem ,tuli uszy i zaciska te oczyny z całych sił . On ewidentnie doznał krzywdy o nie wielu można powiedzieć to ze 100 % pewnością raczej się przypuszcza ale nad nim zdecydowanie ktoś się znęcał. :-( . Słabo chodzi na smyczy, co do czystości trudno mi stwierdzić. Biedak.:-( Quote
Basia i Barni Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 kaa napisał(a):A więc co do agresji to ten pies nie ma w sobie rzadnej w niedzielę go numerowałam i odrobaczałam on jest psem całkowicie poddanym jak tylko się do niego zbliżyć on się kładzie plackiem ,tuli uszy i zaciska te oczyny z całych sił . On ewidentnie doznał krzywdy o nie wielu można powiedzieć to ze 100 % pewnością raczej się przypuszcza ale nad nim zdecydowanie ktoś się znęcał. :-( . Słabo chodzi na smyczy, co do czystości trudno mi stwierdzić. Biedak.:-( własnie o tobie Kasiu myslałam - dobre to wiadomości ,że jego strach nie jest powiązany z agresją . co rokuje weterynarz na te jego oczęta? Quote
kaa Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Rogówka jest uszkodzona , to stara zaniedbana sprawa , on widzi ale słabo. Jutro będe wiedzieć więcej, więc dam znać co po dokładniejszych badaniach stwierdzono. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.