Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Obejrzałam filmiki...i psiak jest znacznie spokojniejszy niż Bercik. Przy dotyku,nawet się nie wzdrygnął...spokojnie go przyjął...bez obawy!
To dobrze wróży na przyszłość!Beniu jest zdecydowanie spokojnym i zrównoważonym pieskiem!
Powodzenia!:loveu:

Posted

Witajcie Kochani. Melduję się dzisiaj, bo wczoraj padłam na posterunku. Bartek trzeci dzień w domu. To psisko jest bardzo mądre i kochane, ale też widać po zachowaniu, że sporo w życiu przeszło. Z boku ma dwie blizny po chyba śrucie. Radzi sobie całkiem dobrze, chociaż jeszcze sporo nadrabia miną. To jest pies z charakterem. W schronisku na pewno był wylękniony i stłamszony, ale nie jest to pies lękliwy. Mam w domu lękliwą bernardynkę, więc różnicę od razu zauważyłam. Postępujemy z nim bardzo łagodnie, starając się wczuć w jego sytuację, czyli po prostu akceptujemy go takim, jaki jest (to dorosły pies) i pomagamy przejść przez początki w nowej rodzinie. On bardzo się stara i co tu ukrywać: widać, że jest mu dobrze. Jest trochę reorganizacji. Pierwszego dnia po nocy przespanej w domu kategorycznie odmówił wyjścia do ogrodu (lęk przed nieznanym). Cały dom został zaskakująco obficie obsikany (bardzo dużo sika, podejrzewam problemy z pęcherzem). Ale przynajmniej podłogi porządnie pomyłam. Drugiego dnia wpadł do stawu (moja nieuwaga). Suszył się później namiętnie przed kominkiem, a ja dogrzewałam w wannie, bo oczywiście weszłam do stawu ratować to nieszczęście. Trzeci dzień, czyli dzisiaj był już lżejszy, Bartek wygrzewał się na słoneczku i większość dnia przespał. Psychicznie, jeśli będziemy w stosunku do niego łagodni i uporządkowani (stały rytm dnia i niezmienne otoczenie), on stopniowo również odnajdzie się. Ja bardzo obserwuję zachowanie swoich psów, dlatego mam nadzieję, że będzie jemu z nami dobrze. Tyle ogólnie o samopoczuciu. Fizycznie-zdrowotnie: odrobaczywiony, ostatnie pchły poległy wczoraj wieczorem, zabezpieczony na przyszłość, wyczyszczone 1/2 jednego ucha (brud jest chyba wrośnięty, cudem psisko ma zdrowe uszy), obcięte pazury, pobrany mocz do analizy. Dokładne oględziny weterynaryjne przełożyłam na czwartek. Niech on jednak poczuje bardziej nowy dom zanim przyjedzie lekarz. Nie chcę, żeby czuł się znowu dotykany i bezwolny przez przypadkowe osoby. On jest ślepy i stale muszę o tym pamiętać. Z tymi oczami to tak łatwo nie odpuszczę. Bartek nie miał na pewno robionych żadnych dokładnych badań w tym kierunku. Jest parę rzeczy, które mnie trochę niepokoi, ale ja jestem przewrazliwiona na punkcie psów, to lepiej niech wypowie się lekarz. Wszelkie dokładnie badania i tak zrobię. Tyle na dzisiaj, bo ja pisać mogę o psach bez przerwy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Zdjęcia dołaczę, jak będę umiała.

Posted

Ta uwaga wydaje mi się bardzo istotna...uporządkowani (stały rytm dnia i niezmienne otoczenie), on stopniowo również odnajdzie się.


Po jakimś czasie Bartek poradzi sobie i ze zmianami,ale jeszcze nie teraz...:loveu:
Wspaniały psiak!
A chęć pisaaaaaaania o psach....:evil_lol::evil_lol::evil_lol: rozumiem!

Posted

LACRIMA napisał(a):
A teraz przyszedł przy mnie się położyć, pocałowałam go w pyszczek, a on grzeje mi nogi.


...od dziesięciu dni GO tu "śledzę" i wiesz co... oboje mieliście farta ;)

Posted

Ja przy bernardynach głupieję. Gdy w ubiegłym roku przegrałam walkę o życie mojej kochanej bernardynki Kasi myślałam, że świat się zawalił. Nadal nie potrafię pisać o tym spokojnie. Dlatego jest Lusia, dziewczynka specjalnej troski, bardzo wrażliwa i delikatna, przez zaniedbania ludzi psychicznie i fizycznie skrzywdzona. Dlatego jest teraz Bartek, kochane wielkie psisko, które tak bardzo stara się przystosować. Zwróćcie uwagę, że z reguły to zwierzęta muszą się przystosowywać, nie my.
Szanujmy zwierzęta, one będa szanowały nas. I kochajmy je. Po prostu.
Pewnie, że miałam farta. Drugiego. Pierwszy fart chrapie pod telewizorem.

