Paulina_mickey Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Bardzo się cieszę, że powoli się aklimatyzuje:loveu: Quote
LACRIMA Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 niech się aklimatyzuje na zdrowie, bo czeka nas Warszawa i dr Garncarz. Na początku czerwca ruszamy u nas z badaniami. Operacja w ciągu dwóch tygodni od kompletu badań (muszą być dobre wyniki). Quote
Paulina_mickey Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 LACRIMA napisał(a):niech się aklimatyzuje na zdrowie, bo czeka nas Warszawa i dr Garncarz. Na początku czerwca ruszamy u nas z badaniami. Operacja w ciągu dwóch tygodni od kompletu badań (muszą być dobre wyniki). To trzymam kciuki z całego serca za Was, żeby się udało i wszystko było w porządku :kciuki: Quote
zuzlikowa Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Paulina_mickey napisał(a):To trzymam kciuki z całego serca za Was, żeby się udało i wszystko było w porządku :kciuki: A więc absolutnie tylko tak! Powodzenia!:loveu::loveu::loveu: Quote
ANETTTA Posted May 26, 2009 Author Posted May 26, 2009 Może misiontko zobaczy świat swój szczęśliwy świat ...;) Quote
Mike i Morgan Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 LACRIMA napisał(a):termin operacji ustalony na 26 czerwca. O to już dziś ciekawe czy mu operacja pomoże:loveu: Quote
Paulina_mickey Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Bartuś już widzi ten wspaniały dla Niego świat, może nie oczkami ale sercem. :loveu: Quote
LACRIMA Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Nie wiem dziewczyny, czy będzie widział. Jeśli już to na jedno oko, bo drugie nieoperacyjne. Za późno. Wczoraj wieczorem długo rozmawiałam z Panem Garncarzem. Radził, żeby nie nastawiać się ani na tak, ani na nie. Nie zna przebiegu choroby, my też nic o niej nie wiemy. Trzeba zdjąć spojówkę i zobaczyć. Powiedział, że zrobi wszystko, co w jego mocy, ale cudów nie ma. Woli, żebym potraktowała operację raczej jako diagnozę zaćmy; mniej ewentualnego późniejszego rozgoryczenia. Muszę podjąć ryzyko, bo nie podjąć nie potrafię. Quote
LACRIMA Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Przygotowywanie psa do operacji:1) dostarczenie do W-wy wyników badań krwi, morfologia z biochemią, kardiologicznych i internistycznych. Na ich podstawie tamtejszy anestezjolog zakwalifikuje lub nie Bartka do operacji. Bartek już miał po zabraniu ze schroniska robione przeze mnie te badania i jest zdrowy, teraz powtórzę, 2) dalej za pośrednictwem lekarza prowadzącego podawanie psu leków przygotowujących do operacji, 3) po 12 godz. głodówce sala operacyjna, 4) w 4 i 10 dobie wizyty kontrolne. Bez względu na rezultat. Quote
LACRIMA Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Jeśli po zdjęciu spojówki diagnoza będzie korzystna to zostanie Bartkowi wszczepiona sztuczna soczewka. Quote
zuzlikowa Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Muszę podjąć ryzyko, bo nie podjąć nie potrafię. LACRIMO...powodzenia! Bartek,tak czy siak będzie szczęśliwy...ale ma szansę być szczęśliwszy! Quote
ANETTTA Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 trzymamy kciuki i czekamy na dobreeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee same dobre wiesci ...... Quote
LACRIMA Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Jeszcze nie. Badania Bartka nie mogą być starsze niż 14 dni. Operacja 26 bm. Aktualnie psiak przesypia większość dnia, od czasu do czasu zmienia bok. Na przymusowym spacerze stale ziewa i wzdycha. Wieczorem jest bardziej ożywiony i nawołuje okoliczne psy. Ale tylko wtedy, gdy jest ładna pogoda. Od kilku dni pada i Bartek nosa z domu nie wystawia. Uwielbia czesanko i masażyk. Chciałby, żeby stale. Quote
