Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='bela51']Gromis, biedny strachulcu, co z Tobą dalej bedzie? Moze rzeczywiscie zmieniłybyscie hotel? Jamor ma zaciecie do pracy z psami.
U Czarodziejki jest psie hospicjum, Grom tam nie pasuje.[/QUOTE]

Jeżeli Jarmor zechciałby się nim zająć, to czemu nie spróbować? Może codzienną pracą coś z niego wyciśnie. Nie wiem, na ile jest to możliwe, bo nasz kawaler ma już z 6 lat, jak nie 7 :-?

Posted

pomysl jak pomysl ale skad wziac fundusze na to? no i martwi mnie,ze skonczy sie chodzenie po podworku, swoboda....
jak rozumiem jamor ma bardzo duzo psow i raczej nie chodza sobie swobodnie?

Posted

Moim zdaniem miejsce u Jamora jest swietne. Psy sa wypuszczane na duzy ogrodzony teren, lub brane na spacery. No i Jamor jest szkoleniowcem.
Problemem jak zwykle jest kasa.

Posted

[quote name='Szarotka']To niezle:):) szkoda, ze niechcesz go na stale:evil_lol::evil_lol:[/QUOTE]

Może od tego trzeba było zacząć. Gromiś u Czarodziejki już na stałe hihi :diabloti:

Posted

Zapraszam na wątek Wolfa, z mojego podpisu, ten pies ma MASAKRYCZNIE MAŁO CZASU.:shake::shake:
Ludzie boją się go, bo wygląda jak wilk, prawdopodobnie zstanie dokonany samosąd, albo pies zostanie uśpiony przez schronisko.:angryy:
TEN PIES to owca w ciele wilka!
Raz już uciekł ze schroniska, gdy trafi tam ponownie, podobno ma zostać uśpiony, nie pozwólmy zabić psa, za to jak wygląda.
Błagamy o pomoc dla Wolfa!:-(:-(:-(

Posted

w okolicy Konina też mamy taki hotelik z behawiorystą i też cena 450zł ale ponieważ są tam już 3 nasze psy a możliwe,że będzie i 4, to cena ponoć do negocjacji.
o jamorze slyszę na dogo same pozytywne opinie ale wchodziłam również na jego stronę i widzę,że psów jest to ogromna ilość, czy ktoś wie ile ich jest?

może skoro taka kolejka do jamora to lepiej by było wysłać groma do lubiecza?
http://www.zkrainytyci.pl/

Posted

[quote name='martka1982']w okolicy Konina też mamy taki hotelik z behawiorystą i też cena 450zł ale ponieważ są tam już 3 nasze psy a możliwe,że będzie i 4, to cena ponoć do negocjacji.
o jamorze slyszę na dogo same pozytywne opinie ale wchodziłam również na jego stronę i widzę,że psów jest to ogromna ilość, czy ktoś wie ile ich jest?

może skoro taka kolejka do jamora to lepiej by było wysłać groma do lubiecza?
http://www.zkrainytyci.pl/

Tylko czy przyjmą do siebie 5 psa od nas, bo obecnie chyba mają to jedno miejsce dla Roszka....
No i się zastanawiam czy to naprawdę miejsce dla niego.....

Posted

Otóż właśnie, czy jest sens...Grom już był diagnozowany przez behawiorystę jako przypadek beznadziejny - albo się go przyjmie takim, jaki jest, albo - uśpić :-? Pisałam już o tym ponad rok temu.

Posted

Jeśli chodzi o moje zdanie, to ja bym go w ogóle do behawiorysty nie dawała, i u jamor i w lubieczu są kojce i spacery 3 razy dziennie plus "nauka". wolę jak Grom ma swój świat i podwórko do dyspozycji. Skoro jednak ta kwestia została już podniesiona to przynajmniej w Lubieczu byśmy go odwiedzali i mogli obserwować postępy (jeśli by były) no i byłam tam, znam miejsce i ludzi.

