LACRIMA Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 A jeśli człowiek chce pomóc? Jeśli za kryterium wyboru bierze jedynie dobro zwierzęcia? Moje wahania dotyczą ewentualnych zagrożeń związanych z zabiegiem (narkoza, 5% statystycznych powikłań, dyskomfort psa). Pogorszyć stanu oczu nie można, ale można coś innego przy okazji. Mam miesiąc, w trakcie którego już chyba codziennie analizowała będę wszystkie za i przeciw. Quote
zuzlikowa Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 [quote name='LACRIMA']A jeśli człowiek chce pomóc? Jeśli za kryterium wyboru bierze jedynie dobro zwierzęcia? Moje wahania dotyczą ewentualnych zagrożeń związanych z zabiegiem (narkoza, 5% statystycznych powikłań, dyskomfort psa). Pogorszyć stanu oczu nie można, ale można coś innego przy okazji. Mam miesiąc, w trakcie którego już chyba codziennie analizowała będę wszystkie za i przeciw. Moje pytania miały na uwadze tylko i wyłącznie to!Dobro benia. Wierzę,że rozważysz wszystko dokładnie i decyzja...jaka by nie była...nie będzie łatwa. Quote
ANETTTA Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 u ludzi zacma i wymiana soczewki to juz pikus zabiegi moj tata miał to robione 19 i 18 lat temu widzi super do dzisiaj .......kiesys to była bardzo powazna operacja i dzieki temu tylko dostał rente na stałe ale dzisij to zwykły zabieg ..........ale jak to jest u psów pewnie renty nie dostanie :shake: Quote
LACRIMA Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Jak tak na niego patrzę i patrzę to widzę, że on pamięta świat. Chyba zwariuję. Przestraszcie mnie porządnie, bo inaczej nie odpuszczę. Quote
ockhama Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 LACRIMA napisał(a):Jak tak na niego patrzę i patrzę to widzę, że on pamięta świat. Chyba zwariuję. Przestraszcie mnie porządnie, bo inaczej nie odpuszczę. Boszee ... gadałyśmy już o tym, nie zadręczaj się, proszę. Moje zdanie znasz... Ale, to Ty znasz swojego psa, Ty się nim opiekujesz/przebywasz na codzień i jeśli uważasz, zwłaszcza po ostatniej konsultacji (bądź co bądź u najlepszego okulisty) że warto to... Niestety, z ostateczną decyzją zawsze zostajemy sami (plus najbliżsi ;) ) Masz jeszcze trochę czasu... ja żałuję swoich decyzji, ale gdybym się nie zdecydowała, to pewnie, nie znając finału, żałowałabym, że operacje się nie odbyły. Najważniejsze, to nie robić czegoś wbrew sobie i rozważyć na spokojnie, raz jeszcze, jeszcze parę razy, wszystkie "za i przeciw". A to, że jednym się kiedyś nie udało, to nie znaczy, że innym nie uda się teraz. A my tu nie jesteśmy od straszenia Cię tylko od odradzania/doradzania, a potem od wspierania i uszanowania Twojej decyzji, bo robisz to dla dobra swojego psa. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć w życiu niczego, ale możemy spróbować, tak matematycznie, rozważyć w sobie "plusy i minusy" naszej decyzji. Tak "bez emocji" ;) wiem, łatwo się to mówi/radzi gorzej zrealizować. Quote
LACRIMA Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Oj nie potrafisz przestraszyć! W jaki sposób mogę podjąć właściwą decyzję, skoro brakuje mi tutaj doświadczenia. Ale naprowadziłaś mnie na pewien trop: skontaktuję się ponownie z Garncarzem i zadręczę go swoimi wątpliwościami. Może z tego 50/50 wyjdzie mu trochę inaczej. To jest najgorsza opcja przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji. Quote
ockhama Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 [quote name='LACRIMA']Oj nie potrafisz przestraszyć! W jaki sposób mogę podjąć właściwą decyzję, skoro brakuje mi tutaj doświadczenia. Ale naprowadziłaś mnie na pewien trop: skontaktuję się ponownie z Garncarzem i zadręczę go swoimi wątpliwościami. Może z tego 50/50 wyjdzie mu trochę inaczej. To jest najgorsza opcja przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji. W takich sprawach jak los i poważne, ostateczne decyzje nikt nie ma doświadczenia... A co do telefonu do G., to dobry pomysł, zapytaj o ewentualne komplikacje, o to czy mogą pojawić sie zrosty - jak często w ciągu dnia i nocy i jak długo będziesz musiała oko zakraplać, będzie opatrunek i kołnierz, czy będzie zaszyte przez jakiś czas? Pies to nie człowiek, nie poleży sobie po operacji spokojnie przez np dwa tygodnie. Przez ile będzie brać antybiotyk i środki przeciwbólowe. A może, popytaj też innych wetów o "za i przeciw". Również tych Twoich "rodzinnych" jak masz do nich zaufanie. Czy również sugerują operację? Zawsze mając parę opinii bedzie Ci troszeczkę łatwiej ;) Quote
LACRIMA Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 No widzisz. Jak się postarasz od razu lepiej. Dziękuję!!! Quote
Mike i Morgan Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 A ja bym na twoim miejscu poddał go temu zabiegowi :eviltong: Przynajmniej jak sie uda to będzie jeszcze trochę świata widział a to zawsze lepsze niż żyć w wiecznej ciemności:shake: Quote
