Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a ja pozwolę sobie skopiować relację Magdy, która odwoziła Lunę na dt ;)
Ponieważ udało mi się już odpocząć po podróżach z Luną i powrocie, mogę napisać też kilka słów. Luna jest niesamowitym psem. Jest bardzo spokojna w domu ( u mnie było to mniej widać, bo w czasie noclegu przed podróżą próbowała zjeść kotki, a przynajmniej je ganiać. Ale noc spędziła w łazience spokojnie, bez wycia, drapania, czy jakichkolwiek innych oznak obecności. Na początku, skakała na klamkę i próbowała otworzyć sobie drzwi, ale po skarceniu głosem od razu się uspokoiła.) Zadziwiła mnie w samochodzie już po odebraniu jej z kliniki, bo usadowiła się na tylnym siedzeniu, pomimo tego, że miała jedno siedzeniu złożone, żeby spokojnie jechać na podłodze. Przez prawie godzinę jazdy nie wiedziałam, że mam psa. Rano, przed wyjazdem wyprowadziłam ja na spacer, a potem, kiedy Jacek wyprowadził ją z domu, a ja pakowałam rzeczy do samochodu, od razu wpakowała sie do auta, położy la grzecznie na przygotowanym posłaniu i psa nie było prze następne 7 godz podróży. Musiała bardzo dużo jeździć samochodem, bo to uwielbia i nie ma z nią najmniejszego problemu. Miała miskę z wodą obok- nawet nie ruszyła się, żeby cokolwiek wypić. Zrobiłyśmy postój w Częstochowie na siusianie, dopiero wówczas ruszyła się chętnie. Pospacerowałyśmy 15 min, co dało możliwość załatwienia jej wszystkich potrzeb, łącznie z wypiciem wody. Po czym dziewczyna dalej spała przez następne 5 godz podróży.
Luna fantastycznie zaadoptowała się w nowym stadzie psów i Martyny i na spacerze jeszcze z psami Pati. Bawiła się z nimi ochoczo. Dzielnie dotrzymywała kroku w czasie spaceru i pomimo tego, że nie była spuszczana, b widać, że to jeszcze nie czas na to i pora i ewidentnie traci kontrolę w czasie aktów wolności, czego doświadczyłyśmy w ogrodzie.
Dopiero u Martyny zauważyłam, że wielbłądy, które ma Luna uniemożliwiają jej prawidłowe chodzenie. Kiedy po powrocie ze spaceru obejrzałyśmy jej łapy, okazało się, że są od spodu tak zarośnięte, że nie widać w ogóle poduszek i wszystko wbija się jej w ten filc, rani ją i odparza. Martyna dzielnie przy naszym współudziale, głownie w miziochaniu, powycinała nadmiar sierści i Luna od razu zaczęła inaczej chodzić i wyraźnie lepiej.
Dziewczyna jest bardzo spokojna. po spacerze zanim zdjęłam jej smycz, sama od razu wchodzi do klatki, w której śpi. Okazała się już w lecznicy kanapowcem- kiedy odwiedzałam ją pierwszy raz i bardzo źle się czuła po pierwszej operacji, ledwo chodziła, ale próbowała wchodzić na kanapę, która stoi w poczekalni kliniki. Wczoraj po spacerze od razu wpasowała się w łóżko i czuła się tam jak u siebie i co najmniej tak, jakby sie tam urodziła i spała od początku swojego życia.
Luna jest bardzo cicha- nie wyje, nie skomli, nie szczeka.
już w czasie odbierania jej z kliniki zauważyłam bardzo pozytywny objaw, którego wcześniej nie było w ogóle. Na powitanie mnie Luna skakała z radości i wylizała mi całą twarz. Wcześniej zachowywała się tak, jakby wszystko było jej obojętne. Wczoraj rano na powitanie mnie wykonała taniec radości i szaleństwa- no i nie obyło się bez wylizania twarzy. Trochę to nie huszczakowe zachowanie, ale bardzo chwytające za serce i pokazujące, że dziewczyna odzyskała chęci do życia.
Poza tym jest na najlepszym tymczasie, jaki tylko mogła sobie wymarzyć. Chodzi na długie spacery, obwąchuje pola krokusów, ma psie towarzystwo, które w pełni ją akceptuje i cudowny dom, w którym ludzi i odwiedzające dom ciotki dają jej mnóstwo miłości, poczucie bezpieczeństwa, uczą na nowo człowieka.
i jeszcze jedno foto na którym widać że to jest to miejsce i ci ludzie ;)

Posted

mortikia napisał(a):
Super, że Luna ma dt:)
A do kogo trafiła? ;)

do Martyny z Zakopanego ;) do stada malamutów, ale do czasu aż trochę dojdzie do siebie ;) bo ds też już jest :loveu:

Posted

Przedwczoraj wybrałam się odwiedzić "moje" malamuty i....Weszłam do domu, chcę przywitać się z Mańkiem, (potężny malamut) a z kanapy schodzi panna Luna, wciska się między mnie a Mańka , bezceremonialnie go odpycha (zniósł ze stoickim spokojem :cool1:). Wylizała mi całą twarz i uszy, wyprzytulała. Kiedy uznała, że całusków, przytulanek, mizianek dosyć, spokojnie wróciła na swoją kanapę i biedny Maniuś wreszcie mógł się przywitać :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Potem jeszcze trochę pobawiłyśmy się, poprzytulały :lol:.
Gdyby nie sierść i.... hmm, pewna chudość (jeszcze ;) ) każdy powiedziałby, że szczęśliwa, wesoła, otwarta, cudowna sunia, która całe życie tylko miłości zaznała. Parę dni i sunia umocowana w domu i stadzie jakby od szczeniaka tam była. Miła, bystra, inteligentna. I poczułam się wyróżniona, że na wejściu zostałam bez zastrzeżeń zaakceptowana :oops: ....
Tak trafiłam na wątki Luny i obiecałam sobie uważniej czytać fora :oops:

