Adzia Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Witam, dziś wydarzyła mi sie przykra sytuacja. :-( Moj bull uciekl z posesji (nie wiem jak to sie stalo) furtka jest dodtkowo zabezpieczona szkoblem. Domniemam ze ktos chcial wejsc ale zobaczywszy psa wycofal sie nie zamykajac furtki, albo ktos otworzyl ja celowo.Suka wyszła poza ogrodzenie, gdzie spotkała innego psa wałęsającego sie po ulicy. Doszło miedzy nimi do starcia- z czego bardziej ucierpial ten drugi pies. Wlasciciel psa wpadl do mnie z awanturą, grozil policją, mandatami, pokryciem kosztow leczenia. Powiedzcie mi co mam robic. zarówno moj pies jak i tego człowieka wałęsał sie po ulicy, byly oba bez opieki, oba wydostały sie poza ogrodzenie. Wiem, ze zostane zaraz oszkalowana bo mam bullterriera,a takiego psa powinno sie szczegolnie pilnowac i takie tam.... nie chce ciagac sie po sądach ale także nie bede brała calej winy na siebie. Quote
mArGoSiA Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Po pierwsze nie wypuszcza się psa na podwórku/ogród bez nadzoru,szczególnie agresywnego psa. Prawdopodobnie będziesz musiała pokryć koszty leczenia psa i jak właściciel tamtego psa się uprze to i oddać swojego na kwarantannę. Lubię bulle dlatego jak czytam takie historie to mi przykro bo m.in. przez takie akcje bulle mają taką,a nie inną opinię :( Quote
**Villemo** Posted March 17, 2009 Posted March 17, 2009 Zabezpieczać furtkę "na klucz" lub domofon to raz.Dogadac się z właścicielem poszkodowanego psa i pokryć bez szemrania min 1/2 kosztów leczenia... TTB mają większe możliwości jeśli chodzi o takie akcje(niestety).Czy suka jest agresywna w ogóle,do konkretnych psów,w konkretnych sytuacjach? Widział ktoś tą akcję?Może Twoja suka została sprowokowana? Quote
Adzia Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 Ogrodzenie jak i furtka były zabezpieczone. Na furtce wisi informacja "uwaga pies". Jak pisalam wcześniej prawdopodobnie furtka została przez kogos otworzona celowo, bo bardzo wiele osób przechodząc (szczegónie młode osoby) drażnią sie z nią. Wiem, tylko że ta druga suka także była zaczepna w stosunku do innych psów. Nie wiadomo która która sprowokowała, bo zostały zauważone jak juz sie gryzły ze sobą. Pewnie dziś odezwie sie do mnie wlaściciel, ale całkowitych kosztów leczenia niestety nie mam zamiaru zwracać. Quote
shin Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Wg. prawa masz miec tak zabezpieczona posesje, zeby pies nie mial jak wyjsc - najwyrazniej nie mialas. Skobel nie jest zadnym zabezpieczeniem przy inteligentnym psie - wiem po swoich. Tak jak dziewczyny sugeruja - furtka na klucz albo na domofon. ZWLASZCZA, jezeli masz podejrzenia, ze mogl otworzyc furtke ktos obcy - no bo sorry, miec furtke na skobel w momencie, gdy moze sobie ja otworzyc pierwszy lepszy Franio z ulicy to juz proszenie sie o klopoty. IMO powinnas pogadac z tamtym gosciem, ze nie wiadomo ktora psina zaczela, ze obie sie walesaly itd, zebyscie koszty leczenia wzieli po polowie, ale jak nie da rady, to ja bym na twoim miejscu bral calosc. Mandatem jak najbardziej ma prawo cie postraszyc i jesli sie wkurzy, to owszem ten mandat [chyba 250zl] dostaniesz. Btw, tak z okazji psow uciekajacych z posesji i wdajacych sie w bojki z innymi, to jesli nie uwazasz tego incydentu za wielki problem - poszukaj watku o dwoch 'astach', ktore sobie samowolnie opuscily posesje i zezarly trzy ONki. Chcesz, zeby twoj pies tez tak zrobil? Quote
