Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Miłość do jamników.
16 lutego 2009 odeszła ode mnie za TM moja ukochana, jedyna, cudna Aurusia. Kochałam Ją bardzo. Gdy umierała powtarzałam: NIGDY WIĘCEJ! Ale tak tęsknię do zapachu Jej ciałka, do dotyku Jej nóżek, do obecności długowłosej piękności jamniczej w domku, że NIGDY WIĘCEJ zmieniło się w NATYCHMIAST DRUGA JAMNICZA MIŁOŚĆ. Przeszukałam każdą chyba hodowlę jamniczą w Polsce (i nie tylko). Za radą mądrych ludzi z Dogomanii brałam pod uwagę tylko zarejestrowane hodowle. Byłam nawet w związku kynologicznym. Nie było łatwo, bo poszukiwałam
(i poszukuję) jamniczki długowłosej standard. I oto z nadzieją dla mnie pojawiła się hodowla DAGI DOG. I właśnie dzisiaj (22.03.09) jest randka potencjalnych przyszłych rodziców mojej psiej córeczki (oby się poczęła :oops:), BO JA JUŻ JĄ KOCHAM:oops:.

Ogród Psiej Szczęśliwości
http://www.dognet.pl/flower.php?fid=9162

Posted

Jamnicza randka udała się.:multi: Za 4 - 5 tygodni okaże się, co dalej :oops:.
Auruniu, Ty i tak zawsze będziesz numerem 1.

Potencjalni rodzice:loveu:

Matka Fabiola Słodki Urwis
Ojciec Bo of Ivy's Hill - Dagi Dog.

Posted

Gratuluję decyzji!
Ja po stracie mojej poprzedniej jamniczki musiałam dojrzewać prawie dwa lata....i a tak nie dojrzałam tak do końca.
Poporstu pewniego dnia okazałao się ze w bardzo dobrej hodowli ( jednej z dwóch które miałam na oku) została jedna Podjęłam decyzję i od dwóch tygodni jest ze mną moja sunieczka Fuga- Jess Klan Ady Łowczyni.
Ona nigdy nie zastąpi mojej pierwszej jamniczki Gusi, ale jest moją nową wielką miłością! Każdy dzień z malutką jest nowym doświadczeniem i wielką frajdą!
Zobaczysz jak strasznie będzie Ci się dłuzył ten czas oczekiwania na malucha!;):lol:

Posted

Czas oczekiwania juz się dłuży:oops:. A za 4 tygodnie to dopiero będzie wiadomo czy coś w brzuszku Fabioli rośnie:oops:.
Ja czekam na jamniczą córcię. A jak sie urodzą same chłopaki?

I jeszcze te wyrzuty sumienia:shake:

Tyle jest biednych piesków a ja marzę o RASOWYM :oops:.

Boję się adopcji, ponieważ boję się, że adoptowany piesek nie zaakceptuje szczeniaczka?
I co wtedy?

Posted

Pomagać psom w potrzebie można w różny sposób, nie tylko adopcja wchodzi w grę.
Lepiej, że teraz masz świadomość, że moglabyś sobie nie poradzić, niż po fakcie martwić się czy relacje pomiędzy psami się ulożą.

Dużo psów wraca do schronów wlaśnie z tego powodu, że ktoś chcial dobrze, a w praktyce... nie wyszlo :shake:

Posted

Prawie adoptowałam jamniczkę. Przepraszam, że jednak nie zdecydowałam się na tę adopcję.:shake:
Czuję się podle, że zawiodłam tę sunię i ludzi, którzy się nią opiekują.
Nie radzę sobie z żałobą po Aurze.:-(
Pragnę mieć jedną długowłosą sunię, którą będę mogła kochać i rozpieszczać.
Zdałam sobie sprawę, że ten adoptowany piesek umiliłby mi i skrócił czas oczekiwania na tę naprawdę wymarzoną sunię. A to nie może być powodem adoptowania pieska. Gdy zamykam oczy widzę jamniczkę długowłosą.
Gdyby los zrządził i taka jamnicza córeczka już by była u mnie w domku to myśl o adopcji chyba by się nie urodziła.:oops:
Przepraszam za rozczarowanie moją osobą.

Posted

Teacherko, nie przepraszaj. Zapytaj dziewczyn, czy możesz jakoś pomóc tamtej suni - może karma, może wsparcie finansowe czy pomoc w poszukiwaniu domu.

Pies to nie zabawka, a już szczególnie pies w potrzebie. Jak napisalaś - zaoferowanie domu takiemu zwierzęciu wymaga glębokich przemyśleń. Jeśli nie jesteśmy w stanie zaopiekować się kolejną bidą, pomagajmy na tyle, na ile nas stać.

Udana adopcja to taka, kiedy pies nie wraca do schronu, a przyszly wlaściciel jest pewny, że zrobi wszystko, by to zwierzę bylo szczęśliwe i będzie o to walczyl nawet jeśli przyjdzie mu stawić czolo z psimi demonami przeszlości.

Posted

No i emocje wzięły górę:oops:.

Tina jamniczka z Rudy Śląskiej już w nowym domku ;)
Dużo emocji, strachu, długa podróż tam i spowrotem.
I teraz zobaczymy, jak będzie wyglądał nasz dzień codzienny.

Moja druga psia córeczka jest śliczna, ale tak naprawdę mało trochę jamnicza:roll:.
Przypomina małego "dobermanka".

Podróż pociągiem trochę nadruszyła jej posterylizacyjną rankę.
Jutro weterynarz.

No i Tina (miła być Tinka - ale jest za duża na Tinkę) trochę warczy na moje gryzonia a gryzonie (świnka i królik w szoku).

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...