Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Georgia]szmaciak kupiłam raz i po 10 minutach zabawy zostały z niego strzępy :roll:
tego też muszę pilnować bo chwila mojej nieuwagi i Salsa zaczyna go rozszarpywać, to nasze drugie takie frisbee...pierwsze służyło przez pół roku a to ma ok. miesiąca i już jest troszkę uszkodzone :mad: ale jeszcze dobrze lata :evil_lol:
[/FONT]

  • Replies 7.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

niestety Roxie też nie lubi zabawek, czasem się poprzeciąga szarpakiem lub jej ulubionym miśkiem. Mam jedną miękką piłeczkę i próbujemy na niej aport. Po miesiącu widać niewielkie efekty.

Posted

i ja witam się u Was po raz pierwszy:)
Miya jest przesłodka,a uśmiech ma rozbrajający.
widać,że Mikusia była cudnym psiakiem-bardzo mi przykro,że odeszła...

Posted

Kasiu a masz osobne zabawki do domu i na dwór? Bo jeśli jedne a te same to sunia nie bedzie chciała się nimi raczej bawić na zewnątrz ..

Hej Ames, fajnie że zawitałaś :) Mikuś był samcem, w tytule odmieniłam tylko imię i stąd pomyłka :) rzeczywiście był wyjątkowy, tak nieznośny i niewychowany i przez to wyjątkowy.. ciężko uwierzyć że niedługo minie rok gdy odszedł L(

Posted

Roxie w ogóle ma tylko kilka zabawek, i wszystkie starannie pochowane, wyciągane tylko na chwile i znowu chowane. Nie mamy oddzielnych na dwór i oddzielnych na spacer. Nakręcanie na piłkę do aportowania zajęło mi miesiąc. Kupiłam jej kiedyś taki żółty talerz z dziurą w środku, miał być tylko na spacery, nawet na niego nie spojrzała chociaż skakałam przy nim jak jakaś małpa ;) Jest po prostu antyzabawkowa;( Ale piłką do aportowania zaczyna się bawić też w ogrodzie, małymi kroczkami dojdziemy do celu ;)

Posted

Ale rośnie panna, niedługo będzie wyglądała jak na prawdziwego staffika przystało :loveu:.
To frisbee jest najlepsze z tych co wypróbowałam, ale do rollerów niestety odpada bo się wygina :shake:. A czy panna nie jest jeszcze za młoda na skoki? Moje młode ostatnio po dłuższym wyskakiwaniu do piłki miało coś z tylną łapą albo łapami :roll:.

kasia_1982 napisał(a):
Nakręcanie na piłkę do aportowania zajęło mi miesiąc.

Ja nakręcam młodą od września i jak już na jedną zabawkę się nakręciła to ją zjadła i szlag całą robotę trafił :cool1:. Shina jest antyzabawkowa i nic nie jest w stanie jej zająć na dłużej, a wybieganie takiego psa jest niezwykle ciężkie. Zabawek noszę całą saszetkę, bo a nóż coś będzie tym razem fajne...

Posted

jonQuilla napisał(a):
[FONT=Georgia]w Irlandii też jest dużo staffików?
jak byłam w Szkocji to bardzo dużo psów tej rasy spotykałam na ulicach i w ogródkach
[/FONT]


w anglii na spacerze srednio spotykam 2, 3 psy tej rasy, jest ich naprawde bardzo duzo, a przynajmniej w moim miasteczku, pewnie sie patrza na mnie jak na glupka jak ide z bassetem ;d i kazdy do mnie gada ,, ooooo dog sausage" wkurza mnie to :D no ale cóz jak sie nie znaja i tylko im grozne rasy w glowach :P

a Miya cudowna i ten nochallllllll prze mega boski :)

Posted

*Monia* napisał(a):


Ja nakręcam młodą od września i jak już na jedną zabawkę się nakręciła to ją zjadła i szlag całą robotę trafił :cool1:. Shina jest antyzabawkowa i nic nie jest w stanie jej zająć na dłużej, a wybieganie takiego psa jest niezwykle ciężkie. Zabawek noszę całą saszetkę, bo a nóż coś będzie tym razem fajne...

po co nosisz kilka zabawek ? to jest wielki błąd ... nudzi ją jedna bo chce kolejną i kolejną .....
czasem trzeba pokombinować , czym się lubi i jak bawić pies ... nie musi to być to co na topie .... może to być miś , kawałek czegoś włochatego czy piszczącego ... też nie każdy pies ma żyłkę aportera ;) albo inaczej , czasem trzeba to wskrzesić ....
Można też nauczyć psa zabawę w berka , to jest forma wybiegania jak i polepszania relacji z psem ....
Pies lubi współzawodnictwo i warto to wykorzystać , owszem trzeba się nabiegać za piłką :evil_lol:

