Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Grom jedzie jutro 12-12.30

zawsze są za i zawsze są przeciw, a pewności nigdy nie ma na 100%, wszyscy jednak wiemy,że do końca życia nie może zostać u Czarodziejki z tymi deklarującymi, którzy mimo lat się nie wykruszyli

dajmy mu szansę, jeśli jedna i druga behawiorystka ocenią go jako przypadek "beznadziejny" będziemy szukać innych rozwiązań

Posted

[quote name='martka1982']Grom jedzie jutro 12-12.30


dajmy mu szansę, jeśli jedna i druga behawiorystka ocenią go jako przypadek "beznadziejny" będziemy szukać innych rozwiązań[/QUOTE]
Jakos groźnie to zabrzmiało.... Mam nadzieje, ze nie myslicie......

Posted

Wreszcie znalazłam watek
[quote name='martka1982']Grom jedzie jutro 12-12.30

zawsze są za i zawsze są przeciw, a pewności nigdy nie ma na 100%, wszyscy jednak wiemy,że do końca życia nie może zostać u Czarodziejki z tymi deklarującymi, którzy mimo lat się nie wykruszyli

dajmy mu szansę, jeśli jedna i druga behawiorystka ocenią go jako przypadek "beznadziejny" będziemy szukać innych rozwiązań[/QUOTE]Wierzę, że to dobra decyzja i że Grom zrobi postepy. Przeczytałam tylko kilka stron i opinię Fundacji Bernardyn, ale myślę, że dobrze robicie, bo skoro przez 4 lata nie ma w zasadzie postepów, to w końcu musi cos ruszyc.

[quote name='Szarotka']Podobno nie ma przypadkow beznadziejnych.[/QUOTE]Dokłądnie!też jestem tego zdania.

[quote name='malibo57']Myślimy, Belu - to podstawa - ale chyba nie o tym, co Ty. To te kropki jakoś groźnie wyglądają.[/QUOTE]Wszyscy myslimy,że myslicie:)O daltego,że myślicie, działacie. I to jest super. Krótka, szybka decyzja. Bez odwrotu. Gratuluje

Posted

Prędzej czy później Grom i tak musiałby zmienić miejsce pobytu. Opinia profesjonalnego behawiorysty i praca z nim na pewno się przyda. A stres? Jest naturalną częścią życia każdego stworzenia. Grom jest dorosłym, chyba zdrowym psem - da sobie radę. Nie bardzo jednak rozumiem skąd decyzja o dwukrotnej zmianie domu, w tak krótkim odstępie czasu. W razie problemów czy wątpliwości z oceny drugiego behawiorysty zawsze można by skorzystać później.

Posted

Pozwolę sobie pociągnąć ten temat jutro, już po wyjeździe Groma.
Na razie wygląda to tak, ze Czarodziejka nie odbiera telefonów od transportu i od Martki - nie mamy pewności, że dotarła do niej godzina odbioru Groma. Może dotarł sms od Martki.
W każdym razie, transport wyjeżdża po psa o ustalonej godzinie.

Posted

[quote name='malibo57']Pozwolę sobie pociągnąć ten temat jutro, już po wyjeździe Groma.
Na razie wygląda to tak, ze Czarodziejka nie odbiera telefonów od transportu i od Martki - nie mamy pewności, że dotarła do niej godzina odbioru Groma. Może dotarł sms od Martki.
W każdym razie, transport wyjeżdża po psa o ustalonej godzinie.[/QUOTE]Jak to nie odbiera ?? Czy wcześniej tak się zdarzało. ??? Oby nie było tak jak z innym znanym nam hotelikiem..wtedy chyba padne plackiem..Gosiu mam nadzieję że jesteście przygotowani na różne opcje...:(:(

Posted (edited)

