Asia i Yuki Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 Dobra dobra moze jestem naiwna i dałam się nabrać, ale ja jakos w to wszystko co napiszę wierzę. Wczoraj sobie wyszłam z Yukolkiem na spacerek i jak zwykle wypatrywalismy piecholki żeby sie młody mógł pobawić. Patrzę i nie wierzę idzie sobie syberianek z panem o nie zbyt pewnym kroku. Oczywiście standartowe pytania jak długo masz psiaka itd, itp, aż padło moje pytanie: Z kad ma pan tego pieska? A on na to... z jego rodzinnych stron. Mnie zatkało: jak to z kąd? Gośc mi na to że z SYBERII. Dla mnie to był szok i wymiekłam musiałam się czegos więcej dowiedzieć. No więc było to tak: Facet pracował sobie w Moskwie, pewnego pięknego dnia dostał propozycję ze się przejadą na małe chlanko. Wsiadł w pociąg, z którego wysiadł za 2 tygodnie (taka wycieczka do pubu). No i wylądował na Syberii. Tam widział na własne oczy prawdziwe psie zaprzegi (ja tez bym chciała ale dla kobitki to może nie za bardzo by było) :P ] Mówił że psiaki mają tam przerąbane. Ciagniesz, jesteś zdrowy umiesz o siebie zadbać -żyjesz, nie spełniasz tych warunkówi -kulka w łep. Gosć w sumie nigdy nie miał świra na punkcie psów, ale ten jeden przykół jego uwagę. Pies wabił się Arjoża i był w strasznym stanie więc wiadomo co go czekało. Mój rozmówca stwierdził, że nie da mu zginąć i zabrał go zesobą (musiało byc niezłe chlanko). Wlókł go 5000 kilosa i tak Arjoża a raczej Aron trafił do Poznania. Quote
SH Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 :eek2: no to może chłop mieć niezłą zabawę jak psisko podrośnie , albo odrazu jeśli jest już duże. Trzeba pamiętać , że te nasze haszczaki są już od wielu pokoleń ucywilizowane, mieszkają w miastach, w umiarkowanym klimacie itd A Arjoża/Aron to prawdziwy aborygen! Oj, coś czuję, że będzie jazda... :microwav: Quote
Asia i Yuki Posted July 20, 2003 Author Posted July 20, 2003 Aron ma 3 lata. No i były z nim problemy jak przyjechał. Był strasznie dziki wszystko dla niego było obce. Temperatura to szok dla niego. Ale chyba najgorsze to dogodzić mu z jedzonkiem. Na poczatku jak dostał suchą karmę to jak to określił gosciu pies go wyśmiał. Gdyż Aron przyzwyczjony jest do jedzenia surowego mieska rybek no i foczek. Jest bardzo chudziutki chociaz ode mnie zjadł sucha karmę, ale dlatego że dałam mu ja z ręki. :P Acha Aron ciągnoł sanie, na Syberii. Dokładnie nie wiem dlaczego tak chorował może był przepracowany? Jakos nie mogłam sie dowiedzieć. Tak sobie myslę ze chyba gosć dobrze zrobił, że go zabrał no bo by psiska nie było na tym świecie, a piecho jest super ja tam dostałam świrka totalnego. No i wygląda nieco inaczej niż nasze haszczaki. Kurcze jak sobie o tym wszystkim myślę to aż mi się nie chce wierzyć. Chociaż gosciu mówił to w taki sposób że raczej chyba nie póscił ściemy...? W każdym razie ja mam z dekielkiem ładnie na punkcie tego hasiorka mam nadzieję że go jeszcze kiedyś spotkam.. :roll: Quote
SH Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 Zaczynam podejrzewać, że Aron to raczej przedstawiciel lokalnej odmiany husky, czyli psów zaprzęgowych. Rosjanie zabiegają o uznanie tych psów jako odrębnej rasy pod nazwą: JEZDOWYJE SOBAKI. To psiska czysto użytkowe- pracujące w zaprzęgach, bardzo szybkie i raczej mało "udomowione". Trzyma się je zwykle w stadach, w zagrodach, na powietrzu. Oj, musi mieć facet twardą rękę jeżeli sobie z nim radzi! A jakie ma umaszczenie ten psiak? Wiczaste, czaprakowe czy jest może łaciaty? Quote