Posted

[quote name='lupak']Przedwczoraj wybrałam się odwiedzić "moje" malamuty i....Weszłam do domu, chcę przywitać się z Mańkiem, (potężny malamut) a z kanapy schodzi panna Luna, wciska się między mnie a Mańka , bezceremonialnie go odpycha (zniósł ze stoickim spokojem :cool1:). Wylizała mi całą twarz i uszy, wyprzytulała. Kiedy uznała, że całusków, przytulanek, mizianek dosyć, spokojnie wróciła na swoją kanapę i biedny Maniuś wreszcie mógł się przywitać :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Potem jeszcze trochę pobawiłyśmy się, poprzytulały :lol:.
Gdyby nie sierść i.... hmm, pewna chudość (jeszcze ;) ) każdy powiedziałby, że szczęśliwa, wesoła, otwarta, cudowna sunia, która całe życie tylko miłości zaznała. Parę dni i sunia umocowana w domu i stadzie jakby od szczeniaka tam była. Miła, bystra, inteligentna. I poczułam się wyróżniona, że na wejściu zostałam bez zastrzeżeń zaakceptowana :oops: ....
Tak trafiłam na wątki Luny i obiecałam sobie uważniej czytać fora :oops:
jak byłaś u Mańka to widać znasz się z Martynką która jest dt dla Luny ;)

Posted

po wielu próbach wreszcie udało mi się uzyskać kwotę długu Luny. Wg pani dr Moniki dług, po wszystkich wpłatach, tych na konto i bezpośrednio w lecznicy, wynosi 706 zł Poprosiłam o szczegółową rozpiskę i gdy tylko ja dostanę wkleję tutaj...

jeśli ktoś wpłacił pieniądze na Lunę,a nie został uwzględniony w moim rozliczeniu proszę o informacje - trzeba będzie jeszcze raz sprawdzić konto lecznicy.

mam nadzieję, ze ten dług nie pozostanie tylko moim problemem, bo i bez niego nie jest lekko :-(. Nie wiem, jakie są ustalenia z nowym, stałym domem Luny, ale moze i ci ludzie mogliby chociaż w jakiejś części partycypować w kosztach jej wyleczenia ?

Posted

wg tego co mi napisały dziewczyny to suma powinna zmaleć o 260zł od Basi ;) Magda ma to sprawdzić ale szefowa do wtorku na urlopie :shake:
Martyna z dt ma zrobić zbiórkę w szkole na pomoc dla Luny ;)

Posted

nie mogę wejść na S-O i nie mam jak poprosić o przekazywanie relacji o Lunie na ten wątek :shake: przez jakiś czas muszę wyłączyć się z opisywaniu co u Luny :shake: muszę zająć się synkiem który ma złamaną nóżkę :-( a w maju jeszcze dojdzie mi moja operacja ręki :shake: nie dam rady....

Posted

Jolek, nie martw się. SO będzie na bieżąco informowane. :)
Młode-to szybko się zrośnie. Trzymamy kciuki :). I za Ciebie też. Będzie dobrze :)

Posted

lupak napisał(a):
Jolek, nie martw się. SO będzie na bieżąco informowane. :)
Młode-to szybko się zrośnie. Trzymamy kciuki :). I za Ciebie też. Będzie dobrze :)

Dziękuję Magdziu :loveu:

Posted

Jeszcze wczoraj rano dług wynosił 446 pln.
Około południa miron.h z SO napisał - "Likwiduję zadłużenie. "

:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:
A Lunka obrasta puszkiem. cyt "Może Pati się ulituje i coś wrzuci... Wczoraj zrobiła specjalnie zbliżenie na nowe, odrastające futerko okrywowe. I chyba wszyscy się ucieszycie (bo my wiemy o tym już od paru dni), że ślady na mordce po wypaleniu drutem "ślimaka" pięknie zarastają "- Martyna na SO

Posted

:) Czy mamy rozumieć, że dług Lunki został spłacony?

No proszę - futro odrasata :) A ja już zaczęłam podejrzewać, że Lunka nie jest siberianem huskim, a nagim psem syberyjskim ;)

Posted

agata_lodz napisał(a):
:) Czy mamy rozumieć, że dług Lunki został spłacony?


A to będziemy wiedzieć jak pieniądze będą na koncie. Na razie jest wyraźna deklaracja ;)

Posted

jak miło że cioteczki pilnujecie wątku i na bieżąco dajecie info ;) ja niestety jestem uziemiona na ponad miesiąc :shake: bo dopiero wtedy znajdę więcej czsau by tu i tam zaglądać :oops:

Posted

nie wiem jaka była umowa ze sponsorem od karmy dla Luny, ale na dzień dzisiejszy jest z tym problem :shake:
Może trzeba przemyśleć temat i zacząć zbierać pieniążki na utrzymanie Luny :shake:
Nie możemy tak dobrego dt narażać na dodatkowe wydatki :oops: Ja, jak wiecie nie mam zbyt dużo czasu by tym się zająć i prośba do Basi o konkrety od sponsora ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...