Na pewno Gromowi będzie lepiej tam gdzie ma teraz trafić.Bo jak przypomnę sobie ,jak Czarodz.opisywala socjalizację Groma i wyciąganie go na sile /przez mężczyznę/ na KOLCZATCE - ciągnietego na brzuchu przez cale podwórko chyba ,by wyciągnąć go na spacer chyba ,to odechciewa się wiary w taką socjalizację . Ja rozumiem ,że to pies b.trudny a nawet może autystyczny ,czy dziki nawet ,ale trudno nazwać taką metodę socjalizacją.
[quote name='Czarodziejka'] Grom w kolczatce jest bardziej potulny, ale na początku szarpnął, kiedy poczuł luzy w smyczy. Myślę, że zabolało...:-(
Robię kilka krótkich spacerków dziennie, żeby za bardzo nie kaleczył szyi. Zawsze wygląda to tak samo - za szczecinę zza budy lub z budy, zapinam go w locie i siłą z kojca - za smycz z kolczatą i sierść, żeby siły rozłożyć. Grom sunie na brzuchu w nadanym przeze mnie kierunku, leje pod siebie, albo unosi łapę tuż nad ziemią i czai się. Myślę jednak, że być może gdyby się wyrwał, to czając się wróciłby za budę do kojca. Nie ma odtuchu, że na dźwięk smyczy czeka na wyjście. On wcale się tym nie interesuje. Lubi siedzieć na swoich śmieciach i szczekać - to akurat sobie chwalę, bo wiem, kiedy goście i listonosz. Ma mnóstwo energii jako młody pies, ale nie zna sposobu na jej zużycie - zabawa, biegi, trucht, czyli wolność po prostu.
Kastrację byłoby dobrze przeprowadzić w maju, myślę, że ok 100 zł w zaprzyjaźnionej klinice, ale mogę zapytać dokładnie.

Kolczatka dla takiego wycofanego i dzikiego niemal psa -to chyba nie najlepszy środek socjalizacji ?? Pomysl i zakup kolczatki dla Groma wyszedl od czarodziejki a zostal zaakceptowany i sfinansowany przez oplacających pobyt Groma.

Edited by Olga7
Posted

Mnie sie wydaje, ze troche przesadzasz i nie pamietam, zeby ktos kiedykolwiek u Czarodziejki ciagnal Groma w kolczatce na brzuchu przez podworko w ramach socjalizacji. Za nim sie cos napisze to trzeba sie czasami zastanowic.

Posted

Ja Wam podpowiem , że właśnie głównie psy wycofane i lękliwe , muszą się co dzień zmagać z dużą dawką "stresu".To jest ważne dla stymulacji układu nerwowego. Żanego jojczenia , miziania , przytulania .. dużo doznań , poznawania nowych rzeczy i pewne prowadzenie przez życie.
W grupie psów , taki pies ma nikłe szanse na adaptacje w życiu człowieka. Dlatego w takich przypadkach , izoluje się lękliwego psa od psów ;) wprowadza w nowe środowisko.
Pozostawiony sam sobie , bo dobrze mu ... się nie zmieni. Bo jego "guru" to psy , z którymi w naturalny sposób się dogaduje.

Wyciągałam dużo psów z lękliwości , pomagałam w wielu takich przypadkach. Grunt to dać psu poczucie stabilności , być silnym i odpowiedzialnym przewodnikiem.

Może nie będzie to już taki normalny pies, bo lata swoje robią , do tego wychował się i urodził ,w środowisku mało sprzyjającym do życia socjalnego z człowiekiem. No ale można sprawić , by jednostkowym ludziom nauczył się ufać.

Na stos , z powiedzeniem , że stres jest zły - sytuacje stresowe , są potrzebne .. bo życie wycofanego psa , to ciągły stres.A brak stymulacji , układu nerwowego - to obrzydliwy stres dla psa.

Mam sukę , która bała się sama siebie , nie mówiąc o mnie i wszystkim co ją otacza.
Zapraszam poznać :) Nikt w to nie wierzy , że ten pies czegoś się bał ... ale ona podróżowała ze mną wszędzie , a czym bardziej się bała , tym miała więcej strachów przygotowanych przeze mnie.
I pewnego dnia , przyszedł dzień , że tak się bała , już nie wiedziała czego i kogo , że zaprzestała strachów ;)
Jedyne co jest zabronione , na etapie walki ze strachem , to żałowanie się nad psem. Bo nasza słabość , czyli płacz , żałość - to dla psa okropny stres i przerażenie .. wydajemy z siebie "zapach" coś w stylu próby zaatakowania psa. To tak mniej więcej co do strachów i lęków.

