Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam ok. 11 - 12 letnią dużą sunię (mieszaniec) zaadoptowaną 3 lata temu ze schroniska. Sunia stała się członkiem naszej rodziny i kochamy ją ponad wszystko.

Rok temu weterynarz wykrył u niej guza pomiędzy tylnymi łapami i kazał go obserwować. Nie rósł więc nie robiliśmy z tym problemu a sunia żyła pełnią życia. Spędziliśmy z nią wspaniałe wakacje pełne wyjazdów, w końcu była z nami nad jeziorem na prawdziwych długich wczasach, później jesienią chodziliśmy nad rzekę na długie spacery a zimą chodziliśmy na wybieg gdzie lubiła turlać się w śniegu.

Nic nie zapowiadało nadchodzącego koszmaru. Z początkiem marca zauważyłam że guz zaczął rosnąć. Problem w tym, że rośnie błyskawicznie, jest już bardzo widoczny, sunia ma problemy z siadaniem i kładzie się tylko na jednym boku, zawsze powoli i delikatnie. Biorą ją paraliże tylnych łap, albo się przewraca albo stoi i nie może się ruszyć cała się trzęsąc. Zaczęła też robić pod siebie. Siku czy kupka wszystko idzie pod nią z automatu i ona nawet o tym nie wie :( Oczywiście ktoś może nam zarzucić "Czemu nie idziecie do weterynarza?" Zanim to wszystko się zaczęło mieliśmy dwa pogrzeby w rodzinie, jesteśmy obecnie spłukani....

Niunia nie chce jeść, nie ma siły i bardzo dużo pije. Kiedy idę z nią na spacer co kawałek się zatrzymuje. Kiedy rzucam jej patyka stoi i patrzy na mnie :'( Czuję że ją tracę i nie potrafię tego ogarnąć w głowie.... Chciałabym by była z nami już zawsze ale wiem że czasu nie zatrzymam :( Płaczę codziennie choć lekarz zabronił mi się stresować przez zagrożoną ciążę :( Ale jak się nie denerwować kiedy życie rozpada się na kawałki :'( 

Pisze tu bo szukam pocieszenia.... Ludzie z mojego otoczenia nie wiedzą jak to jest kochać zwierzę i tylko pytają bez sensu "po co braliście starego psa". 

Wszystko postępuje u niej tak błyskawicznie że kiedy śpi, podchodzę i sprawdzam czy oddycha :( Od jej załatwiania się na rzadko w domu (na ściany, meble, legowisko) mimo spacerów, śmierdzi w całym mieszkaniu choć co rusz sprzątam a wynajmujemy :( Jestem w rozsypce...

  • 2 weeks later...
Posted

Magdalenkkaa sorry ale nie wyobrażam sobie nie pójść z psem do weta...może cierpi....poszukaj lecznicy która skredytuje  wizytę lub jakiejś findacji ale na Boga nie siedź bezczynnie i nie patrz jak pies umiera w cierpienich...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...