Asia i Yuki Posted July 20, 2003 Author Posted July 20, 2003 Aron jest wilczasty no i jego pan jest wyjatkowy. Gościu wyszedł z nim na spacer o 16 wrócił po 00. Mówi że czasami psiak ma go dosyć bo nie ma siły z nim chodzić. Po przyjeździe pies był na poczatku osowiały, potem agresywny, a teraz jest całkiem spokojny, ale nie biega luzem bo musi udowadniać wszystkim kto jest szefem. Trzoszkę się bałam o Yukiego bo drasnoł go zębami ale nic mu się nie stało. Gość ciągle powtarzał że nie wie czy dobrze zrobił zwłaszcza, że będzie miał teraz prace, która wymaga dużo czasu. Ale nie ma mowy aby wydał tego psiaka z reszta ma tylko jego. Quote
Asia i Yuki Posted July 20, 2003 Author Posted July 20, 2003 To psiska czysto użytkowe- pracujące w zaprzęgach, bardzo szybkie i raczej mało "udomowione". Trzyma się je zwykle w stadach, w zagrodach, na powietrzu. No i właśnie tak wyglądało życie Arjoży (jeśli wierzyć w to co mówił jego pan). Tam nie ma miejsca na sentymenty nikt się nie lituje nad psiakiem receptą na wszystko jest kulka w łepek. Zasada jest jedna pracujesz= żyjesz. Nikt sie nie martwi tym ze pies nie ma zapału, taki osobnik nie ma racji bytu. Jak nie mają im co dać do jedzenia to puszczają je aby same coś sobie upolowały. Na porządku dziennym są walki pomiędzy psiakami. Aron dostaje szału jesli jakiś inny pies podchodzi do niego jak je. Już jest tak nauczony dlatego musiałam bardzo uważać na Yukiego jak dawałam tamtemu jeść. Mnie nic nie zrobił na szczęście. Quote
SH Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 To umaszczenie potwierdza moje przypuszczenia. A stosunek do psów roboczych jest na północnym wschodzie taki sam od wieków, niestety :( Ma szczęście ten Arjoża, że trafił w dobre ręce :) Oby tylko temu panu wystarczyło sił i czasu :-? Quote
szybszy_od_dylizansu Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 A stosunek do psów roboczych jest na północnym wschodzie taki sam od wieków, niestety :( To się nazywa naturalna selekcja. Quote
Manu Posted July 20, 2003 Posted July 20, 2003 WOW, ale historia...! A ja znam inną. Przyjechał sobie Polak ze stacji badawczej ne Szpitzbergenie i przywiózł albo szczeniaczki juz, albo ciężarną sukę Grenladkę. I jedenmu takiemu (mojemu wirtualnemu zanjomemu) udało sie na jednego szczeniaczna załapać. Jest to suczka i teraz ma pięć latek. On ma również huksiego i niesamowicie je porównywał - ona jest zdecydowanie wyjątkowa na tle kolegi. Liczę na zjęcia w najbliższym czasie, bo jestem ciekawa, jak wygląda. Co o tym myślicie ? Jak wygląda przywiezienie do Polski psa (lub szczeniąt) z takiego dzikiego rejonu ? Bo i ten Arjoża przybył z "dzikich krain"... Quote
Asia i Yuki Posted July 20, 2003 Author Posted July 20, 2003 MAM NADZIEJĘ ŻE JESZCZE SPOTKAM TEGO PSIAKA. PÓKI CO TO MAM NA JEGO PUNKCIE TOTALNY ODPAŁ. Niestety dziś go nie widziałam, ale jak się uda to muszę zrobic mu zdjęcia. Ma piękny pyszczek, malutkie uszka i brązowiutkie oczka normalnie ach... Piękność jak dla mnie. Może nie miał takich cech jak określa wzorzec (miał ogonek zakręcony jak sprężynka) ale co tam. Naprawde cos jest w tym piechu. Inaczej chyba by go ten gościu tak nie wlókł. Chwyta za serce psinka. Quote