Posted

gii napisał(a):
w anglii na spacerze srednio spotykam 2, 3 psy tej rasy, jest ich naprawde bardzo duzo, a przynajmniej w moim miasteczku, pewnie sie patrza na mnie jak na glupka jak ide z bassetem ;d i kazdy do mnie gada ,, ooooo dog sausage" wkurza mnie to :D no ale cóz jak sie nie znaja i tylko im grozne rasy w glowach :P

a Miya cudowna i ten nochallllllll prze mega boski :)


[FONT=Georgia]wpadaj ze swoim pupilem do sopotu, tam dużo bassetów albo tego dnia po prostu miałam szczęście je widzieć ;)
idąc deptakiem wzdłuż plaży przez cały sopot natknęłam się na kilka bassetów i jeszcze więcej beagli...istny wysp tych dwóch ras :)



czasami chciałabym aby Rudą nie interesowały aż tak zabawki, kiedy zbieram się żeby wyjść z nią na dwór ona siada przy drzwiach do łazienki
(są tam bo zawsze po spacerze je myję i tam schną) [SIZE=2]i czeka aż wejdę wziąć którąś z nich, czasami jak idzie na szybkie siQ to i tak w pysku trzyma frisbee albo piłeczkę :hmmmm:
[/FONT]

Posted

Vectra napisał(a):
po co nosisz kilka zabawek ? to jest wielki błąd ... nudzi ją jedna bo chce kolejną i kolejną .....
czasem trzeba pokombinować , czym się lubi i jak bawić pies ... nie musi to być to co na topie .... może to być miś , kawałek czegoś włochatego czy piszczącego ... też nie każdy pies ma żyłkę aportera albo inaczej , czasem trzeba to wskrzesić ....
Można też nauczyć psa zabawę w berka , to jest forma wybiegania jak i polepszania relacji z psem ....
Pies lubi współzawodnictwo i warto to wykorzystać , owszem trzeba się nabiegać za piłką :evil_lol:

Jak nosiłam jedną to sobie sama ją aportowałam, z kilkoma to przynajmniej do mnie przylezie z tą co rzuciłam i raczyła złapać. Jak jest z Hexą to się gapi na nią i robi to samo, jak Hexy nie ma to jakoś ze mnie przykładu brać nie chce (ja niby gorsza?). W berka się bawimy, w chowanego również, ale to raczej polega na tym że ja biegam a ona patrzy jak na głupka :roll:. Zabawką ukochaną był słonik, ale ze współzawodnictwa z psem słonika zeżarła i wydaliła przodem po ponad tygodniu, już słonika nie będzie :shake:. Wyślę Ci na szkolenie ze staffikami to się może rozrusza - ona staffikom to się nawet zagryźć da, a jak nie będą chciały to sama szyję pod nos podstawi tak je kocha :cool3:. Ostatnio staffik miał jakąś inną suczkę w głowie to dotąd mu szyję podstawiała aż w końcu załapał że gryźć trzeba :evil_lol:.
Chciałam psa do sportu, takiego drugiego napaleńca na robienie czegoś jak Hexa, a mam kanapowca-parapetowca... Ale jeszcze szansa w dwóch nowych zabawkach, które niebawem wypróbujemy :razz:.

Posted

Monia , to ja ci wypożyczę Klementynę , ona może 365 dni w roku bez przerwy aportować :diabloti:

Pewno że jesteś gorsza , wolniejsza , dziwna na dwóch nogach , mówisz w dziwnym języku , nie sikasz na trawie , nie masz ogona :evil_lol:
to z Hexą aportuje ? no to niech ją Hexa wkręca w ten sport ..... a jak załapie , to będzie i sama aportować ;)

Posted

Vectra napisał(a):
Monia , to ja ci wypożyczę Klementynę , ona może 365 dni w roku bez przerwy aportować :diabloti:

Już Hexę taką mam i ręce mi odpadają czasem. Ta to nawet za źdźbłem trawy pobiegnie i je przyniesie, tylko ja mam później problem z jego znalezieniem i za to mnie małpa ochrzania - 'no bo to tutaj jest człowieku, użyj nosa' :mad:.
Ale Klementyna ma swój świat i nie potrzebny jej człowiek, a ja lubię jak piesek we mnie wpatrzony - Shinulec kocha tylko mnie i to ja jestem centrum jej świata :razz:. Tylko to jej lenistwo i niechęć do robienia czegokolwiek związanego z wysiłkiem...

Vectra napisał(a):
Pewno że jesteś gorsza , wolniejsza , dziwna na dwóch nogach , mówisz w dziwnym języku , nie sikasz na trawie , nie masz ogona

Hexa sika nie tylko na trawę ale i na słupy, ogrodzenia, drzewa :diabloti:. Ale po jedzenie czy głaskanie to do Hexy nie pójdzie łajza mała :mad:.