zuzlikowa Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 [quote name='LACRIMA']Jeszcze nie. Badania Bartka nie mogą być starsze niż 14 dni. Operacja 26 bm. Aktualnie psiak przesypia większość dnia, od czasu do czasu zmienia bok. Na przymusowym spacerze stale ziewa i wzdycha. Wieczorem jest bardziej ożywiony i nawołuje okoliczne psy. Ale tylko wtedy, gdy jest ładna pogoda. Od kilku dni pada i Bartek nosa z domu nie wystawia. Uwielbia czesanko i masażyk. Chciałby, żeby stale. A ja myślałam,ze tylko moje takie mądre!:lol: Spokojnej nocy! Quote
Paulina_mickey Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Wiem, że teraz jest zamieszanie itd. Ale co tam u Bartusia? Quote
LACRIMA Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Właśnie dzisiaj pomyślałam, że pokażę Wam Bartka po....ile to już, chyba ze cztery miesiące. Podrzucę Ci Anetko, a Ty już dasz sobie z nimi radę. Operacja nie przywróciła wzroku Bartkowi. Nie pisałam, bo nie chciałam waszego rozczarowania. Sam dr Garncarz nie krył smutku. Bardzo mu zależało na Bartku. Po zdjęciu soczewki okazało się, że siatkówka nie nadaje się już do niczego. Zwyrodnienia i coś tam jeszcze najprawdopodobniej pourazowe; był uderzony może młotkiem, może prętem...ma blizny wokół oczu (nie tylko) po walkach z innymi psami. Ma blizny na bokach, strzelano do niego. Nie było więc sensu robić transplantacji sztucznej soczewki, bo to i tak by nic nie dało. Po operacji Bartek jeszcze jakieś 2 tygodnie dostawał antybiotyki i sterydy, różne krople do oczu 5-6 dziennie. Chodziło o to, żeby nie było żadnych komplikacji. Bez względu na wynik operacji, ingerencja była dość duża. Szczególnie narkoza, najsilniejsza z możliwych. Ja wynik przyjęłam spokojnie. Od początku traktowałam jako diagnozę. Psychicznie sami wiecie, że przygotowywałam się długo. U Bartka wszystko naprawdę w porządku. Zrobił się miśkowaty i strasznie leniwy. Mieszka w domu, na spacerach stale ziewa, apetycik olbrzymi, mlaska przy jedzeniu, uwielbia czesanko i wszelkie głaskanko. Oczka w porządku. Kochany jest i doskonale sobie radzi. Żaden pies mu nie podskoczy. On jest szczęśliwy i my go bardzo kochamy. Dobrze, że wtedy po niego pojechałam. Quote
ANETTTA Posted August 11, 2009 Author Posted August 11, 2009 ostatnie zdanie .................... porycałam sie !!!!z radosci tak bardzo za niego trzymałam kciuki i za te adopcje Quote
LACRIMA Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 Jak odbierałam Stefana (wtedy jeszcze Ślimaka) z pamiętnej nieudanej adopcji, to Pani powiedziała mi, że wcześniej chciała jakiegoś niewidomego bernardyna, ale "ktoś zwinął go jej sprzed nosa". Nic się wtedy nie odezwałam, zależało mi na Stefciu, ale zaraz pomyślałam, że to chyba miał być Bartek. Tak że Anetko dobrze jednak, że ja taka wyrywna jestem :razz: A co do płaczu, to ja ostatnio ciągle ryczę. Za dużo tego wszystkiego. Quote
Paulina_mickey Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 oj dobrze dobrze, że Ty po Niego wtedy pojechałaś :loveu::loveu: :Rose: Quote
LACRIMA Posted September 13, 2009 Posted September 13, 2009 Patrzę sobie na Bartłomieja i myślę, że on na stare lata jest chyba szczęśliwy. Przesypia większość dnia, ostatnio najchętniej w kuchni przy lodówce (tak na wszelki wypadek), ma święty spokój, pełny brzuch i głaskanko. Wszyscy go kochają, jest szefem. Zdrowie dopisuje. Czego chcieć więcej? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.