SH Posted July 21, 2003 Posted July 21, 2003 Jeśli miał ogonek jak sprężynka to pewnia któraś babcia albo dziadek byli łajką ( u nich taki ogon to standard). U husky i jezdowych sobak ogon ma być luźny, bo służy za kołderkę. Może właśnie dlatego , że Aron ma taki ogonek to miał problemy :( ? W takim razie to świetnie, że trafił do "ciepłego" człowieka w cieplejszym kraju :D Quote
Asia i Yuki Posted July 21, 2003 Author Posted July 21, 2003 To nie ogonek. Z tego co wiem to był tak chory i wycieńczony że nie mógł biegać. Nie sadzę żeby się tam przejmowali czy pies ma ogon skręcony czy nie dla nich liczy sie to czy ich bedzie ciągnoł na saniach. Gościu mówił że troche to trwało zanim wyprowadził Arona jakt to określił na psy. Z drugiej strony potrafię zrozumieć tych ludzi dlaczego tak postępuja z psami. Po pierwsze to inna mentalność inne poglądy na temat życia i śmierci. Niedawno ogladałam program o plemieniu na Syberii (naprawde wspaniali ludzie) ci jednak podróżowali zaprzęgami z reniferami. No i oni uważają że jeśli zabijasz zwierzaka to odbierasz mu tylko te ziemską powłokę, a zwierzak i tak sobie żyje. Po drugie surowy klimat i ciągła walka o przetrwanie zmieniaja sposób patrzenia na świat tam chyba nie ma miejsca na sentymenty człowiekowi jest trudno przezyć dlatego nie lituje się tak bardzo nad zwierzakiem. Śmierć jest dla nich czyms naturalnym czym z czym są oswajani od dziecka. Quote
SH Posted July 21, 2003 Posted July 21, 2003 Pisząc o wadzie ogona miałam na myśli właśnie to, że nie był dobrze przystosowany! Nie miał jak ogrzać się w czasie snu, więc tracił cenną energię i nie miał już sił do pracy. Poza tym ogon pełni także funkcję czegoś w rodzaju steru czy balansu w czasie biegu. Jeżeli jest ciasno zwinięty to pogarsza motorykę i pies biegnie wolniej, trudniej mu też zachować równowagę na zakrętach więc zwalnia...itd To, że surowy klimat i kultura ludzi północy ukształtowały tę rasę nie podlega oczywiście dyskusji. Quote
Nat Posted July 21, 2003 Posted July 21, 2003 Faktycznie ten zwiniety ogonek mogl byc przyczyna gorszej kondycji.. swoja droga, bardzo chetnie bym zobaczyla zdjecia tego pieska, Asiu, jak tylko nadarzy ci sie okazja zrobienia zdjecia, koniecznie wklej je na forum :) mysle, ze wszystkich by to zaciekawilo, w koncu nie na co dzien ma sie mozliwosc ogladania psow prosto z Syberii :) Quote
Asia i Yuki Posted July 25, 2003 Author Posted July 25, 2003 WOW, ale historia...!A ja znam inną. Przyjechał sobie Polak ze stacji badawczej ne Szpitzbergenie i przywiózł albo szczeniaczki juz, albo ciężarną sukę Grenladkę. I jedenmu takiemu (mojemu wirtualnemu zanjomemu) udało sie na jednego szczeniaczna załapać. Jest to suczka i teraz ma pięć latek. Monic masz może jej zdjęcia? Jeśli tak to chetnie bym obejrzała. Ja niestety na razie nie spotkałam ponownie tego psiaczka, ale jak tylko bedzie okazja to zrobię mu pare fotek i to z każdej strony. No i jeszcze troche wyciągne od tego kolesia. Bo czasami nie chce mi się wierzyć w cała te historię. Pożyjemy zobaczymy. Quote
Manu Posted July 27, 2003 Posted July 27, 2003 Monic masz może jej zdjęcia? Jeśli tak to chetnie bym obejrzała. Jeszcze nie... :( To nie jest nawet pewne, czy będę miała. Ale jeśli tak, to obiecuję na sto procent, że pokażę (tzn. prześlę). :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.