Vectra napisał(a):
to z Hexą aportuje ? no to niech ją Hexa wkręca w ten sport ..... a jak załapie , to będzie i sama aportować

Taa, od września ją wkręca i jakoś czegoś chyba dokręcić nie może 8). One aportują równocześnie 2 zabawki (każda swoją) i jak młode się przyjrzy jak Hexolina się przy tym wczuwa to też przyniesie mi pod nogi i czeka aż rzucę. Hexa znika to zabawka jest na 5 rzutów i później siada i się na mnie gapi :roll:. Wiem że to z tej psiej miłości i wierności, ale potrafi człowieka zdołować i wszystko opada...

Posted

Eeeee , jak masz piłkę w ręku , to Klementyna będzie Cię kochać najbardziej jak potrafi :diabloti:

Skoro przynosi , to już masz plus .... teraz Twój entuzjazm jest potrzebny , ja lubię psy które z miłości do ludzia są gotowe na poświęcenia :)
tak tworzę najmłodszego aportującego potwora Stefana ... bo ja teraz rzucam na trzy ręce :evil_lol: Klamka , Franek , Mania i Emila jeden team , potem Lalka i teraz na przyczepkę Stefania .... Lalka też była nieaportująca .... ale czasem się da namówić ;) woli latające frisbee , to duże czarne wiszące na linie na drzewie ...
Daj jej jasno do zrozumienia , że z samego gapienia się na Ciebie , to radości nie ma .... aportuje , to skacz , klaszcz , wiwatuj , chwal .....
nie chce zabawki ? nie to nie , łaski bzyyyy , chowaj zabawkę , ale miej aportera Hexę zawsze .... i tam skanduj , wiwatuj klaszcz i skacz , a nudziarza olewaj ... oczywiście co jakiś czas , zaproponuj znowu aportownko ..... tylko nie rzucaj daleko , tak metr od siebie .. i namawiaj do przyniesienia , idź z nią i pomóż wziąć w pysk , wracaj po tym na miejsce startu i znowu radość , pochwały ....tylko nie takie słiti titi , czułe słówka słodko wymawiane .... tylko jak kibic na meczu który się cieszy że jego drużyna strzeliła gola ....
Połową sukcesu , to jest sposób namowy na dany sport .... nie może Ci nic opadać , bo ona się będzie bardziej zniechęcać ... każdy rzut zabawką , każde wyjęcie jej z plecaka/kieszeni - musisz oznajmić radością , ale nie do psa , do zabawki ...
Emila jak do mnie przyjechała , była zupełnie nie aportująca , do tego zupełnie nie rozumiała po polsku ... trzy dni mojej radości do gryzaka , bo piłki nie chciała ..... i były efekty - teraz czasem żałuję , że tak ją zachęciłam :evil_lol:

Posted

Vectra napisał(a):
Eeeee , jak masz piłkę w ręku , to Klementyna będzie Cię kochać najbardziej jak potrafi

W domu piłki nie mam i bym była osamotniona, niekochana :placz:.

Vectra napisał(a):
trzy dni mojej radości do gryzaka , bo piłki nie chciała ..... i były efekty - teraz czasem żałuję , że tak ją zachęciłam :evil_lol:

Chciała bym to zobaczyć :evil_lol:.
Każda rada dla mnie jest bardzo cenna, bo już w pewnym momencie się zaczęłam poddawać z braku pomysłów. Było też dawanie smaków, ale z niejadkiem smaki można sobie samemu zjeść bo jak nie ma ochoty to nie podejdzie/nie pobiegnie za zabawką :roll:. Jutro jako osiedlowy głupol idę z piłką do nogi na spacer i może to obudzi w młodej chociaż instynkt pogoni. Na kółko, którym się zaczęła interesować jak Hexa za nim ganiała musimy parę dni poczekać zanim listonosz przyniesie ;).

Vectra napisał(a):
nie chce zabawki ? nie to nie , łaski bzyyyy , chowaj zabawkę , ale miej aportera Hexę zawsze .... i tam skanduj , wiwatuj klaszcz i skacz , a nudziarza olewaj ...

Nudziarz olewany idzie spać albo wąchać :cool1:. Będę próbować wszystkiego co było i co nie było, a nóż zawieszony móżdżek w końcu zaskoczy że zabawa z pańcią jest jeszcze lepsza niż człapanie przy nodze, siedzenie i gapienie się w jeden punkt czy wpranie od czasu do czasu jakiemuś podbiegaczowi :roll:.

Posted

*Monia* napisał(a):
A czy panna nie jest jeszcze za młoda na skoki? Moje młode ostatnio po dłuższym wyskakiwaniu do piłki miało coś z tylną łapą albo łapami :roll:.


