snuszak Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Homer, bo tak go nazwałam, to duży, piękny pies. Dziś zobaczyłam go w przytulisku dla psów pod Poznaniem. Na mój widok - zero reakcji, tylko smutne oczy wbite w ziemię. To co przeraża mnie najbardziej u niektórych psów, które trafiają do schroniska to właśnie brak nadziei. Jedyną rzeczą jaką zauważyłam to fakt, że Homer trzęsie się (zimno nie było). Po dłuższej chwili zwabiłam go smakołykami do krat, a on ledwo wstał. Wtedy okazało się, że psiak ma wielką narośl, krwiak na łapie, nie wiem co to, wetem nie jestem. Nie może opierać się na tej łapie z bólu. Nie wiem też czy w porządku są jego tylne łapy, jakoś dziwnie miał je podwinięte. Nie zapomnę jak na mnie patrzył. On tak cierpi, nie mam jak pomóc, gdzie zabrać. Nawet gdyby znalazły się pieniądze na lekarza, to gdzie go później umieścić? Ja nie wiem :shake: Byłby piękną ozdobą ogrodu, członkiem rodziny, kochanym psiakiem, byłby... gdyby tylko miał szansę. Proszę o pomoc w znalezieniu jakiegoś miejsca dla Homera. Schron przepełniony, dla takiego psa jak on oznacza to tylko jedno.... Homer=brak szans, bo to tylko chory, starszy bydlak.... POMOCY!!!! Quote
supergoga Posted March 21, 2009 Posted March 21, 2009 Rany boskie, Kasia - on jest chyba w kiepskim stanie. Co my mamy robić, jak nas tak mało. Nie ma pomocy i pomysłu. Hotelik zapełniony, zarezerwowałam miejsce po rodzince dla Kory - jeśli wszytskie w tygodniu pojadą - to Kora może tam jechać po sterylce. Ale on potrzebuje kliniki. A jak zabierzemy do kliniki - to co dalej. Gdzie go zabrać - jeśli w schronisku nie będzie już miejsca. Czy możecie nam pomóc, poradzić.:shake: Quote
snuszak Posted March 21, 2009 Author Posted March 21, 2009 nawet nikt nie odwiedzil psiaka :shake: zginie marnie w schronie, kurcze gdybym tylko cos mogla zrobic, mamy z Goga taki kosmos teraz ze az strach pomyslec, teraz jeszcze Homer nie mowiac o pozostałych 2 nowych psiakach, z którymi tez nie jest kolorowo moze chociaz ktos cos poradzi? jakies pomysly? no prosze..... Quote
snuszak Posted March 22, 2009 Author Posted March 22, 2009 dzieki xmartix tylko teraz to na pewno nie jest pies adopcyjny, mozna Dt szukac z kojcem najlepiej wtedy mozna go do weta zabrac, bo tak do weta i do chronu to sie nie da, moze by na mapce pomocy dogo poszukac? Quote
snuszak Posted March 23, 2009 Author Posted March 23, 2009 trzeba go zabrac ze schronu, nikt nie ma wolnego kojca w ogrodzie? on tam zginie! Quote
marta23t Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 jaka powalająca cisza:shake: oba pieski i Homer i ten z wątku z raną na głowie i pysku potrzebują konsultacji weterynaryjnej i leczenia:shake: nie mówiąc już o małej...jej skóra też wymaga leków..mi to na nużycę albo grzybicę niestety wygląda i to zaawansowaną..obym się myliła..hotel pełen, kasy brak, a psy trafiają same chore:-( Quote
supergoga Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Już nie wiem, co pilniejsze. Czy ten z głową i drutami czy Homer. Myśle, czy nie dałoby się jednego do kliniki - przez Straż Miejską - gdyby było miejsce. Może Homera. Tylko żeby było póxniej gdzie do odwieźć. Bo klinika to nie hotel. Quote
supergoga Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Rozmawiałam na gg z Karina - ja chyba założę jej fan-club. Zgodziła się wziąć Homera. Najwyżej poczeka Kora, aż rodzinka pójdzie do domu. Jak Homer się wyleczy i Karina go pozna - wróci do schronu lub znajdzie dom. Co Wy na to. Quote
supergoga Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Jest tylko problem, a właściwie dwa: - środki finansowe - transport. Kto mógłby nam jakos pomóc w przewiezieniu ich do hotelu do Szamotuł. Kasia, czy Homer da się wziąć tzw. żywcem, czy trzeba go uśpić na drogę. Na razie możemy zabrac oba, Homera i Nefi - z chranoa na głowie. Tylko potrzebne wsparcie i pomoc w tych 2 sprawach. Jak to rozwiązać. Nie wiem. Nie dam rady . Quote