Paulina_mickey Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Mnie się wydaje, że rozmowa z panem doktorem to dobry pomysł, trzeba na prawdę rozważyć wszystkie za i przeciw. A jeśli jest szansa, choćby minimalna, która nie zagrozi zdrowiu psa to myślę, że warto by ją wykorzystać... Quote
zuzlikowa Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Nie mam nic mądrego do dodania...będę trzymać palce za spokój w podejmowaniu decyzji!I po jej podjęciu. Quote
ockhama Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 [quote name='LACRIMA']Wy mi mówcie wszystkie przeciw. Pa Wiesz, "za" to jest tylko jedno - 10-30% ? - dar widzenia w jednym oku... ale... no właśnie, zawsze jest jakieś "ale"... pogadaj lepiej, nie z nami, tylko z vetami... z wieloma vetami ;) Quote
ANETTTA Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 a gdzie TY do kompletu rodzinego cio Bartek jest z nami już piaty tydzień. Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 1600x1200. Quote
ANETTTA Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 LACRIMA napisał(a):A musiałabym się uczesać. to co robimy zrzutke na grzebień czy fryzjera cio ???:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
LACRIMA Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Ja się nie liczę. Podziwiajcie moje cuda. Rządzą na łące sąsiada. Bartek zna drogę na pamięć i codziennie ją od "odświeża". Łąka jest kresem codziennych spacerów i miejscem do wygłupów. Quote
ockhama Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 LACRIMA napisał(a):Bartek jest z nami już piaty tydzień... Jak ten czas szybko płynie... wyglądają sielankowo :loveu: Quote
ANETTTA Posted May 11, 2009 Author Posted May 11, 2009 Zuzlikowa ja nie wiem ..:diabloti::diabloti::diabloti:.bo aj mam tylko jedno takie cudo :evil_lol::evil_lol:i poprostu WAm zazdroszcze i tyleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee moge tylko u WAs podziwiac .... a swojego tylko calowac i miziulać ....a tak apropo czasem mojego musze prośc aby poszedł zrobic siku jak to było dzisiaj ....:evil_lol:. Quote
zuzlikowa Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Nigdy nie mam dość patrzenia na te cuda!:loveu::loveu::loveu: ...rozumiem dumę z pięknot!Są ...ach:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:.... Ty wiesz,ja wiem,Anetka wie...i trochę jest takich osób co wiedzą! Oby jak najwięcej! Quote
LACRIMA Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 ANETTTA napisał(a):Zuzlikowa ja nie wiem ..:diabloti::diabloti::diabloti:.bo aj mam tylko jedno takie cudo :evil_lol::evil_lol:i poprostu WAm zazdroszcze i tyleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee moge tylko u WAs podziwiac .... a swojego tylko calowac i miziulać ....a tak apropo czasem mojego musze prośc aby poszedł zrobic siku jak to było dzisiaj ....:evil_lol:. Jeden bernardyn??? Jak ja Ci współczuję!!! Quote
zuzlikowa Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 ANETTTA napisał(a):Zuzlikowa ja nie wiem ..:diabloti::diabloti::diabloti:.bo aj mam tylko jedno takie cudo :evil_lol::evil_lol:i poprostu WAm zazdroszcze i tyleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee moge tylko u WAs podziwiac .... a swojego tylko calowac i miziulać ....a tak apropo czasem mojego musze prośc aby poszedł zrobic siku jak to było dzisiaj ....:evil_lol:. No popatrz... a ja myślałam,że tylko ja tak mam,że muszę piesa do niektórych czynności przekonywać! Mąż zaśmiewa się jak biegnę z Bercikiem i powtarzam...kupa,kupa,kupa...a on wypina pupsko,robi hydrant i załatwia co trzeba!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:...wszystko byłoby pięknie i kameralnie,tylko Berciczek niedosłyszy,więc raczej się wydzieram...a nocką ciemną nieźle głos niesie!:lol: Najlepsza jest wtedy Zołza...na krok się nie ruszy dopóki chłopak nie załatwi swojej potrzeby...mąż próbował różnych sztuczek,ale na nic!Wmuruje dziewczynę i już!Czeka! Anetko...wszystko przed Tobą...jest jeden,to może być i...:cool3: Quote
LACRIMA Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Bartek bał się obroży i ciągnięcia za nią lub za kark. Chyba tak w schronisku radzono sobie z przemieszczaniem ślepego psa. Nadal sztywnieje przy obroży, ale dźwięk karabińczyka od smyczy kojarzy się już dobrze. Zawsze potem jest fajny spacer, a i on na smyczy zdecydowanie czuje się bezpieczniej. Po ogrodzie porusza się samodzielnie, z nosem przy ziemi, staw omija szerokim łukiem (wpadł dwa razy), ma swoje stałe punkty orientacyjne i gdy sobie spaceruje nie wolno mu przeszkadzać bo się denerwuje i gubi. Do lasu idzie na smyczy i na pociągnięcie i komendę "uważaj" staje i czeka na przekierowanie. Oczywiście tylko główne ścieżki. Gdy nic nie ciągnie można spokojnie maszerować do przodu i nawet ciągnąć tych z tyłu za sobą. Ogólnie te spacery teraz trochę biegiem do przodu i z zadyszką. Jest dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.