Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
40 minut temu, b-d napisał:

No cóż,  chyba jednak nie mam co pytać. :-(

chyba nie. Tu potrzebna jest Trener z Artemidy,  bo zdjęcie to tylko ujęcie chwili. 

Posted
3 minuty temu, uxmal napisał:

chyba nie. Tu potrzebna jest Trener z Artemidy,  bo zdjęcie to tylko ujęcie chwili. 

Uxmal, bardzo dziękuję !

  • 3 weeks later...
Posted

Nareszcie jakieś dobre wieści.

To sms wysłany przez Panią z Artemidy do Kasi , która mi przekazuje wieści o Tofisiu.

Zagadka Toffika rozwiązana. Pisałam Ci ostatnio że jest progres, już wtedy wpadłam na to że mały Toffiś był zagłaskany i zaciumkany a tak naprawdę kontrolował wszystko i wszystkich. Na początku sprawdzałam i testowałam jego rozwój z karmą i klikerem to sama wiesz bo Ci pisałam. W sumie bardzo szybko pojmował o co nam chodzi a zachowania wobec ludzi nie zmieniał, nadal kontrolował. W końcu zmieniłam taktykę. odstawiłam dziewczyny które mi przy nim pomagały, odstawiłam uprzejmości, ustawiłam go do pionu i dopiero to przyniosło efekt. Chłopak zluzował, przestał się sadzić do ludzi, psów  spokorniał. Potwierdził moje spostrzeżenia że problem leży w tym, że potrzebuje personalnie ustalić " hierarchię" i zasady jak wyjechałam na weekend, wróciły dziewczyny które nie ustalały sobie z nim zasad, jak tylko się zorientował że mnie nie ma wprowadził swoje rządy, wystartował do psa z którym robiłam mu zdjęcia tak że nie mogli go rozdzielić. Wczoraj jeszcze sprawdzał czy na pewno stare zasady wróciły i wystartował do mnie. Dzisiaj już wie że jego pozycja spadła i znowu zapanował spokój. Teraz moje dziewczyny muszą nauczyć się go kontrolować a potem jeśli ma trafić do adopcji to musimy poszukać ludzi którzy będą w stanie przyjąć zasady i nie będą na niego patrzeć przez pryzmat przeszłości.

  • Like 2
Posted
51 minut temu, ewu napisał:

Nareszcie jakieś dobre wieści.

To sms wysłany przez Panią z Artemidy do Kasi , która mi przekazuje wieści o Tofisiu.

Zagadka Toffika rozwiązana. Pisałam Ci ostatnio że jest progres, już wtedy wpadłam na to że mały Toffiś był zagłaskany i zaciumkany a tak naprawdę kontrolował wszystko i wszystkich. Na początku sprawdzałam i testowałam jego rozwój z karmą i klikerem to sama wiesz bo Ci pisałam. W sumie bardzo szybko pojmował o co nam chodzi a zachowania wobec ludzi nie zmieniał, nadal kontrolował. W końcu zmieniłam taktykę. odstawiłam dziewczyny które mi przy nim pomagały, odstawiłam uprzejmości, ustawiłam go do pionu i dopiero to przyniosło efekt. Chłopak zluzował, przestał się sadzić do ludzi, psów  spokorniał. Potwierdził moje spostrzeżenia że problem leży w tym, że potrzebuje personalnie ustalić " hierarchię" i zasady jak wyjechałam na weekend, wróciły dziewczyny które nie ustalały sobie z nim zasad, jak tylko się zorientował że mnie nie ma wprowadził swoje rządy, wystartował do psa z którym robiłam mu zdjęcia tak że nie mogli go rozdzielić. Wczoraj jeszcze sprawdzał czy na pewno stare zasady wróciły i wystartował do mnie. Dzisiaj już wie że jego pozycja spadła i znowu zapanował spokój. Teraz moje dziewczyny muszą nauczyć się go kontrolować a potem jeśli ma trafić do adopcji to musimy poszukać ludzi którzy będą w stanie przyjąć zasady i nie będą na niego patrzeć przez pryzmat przeszłości.