Posted

Vectra, moze są rozne rodzaje strachu. Ja od blisko 4 lat mam onke - strachulca. Niewatpliwie nastapiły przez ten okres niewielkie zmiany na lepsze, ale są granice, ktorych ona nigdy nie przekroczy.( trafiła do mnie w wieku 5 lat )
Dlatego bliski jest mi los Groma i zawsze sie nim interesowałam.
Dlatego tez zadam Wam powtórnie pytanie ( własciwie do martki1982) o jakich innych rozwiązaniach myslicie,
gdy Grom okaze sie " przypadkiem beznadziejnym" ?

Posted

[quote name='bela51']Jakos groźnie to zabrzmiało.... Mam nadzieje, ze nie myslicie......[/QUOTE]

myślę o umieszczeniu go wtedy w azylu, w miejscu, gdzie będzie żył do śmierci, już bez prób szukania domów itp

Posted

[quote name='bela51']Vectra, moze są rozne rodzaje strachu. Ja od blisko 4 lat mam onke - strachulca. Niewatpliwie nastapiły przez ten okres niewielkie zmiany na lepsze, ale są granice, ktorych ona nigdy nie przekroczy.( trafiła do mnie w wieku 5 lat )
Dlatego bliski jest mi los Groma i zawsze sie nim interesowałam.
Dlatego tez zadam Wam powtórnie pytanie ( własciwie do martki1982) o jakich innych rozwiązaniach myslicie,
gdy Grom okaze sie " przypadkiem beznadziejnym" ?[/QUOTE]

Bela, nasze schronisko nie usypia psów, gdyby tak było to już pierwsza ocena behawiorysty byłaby idealną podkładką, bo przecież mowa była o uśpieniu
po co chcemy walczyć o psa??? żeby go potem uśpić?? bez sensu

jeszcze raz powtórzę - będziemy o niego walczyć a jeśli się okażę, że nie poczynił postępów będziemy szukać dla niego miejsca, organizacji, fundacji, osoby fizycznej, która przyjmie Groma i zapewni mu żywot do końca jego dni, bo kiedyś deklaracje się skończą........a nikt nie chce,żeby Grom wrócił do schroniska

więc proszę, bez insynuacji o usypianiu........

Posted

Czarodziejka odpisała na mojego smsa, więc wie,że transport będzie około południa

napisałam do figinadrzewnej pytanie o finanse Groma ale chyba jeszcze nie była na dogo od tego czasu
prosze darczynców aby w tym miesiącu wpłacili deklaracje za Groma jak zwykle
dobrze będzie, jeśli pojedzie z tym dwumiesięcznym "zapasem" finansowym do Furciaczek, będzie już coś na początek

wątek nadal nie mój, więc i info w pierwszym nieaktualne, u Furciaczek koszt miesięczny to 450zl z karmą
figa, jak zajrzysz, to proszę daj znac ile miesięcznie wpływa dla Groma, musimy wiedzieć na czym stoimy, ile brakuje do 450 i radzic sobie bez aktualizacji watku

Posted

[quote name='Vectra']Ja Wam podpowiem , że właśnie głównie psy wycofane i lękliwe , muszą się co dzień zmagać z dużą dawką "stresu".To jest ważne dla stymulacji układu nerwowego. Żanego jojczenia , miziania , przytulania .. dużo doznań , poznawania nowych rzeczy i pewne prowadzenie przez życie.
W grupie psów , taki pies ma nikłe szanse na adaptacje w życiu człowieka. Dlatego w takich przypadkach , izoluje się lękliwego psa od psów ;) wprowadza w nowe środowisko.
Pozostawiony sam sobie , bo dobrze mu ... się nie zmieni. Bo jego "guru" to psy , z którymi w naturalny sposób się dogaduje.

Wyciągałam dużo psów z lękliwości , pomagałam w wielu takich przypadkach. Grunt to dać psu poczucie stabilności , być silnym i odpowiedzialnym przewodnikiem.