marta23t Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 pomysł super:multi: oba potrzebujące psiule u Kariny:multi: z transportem mogę pomóc ale potrzebuję pomocy tj. określenia czy dadzą się przewieść ,, na żywca,, czy można je na 1 raz zabrać oba czy trzeba osobno i prosiłabym żeby ktoś ze mną jechał:oops: np. Kasia:cool3: kurde z czasem tragedia ale mogę w sobotę na wagary się urwać i z 3 godz wygospodarować żeby jakoś to załatwić;) ewentualnie piątek wieczór. Kasia daj znać czy dasz rade jechać ze mną i sprawdzić do tego czasu jakie one są i czy się nie zjedzą:oops: do kaski chyba propagandę należy na dogo rozpocząć ostrą:shake: Quote
supergoga Posted March 24, 2009 Posted March 24, 2009 Kasiu możesz sprawdzić, czy da się je wyciągnąć z klatki i zabrać na żywca. Jeśli nie - mam uzgodnione z wetem od Kariny, że przyjedzie, uspi - ale wtedy od razu na stół. A to może sie okazać trudne. My możemy też pomóc z przewozem, można by w 2 samochody zabrać oba psy, tyle że trzeba wiedziec, czy się uda bez usypiania. Możesz to jakos sprawdzić. U mnie piatek i sobota odpada. Piątek po pracy prowadzę jeszcze wykłady. W sobotę też. A darek w socotę będzie jechał chyba z Agą do Zgorzelca z Bianką i jeszcze jednym psem. A czas ucieka. Hmmm, mnie powoli wszytsko opada. Jutro musze być w klinice - trafił tam dzisiaj kot po wypadku. Masakra. Quote
snuszak Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Tak bardzo dziekuje Wam za pomoc i zaangazowanie Niestety serce mi peka, Homera w schronie nie było, zapewne jest za TM :placz::placz: Quote
kanna Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 czy w tym schronie to norma ??? to prywatne schronisko??? dlaczego !!!!:-(:angryy: Quote
snuszak Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 kanna tak do konca to nie mozemy byc pewni co stalo sie z psem, czy ktos go zabral, czy byl wet i stwierdzil ze pies tak chory ze trzeba uspic, ja wiem tylko ze nie było z nim dobrze, dlatego domyslam sie ze jest juz za TM :-( Quote
kanna Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 snuszkak napisał(a):kanna tak do konca to nie mozemy byc pewni co stalo sie z psem, czy ktos go zabral, czy byl wet i stwierdzil ze pies tak chory ze trzeba uspic, ja wiem tylko ze nie było z nim dobrze, dlatego domyslam sie ze jest juz za TM :-( nic a nic nie możemy zrobić ???? chyba nie lubię ludzi, którzy nie kochają starych zwierząt :shake: snuszkak ja wiem ,że gdyby można było coś jeszcze zrobić to byś zrobiła...to tylko tak.. Quote
supergoga Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 A my już mielismy plan awaryjny, żeby wet przyjecha - tin hotelikowy i zabrał psa - od razu na stół i operował łapkę. Homer, gdziekolwiek jesteś - mam nadzieję, że nie cierpisz. Kasiu, a nie pytałaś w biurze co z jim się stało? Czy był wet? Quote
snuszak Posted March 25, 2009 Author Posted March 25, 2009 Goga ja za kazdym razem jak z biurze pytam sie o cos konkretnego to mowia ze nie wiedza, a w sumie to babki nawet nie zagladaja do klatek - tak ostatnio usłyszalam, wiec ja juz wole sie o nic tam nie pytac skoro one nie widza o jakim psie ja w ogole mowie i o co mi chodzi, bo az mnie krew zalewa najwiecej informacji to od stroza zawsze mozna wyciagnac ktory jest w soboty i niedziele i to jego jak jzu pytam o wszelkie informacje, psy byly w sobote wiec na pewno je kojarzy ale mnie w week nie ma, Marta sie wybiera i obiecala ze podpyta Quote
marta23t Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 zapytam na pewno:angryy: mnie też krew zalewa co się tam dzieje...ale prawdy się nie dowiemy...biedny Homer:placz: Quote
kanna Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 marta23t napisał(a):zapytam na pewno:angryy: mnie też krew zalewa co się tam dzieje...ale prawdy się nie dowiemy...biedny Homer:placz: pytaj:-( chćby nie wiem co :-( Quote
supergoga Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Jeszcze nie wiemy co się stało, więc na razie możemy emocjie powstrzymać. Bo tak naprawdę wszystko mogło się zdażyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.