Adzia Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 Ja wiem po swoim ze nie byl on w stanie otworzyc sam furtki ze szkobla. Nigdy nic takiego jej sie nie zdażyło (nie jest na tyle cwana) Na furtkę założe jeszcze dodatkowe zabezpieczenie, gdyż nie chce miec wiecej kłopotów, a także nie chce zeby moj pies byl znow pogryziony. Suka nie zostaje sama dłuzej bez dozoru. Nigdzie nie napisałam, ze nie uwazam tego za problem, ale dlaczego tylko ja mam odpowiadac za swojego psa tylko z tego wzgledu ze to bullterrier a właściciel drugiego czuje sie niewinny? Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 1. Kto rozdzielal suki? 2. Jak bull wrocil do domu - sam? Jeśli wlasciciel tamtej suki rozdzielil, a potem wpadl z awanturą, bo to on rozdzielal, to moze stwierdzic, ze jego suka byla przy nim i przy nim zostala zaatakowana. Wiec ja bym zaplacila za leczenie i cieszylabym sie, jesli na tym sie skonczy. Takze w imie sąsiedzkiej zgody. Zofia Quote
shin Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Bede udawac, ze nie bylo pytania dlaczego tylko ty masz brac odpowiedzialnosc za wlasnego psa. Zaloze, ze co innego mialas na mysli, a zle to wyrazilas. A czemu powinnas to wziac na siebie? Bo nie masz dowodow, ze twoja suka nie zaczela i, tak jak pisze pani Zofia - dla swietego spokoju. Zaplacisz, to obedzie sie bez mandatu i ew. dalszych problemow. Przy okazji - jeszcze raz przeczytalem twoje posty i zauwazylem, ze ludzie sie z suka draznia przez plot - moze ogrodzenie zabudowane, bo po co psa nakrecac? Quote
Brezyl Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Adzia napisał(a):Ogrodzenie jak i furtka były zabezpieczone. Na furtce wisi informacja "uwaga pies". Jak pisalam wcześniej prawdopodobnie furtka została przez kogos otworzona celowo, bo bardzo wiele osób przechodząc (szczegónie młode osoby) drażnią sie z nią. Wiem, tylko że ta druga suka także była zaczepna w stosunku do innych psów. Nie wiadomo która która sprowokowała, bo zostały zauważone jak juz sie gryzły ze sobą. Pewnie dziś odezwie sie do mnie wlaściciel, ale całkowitych kosztów leczenia niestety nie mam zamiaru zwracać. O ile nie masz świadków, że drugi pies był w tym momencie bez opieki i zaatakował Twojego to stoisz na straconej pozycji. Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego dobrego samopoczucia. Po pierwsze piszesz, że furtka była zabezpieczona - gdyby była to pies by nie wyszedł. Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy furtka, przy takim psie nie jest zamknięta na klucz. Po drugie, jak mozna pozwalać bigać psu bez opieki po ogrodzie, wiedząc, że jest drazniony przez przechodniów. Czy zdajesz sobie sprawę, że na spacerze mijając osobę wcześniej ją drażniącą może ją zaatakować "bez powodu", a pamięć do zapachu i głosu psy mają rewelacyjną. Po trzecie piszesz, że tamta suka także jest zaczepna do innych psów, czyli Twoja ma także ten poblem. P.S. Mimo tego co napisałam powyżej, warto rozpytać się i znależć świadków zdarznia, czasami moga wyjść na jaw ciekawe informacje dotyczace "zajścia". Quote
Adzia Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 'Bede udawac, ze nie bylo pytania dlaczego tylko ty masz brac odpowiedzialnosc za wlasnego psa. Zaloze, ze co innego mialas na mysli, a zle to wyrazilas." fakt, troche zawirowałam - wiem ze biore odpowiedzialność za swojego psa jako właściciel, ale także oczekuje od tego drugiego człowieka zeby ponosił odpowiedzialność za swojego, którego takze nie dopilnował.. Właścicieli z tego co wiem nie bylo w domu, podjechali w czasie jak były suki rozdzielone przez mojego tate. Bull wrocil do domu pod nadzorem. Suka na spacerze jest spokojna. Na ludzi nie zwraca uwagi. Do psów zaczepna tylko wtedy gdy jest jakas inicjatywa takze z drugiej strony. Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Jak powaznie zostala pogryziona tamta suka? Czy bullicy stalo sie cokolwiek? Zofia Quote