Może nie będzie to już taki normalny pies, bo lata swoje robią , do tego wychował się i urodził ,w środowisku mało sprzyjającym do życia socjalnego z człowiekiem. No ale można sprawić , by jednostkowym ludziom nauczył się ufać.

Na stos , z powiedzeniem , że stres jest zły - sytuacje stresowe , są potrzebne .. bo życie wycofanego psa , to ciągły stres.A brak stymulacji , układu nerwowego - to obrzydliwy stres dla psa.

Mam sukę , która bała się sama siebie , nie mówiąc o mnie i wszystkim co ją otacza.
Zapraszam poznać :) Nikt w to nie wierzy , że ten pies czegoś się bał ... ale ona podróżowała ze mną wszędzie , a czym bardziej się bała , tym miała więcej strachów przygotowanych przeze mnie.
I pewnego dnia , przyszedł dzień , że tak się bała , już nie wiedziała czego i kogo , że zaprzestała strachów ;)
Jedyne co jest zabronione , na etapie walki ze strachem , to żałowanie się nad psem. Bo nasza słabość , czyli płacz , żałość - to dla psa okropny stres i przerażenie .. wydajemy z siebie "zapach" coś w stylu próby zaatakowania psa. To tak mniej więcej co do strachów i lęków.[/QUOTE]
Nic dodać, nic ująć:)

Posted

[quote name='bela51']Vectra, moze są rozne rodzaje strachu. Ja od blisko 4 lat mam onke - strachulca. Niewatpliwie nastapiły przez ten okres niewielkie zmiany na lepsze, ale są granice, ktorych ona nigdy nie przekroczy.( trafiła do mnie w wieku 5 lat )
Dlatego bliski jest mi los Groma i zawsze sie nim interesowałam.
Dlatego tez zadam Wam powtórnie pytanie ( własciwie do martki1982) o jakich innych rozwiązaniach myslicie,
gdy Grom okaze sie " przypadkiem beznadziejnym" ?[/QUOTE]

Oczywiście że są różne podłoża stresowe , dlatego każdy "leczy się" troszkę inaczej. Metodę dobiera się do psa , nie odwrotnie. Ludzi z psychozami też się leczy i to musowo ...
Mi też są bardzo bliskie psy , które są lękliwe , bo bardzo mi żal to co w ich głowach siedzi. To bardzo nieszczęśliwe psy , bo sobie te lęki roją w mózgu i na własne życzenie potęgują strach - to tak po człowieczemu napisane.

Szansa nic nie kosztuje , jak się uda to z korzyścią dla psa ... Utrzymywanie go po hotelach przez ileś lat , to przepraszam NONSENS ... na pewno nie dla jego dobra.
Wieczny klient ? fakt tacy są fajni ... no ale to o dobro psa idzie.
Skoro macie możliwość , by popracowały z nim osoby które o tym pojęcie mają , to warto ... Płacić kasę , za istnienie .
No chyba że Czarodziejka chciała by adoptować Groma , to też jest wyjście , skoro ona go lubi , jemu jest dobrze.

Posted

[quote name='Szarotka']Mnie sie wydaje, ze troche przesadzasz i nie pamietam, zeby ktos kiedykolwiek u Czarodziejki ciagnal Groma w kolczatce na brzuchu przez podworko w ramach socjalizacji. Za nim sie cos napisze to trzeba sie czasami zastanowic.[/QUOTE]
Taka byla relacja samej czarodz.na wątku i poruszylam to w rozm.z martka nawet jak pamiętam.Może juz nie ma tego psota czar.na wątku ,nie sprawdzalam teraz tego,nie wiem.Nie wymyslilam tego sama.

Posted

[quote name='bela51']Cóz Vectro, na decyzje o adopcji juz chyba za późno. Mam nadzieje, ze Grom jakos szczęsliwie przetrwa tę podróz.
Choc nie ukrywam, ze bardzo sie martwie o niego.[/QUOTE]

Ale nie ma się czym martwić , już pisałam - dla lękliwego psa , dużo doznań , to krok w jego dobrą przyszłość.
Da radę , trzeba myśleć pozytywnie. Zamartwianie się , jeszcze nikomu nie pomogło. Stres jest zgubny , wtedy podejmujemy irracjonalne działania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...