Za młoda pewnie jest ;) z tym że ona po te frisbee w ogóle nie wyskakuje :) ona w ogóle jest anty skoczna :) jak zawiesiliśmy jej zabawkę na drzewo (niskie drzewo) to stała na dwoch łapach i delikatnie podskakiwała "płacząc" jak to stafiki mają w zwyczaju... a więc było kupe śmiechu.. ale chociaż zmęczyła się troszke bo tak stała na tych nogach z 5 minut aż się zdyszała :D a wystarczyło lekko podskoczyć, no ale cóż ja za nią myśleć nie będę <lol>
To chyba do końca nie jest tak że pies nie może skakać, przeciągać się.. wszystko z umiarem, ja z suką nie przeciągam się godzine dziennie, ale jak przybiegnie z taką zabawką to troszkę ją poszarpie bo to uwielbia, zebów jej nie wyrywam.. a co do skoków nawet gdyby dwa razy dziennie wyskoczyła po talerz to nie sądze aby coś się działo.. nie mówię o treningu godznnym dziennie, przecież na zwykłym spacerze pies wskakuje i zeskakuje z różnych przedmiotów, wiec do roku czasu mam mu nie pozwalać wskakiwać na murek? :)

Posted

zaba14 napisał(a):
Za młoda pewnie jest ;) z tym że ona po te frisbee w ogóle nie wyskakuje ona w ogóle jest anty skoczna jak zawiesiliśmy jej zabawkę na drzewo (niskie drzewo) to stała na dwoch łapach i delikatnie podskakiwała "płacząc" jak to stafiki mają w zwyczaju... a więc było kupe śmiechu.. ale chociaż zmęczyła się troszke bo tak stała na tych nogach z 5 minut aż się zdyszała a wystarczyło lekko podskoczyć, no ale cóż ja za nią myśleć nie będę <lol>
To chyba do końca nie jest tak że pies nie może skakać, przeciągać się.. wszystko z umiarem, ja z suką nie przeciągam się godzine dziennie, ale jak przybiegnie z taką zabawką to troszkę ją poszarpie bo to uwielbia, zebów jej nie wyrywam.. a co do skoków nawet gdyby dwa razy dziennie wyskoczyła po talerz to nie sądze aby coś się działo.. nie mówię o treningu godznnym dziennie, przecież na zwykłym spacerze pies wskakuje i zeskakuje z różnych przedmiotów, wiec do roku czasu mam mu nie pozwalać wskakiwać na murek?

Myślałam, że ona tak non stop skakała do tego frisbee i dlatego się zapytałam ;). Też z młodą się przeciągam od początku i ani nie ma nic urwanego ani krzywego, skakać czasem sobie również lubi ale skoków staram się nie wymuszać. Za to bieganie staram się wymusić z marnymi efektami :roll:.

Posted

[quote name='kasia_1982']jaki ona ma śliczny kolorek, dopiero na tym zdjęciu widać dokładnie jej pręgi.


A my jeszcze tydzień i wakacje - już tęsknię za moją rozrabiaką - jak ja to przeżyję ;([/QUOTE]

Ty pewnie ciężej niż pies... :D nie wiem jak Twoja Roxie ale moja bardzoo kocha ludzi :) i czasem mam wrażenie że dałaby się sprzedać :D

Dziś miałam wolne :) była u nas dziś dziewczynka na 3 godzinki i zdziwiłam się że Miya była taka grzeczna do dziecka.. nie skakała :) co jakis czas podeszła żeby polizać :) a tak to Patrycja śmiało mogła zająć się sobą a pies w niczym jej nie przeszkadzał, bo sunia zawsze chce być w centrum uwagi...

później poszłam z młodą na spacer na plaże a potem na łąki, szkoda ze nie wziełam aparatu bo pogoda dopisała a Miya biegała jak szaleniec, przy okazji poszkoliliśmy się ;) przywołanie i zostawanie i super jej szło :) cieczka już się kończy na całe szczęście teraz już tylko plami lekko...
Nie wiem czy Miya ma dziś kiepski dzień czy odsypia tak jak my po imprezie, poszliśmy spać po 3 i suka ciągle śpi :d tylko na spacerze szalała... no i poza parówkami na które sie szkoliła nic nie zjadła...

pieguss
[img]http://img707.imageshack.us/img707/4954/obr3l.jpg[/img]

Posted

Hej wam ;D
[url]http://img219.imageshack.us/img219/6483/97162603.jpg[/url] słodko.;D

[url]http://img697.imageshack.us/img697/818/31834960.jpg[/url] śliczniee;)

[url]http://img62.imageshack.us/img62/4140/pozat.jpg[/url] pięknaa;D ale nie zbyt lubie stafiki z pwodu ich charakteru są wrednee ;/ i wg kazdy staf atakuje moją suke; /

[url]http://img707.imageshack.us/img707/4954/obr3l.jpg[/url] tak te plamki są cuudowne;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...