Adzia Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 z tego co wiem ma cos z łapą (rana albo złamanie). Bull ma pogryzione wargi (fafle?) i podrapany nos. Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Jesli lapa jest zlamana, to powazny sygnal ostrzegawczy - zlamanie kosci w lapie oznacza gryzienie z chęcia zabicia. Gdyby obie suki mialy szramy na faflach, skaleczenia na pyskach, dziury po klach, bylaby to tylko niegrozna awantura. Proponuje jednak sprobowac dojsc do porozumienia z wlascicielem naprawde cierpiacego zwierzęcia. Zofia Quote
Psiaraaa Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Zgodzę się z przedmówcami - skoro pies wybiegł za furtkę to nie była ona dobrze zabezpieczona. Ponadto może warto się w takiej sytuacji zastanowić nad furtką zamykaną na klucz. Czy tamten pies był na smyczy bądź w kagańcu? Czy oba psy (twój i tego pana) mają ważne szczepienia przeciwko wściekliźnie? A w ogóle jakiej rasy jest tamten pies (czy zaliczany do agresywnych)? Jeszcze kwestia opłaty za posiadanie psa (choć chyba w niektórych miastach/gminach zniesiona)- czy płaciłaś i czy ten pan za swojego płacił? Jeśli nie płacił to raczej wysoko nie podskoczy;) Myślę, że w twojej sytuacji chyba najlepiej byłoby zgodzić się na polubowne załatwienie sprawy - tzn. pokrycie kosztów leczenia tamtego psa. Zresztą zobaczysz jak sprawa będzie się układać:) Quote
Adzia Posted March 18, 2009 Author Posted March 18, 2009 zarówno mój pies jak i ten drugi były luzem - wydostały sie z ogrodzenia, zaden z nich nie miał ani smyczy ani kaganca. Zaden z psów nie należał do ras zaliczanych do agresywnych. Ten drugi pies to jakis mieszaniec sznaucera. Mieszkam w nieduzym miasteczku wiec oplat za psy na posesji sie nie pobiera. Co do szczepienia przeciwko wsciekliznie to nie wiem czy mial. Narazie czekam na info od wlasciciela. i zobaczymy jak sie sprawa wyjasni. Quote
Psiaraaa Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Czyli ten drugi pies nie był na spacerze i też wybiegł ze swojej posesji? Czy oprócz właściciela jest ktoś, kto potwierdza jego wersję, że to akurat twój pies zaatakował tego drugiego? Bo jak rozumiem, ty nie widziałaś całej sytuacji? Quote
Vectra Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 [quote name='Mrzewinska'] zlamanie kosci w lapie oznacza gryzienie z chęcia zabicia. Zofia większej bzdury nie czytałam :angryy: Quote
Guest Mrzewinska Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Nie mam na szczęście obowiazku wskazywania Pani odpowiednich lektur ani nie muszę byc odpowiedzialna za prezentowany tu przez Panią poziom wypowiedzi. Zofia Quote
Vectra Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 To może warto zmienić lektury , albo nie brać udziału w dyskusjach na temat terrierów typu bull.Bo w tym temacie ma tylko pani jedną słuszną sugestię - wszystko co robią te psy skłania się do zabijania. Ja proponuje poczytać na temat walk .... Bo chyba ma pani jednak dużo inne wyobrażenie , jak wyglądały te walki.Jest sporo na ten temat. Gdyby ten bull chciał zabić ,to by zabił , odgryzł łapę psu ... bez większego wysiłku ... Tym czasem pozdrawiam i czekam na kolejny "gorący" temat :) Quote
Alicja Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Mrzewinska napisał(a):Nie mam na szczęście obowiazku wskazywania Pani odpowiednich lektur ani nie muszę byc odpowiedzialna za prezentowany tu przez Panią poziom wypowiedzi. Zofia kiepskie lektury pani czyta ......... Quote
ayshe Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 :shake: mozna sie z kims nie zgadzac ale szacunek do pogladow innych ludzi chyba obowiazuje nawet na forach internetowych. zwlaszcza do osob o wiedzy i doswiadczeniu,ktore niemalze prowokuja do szanowania ich. nawet jesli nie zgadzacie sie z ich pogladami.:cool1: Quote
