Nadziejka Posted November 7, 2018 Posted November 7, 2018 Dysienko zagladam sciskuniam ogromnie Quote
Murka Posted November 7, 2018 Posted November 7, 2018 Niestety wieści po kontroli bardzo złe... nie pobieraliśmy krwi na kontrolę hormonów ani nie podawaliśmy zastrzyków, bo Dysia ma kolejne przerzuty: cała masa małych guzków od wewnętrznej strony tylnej łapy, część sączących się:( Dysię muszą one boleć, bo sobie tam sięga i wygryza skórę na zadzie. Osłuchowo też jest coraz gorzej, Dysia coraz ciężej oddycha. Dr pokazywał mi RTG sprzed dwóch tygodni: guzki rozsiane po całej klatce piersiowej, przy okazji załapał się też śrut koło żeber:( Dr zlecił dodatkowy lek przeciwbólowy, maść na te guzy zewnętrzne, która złagodzi ból i świąd, ale trzeba się zastanowić czy utrzymywać sunię w takim stanie. Ona może lada dzień odejść sama, w tym momencie cierpi i może cierpień tylko jeszcze bardziej, bo już nic nie można dla niej zrobić. Strasznie szybki rozrost tych guzów:( Dr mówił, że gdybyśmy zdecydowali wstrzymać się z eutanazją, to może sprowadzić olej konopny zza granicy, ale to ok. tydzień potrwa, on podobno znacznie poprawia samopoczucie u psów z rakiem w zaawansowanym stadium. Quote
helli Posted November 7, 2018 Posted November 7, 2018 To smutne, trudno stwierdzić jak bardzo ją boli, skoro wygryza, to boli Cieszy ja coś? Spacery, jedzenie? Jak nie, to jaki sens ma jej życie? W PL olej konopny też chyba jest https://www.ceneo.pl/oferty/olej-konopny Quote
Ingrid44 Posted November 7, 2018 Posted November 7, 2018 Biedna Dysia. Bardzo mi jej żal. :( Olej konopny pomoże na ból jeśli jest bardzo dobrej jakości. Oczywiście tylko do czasu. Quote
DORA1020 Posted November 8, 2018 Author Posted November 8, 2018 Nie wiem czy jest sens,zeby dalej cierpiała:( olej konopny nie wyleczy raka tak bardzo mi jej żal:( nie miała łatwego życia:( pomoc przyszła za pózno:( 2 Quote
Jolanta08 Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Bardzo mnie zasmucił stan Dysi , nie wiem co napisać ... Quote
teresaa118 Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Z rakiem nie wygra sie, tylko przedluzy agonie. Jesli juz wygryza lapy, to znaczy, ze ma bole. Jak dlugo mozna trzymac psa na lekach p.bolowych? Po to mamy rozwinieta medycyne zwierzeca, aby jej pomoc w przejsciu za Teczowy Most. Ona cierpi.... 1 Quote
Anula Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Też jestem tego samego zdania.Dajmy Dysi szansę na spokojne odejście bez bólu.Nowotwór jest okropną chorobą,przede wszystkim ból,ból.W zaawansowanym stanie nawet nie pomaga morfina.Jedynie podawana non stop dożylnie. Quote
terra Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 To strasznie smutne, miałam nadzieję, że jednak uda się pomóc Dysi pocieszyć się życiem :( Quote
Tyśka) Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 26 minut temu, terra napisał: To strasznie smutne, miałam nadzieję, że jednak uda się pomóc Dysi pocieszyć się życiem :( Ona się cieszyła na Murków, u nich dostała przylądek normalności. Odejdzie w miejscu, gdzie czuje się bezpiecznie... a nie na ulicy. To już sporo. Też uważam, że nie ma sensu już jej męczyć... :( Dysiu, biedactwo... 2 Quote
Murka Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Ona cieszy się bardzo, ogonkiem macha na widok każdego człowieka, przytula się, ma apetyt (dr mówił, żeby jej dogadzać i dawać to co lubi, a lubi puszki). Tylko oddech ciężki, tył jej siada powoli (nie wiadomo czy od zwyrodnień czy od guzów) i te guzy... Naprawdę ciężka decyzja, bo sunia przekochana i niewiele dobrego zaznała w życiu:( dr mówił, żeby nie czekać dłużej niż parę dni...:( Quote
Tianku Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Dysieńko nie tak miało być :( Moja sunia też odeszła na raka ale nie postępował tak szybko jak u Dysi :( do końca obyło się bez leków przeciwbólowych była wesoła miała apetyt:( Murka będzie wiedzieć najlepiej :( jeśli Dysi nic już nie cieszy to nie pozwólmy jej cierpieć Quote