Posted

Z suniami radzi sobie aż za dobrze.. Chce nimi rządzić. One nie bardzo potrafią się jeszcze odnaleźć. Lusia od razu zaakceptowała nowego wodza, ale jest to podszyte strachem, Sonia (owczarek niem.) schodzi mu z drogi, ale powarkuje. Dogadają się. W każdym razie dziewczynki aktualnie zdecydowanie wolą przebywać na dworze, gdy Bartek jest w domu i odwrotnie. Trzymają z sobą sztamę (a wcześniej bywało różnie), są dzięki temu wybiegane i ostatnio nagrzane słoneczkiem, Lusia zaczęła więcej jeść, ą Sonia mam nadzieję, że troche schudnie (trudno utrzymać wagę owczarka przy bernardynach). Po swojemu się dogadają, na razie poprzestają na lekkim dystansie.

Posted

LACRIMA napisał(a):
...One nie bardzo potrafią się jeszcze odnaleźć... Trzymają z sobą sztamę (a wcześniej bywało różnie)... Po swojemu się dogadają, na razie poprzestają na lekkim dystansie.


... zwarły szyki - nowy/obcy w domu - "stado" obu pań przypomniało sobie o damskiej solidarności ;) pograją sobie zespołowo, oczywiście do czasu, aż minie "zagrożenie" z jego strony :evil_lol:

Posted

ockhama napisał(a):
... zwarły szyki - nowy/obcy w domu - "stado" obu pań przypomniało sobie o damskiej solidarności ;) pograją sobie zespołowo, oczywiście do czasu, aż minie "zagrożenie" z jego strony :evil_lol:


Gorzej będzie jak się już przyzwyczaja do siebie i potem obie panienki zakochają się w Bartku:loveu:
Będą walczyć o niego :eviltong:

Posted

Dzięki za wsparcie. Dużo mi daje. Widzę, że są tutaj faktycznie ludzie, którzy posiadają i wiedzę i doświadczenie. Aktualnie Bartek nie dopuszcza do mnie nikogo, zasłania sobą. Dzisiaj był lekarz. Ogólny stan dość dobry, jajka ok. Po świętach badania w kierunku osteoporozy. Zwierzęta w schroniskach są często tak zestresowane, że trudno ocenić ich prawdziwy charakter. Bartek to wielki, dorosły, silny i piękny pies, który wie o tym. I ma swoje zdanie. Ale jest ślepy i już nie panicznie wystraszony. Mieszanka wybuchowa. Dobrze , że nie jestem strachliwa i całe życie mieszkałam z dużymi psami ( w dzieciństwie dwa owczarki podhalańskie samce). W każdym razie takie psy nie do domów z małymi dziećmi. Dzisiaj uprawiał ze mną ogródek. Zaczął sprawdzać dziewczynki pod ogonami. Luśka uciekła, Sonia była bardzo zainteresowana (spotkały się dwa kastraty). Lusia znowu antybiotyk w uszy.

Posted

LACRIMA napisał(a):
Dzięki za wsparcie. Dużo mi daje. Widzę, że są tutaj faktycznie ludzie, którzy posiadają i wiedzę i doświadczenie. Aktualnie Bartek nie dopuszcza do mnie nikogo, zasłania sobą. Dzisiaj był lekarz. Ogólny stan dość dobry, jajka ok. Po świętach badania w kierunku osteoporozy. Zwierzęta w schroniskach są często tak zestresowane, że trudno ocenić ich prawdziwy charakter. Bartek to wielki, dorosły, silny i piękny pies, który wie o tym. I ma swoje zdanie. Ale jest ślepy i już nie panicznie wystraszony. Mieszanka wybuchowa. Dobrze , że nie jestem strachliwa i całe życie mieszkałam z dużymi psami ( w dzieciństwie dwa owczarki podhalańskie samce). W każdym razie takie psy nie do domów z małymi dziećmi. Dzisiaj uprawiał ze mną ogródek. Zaczął sprawdzać dziewczynki pod ogonami. Luśka uciekła, Sonia była bardzo zainteresowana (spotkały się dwa kastraty). Lusia znowu antybiotyk w uszy.