O Boże ,)

... ręce opadają...

  • Upvote 1
Posted
45 minut temu, rozi napisał:

Nie byłabym pewna. Ale... jak zwykle, kracząc, bardzo chciałabym się mylić.

Rozi, od pierwszych minut w hotelu powinny być ustalone i konsekwentnie egzekwowane zasady..., ustalona hierarchia.

 Gdzie trafił? do kompletnych laików? Po dwóch miesiącach .... eureka :(

  • Upvote 1
Posted
2 minuty temu, Moli@ napisał:

Rozi, od pierwszych minut w hotelu powinny być ustalone i konsekwentnie egzekwowane zasady..., ustalona hierarchia.

 Gdzie trafił? do kompletnych laików?

Tak, wiem. Ale z nim jest coś grubo nie tak, Molly. Moim zdaniem. Czas pokaże.

Posted
13 minut temu, rozi napisał:

Tak, wiem. Ale z nim jest coś grubo nie tak, Molly. Moim zdaniem. Czas pokaże.

W tym przypadku zdecydowanie się z Tobą nie zgodzę...

Posted
56 minut temu, rozi napisał:

Nie chciałam tak, ale powiedz mi jedno - weźmiesz go na Dt?

też chciałam się o to spytać. Kapnę nawet wtedy groszem na jedzonko.

Posted
2 godziny temu, uxmal napisał:

Czyli że ...Tofik nie był bity, trzymany w komórce tylko zagłaskany?

Początek życia Tofika był taki, Został odebrany i trafił do schroniska skąd go adoptowany rodzina , u której był około 3 lat.

Tam był chłopak , który go kochał i było bardzo dobrze. Potem chłopak wyjechał do Chin i Tofik zaczął się rzucać na Ojca chłopaka. Rodzice postanowili go uśpić!!! Dowiedziałam się o tym i go zabrałam. Nie znałam go wcześniej więc przekazuję to, co mi powiedziano.

Pani Kasia z Chaty Leona stosowała metodę bezstresową. 

Jeśli uważacie ,że Tofik jest w nieodpowiednim miejscu , to proszę o rady i wskazanie gdzie pies otrzyma właściwą pomoc. Poradźcie coś proszę bo ja się czuję jak dziecko we mgle:(

Posted

Artemidę nam polecono, obdzwoniłam masę ludzi , którzy mieli problematyczne psy i wszyscy wskazali Artemidę.

Zaczynam się załamywać:( 

Posted

Ewu, z ostatnich wiadomości wynika, że pies ma teraz właściwą opiekę, da się z nim żyć podobno. Jeśli Artemida uważa, że faktycznie zagadka rozwiązana, to może poprosić żeby hotelik ogłaszał Tofika ze swojej strony, na własną odpowiedzialność. W końcu biorą za opiekę tak dużo, że chyba zmieści się w cenie taka uprzejmość. Zwłaszcza że potencjalny dom i tak rozmawiałby z Artemidą.

  • Upvote 5
Posted
20 godzin temu, Moli@ napisał:

Rozi, od pierwszych minut w hotelu powinny być ustalone i konsekwentnie egzekwowane zasady..., ustalona hierarchia.

 Gdzie trafił? do kompletnych laików? Po dwóch miesiącach .... eureka :(

Metodę Artemidy rozumiem tak, że psa z etykietą "coś ma w głowie powieszane", nie zdiagnozowanego veterynaryjnie w  pierwszym etapie dziewczyny obserwowaly. Być może inicjowały różne sytuacje.

Postawienie się od razu na poziomie egzekwowania obowiązków i praw zatuszowałoby przyczynę problemu.

Pacjenta w szpitalu psyche też najpierw się obserwuje.

  • Upvote 1
Posted
Dnia 7.10.2019 o 16:53, ewu napisał:

Idzie różnie, bywa tak że leży totalnie spokojnie w kennelu i ignoruje wszystko dookoła a ma dni że włącza kilera. 

