Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zaba14 napisał(a):
wejherstaff no na całe szczęście Miyi wystarczy godzina biegania za patykiem i mam spokój w domu :) w dodatku upał i on sam wykańcza psa, suka nie chce mi jeść w takie dni :/


Szczęściara z Ciebie ;) moja prawie 8 letnia stafficzka nigdy nie ma dość i nie ważne czy upał czy deszcz, energia ją rozpiera i niejeden młodziak przy niej wysiada :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • Replies 7.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wejherstaff napisał(a):
Szczęściara z Ciebie ;) moja prawie 8 letnia stafficzka nigdy nie ma dość i nie ważne czy upał czy deszcz, energia ją rozpiera i niejeden młodziak przy niej wysiada :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

bo to afrykańskie geny :diabloti: ;) rodzinne znaczy :)

Posted

wejherstaff napisał(a):
Szczęściara z Ciebie ;) moja prawie 8 letnia stafficzka nigdy nie ma dość i nie ważne czy upał czy deszcz, energia ją rozpiera i niejeden młodziak przy niej wysiada :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

hehehe to koncydje musisz mieć :D

Posted

oo Tengusia :) witaj ;)

wczoraj od ponad roku chyba pierwszy raz grzmiało :D lało strugami z nieba a my w taką pogodę wybrałyśmy się do sklepu :D miya była obrażona ... :o dziś za to słonko :) wiec poszłyśmy na 2h spacerek i psiak teraz śpi i to na swoim posłaniu.. :o niemożliwe :D

oczywiście była zabawa patykiem, ale szybko sie pogryzł .. :D i zabawa się skonczyła :)






udało sie ją namówić na zabawe talerzem..


..ale wszystkie zdjęcia wyglądają tak.. pies bez oczu :)


jutro jadę do fryzjera bo mam wolne :) ale się ciesze :D młoda niestety zostaje sama już 4 dzień pod rząd :( az mi jej szkoda, ale kupie jej jakaś dobrą kość i zabawkę ;) a jak bedzie słońce to pojedziemy na plaże :)

Posted

[FONT=Georgia]jakie śliczne frisbee całe, ja już zapomniałam jak całe wygląda :evil_lol::evil_lol:
Salsy nie ma tego ronda dookoła już ;) a nosi też tak jak Miya :cool3: składa jak naleśnika :)
[/FONT]

Posted

Miya cudowna ;) mam nadzieje ze pokażesz nam się po wizycie u fryzjera ;)
i mam jeszcze pytanko - jak uczyłaś Miye aportować? Ona była na lince, aport był na lince czy po prostu masz szczęście i Miya ma aport we krwi ;)
Bo ja juz nie wiem jak dotrzec do mojej, widze ze bieganie sprawia jej ogromną radość, ale nie może zrozumieć ze jak coś rzuce ma to oddac ;)
chcialabym zaczac z nią to frisbee ale tak sobie pomyslałam, ze jak teraz nie oddaje to frisbee tez nie przyniesie ;(
Mielismy jedną piłeczkę, jako jedyną przynosiła w domu, ale jest juz pożarta ;(

Rower w końcu naprawiony ale teraz pompki nie mogę znaleść;( ja to mam pecha;( w sobotę kolega przywiezie swoją, tylko napompuje koła i w drogę ;)

Posted

hej Kasiu ;)
Miya uwielbia biegać za czymś, szczególnie za patykami, oddawanie uczyliśmy na lince, ale nie jest to wypracowane w 100% bo czasem biega w okól mnie z zdobyczą w mordzie i myśli że będę ją gonić ale wtedy ją olewam, czekam az zostawi na ziemi :) wtedy zabawa trwa dalej ;) jednak ostatnio nic ją nie interesowało poza patykami, zmieniliśmy łąkę a tam ani jednego patyka :/ dzis zgubiły się wszystkie znalezione po drodze patole w trawie .. zostało tylko frisbee w plecaku i musiałam się najpierw z sunia poszarpać a nigdy jej na to nie pozwalałam na talerzu no ale czego nie robi się dla nakręcenia... ale rozumie komende "zostaw" wiec puszczała gdy kazałam i wtedy tależ frunął :) a pies biegł za nim :)