an1a Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 [quote name='ayshe']:shake: mozna sie z kims nie zgadzac ale szacunek do pogladow innych ludzi chyba obowiazuje nawet na forach internetowych. zwlaszcza do osob o wiedzy i doswiadczeniu,ktore niemalze prowokuja do szanowania ich. nawet jesli nie zgadzacie sie z ich pogladami.:cool1: Hm.. z tym się zgodzę, ale... bardziej stonowane wypowiedzi powinny być po obu stronach. Ja psa, który złamał łapę mojemu znałam 5 lat, od szczeniaka i jest naprawdę super zrównoważonym psem. Tylko doszło do spięcia, które od zawsze próbował prowokować Nero. Czy miałam w takim razie rozważać w taki sposób tą walkę? A złamana łapa.. nie wiem, może mój pies jest cyborgiem, ale szczerze powiem, że nawet nikomu do głowy nie przyszło złamanie, bo łapa była opuchnięta po ugryzieniu, a pies się normalnie zachowywał i biegał. Wyszło dopiero później w postaci kontuzji, która po leczeniu już się nie odzywa. Quote
Guest Mrzewinska Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Aż trudno uwierzyć, aby ktokowiek choć trochę zainteresowany zachowaniem psow nie rozróżniał zachowan typowych dla agresji konkurencyjnej czy hierarchicznej od zachowan typowych przy braku kontroli ugryzień. I konsekwencji jednego i drugiego zachowania. Można, oczywiście, nie chcieć o tym wiedzieć, można też nie akceptować takich pojęć. Mozna też uważac, że to bzdury - każdy ma wybór. Zofia Quote
Vectra Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Jasne Ayshe , jasne - z całym szacunkiem dla Twojej osoby , żeby nie było Panią Zosie cenię i szanuję , jednak nie zgodzę się tu w tematach o Terrierach Typu Bull , że zawsze dopisuje się ideologie morderstwa ..... Czytam Panią Zosię uważnie , w różnych tematach , stad moje wnioski - właśnie takie.A , że jest to forum publiczne mam prawo się wypowiedzieć.Nie będę się zgadzać z kimś tylko dlatego że jest jak napisałaś autorytetem ... Psy często się ranią w czasie walki , w czasie walki dochodzi również do różnych uszkodzeń , tylko o ile w takim spięciu bierze udział TTB , zaraz jest że chce zabić. Trochę powściągliwości w takich teoriach , fora wbrew pozorom wiele różnych ludzi czyta ... a idiotów nie brakuje.Teriery typu bull są już i tak wystarczająco skrzywdzona rasą , przez media , przez fora , przed debili którzy kupują te psy bo się naczytają głupot. Przez ludzi z nisko samooceną co psa biorą by sobie akcje zwiększyć. Tych psów żuje już ZA dużo , jest ich za dużo w niepowołanych rękach - jest to jedna z najmodniejszych ras .... Jeszcze do Zosi , ja owszem czytam , ale ale nie zawsze teoria idzie w parze z praktyką.Teoretyków mamy w naszym kraju nadto. Nie znając okoliczności tego zdarzenia , nie będąc tam , nie widząc tych psów - osąd , że chciał zabić.Jest dalece niestosowny ... Dlatego nie będę przytakiwać. Quote
Alicja Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 kurcze ...to znaczy że jak doberman rzucił się na mojego ast'a prosto do gardła i z charkotem zaciskał paszczękę to tylko chciał się z nim pobawić :loveu::loveu:a ja durna spanikowalam ....bo mój łapy ma całe :diabloti: a jak szczeniaczka aścinka podgryza mojego w nogi to trenuje zabijanie ...darujcie :roll: Aha no i pogadałam dziś ze znajomym z Sadu Grodzkiego ...opowiedziałam mu sprawę ..tak jak opisała to właścicielka bullowatego ... mandat dla obu ...a pokrywanie kosztów leczenia ... no to już jak sobie chcą , ale generalnie żaden z tych 2 psów nie powinien był znaleźć się na ulicy sam ... i nie ma jakiegoś pokrywania rachunku za weta z urzędu Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.