To fajnie że u Bartusia jest coraz lepiej i że już się zaczyna mniej bać :loveu::loveu:

Posted

Cześć. Wczoraj tyle Wam napisałam, ale coś nie chciało mi przejść. Przede wszystkim wszystkiego co w duszy gra dla Wszystkich z okazji Świąt. U nas sielsko i b. rodzinnie. Nasze zwierzaki oczywiście dopieszczone i wymiziane. Teraz, po zimie, mają naprawdę dobrze: duży ogród, las, staw i mój mąż prawie stale gdzieś obok na dworze coś tam majsterkujący. Mąż b. kocha zwierzęta, a Bartka od pierwszej chwili otoczył troskliwą opieką. Bartek w ogóle ma u nas na razie duże fory. Robi się coraz bardziej ruchliwy. Wszędzie go pełno. Chodzi z nosem blisko ziemi i poznaje. W kuchni żadne gotowanie nie może być bez niego, zagląda do szafek, sciąga jedzenie z bufetu (przednie łapy na blacie), zapach jakiejś kiełbasy powoduje staranowanie wszystkiego po drodze, a jakie przepychanki, bo ja kiełbasy nie daję. Już nie jest tak żarłoczny i łapczywy, ale na początku szorował miską i warczał, że było strach, dziewczynki chowały się po kątach. Trochę w życiu musiał głodować. Na razie karmię go trzy razy dziennie po trochu ( raz ręką) i dużo małych przękaseczek z ręki w ciagu dnia. Dobrze kojarzy i zrobił się delikatniejszy. W stosunku do nas wielka maskota, z przewalaniem na grzbiet, mizianiem brzucha itd. Dziewczynek już nie straszy, ale i nie dostrzega. Goni mojego starego kota Zygmunta. W ogóle jest b.źle albo wcale wychowany. Próbuje wchodzić do łóżek. Śmiesznie jest i on wie, że to wygłupy. Dziewczynki są chyba trochę zniesmaczone takim zachowaniem. Niech sobie będzie taki wariat. Nam to wcale nie przeszkadza, a on jest szczęśliwy. Chyba zaczyna nam ufać. Zaopatrzyłam się w dostepną w księgarniach literaturę na wszelkie tematy zwiazane z psami i doszkalam się teoretycznie. Dobrze się podeprzeć. Mało jest o niewidomych. Wczoraj podjechał weterynarz obejrzeć bartkowe jajka po kastacji i dać D3 Lusi (walczę z krzywicą). Bartek pokazał pełne uzębienie, a jajka mnie. Lekarz poradził, żeby za jakiś czas, gdy pies bardziej wyciszy się ściągnąc do niego jakiegoś ludzkiego okulistę z przyrządami i dokładnie zbadać oczy. Ponoć zasady oka takie same, a u nas łatwiej o dobrego okulistę ludzkiego, niż psiego. W zalezności od diagnozy albo W-wa albo dać spokój. Lekarz pochwalił mnie (az spuchłam z dumy) i powiedział, że Bartek trafił z piekła do nieba. Ja mam tutaj zespół czterech b. dobrych weterynarzy i w każdej chwili mogę zadzwonić i się poradzić, co też robię, czasami aż za często. To chyba tyle, bo znowu się rozpisałam. Podpowiedzcie mi dobrą karmę (suchą) dla bernardyna seniora, raczej bez problemów alergicznych. Pozdrawiam gorąco. W razie problemów transportowych kolejnych bid proszę o kontakt. Pa. (Lacrima to po łac. łza, po stracie Kasi)

Posted

[quote name='LACRIMA'][LEFT]... Lekarz pochwalił mnie (az spuchłam z dumy) i powiedział, że Bartek trafił z piekła do nieba.
... To chyba tyle, bo znowu się rozpisałam. Podpowiedzcie mi dobrą karmę (suchą) dla bernardyna seniora, raczej bez problemów alergicznych.

:lol: ten Wasz lekarz ma święta rację, to tak na marginesie, nie żebyś "spuchła za mocno" ;)
A co do karm to ilu ludzi tyle zdań... ja polecam Purinę Pro Plan Large Bred i lepiej dawać mniej niż Seniora (wg mnie oczywiście, bo tam jak i w Light mało co jest ;))

Posted

[quote name='Maupa4']Zobacz tu:
http://www.dogomania.pl/forum/f80/fotki-zmiana-regulaminu-objasnienie-zmian-instukcje-prosimy-o-zapoznanie-sie-74179/

w trzecim poście jest dość jasno pokazane co i jak "krok po kroku" ...;)

Ja chyba mało inteligentna jestem. Jutro pogadam z synem. Na razie przesłałam ANETTA prywatnie kilka dzisiejszych zdjęć psiaków. Jeśli pomoże mi podrzucić któreś tutaj to będę b.wdzięczna. Zdjęcia trochę przypadkowe, psy trochę upaćkane.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...