Posted

no właśnie z Roxie jest tak samo - jeśli chodzi o bieganie - jak rzucę jej patyka leci do niego z prędkością światła, ale ona raczej go nie nosi, siądzie i zaczyna gryźć. Jak zaczne jej uciekać, patyka zostawia i leci sama do mnie. Olewanie nic nie daje, znajdzie sobie zajęcie sama ;( już sama nie wiem co zrobić. Na lince jest jakby spięta, nie lata tak szybko, a jak tylko pociągne blokuje się ;( i nie mogę znależć nic odpowiedniego na wymianę, chociaż zwykle może pracować na zwykłej karmie ;(
Chyba zacznę od początku ten aport, tylko żebym wiedziała jak ;(

Posted

a nie podchodziłaś do niej i nie zabierałaś patyka ?? może tak spróbuj ... może po jakimś czasie zrozumie że chodzi o to aby rzucić patyk i.. znów go rzucić więc może przyniesie w końcu .. w sumie nie wiem bo moja przede mna uciekała z patykiem wiec deptałam linke i odbierałam zabawke :)

Posted

i wlasnie o to mi chodzi ;) ja sie musze nagimnastykowac zeby mijala ludzi i psy bez zwracania uwagi na nich. Kijek w ręku jest dobry, najlepszy taki cienki, dlugi, wijący się po ziemi - jeszcze zielony. Młoda próbuje złapać go skacząc jak żaba ;)

Posted

kasia_1982 napisał(a):
i nie mogę znależć nic odpowiedniego na wymianę, chociaż zwykle może pracować na zwykłej karmie ;(

U nas najlepiej sprawdzają się parówki, czasem używam też pasztetu żeby się kundel nie krztusił przy bieganiu, podskokach czy gapieniu się w górę. Shina w końcu się bardzo nakręciła na piłkę, nawet przynosi i korzystam z tego bardzo chętnie na każdym spacerze - w końcu ;). Nakręcanie trwało ponad pół roku :roll:.
Hexę aportu uczyłam maleńkimi kroczkami, metodą Fishera (metoda ok, nie związana z dominacją ;)). Najpierw nagradzałam zainteresowanie zabawką, wzięcie w paszczę, podniesienie z ziemi, bliski rzut z przyniesieniem i później już zabawa na całego. Teraz aportuje wszystko co się nadaje i nie nadaje :lol:.

Posted

tez tak robilam, tylko bez klikiera, bo ty *Monia* chyba szkolisz klikierem? Też zaczełam małymi kroczkami, ale doszłam tylko do tego że przynosiła jedną jedyną piłkę (ale ona już się skończyła ;) i to tylko w domu. Może jestem za bardzo spięta i ona to wyczuwa? Nigdy nie próbowałam pasztetu - może to zadziała. chociaż osobiście wolałabym żeby robiła to z pasji a nie żeby dostać żarełko.

Posted

kasia_1982 napisał(a):
tez tak robilam, tylko bez klikiera, bo ty *Monia* chyba szkolisz klikierem? Też zaczełam małymi kroczkami, ale doszłam tylko do tego że przynosiła jedną jedyną piłkę (ale ona już się skończyła ;) i to tylko w domu. Może jestem za bardzo spięta i ona to wyczuwa? Nigdy nie próbowałam pasztetu - może to zadziała. chociaż osobiście wolałabym żeby robiła to z pasji a nie żeby dostać żarełko.

Akurat za czasów aportu nie szkoliłam klikerem, a z młodą bardzo rzadko klikera używam bo to ciemne stworzonko ;). Też ćwiczyłam na początku z jedną zabawką i to był błąd. Później zaczęłam zmieniać. Na dwie takie same piłki też próbowałam - z Hexą wyszło, z młodą nie. Najczęściej jednak nagradzałam żarciem (zanim pies pojął że zabawa jest fajniejsza) i w tej chwili Hexolina żarcie bierze niechętnie a myśli tylko o aporcie. Shina nagradzana żarciem też w tej chwili już ma odstawiane i widzę że przestaje zwracać uwagę na to co mam w ręku a bardziej interesuje się piłką. Tylko ten proces trochę trwa i trzeba dużo cierpliwości, pochwał i zero spinania się ;). Piłka na długim sznurku jest fajnym rozwiązaniem - ucieka, można się szarpać i łatwiej chwycić :razz:. Młoda była kiedyś na taką nakręcona, ale coś jej się później z wiekiem zepsuło...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...