Posted

Skoro nie wierzycie , ze poczyni jakies postepy, to niech mieszka dalej w onkowym raju. Ale ja to taka niepoprawna optymistka jestem ( naiwna ) dlatego myslałam, ze moze warto sprobowac.:roll:
Bo jak widac takiego Groma nikt nie chce. ( ja bym go chciala, ale Czarodziejka powiedziała, ze bedzie robił kupy na stole:evil_lol: )

Posted

Trudno ocenić czy poczyni postępy czy nie....nie wiem z jakimi ciężkimi przypadkami mieli dotychczas do czynienia behawioryści, o których mowa. Porozmawiam o Gromie przy najbliższym spotkaniu w Lubieczu. Zapytam jaką oni mają opinię na jego temat

Posted

Każdy bliższy kontakt Groma z człowiekiem to koszmarny stres. Wyprowadzanie go na smyczy, czy też zmuszanie do czegoś, to zdaniem behawiorysty permanentny stres, po którym musi do siebie dojść. Nie na próżno dostawał uspokajającą Hydroksyzynę i esencje Bacha, kiedy zdecydowałam się z nim popracować - czyli ośmielić go do wyjścia na smyczy. To nie jest młody pies i szkoda go narażać na takie stresy, jak wyprowadzanie na spacery 3 x dziennie. Zwłaszcza, że on nie wyjdzie za skarby świata. Próbowałam na początku i poźniej i teraz też ostatnio chciałam go podpiąć. Zna mnie dobrze i cieszy się na mój widok, wita radośnie machając ogonem i podszczekując, ale wyprowadzić się nie da. Kiedy go wyciągnęłam z budy, żeby APSA mogła zrobić zdjęcie, zlał się pod siebie ze strachu w budzie i wyciągnąć się nie dał. Popieram zdanie behawiorysty, że nie ma co męczyć go treningiem, bo to już nic nie da. Poza tym myślę, że Jarmor, podobnie, jak ja nie będzie katował siebie i Groma długim wyciąganiem go na siłę z kojca na spacer. Spaceru nie będzie, bo Grom ma głęboko gdzieć konwencjonalne zachowania, w tym i spacerki.
Gromiś musi mieć swój mały bezpieczny świat i jakieś psie towarzystwo. Będzie idealnie szczęśliwy. Dziś leje, kojec otworzyłam, połaził i poszedł powrotem na miejsce do swojej budy, żeby nie moknąć ;)

Posted

Jakos mi sie wierzyc nie chce, ze sa przypadki beznadziejne. Problem polega rowniez na tym, ze jak narazie to Groma nikt nie chce takim jaki jest. Czyli bedziemy go utrzymywac do konca zycia??
Sama sledzilam postepy Ogonka od Idusiek, ktora rowniez myslala, ze jest przypadkiem beznadziejnym, a jednak jest teraz w ds i moze nie jest taki calkiem jak inne psy, ale zyje z czlowiekiem i daje sobie rade. Na poczatku lezal w klatce i nie mozna mu bylo zrobic nawet zdjacia na stojaco nie chcial wogole wstac.
Mam kota z odzysku i tez spedzil dwa miesiace w piwnicy, bo sie bal, sikal do lozka i na kanapy, a teraz jest kotem idealnym :):)
Naprawde nie moge uwierzyc, ze nic sie nie da zrobic. Nie polegalabym na opini jednego behawiorysty i przekreslala psa na cale zycie.

Posted

Moze Czarodziejka ma racje. Ale ja tez nie polegalabym na opinii jednego behawiorysty.
Gdy adoptowałam Janke , nie chciałała wychodzic z domu na spacery, a wyciagnieta na siłe siadała na ogonie i mogła tak sobie siedziec.
Zaprosilam behawiorystke do domu. Dziewczyna miala szczere checi i udzeilila mi stos rad, z ktorych zadna tak na prawde sie nie przydała.
Mineło kilka miesiecy i jakos doszlam z Janka do ładu. Troche ona ustapiła, troche ja,. tzn, jak ona nie chce isc na spacer, to nie idzie i juz.
Smiejemy sie, ze Janka ma stalowy pęcherz.
Od tej pory, a to blisko 3 lata, juz niewiele sie zmienilo. Pozostala strachulcem, ale takim, z ktorym jakos mozna wytrzymac, niemniej nigdy nie przekroczy sie pewnych barier.
Mysle, ze w przypadku Groma, moze tez daloby sie osiągnąc jakis postep. Oczywiscie tez do pewnych granic.
Ale nie ja decyduje, chciałam tylko opowiedziec o swoich doswiadczeniach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...