Czyli Toffik żyje w klatce, wokół inne psy, sporo bodźców. Może wszystkie psy są klatkach, może niektóre chodzą luzem. Nie ma warunków do wyciszenia, narastają negatywne emocje, jest frustracja i wybuchy. Toffik nie ma jednego opiekuna, który go prowadzi, zajmuje się nim kilka osób. Wokół chaos, w głowie Toffika też chaos. Najpierw klikali i karmili, teraz wprowadzili zamordyzm. Brak konsekwentnych działań, planu, odpowiednich warunków. Nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Dnia 24.10.2019 o 06:32, Moli@ napisał:

Gdy Bartuś znajdzie dom stały..., możemy porozmawiać

Moli@, w jakich warunkach byłby u Ciebie Toffik? W jaki sposób zapewnisz bezpieczeństwo innym pieskom, które są u Ciebie? Jaki masz pomysł na Toffika?

Posted
32 minuty temu, hop! napisał:

Czyli Toffik żyje w klatce, wokół inne psy, sporo bodźców. Może wszystkie psy są klatkach, może niektóre chodzą luzem. Nie ma warunków do wyciszenia, narastają negatywne emocje, jest frustracja i wybuchy. Toffik nie ma jednego opiekuna, który go prowadzi, zajmuje się nim kilka osób. Wokół chaos, w głowie Toffika też chaos. Najpierw klikali i karmili, teraz wprowadzili zamordyzm. Brak konsekwentnych działań, planu, odpowiednich warunków. Nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Moli@, w jakich warunkach byłby u Ciebie Toffik? W jaki sposób zapewnisz bezpieczeństwo innym pieskom, które są u Ciebie? Jaki masz pomysł na Toffika?

Warunki domowe.

W moim towarzystwie - w grupie 2 / 3 opanowanych, spokojnych ale odważnych, karnych psów. Gdy wychodzę - Toffik sam w pokoju.

Bez zamykania w kojcu czy klatce kenelowej.

Zamykanie psa w kojcu czy w domu w klatce kenelowej  nie rozwiąże problemu. Tam gdzie jest teraz powinno się przetrenować warunki domowe. Bez tego nikt odpowiedzialny nie powinien podjąć decyzji o oddaniu Toffika  do adopcji.

 

Roxi i Misiek też mogły wylądować w klatkach kenelowych... , Miś został przywieziony z nówką kenelówką (nierozpakowana nóweczka pojechał już w świat do potrzebujących)

  • Like 2
  • Upvote 1
Posted
23 godziny temu, rozi napisał:

Ewu, z ostatnich wiadomości wynika, że pies ma teraz właściwą opiekę, da się z nim żyć podobno. Jeśli Artemida uważa, że faktycznie zagadka rozwiązana, to może poprosić żeby hotelik ogłaszał Tofika ze swojej strony, na własną odpowiedzialność. W końcu biorą za opiekę tak dużo, że chyba zmieści się w cenie taka uprzejmość. Zwłaszcza że potencjalny dom i tak rozmawiałby z Artemidą.

Tak ustaliłyśmy że będą szukać odpowiedniego domu dla Tofika. Pani Kasia też miała szukać...

Mam nadzieję ,że to wszystko co robimy nie pójdzie na marne.

Posted
5 godzin temu, Moli@ napisał:

Warunki domowe.

W moim towarzystwie - w grupie 2 / 3 opanowanych, spokojnych ale odważnych, karnych psów. Gdy wychodzę - Toffik sam w pokoju.

Bez zamykania w kojcu czy klatce kenelowej.

Zamykanie psa w kojcu czy w domu w klatce kenelowej  nie rozwiąże problemu. Tam gdzie jest teraz powinno się przetrenować warunki domowe. Bez tego nikt odpowiedzialny nie powinien podjąć decyzji o oddaniu Toffika  do adopcji.

 

Roxi i Misiek też mogły wylądować w klatkach kenelowych... , Miś został przywieziony z nówką kenelówką (nierozpakowana nóweczka pojechał już w świat do potrzebujących)

Szkoda, że wcześniej nie zaproponowałaś miejsca u siebie. Bartuś to starszy psiak, z adopcją może być różnie. 

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...