Tyśka) Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Jeżeli weterynarz mówi, że to kwestia paru dni... to niech odejdzie z godnością. Póki na jej pysku maluje się uśmiech. 1 Quote
Jolanta08 Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Także jestem zdania ,że Murka będzie wiedziała kiedy pozwolić Dysi odejść . Póki ma apetyt , merda ogonkiem to niech cieszy każdym dniem, nawet jeśli to kilka dni. Quote
beataczl Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Dnia 3.11.2018 o 20:48, Murka napisał: Dysia w środę ma kontrolne badanie krwi oraz kolejną dawkę zastrzyków przeciwbólowych. Sunia ogólnie czuje się dobrze, ogonek znów pracuje, apetyt dopisuje. Tylko tył jej siada, sunia zatacza się jak chodzi:( maja sunia takie miala objawy przy duzym guzie na macicy,ktory uciskal i zrobila sie przy tym taka ,,zaokraglona"... doczytalam powyzej posty...biedna Dysia :( Quote
zachary Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Murko, wierzę, że będziesz bacznie obserwować Dysie i zauważysz właściwy moment... Weterynarz mówi parę dni... ale to wcale nie musi być parę a może być paręnaście dni.... To chyba indywidualna sprawa... Tak jak u ludzi. Lekarz dawał parę miesięcy po diagnozie a człowiek żyje już trzy lata...i co?. 1 1 Quote
Poker Posted November 8, 2018 Posted November 8, 2018 Biedna Dysia ,ale i tak ma szczęście na koniec. Nie jest sama, ma pomoc. Murka będzie najlepiej wiedziała kiedy nadejdzie czas , by ją pożegnać. Quote
DORA1020 Posted November 9, 2018 Author Posted November 9, 2018 9 godzin temu, zachary napisał: Murko, wierzę, że będziesz bacznie obserwować Dysie i zauważysz właściwy moment... Weterynarz mówi parę dni... ale to wcale nie musi być parę a może być paręnaście dni.... To chyba indywidualna sprawa... Tak jak u ludzi. Lekarz dawał parę miesięcy po diagnozie a człowiek żyje już trzy lata...i co?. Podpisuję sie pod tym Quote
Nadziejka Posted November 9, 2018 Posted November 9, 2018 Dysienko tulinkam sercem calem Mureczka bedzie wiedziala ....kiedy matko ziemio nasza .... Quote
Murka Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Dysia się nie wygryza, więc chyba dodatkowe leki pomogły, przyniosły ulgę. Mimo choroby ma jeszcze wiele radości w sobie. Ociągamy się z podjęciem decyzji, obserwujemy guzki i zachowanie suni... Ona chyba nigdy nie doznała dobroci i opieki od ludzi... Mimo choroby jest wdzięczna za każdą chwilę, którą się jej poświęca. Tutaj koszt ostatniej wizyty w Lublinie (118 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/49d841f982c6b2a8 I leki zakupione dla Dysi (kwasy Omega już wcześniej i nowy lek przeciwbólowy Tramal), koszt 36 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3a2ab44e42d039c3 Rozliczenie: Stan konta na 11 październik wynosił +412,34 zł +100 zł teresaa118 +0,22 zł nadpłata z długu po Irysku +232 zł sharka (bazarek) +400 zł helli +290 zł sharka (bazarek) +20 zł Jolanta08 +150 zł dobra wróżka +50 zł RIVER -450 zł hotelowanie 12.10-10.11 -964 zł ostatnia rata długu w klinice -90 zł transport do Lublina (zawiezienie na operację, której w końcu nie było) -827 zł koszty badań i leków -90 zł transport z Lublina (odbiór suni) -330 zł Previcox 60 tabl. -90 zł przejazd do Lublina na kontrolę -118 zł koszty wizyty i leków -36 zł kwasy Omega i Tramal Stan konta na 10 listopad wynosi -1340,44 zł. 1 Quote
Olena84 Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Dług nadal wielki. Ale dobrze że Dysia spokojna, cieszy się i jej nie boli, jeśli tak jest może poczekajmy z decyzją? Quote
zachary Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Dziękuję Murko, że choć na krótki moment poczuje tę dobroć od Was! Quote
terra Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Dla Dysi na konto Murki przelałam 55,20 zł. z bazarku kwiatowego. Jak pieniążki dojdą proszę o potwierdzenie na wątku bazarkowym: Quote
Nadziejka Posted November 10, 2018 Posted November 10, 2018 Mureczko Mureczki Dziekuje Stokrosci Za Serce za kazdy dzien Dysienki za wszytkie wyratowane lapenki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.